netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

nie wiem czego on ode mnie chce

15 odpowiedzi7 334 wyświetleniazałożony przez ann6, 29.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » nie wiem czego on ode mnie chce

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: nie wiem czego on ode mnie chce

Niedawno zaczęłam nową prace. Spodobał mi się tam jeden chłopak ( Michał ) . Dość szybko mi przeszło gdy okazało się jaki z niego babiarz . Koleżanki z pracy zaczęły zapraszać mnie na piwo , bardzo mnie namawiały. To wzbudziło mój niepokój. Zawsze odmawiałam ( nie lubię piwa i nie jestem zbyt towarzyska). Po jakimś czasie przestały ale Tomek ( kolega Michała ) zaczął to robić. Proponował grupowego grilla, grupowe wyjście do klubu. Zawsze odmawiałam. Nie wiedziałam wtedy co się święci. Któregoś dnia spytał czy pójdziemy na piwo po pracy ( początkowo myślałam, że w większym gronie ale okazało się, że tylko we 2 ). Zgodziłam się dla świętego spokoju, skończyły mi się już wymówki. Chciałam odbębnić to spotkanie i mieć już spokój. Poszłam tam jak na spotkanie z kolegą ( bo tak go wtedy traktowałam ) , nic więcej. Nie było tragedii ale sukcesem też bym tego nie nazwała. Wypił jedno piwo i zaczął się niby przypadkiem przysuwać do mnie. Wtedy dotarło do mnie, że on chyba coś "do mnie ma". Po 2 dniach spotkaliśmy się w pracy. Widziałam w jego oczach, że ucieszył się na mój widok, ja na jego też ale potem....było tylko gorzej i gorzej. Chodził jakiś naburmuszony i udawał, że mnie nie zauważa więc ja też go olewałam. Przez ponad tydzień totalnie mnie ignorował, jakbym nie istniała,  " zabawiał" się w tym czasie z inną dziewczyną ( naszą koleżanką z pracy). Łaskotał ją przy byle okazji, żartował z nią, chodził za nią krok w krok. Moja znajoma sądzi, że robił to, żeby wzbudzić we mnie zazdrość ale ja wiem, że to nieprawda. Robił to bo chciał. Nie przeszkadzało mi to, cieszyłam się, że dobrze się bawią. Z czasem zaczęło mi się to wydawać strasznie żałosne bo ona ma 19 lat a on 28 i od dawna z nikim nie był więc pewnie chciał sobie trochę pomacać kobiecego ciała , skoro miał okazje. Po tygodniu wzajemnej ignorancji zaczęło strasznie mnie to męczyć. On też zmiękł bo widziałam, że próbuje podejść i zagadywać ale zawsze w ostatniej chwili rezygnował. I znów chodził naburmuszony. Któregoś dnia przez przypadek musieliśmy wracać tym samym autobusem. Całą drogę rozmawialiśmy. Wiedział, że mam szanse na staż w innym miejscu i rozważam skorzystanie z tej szansy. Namawiał mnie, żebym została. W głosie słyszałam, że mu na tym zależy. Następnego dnia było odrobinę lepiej ale potem znów zaczęło się dąsanie i robienie zgorzkniałych min. Od czasu do czasu próbuje podejść i zagadać ale ponieważ ja zawsze wtedy udaję, że jestem zajęta lub robię minę jakbym chciała powiedzieć : nie podchodź, nie chce mi się z tobą gadać, więc rezygnuje. Strasznie mnie już to wszystko męczy. Mam dosyć tej sytuacji tak bardzo, że skręca mnie w żołądku gdy pomyśle, że jutro muszę iść do pracy i on też może tam być. Kiedyś cieszyłam się na tą myśl a teraz jest mi niedobrze. Nie wiem o co mu chodzi bo jednego dnia pyta groźnym tonem czy nie za często przychodzę do pracy ( tak jakby przeszkadzało mu to, że tu jestem) a po kilku dniach namawia mnie, żebym nie szła na staż i została tutaj, potem znów robi na mój widok zgorzkniałe miny, potem mnie głaszcze po plecach, potem znów się dąsa i tak w kółko. Szczerze mówiąc to nie mam wielkiego doświadczenia w relacjach damsko-męskich bo nigdy nie miałam dużego powodzenia u facetów. Jestem nieśmiała i trudno mi mówić o uczuciach więc nie spytam go wprost czego ode mnie chce. Nie chce wyjść na idiotkę. Jeszcze kilka dni temu chciałam się pogodzić ale teraz..... Rozważam odejście z pracy. Nie wiem co mam zrobić. Kiedyś może przeszła mi przez głowę myśl, że mogłabym się z nim związać ( choć przyszłości w tym nie widziałam ) ale teraz już nie chce bo on jest typem faceta z jakim nie chcę się wiązać ( pali; lubi się upić w wolną sobotę; poprzestał na liceum i nie zamierza kontynuować nauki; nie śpieszy mu się z wyprowadzeniem od rodziców bo kto by mu prał, sprzątał i gotował;  prace ma marną). Niestety tylko takich przyciągam. Nie obchodzi mnie czy się zakochał czy tylko zauroczył ( podobno facetom bardzo często się to zdarza ). Mam to gdzieś. Chce tylko, żeby było normalnie, tak jak kiedyś. Ale nie wiem czy to możliwe a jeśli tak to co powinnam zrobić ? Praca w takiej atmosferze będzie męczarnią ! Powinnam odejść ?

Pomocy !

2

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce

Powinnaś zostać. I wziąć się wreszcie do roboty, zamiast oglądać za facetami.

3

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce

Uważam, że powinnaś zostać w pracy i jednak zdobyć się na rozmowę z nim i wszystko wyjaśnić. Albo po prostu zlekceważ jego zachowanie, bo po co zaprzątać sobie nim głowę skoro nic dla Ciebie nie znaczy?

4

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce

Jestes wtedy w pracy wiec zajmij sie praca niz patrzec na jakiegos faceta. Olej go,jestescie doroslymi ludzmi wiec nie baw sie z nim w jego gre...

5 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-08-31 00:07:19)

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce

Porządnie pracuj. Nie musisz być śmiała, wydajesz się inteligentna. Jak masz coś do niego to zapytaj wprost, ale bez świadków -- np. "Ej kolego! Obraziłeś się na mnie, czy coooooo?". No i chyba możesz go śmiało ochrzanić, bo zachowanie ma dziecinne.

6 Ostatnio edytowany przez november (2012-08-31 13:28:56)

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce

A ja myślę, że obydwoje się trochę dziecinnie zachowujecie. Ok, koleś jest typem, który lubi to, co wygodne - mieszka u rodziców, lubi imprezy, nie myśli o swoim wykształceniu itp. Jego burmuszenie się i podrywanie koleżanek w pracy nie wskazuje na szczególną dojrzałość. Ale przecież tak samo Ty nie znasz go, a łapiesz się na myśli, że mogłabyś się z nim związać... Jakby myślisz o sprawach, do których zdaje się daleko od znajomości, na etapie której jesteście. Potem dostrzegasz, że to jednak nie jest typ, który Ci odpowiada. Z drugiej strony jego obrażanie (niby na co?) i jego dziwne miny mogą być powodowane głównie Twoją reakcją. Pomyśl, koleś próbuje zagadać a Ty udajesz, że coś robisz - takie rzeczy da się zauważyć. Albo robisz miny, które odstraszają. Powiedziałabym raczej, że koleś rezygnuje z zagadywania (wkońcu cały czas to on próbuje) bo być może zwyczajnie ma wrażenie, że po spotkaniu na piwie zaczął Cię np. śmieszyć. Może sądzi, że Twoja dezaprobująca czy niezadowolona mina jest wyrazem tego, że go lekceważysz? Przecież sama mówisz, że kiedy widzisz, że on próbuje zagadać, to myślisz sobie "nie interesuje mnie co masz do powiedzenia". To chyba widać. Da się poczuć czyjś stosunek.
Zacznij go traktować normalnie i może zastanów się o co Tobie chodzi - co Ci w nim przeszkadza jako zagadującemu koledze - jeśli przeszkadza. Tak naprawdę co Ci szkodzi pogadać chwilę? Być może skończą się cyrki.

7

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce
Brenka napisał/a:

Powinnaś zostać. I wziąć się wreszcie do roboty, zamiast oglądać za facetami.

Co jak co ale tego, że obijam się w pracy to nie można mi zarzucić ! To nie ja się za nim oglądam. Dopóki nie zaprosił mnie na to piwo to naprawdę wogóle go nie zauważałam. Był jak zwykły kolega, jeden z wielu. Nic specjalnego. Przyszedł, pogadał i poszedł. Fajnie się gadało i tyle.

8

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce
november napisał/a:

Zacznij go traktować normalnie i może zastanów się o co Tobie chodzi - co Ci w nim przeszkadza jako zagadującemu koledze - jeśli przeszkadza. Tak naprawdę co Ci szkodzi pogadać chwilę? Być może skończą się cyrki.

Ja chcę go traktować normalnie, naprawdę. Wcale nie chcę się z nim gniewać i mieć dziwnych min ale jak widzę, że on teraz się dąsa ( nie wiem za co ) a za kilka godzin już jest ok ( bo np. go dotknęłam lub się do niego odezwałam ) tylko po to, żeby jutro bez wyraźnego powodu znów było źle ( i tak na okrągło ) to już mi się nie chcę z nim gadać. Nie wiem o co mu chodzi bo przecież gdybym mu się nie podobała to by się tak nie dąsał tylko miałby gdzieś to czy się do niego odzywam,patrze na niego, uśmiecham się czy nie. A z 2 strony skoro mu się podobam to dlaczego nie robi nic, żeby mi pokazać, że mu na mnie zależy ? Nie wiem jak on to sobie wyobraża : że ja się sama wszystkiego domyśle i zrobię pierwszy krok czy co ?

9

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce
ann6 napisał/a:

Nie obchodzi mnie czy się zakochał czy tylko zauroczył ( podobno facetom bardzo często się to zdarza ). Mam to gdzieś. Chce tylko, żeby było normalnie, tak jak kiedyś. Ale nie wiem czy to możliwe a jeśli tak to co powinnam zrobić ? Praca w takiej atmosferze będzie męczarnią ! Powinnam odejść ?

Pomocy !

Padłam ze śmiechu.... Facet chce Cie tylko zaliczyć. Sama pisałaś, że jest babiarzem, że koleżanke obmacuje w pracy itd uważasz, że tak zachowuje sie ktoś kto sie w Tobie zakochał??
Jesteś kolejną, którą chciał zaliczyć a Ty nie pozwól sobie na to.
Traktuj go normalnie tak jak przed tem bez glupich uśmiechów i bez jakiś głupich min. Bądź normalna a z czasem on  zrozumie, ze ma dac sobie spokoj, ze cie nie zaliczy i klocic tez sie nie bedzie z Toba bo nie bede mial o co wink
Pozdrawiam

10

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce

Masz racje : on jest babiarzem ( jak każdy facet ) ale znam większych babiarzy niż on. Nie wiem czy chodzi mu tylko o to, żeby mnie przelecieć. ? Chyba jest tam coś więcej ale mogę się mylić. Nie wiem jaki ma pomysł na to, żeby mnie do tego łózka zaciągnąć bo jakoś nic nie robi w tym kierunku. No chyba, że dotykanie ( którego wcześniej nie było ) jest tego dowodem.
Od niedawna ma mętny wzrok na mój widok. Nie wiem już sama.... Trudno mi stwierdzić bo nie mam wielkiego doświadczenia w kwestiach kontaktów damsko-męskich dlatego pytam Was.
Pewnie macie rację i jemu chodzi tylko jedno a ja naiwna wyobrażam sobie Bóg wie co ! Pewnie to nie on ale ja sobie coś ubzdurałam i widzę to co chcę zobaczyć a nie to co naprawdę jest. Może tak być. Jeśli on myśli, że mu się uda to grubo się myli. Rzygać mi się chcę na myśl o takich frajerach !
Już dawno postanowiłam, że przestanę robić te miny i go unikać ale potem jak go widzę takiego nadąsanego to mi się udziela jego nastrój i z planu wychodzą nici.

11

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce

Ann6 tez facet jest chyba jakiś dziecinny albo zwyczajny bawidamek. Nie zawracaj sobie nim głowy lepiej.

12

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce

Ann6, a czy dopuszczasz, że to Ty się zakochałaś? Dla mnie tak bardzo dogłębna analiza wszelkich jego poczynań o tym właśnie mogłaby świadczyć. Jeśli Cię nie interesuje, odpuść go sobie. Po co Ci on? No, ale jeśli to Ty się zakochałaś, to gorsza sprawa. Facet nie wygląda na poważnego sad Pozdrawiam.

13

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce

nie powinnaś zmieniać pracy. wydaje mi się, że jeśli nic do niego nie czujesz to po prostu odpuść i nie przejmuj sie jego głupimi humorkami wink facet widocznie ma jakieś problemy z samym sobą skoro tak się zachowuje ! a nóż widelec tak jak piszą koleżanki rzeczywiście chce cię tylko zaciągnąć do łóżka? ja już takich znam i lepiej trzymac się od nich z daleka ! więc postaraj się tym nie przejmować i nie zwracaj na niego uwagi.  a jeśli to nie pomoże i on nadal będzie się dąsał to po prostu spytaj go o co mu chodzi, że się tak zachowuje. piszesz, że jesteś nieśmiała, ale postaraj się przemóc wink
Powodzenia ! wink
Ps. daj znać co tam teraz słychać.

14

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce
Brenka napisał/a:

Powinnaś zostać. I wziąć się wreszcie do roboty, zamiast oglądać za facetami.

no wybacz, ale to nie ona ogląda się za tymi facetami, a oni za nią  ! może zanim się wypowiesz to przeczytaj dokładnie posta, a nie piszesz o czymś o czym wcale nie masz pojęcia? POZDRAWIAM wink!

15

Odp: nie wiem czego on ode mnie chce

Oczywiście wszyscy mieli racje tylko nie ja. To było do przewidzenia, że tak się to skończy.
On był na tygodniowym urlopie. Wrócił i przez jakiś prowokował sytuacje, żeby zrobić mi na złość albo, żebym była o niego zazdrosna ? Jedno z dwóch. Np. gdy byłam w pobliżu specjalnie pytał naszego kolegi z pracy czy wie, która z nowych dziewczyn jest wolna. Było jeszcze kilka innych podobnych sytuacji. Już mu widocznie nie zależy tak jak wcześniej bo sporadycznie szuka okazji, żeby ze mną porozmawiać. Skończyły się wahania nastrojów. Ostatnio nawet w ogóle mnie unika. Powodem jest Kaśka. Teraz przerzucił się na nią i teraz ją maca po plecach. Teraz cieszy się na jej widok. A ja naiwna sądziłam, że.... Wyszłam na idiotkę. Trzeba to przyznać. Tak czy inaczej muszę zmienić pracę w najbliższym czasie bo zwięźle mówiąc : brałam udział w takim kursie z UE i podpisałam umowę w której zgadzam się na odbycie półrocznego stażu. W ciągu miesiąca powinnam go zacząć. Może to i lepiej. Jeszcze tydzień temu było mi szkoda, że muszę odejść z mojej obecnej pracy ale dziś nie mogę się doczekać tego dnia gdy nie będę musiała już go spotykać. Mam nadzieję, że studia i nowa praca zajmą mnie na tyle, że szybko zapomnę o tej żałosnej historii.
Jednego mnie to nauczyło : nadal jestem naiwną idiotką, której się wydaje, że kilka milszych gestów świadczy o czymś więcej sad

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » nie wiem czego on ode mnie chce

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026