netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Mama i pieniądze...

33 odpowiedzi5 534 wyświetleniazałożony przez irasiad, 01.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1 Ostatnio edytowany przez irasiad (2012-09-01 11:28:53)

Temat: Mama i pieniądze...

Witam,

Nie wiem czy jest to często spotykany problem w relacjach córki z matką. Moja mama jest bardzo "łasa" na pieniądze. Od dziecka jak pamiętam mama miała wszystko tata nic, tylko tata pracował i zawsze było mało, choć zarabiał dużo. Nigdy nie umiała gospodarować pieniędzmi. Za luksus uważała owoc za 5 zł ale nie kosmetyk za 150.

Od 3 lat nie mieszkam z rodzicami. Mój chłopak jest budowlańcem i zarabia znośne choć nie ogromne pieniądze. Gospodarujemy nimi inaczej niż moja mama. Bardzo oszczędzamy na jedzeniu w zamian za to mamy nowe meble i stać nas raz na jakiś czas na wypad na lody np. Ja nie pracuję, studiuję dziennie. Mój tata ma firmę za granicą i przesyła mi pieniądze na moje wydatki np.: opłaty za telefon czy internet oraz książki.

To teraz do rzeczy: oto problem: moja mama uważa, że po pierwsze:
- mój tata wysyła jej mniej niż mi, co jest śmieszne. Ja dostaję np przelewem 150 EUR a mama 500, ale nie wierzy, że ja dostaję tyle, poza tym mówi, że to i tak dużo (taaaak... 600zł na studia to bardzo dużo)
Po drugie:
- była u mnie ostatnio przy okazji, bo jechała na jakieś szkolenie. Mam mały samochodzik który mało pali. Specjalnie zatankowałam, żeby odebrać ją z dworca i wozić na to szkolenie-przecież nie puszcze mamy w komunikację miejską. Dodatkowo pierwszy raz widziała nasze nowe mieszkanie. Mieszkanie, które mój chłopak dostał z pracy. Urządzamy je powoli ale ładnie, kupujemy bardzo tanie meble, szukamy okazji, ale oczywiście wg mojej mamy wyglądają one na drogie. No i jeszcze pojechaliśmy na zakupy i wydałam 80 zł na jedzenie, na śniadania i obiady dla mojej kochanej mamy, żeby nie jadła tego co my na co dzień.
Co się dzieje teraz?
Mama nalega na pożyczenie jej 500 zł, dla nas to suma abstrakcyjna, bo płacimy raty i kartę kredytową, opłacamy mieszkanie itd. Poza tym fizycznie nie mamy. Rozmowy telefoniczne z mamą kończą się jej drżącym głosem i błaganiami, że ona potrzebuje ale nie wiadomo na co. Chociaż 100 zł, co kolwiek itd. Nie ważne, że mój tata jej przelew wyśle wśrode bo ona potrzebuje w poniedziałek.
Pomagam mojej mamie jak mogę i jeśli mogę. Mój chłopak jest nauczony myśleć o mojej rodzinie nie o swojej. Ale na pewne rzeczy mnie nie stać.

Co mam zrobić, żeby mama uwierzyła, że ja nie mam? Że wszystko co mamy, mamy bardzo dużym kosztem? Proszę, powiedzcie jak mam z nią rozmawiać...

Dodam jeszcze jeden element. Jak mama pożycza to nigdy nie oddaje...

2

Odp: Mama i pieniądze...

irasiad Twoim problemem nie jest to co w tytule, ani sposób życia Twojej mamy, ale to, że nie potrafisz sobie w jakiś sposób poradzić z nią, prawdopodobnie u Ciebie jest tak, że złość czy niezrozumienie stylu życia mamy miesza się z poczuciem winy wobec niej i jesteś rozdarta, chciałabyś by wszyscy byli w tej historii zadowoleni.
Od razu Cie uprzedzę: tak nie będzie.
Z tego co piszesz, Twoja mama jest osobą roszczeniową, a takim nigdy nie jest mało, nic ich w zupełności nie zadowoli. Nawet gdybyś jej dała 1500 zł zamiast tych 500 zł, ona i tak znajdzie problem.

Czas byś zrozumiała i tak nastawiła się do tej sprawy, że Twoja mama jest osobą DOROSŁĄ i musi być samodzielna. Nie jest wdową, ma męża, w którym upatruje widocznie skarbonki i swojego sposobu na zycie. Czy Twoja mama pracuje? Jeśli nie, dlaczego?

Ty również jesteś osobą dorosłą, masz już SWOJE WŁASNE życie, wystarczy mamie powiedzieć" Nie pożyczę ci, bo nie mam"- co jest zgodne z prawdą. I uciąć temat. Na początku będzie Ci trudno, bo mama wyzwala w Tobie poczucie winy emocjonalnym szantażem, ale z czasem zobaczysz, że zadziała.

Tylko osoba niepoważna, niesamodzielna i infantylna notorycznie prosi o pomoc materialną dziecko, które w dodatku studiuje.
Wydaje mi się że mama jest zazdrosna o pieniądze, które przesyła Ci tata i "pożyczając" je po prostu chce je sobie zagarnąć. Na wieczne nieoddanie.

Nie ma też powodu byś była na każde zawołanie mamy i woziła ja tam, gdzie może dotrzeć autobusem- to równiez pewien sposób kontrolowania Cię.

3

Odp: Mama i pieniądze...

Dziękuję Catwoman,
Jestem jedynaczką i całe życie bardzo martwię się o moją mamę. Zwłaszcza odkąd mieszka sama, bo poprostu sobie nie radzi. Ale takie poczucie winy ciężko jest zwalczyć. Jedynie rozsądek powstrzymuje mnie przed wpędzeniem się w długi, bo często zastanawiam się "a jak mama naprawdę bardzo potrzebuje".

4

Odp: Mama i pieniądze...

Rozumiem to doskonale, mam koleżankę, która ma właściwie identyczną sytuację jak ty, z tym, że ona się już "dla mamy" zapożyczyła na ponad 15 tys. zł., komornik jej już usiadł na wypłacie,
dlatego piszę to, by Cię przestrzec, bys nie kierowała się emocjami choć wiem, że to trudne.

Im szybciej uświadomisz sobie że jest to szantaż emocjonalny tym lepiej.
Mamie jest ciężko ale pod jakim względem? Nie ma co jeść? Jeśli tak, oczywiście można zorganizować pomoc, ale....z doświadczenia wiem i powiem Ci, ze moja matka również często narzeka, a pieniądze pieczołowicie odkłada na konto i traktuje "jakby ich nie było" -ale z drżącymi ustami powie Ci, że musiała się zapożyczyć by kupić to czy tamto (nie jakieś drogie rzeczy) albo że WRESZCIE w tym roku mogła pojechać na tydzień na wczasy.
Wcześniej mnie to ruszało, dawałam się nabrać, myslałam "Moja biedna matka....całe życie pod górkę" -ale z czasem zrozumiałam, że wybrała sobie taki sposób na życie, że tak po prostu chce a problemy stworzyła sobie sama.

5

Odp: Mama i pieniądze...

Ja się tylko jednego boję, że mojej mamie przez te nerwy i brak pieniędzy zdrowie tak siądzie, że ją stracę, a bardzo ją kocham. Problemy rzeczywiście stworzyła sobie sama, bo jak już pisałam pieniędzmi gospodarować nie umie, ale wykańcza wszystkich wokół. Z tatą nie rozmawia, jedyny ich kontakt to smsy od mamy typu: czekam.  Gdzie pieniądze.  Mam brać kredyt?
Tata się denerwuje bo rozlicza się tygodniowo a nie dziennie. Ciągle wysyła pieniądze western union i płaci 120 zł za przesyłkę, żeby mama miała tego samego dnia, a na przelew czeka się 2 dni przy opłacie 2 zł. No o oczywiście ja wysłuchuję jego problemów, bo mama od niego nie odbiera...  Nie wiem co ona robi z tymi pieniędzmi, bo czasami naprawdę nie ma co jeść, no i co palić, bo pali 4 paczki dziennie...
Najgorsze jest to, że wiemy ile wydaje na mieszkanie, zakładamy ile potrzebuje na życie i papierosy, a co robi z resztą, że na wszystko jej brakuje?

6 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-09-01 12:14:55)

Odp: Mama i pieniądze...

irasiad, a ja zadam dwa pytania...
Ile lat ma Twoja mama?
i drugie...podstawowe...
Kto tu jest matką a kto córką?
To tak apropo poniżej zacytowanej Twojej wypowiedzi:

irasiad napisał/a:

Jestem jedynaczką i całe życie bardzo martwię się o moją mamę. Zwłaszcza odkąd mieszka sama, bo poprostu sobie nie radzi. Ale takie poczucie winy ciężko jest zwalczyć. Jedynie rozsądek powstrzymuje mnie przed wpędzeniem się w długi, bo często zastanawiam się "a jak mama naprawdę bardzo potrzebuje".

Do licha...ponoć to Ty właśnie się usamodzielniasz...poszłaś "na swoje", studiujesz... kto tu o kogo powinien sie martwić... hmmm... a może zwyczajnie źle rozumuje...

moim zdaniem Twoja mama po prostu już nauczyła się tego, że zarówno Ty jak i jej mąż wszystko za nią zrobicie. Ona jest tą "biedna niezaradną kobietką", której TRZEBA pomagać. Jeśli tego nie przerwiesz, to ona na pewno będzie dalej z tego korzystać, bo w jej mniemaniu, tak właśnie ma być...

7

Odp: Mama i pieniądze...

"NIE, nie pożyczę Ci pieniędzy"

"NIE, nie pożyczę Ci pieniędzy, bo ich nie mam."

"NIE, nie pożyczę Ci pieniędzy, gdyż mam je przeznaczone na coś innego."

"NIE, nie pożyczę Ci pieniędzy, bo nigdy nie oddajesz pożyczek."

Twoja mama stosuje wobec Ciebie szantaż emocjonalny.
Czy będzie on skutecznym? To zależy od Ciebie. Od tego, czy zdecydujesz się ulec tej presji. Od tego, czy uodpornisz się na błagania mamy. Od tego, czy zdecydujesz się na życie bez jej akceptacji.

Nie masz wpływu (bezpośredniego) na zachowanie kogokolwiek, mamy również. Masz za to na własne. Zajmij się budowaniem swojej samodzielności i niezależności psychicznej. Gdy mama zorientuje się, że jej dzialanie jest bezskuteczne, przestanie je stosować.

8

Odp: Mama i pieniądze...

to co piszesz jest porażające!
Twoja mama szantażuje emocjonalnie wszystkich wokół, swą najbliższą rodzine, jakby wszyscy mieli całe życie żyć i pracować z powodu jej nieporadności.
Miłość....a pieniądze to dwie różne sprawy, pamiętaj o tym.

9

Odp: Mama i pieniądze...
Catwoman napisał/a:

(...)Twoja mama szantażuje emocjonalnie wszystkich wokół, (...)

Patrząc na tę sytuację z innej perspektywy.
Wszyscy wokół zdecydowali się na wspierania chorego zachowania matki autorki.

10

Odp: Mama i pieniądze...
Wielokropek napisał/a:
Catwoman napisał/a:

(...)Twoja mama szantażuje emocjonalnie wszystkich wokół, (...)

Patrząc na tę sytuację z innej perspektywy.
Wszyscy wokół zdecydowali się na wspierania chorego zachowania matki autorki.

....to jako efekt! jak najbardziej.

11 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-09-01 12:25:47)

Odp: Mama i pieniądze...

irasiad,
przeczytałam, w innym wątku, mądre zdanie.

irasiad napisał/a:

(...)ZMIENIAĆ NASTAWIENIE ALE JUŻ wink

Może je zastosujesz?

12

Odp: Mama i pieniądze...

Czytając Wasze posty uważam, że w 100% macie rację. Ale serduchem ciężko jest mi tak spojrzeć na moją mamę. Opiekowałam się nią od wczesnej podstawówki i nawet jak jechałam na kolonie to cały czas martwiłam się, że mama sama... Kurcze, dziwne to wszystko jakieś, wiecie?

13

Odp: Mama i pieniądze...

Wiemy. Jak Ci Wielokropek napisala, zamieniłyście się rolami, co jest chore.
Bo to Ty jesteś córką, którą ZWŁASZCZA w czasie podstawówki matka się powinna opiekować, a nie na odwrót.

14

Odp: Mama i pieniądze...

Myślę, że mamusia jest dużą dziewczynką. Dotąd podejmowała decyzje a wszyscy ponosili konsekwencje. Teraz i ona powinna.
Czas dorosnąć - z dobrodziejstwem inwentarza - "trwonisz pieniądze - nie masz pieniędzy". Człowiek uczy się na doświadczeniach - może w przyszłości uniknie tych błędów.
Rób jak Wielokropek radzi. ODMÓW pożyczki.
POMAGAĆ to NIE WYRĘCZAĆ.

15 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-09-01 12:34:39)

Odp: Mama i pieniądze...

Tak, dziwnym jest nieodcięcie pępowiny w wieku 22 lat.
Dziwnym, ale typowym.

To, czy przestaniesz być mamą dla własnej matki, zależy od Ciebie.

***
Anhedonio,
jaka zgodność i w czasie, i w poglądach.

Cieszę się, że zajrzałaś. smile

16 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-09-01 12:40:04)

Odp: Mama i pieniądze...
Anhedonia napisał/a:

POMAGAĆ to NIE WYRĘCZAĆ.

Bardzo mądre i pasujące do tematu stwierdzenie! smile
irasiad, uwierz mi...odmawiając mamie pożyczki nie zrobisz jej tym krzywdy, a wręcz odwrotnie. Może w końcu czegoś się nauczy, że sama musi trochę zacząć myśleć, a nie zmuszać wiecznie innych do myślenia za siebie...
Masz swoje życie, zajmij się nim... nie sądzę aby taka sytuacja jak teraz dobrze na nie wpływała, i żeby Twój chłopak (a w przyszłości mąż) całe życie spokojnie ją znosił...

17

Odp: Mama i pieniądze...

.... no i Twój chłopak też może mieć za jakiś czas dość czegoś takiego, że jego dziewczyna jest na każde zawołanie mamy, która ma własnego męża i powinna mieć włąsne życie.

18

Odp: Mama i pieniądze...

To napiszcie mi jeszcze wszyscy, że mojej mamie nic się nie stanie i upewnijcie mnie, że nie jestem "wyrodnym" dzieckiem, a ja zaczynam tłamsić wyrzuty sumienia smile

19

Odp: Mama i pieniądze...

Wyrodnym dzieckiem nie jesteś na pewno- świadczy o tym chociażby Twoje zaangażowanie w życie mamy.
Chcesz to zmienic bo gdyby tak nie było, nie zakładałabyś wątku.

20

Odp: Mama i pieniądze...

Wyrodnym dzieckiem nie jesteś.

A co Twej mamie może się stać, gdy przestaniesz ulegać jej szantażowi emocjonalnemu?
Co może jej się stać, gdy zaczniesz ją traktować adekwatnie do jej wieku?

21

Odp: Mama i pieniądze...

Dziękuję wszystkim serdecznie za pomoc i zaczynam zmieniać siebie! Mam nadzieję, że mi się uda. Wszystkie Wasze wypowiedzi dają do myślenia.

22

Odp: Mama i pieniądze...

Powodzenia!

23

Odp: Mama i pieniądze...
irasiad napisał/a:

To napiszcie mi jeszcze wszyscy, że mojej mamie nic się nie stanie i upewnijcie mnie, że nie jestem "wyrodnym" dzieckiem, a ja zaczynam tłamsić wyrzuty sumienia smile

Twojej mamie nic się nie stanie, najwyżej w końcu przejrzy na oczy i będzie jej głupio(czego właśnie jej życzę, bo to jedyna szansa dla niej na normalne i szczęśliwsze życie) wink
Ty "wyrodnym" dzieckiem nie jesteś na pewno ... aż dziwie się że w ogóle znasz takie pojęcie... wink
A co do tłamszenia wyrzutów sumienia, to pewnie Twoja mama je tłamsi w sobie tym, że wykorzystuje Cię dlatego że "sobie nie radzi", a jak zmusisz ją do tego aby sama stanęła na własne nogi, to będzie ci tylko wdzięczna. smile
Życzę Ci powodzenia!
Zacznij wreszcie żyć swoim życiem i ciesz się nim smile

24

Odp: Mama i pieniądze...
irasiad napisał/a:

Ja się tylko jednego boję, że mojej mamie przez te nerwy i brak pieniędzy zdrowie tak siądzie, że ją stracę, a bardzo ją kocham. Problemy rzeczywiście stworzyła sobie sama (...).
Najgorsze jest to, że wiemy ile wydaje na mieszkanie, zakładamy ile potrzebuje na życie i papierosy, a co robi z resztą, że na wszystko jej brakuje?

Na histerię się nie umiera (o ile wiem)
Na jaką to ciężką chorobę mama zapadła, że budzi to twoje obawy? Czy jest osobą niepełnosprawną lub upośledzoną, że wymaga opieki? Bo wiesz, osoby niezaradne do tego stopnia bywają sądownie częściowo ubezwłasnowolniane - w TROSCE o ich dobro. Czy twoja mama doszła do takiego stanu? Bo jeśli NIE... To może rozejrzyj się wokół siebie - czy wszystkie jej równolatki i koleżanki TEŻ pasożytują na swych dzieciach?
Obie jesteście dorosłe, nie TYLKO TY.

Wielokropku - mnie też bardzo miło smile

25

Odp: Mama i pieniądze...

Jakbym o mojej matce czytala, no moze po czesci bo moja matka jest o wiele gorsza wrecz najgorsza.
Twoja matka jest pasozytwm ktoremu wiecznie jest malo. Jak pisali moi poprzednicy, matka szantazuje Ciebie emocjonalnie.
Rada jest jedna moja droga. Kategorycznie i konsekwentnie odmawiac podajac wszystkie argumenty przeciw. Mamusia bedzie zapewne zbulwersowana ale nie daj soba manipulowac i siebie wykorzystywac. To ona powinna Ciebie wspierac a nie jeszcze od Ciebie wyciagac. Malo tatus jej wysyla? Tymbardziej ze jestes jedynaczka nie posiada nikogo innego na utrzymaniu. W przeliczeniu na zlotowki 500euro to ok 2000zl. Na jedna osobe to malo?

26

Odp: Mama i pieniądze...

a ja chciałabym wiedzieć jeszcze, czy Twoja mama pracuje?? ?? Jak wygląda/ło jej zycie zawodowe?

27

Odp: Mama i pieniądze...

Moja mama zaczęła pracować po 50 r.ż. Pracowała krótko, teraz ma 58 lat i zajmuje się działalnością charytatywną, nieodpłatną. W każdym razie nie siedzi w domu...

28

Odp: Mama i pieniądze...

Nawet właśnie rozmawiałam z tatą. Tata ostatnio w ciągu miesiąca wysłał jej 750 EUR bo miał kiepski miesiąc normalnie mama dostaje więcej. Na mieszkanie wydaje 1000 zł, papierosy 35 zł dziennie, podobo ma jakieś kredyty ale nikt nie wie gdzie, ile i na co wzięła....

29 Ostatnio edytowany przez simpleKarolina (2012-09-01 15:05:07)

Odp: Mama i pieniądze...

Z wlasnego doswiadczenia wiem ze takiej osobie nigdy nie bedzie dosc. Moja matka jest taka sama.Cale zycie zerowala na ojcu a pozniej na nas.Prace jak miala to tylko na chwile a kasy jak w domu nie bylo tak nie bylo. Ciagle brala jakies kredyty, niesplacala ich,pozyczala kase od nas, dzieci. Rente po ojcy wydawala niewiadomo na co, no moze fajki byly rzecza wiadoma. Moja matka przegwizdala nawet pieniadze ktore wysylalam jej na oplacenie mojego i mojego synka ubezpieczenia kiedy bylismy za granica. Oszukiwala ze oplacala a ja dowiedzialam sie zupelnie przypadkiem ze mam pol roczna zaleglosc. Nie dosc ze kasy od niej nie odzyskalam tak jeszcze musialam kare zaplacic za przerwe w ubezpieczeniu. Muslisz ze ja to wzruszylo? Nic. Zerwalam kontakt z matka. Nie chce jej na oczy widziec juz nigdy wiecej. Cale szczescie ze w tym czasie nic nam sie nie stalo i ze nie musielismy korzystac z opieki medycznej bo chyba bysmy sie nie wyplacili. Skoro miala w nosie to ze moj synek nie mial ubezpieczenia to nic jej juz nie ruszy. Ona woli nie miec ze mna kontaktu niz przeprosic i starac sie jakos oddac te pieniadze, chocby w malenkich ratach. Nienawidze jej z calego serca.
Tacy ludzie to chorzy egoisci. Zyja w swoim swiecie i zeruja na naiwnosci innych. Nie daj sie matce.

30

Odp: Mama i pieniądze...

Ale jak myśleć o mamie tak negatywnie. Co do niezapłacenia to też już miałam niespodziankę, bo wzięłam jej telefon na abonament, potem ona bez poinformowania wzięła na mnie drugi, nie popłaciła rachunków, a ja dowiedziałam się p tym z czerwonego pisma od Kruka. W zeszłym miesiącu spłaciłam ostatnią ratę z 3000 zł. Tata przysyłał mi na to pieniądze, ale fakt faktem mogła chociaż powiedzieć przepraszam, jak do niej roztrzęsiona zadzwoniłam...

Tak poza tymi historiami z pieniędzmi mam z mamą dobry kontakt i bardzo ją kocham...

Nie wiem simpleKarolina czy Twoja mama postąpiła tak z roztargnienia, czy specjalnie...
W każdym razie inaczej jest gdy sprawa dotyczy dziecka inaczej się to odbiera

31

Odp: Mama i pieniądze...

irasiad,
czemu bronisz się przed nazywaniem rzeczy po imieniu?
Jeśli nie nazwiesz kradzieży kradzieżą, to ona nie będzie istniała?
Jeśli nie nazwiesz wyłudzenia wyłudzeniem, to jego nie będzie?

To, o czym napisałaś o swej mamie w ostatnim swym poście, jest fałszerstwem i wyłudzeniem od Ciebie pieniędzy.
I nie zauważyłam, by ktoś negował Twoją miłość do matki. Ale ta miłość nie jest zdrową.

32

Odp: Mama i pieniądze...

Gdyby to byla jednorazowa sprawa, mysle o moim przypadku, a moja rodzicielka wykazalaby choc minimalna skruche i powiedziala przepraszam, bylabym w stanie jakos to przelknac. Jesli jednak ktos nagminnie Cie oszukuje, wyludza pieniadze uzywajac do tego metod o ktorych mi sie nawet nie snilo( moj pierwszy post byl wlasnie o tym, zapraszam do lektury RELACJE Z MAMA) itd zasluguje na milosc? A gdzie mysl o mnie i o moim synie? Nie bylo to z roztargnienia. Jesli ktos przez rok, ROK, twierdzi ze zaplacil ubezpieczenie, idzie do ZUSu po deklaracje rozliczeniowa w celu udowodnienia mi ze nie mam racji, z pelna swiadomoscia ze deklaracji pobierac nie powinien bo ubezpieczenie do ZUSu nie dotarlo, to chyba nie mozna mowic tu o roztargnieniu a o kombinowaniu, wyrachowaniu i cholernej obludzie. Mam prawo czuc do matki to co czuje... Bo matka tak nie spostepuje.

Dziwie sie ze po takich akcjach nie zrobilas z mama porzadku.

33

Odp: Mama i pieniądze...

'irasiad'
czytałam wątek z zapartym tchem i czuję złość. Złość na Twoją mamę. Jak można żerować na swoim dziecku i wpędzać je w poczucie winy!
Mama pali za 35 zł. dziennie, więc połowę z tego, co od męża dostaje - przepala.
Niech rzuci palenie, to będzie miała pieniędzy dość.
Nie zgadzaj się na szantażowanie i mów śmiało, że nie dajesz na papierosy.
Żyj własnym życiem i stawiaj granice, by to życie było spokojne.
Nie ulegaj szantażom. Boisz się, że mama zachoruje? Ano może tak być. Rak płuc, zawał, nadciśnienie- czeka.
I nie Ty będziesz winna, bo niby dlaczego?
Nie odwleczesz chorób spowodowanych nałogowym paleniem, dając mamie pieniądze, a możesz właśnie do chorób się przyczynić - dając na truciznę.
Miłość do matki to jedna sprawa, a rozsądek i dbałość o swój spokój - to druga.
Dasz raz, nie poradzisz sobie już z odmawianiem.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026