Witam. Z góry przepraszam wszystkich za błędy.
Mam 21 lat. Rok temu poznałam faceta który ma 33 lata, na poczatku znajomości powiedział mi że miał żonę, byli ze sobą 6 lat a gdy poznałam go nie byli ze sobą prawie rok. Pużniej przyznał się że jednak jeszcze nie sa po rozwodzie, nawet jeszcze zadne z nich nie wysłało papierów rozwodowych. Ich związek zakończył się tak iż ona go zostawiła i wyjechała za granice. Mieszkali w wynajętym mieszkaniu, a gdy się do niego wprowadziłam to część jej rzeczy była tam. Jestem z nim nie cały rok, mieszkamy razem. Miesiąc temu jego żona wróciła do miasta w którym mieszkamy. Zaczeła wypisywac do niego że chce aby on dał jej rzeczy. Spakował je i pojechał jej dać. Pomijając to że nie było go 2 godziny i nie odbierał telefonu, a jak przyjechał to tłumaczył się że tel miał w samochodzie a z nia rozmawiał przed samochodem i muzyka grała i nie słyszał jak dzwoniłam. Dodam jeszcze że on pracuje za granicą i ntłumaczy się że nie miał czasu do tej pory wysłac papierów rozwodowych do sądu więc ja to zrobiłam. Mineło od tego prawie 3 miesiące a o sprawie cisza, on nawet się nie dowiaduje. Od 2 tyg. jego żona zaczeła wypisywać na portalach społecznościowych że tęskni za kimś i wogóle takie głupoty. Kilka dni temu przyszła do nas i zaczeła mnie obrażać i wymyślać jakies głupoty, grozić mi. Mój chłopak staną po mojej stronie i zamkna jej drzwi. On twierdzi że nie chce być z nią bo ona go zostawia i niby nic on do niej nie czuje, ona niby też chce rozwodu ale tylko w gatce bo tez nie zbiera się jakoś specjalnie do tego aby zainteresowac sie czy papiery rozwodowe wogóle dotarły do sądu. Po tym wszystkim jak ona wpadła do nas do mieszkania mój chłopak w wigilie napisał do niej smsa z życzeniami. Gdzie wogóle mi o tym nie powiedział, tylko odrazu skasował ta wiadomość a ja weszłam na jego bilingi z ciekawości i to zobaczyłam. Dodam na koniec że co chwile mówi mi że mnie kocha, że życie by za mnie oddał i że jestem najważniejsza, jest dla mnie bardzo dobry, mówi mi że po rozwodzie chce wziąść ze mną ślub i chce mieć dzieci bo z nią nie ma. Napiszcie mi proszę szczerze co o tym myslicie. Bo miłośc mnie zaślepiła. Czy on chce nas obie, czy szkoda mi mnie i dlatego jest ze mną a do żony wstydzi się wrócić bo wszyscy jego znajomi i rodzina wiedzą że on jest ze mną.
1 2013-12-27 17:18:32 Ostatnio edytowany przez Naiwna2121 (2013-12-27 18:19:32)
Podobne tematy
Sama sobie odpowiedziałaś-miłość zaślepiła Cię.Formalnie tamta kobieta jest jego żoną i ma więcej praw.Porozmawiaj ze swoim facetem szczerze,czego chce,jeśli chciałby zawalczyć o małżeństwo,pozwól jemu,odsuń się w cień.
Rozmawiałam z nim juz kilka razy o tym. Ale on zapewniał mnie że chce być ze mną i kiedys obiecał mi że już nigdy nie napisze do niej smsa ale sytuacje się ponaglają. Mam ochotę napisać jej wiadomość czy czasem nie przeszkadzam im na drodzę do szczęścia ale nie chce sie osmieszać.
Witaj Naiwna
To trudna sprawa,myślę że dobrze byłoby się przekonać jak naprawdę jest między nimi,zostawiając ich . Jego zapewnienia nie zupełnie wychodzą na szczere,tym bardziej że nie mają dzieci,które często stają się niestety kartą przetargową,ale zarazem są ostatnią nadzieją na poprawienie stosunków pomiędzy partnerami. Sama widzisz że jakoś nie śpieszy mu się ją zostawiać....nie podoba mi się to osobiście.
Pozdrawiam
Mi tez własnie to się nie podoba. Ona czasami grozmi mu w smsach żeby się nie zdziwił jak rozwód będzie z orzeczeniem i winie i ona bedzie chciała na siebie alimenty. A on zamiast bronić sie i napisać jej że przeciesz to ona go zostawiła po tylu latach to on nic jej nie pisze. Mam wrażenie że boi się jej. A ja jestem uczciwą osobą, po mimo iż mam 21 mam spory bagaż doświadczeń a ona wyzywa mnie od małolat, dziewczynek ip.
Liczą się czyny,nie słowa.Tutaj czynów brak-Twój partner jest mężem innej,z tego co piszesz do rozwodu nie spieszy się jemu.Wystarczy sporządzić pozew,zapłacić 600 zł i oczekiwać na termin rozprawy.Tymczasem od ponad roku żyjecie w zawieszeniu,czekając niewiadomo na co,wciągnął Ciebie w ten emocjonalny matrix.Dla mnie sytuacja pachnie nieszczerością.
Nie wiem teraz co robić. Wydaje mi się że poczekam z boku i zobaczę jak to między nimi bedzie. A z drugie strony to z chęcią ją i jego bym ... ale muszę powstrzymac emocję
Nie wiem teraz co robić. Wydaje mi się że poczekam z boku i zobaczę jak to między nimi bedzie. A z drugie strony to z chęcią ją i jego bym ... ale muszę powstrzymac emocję
Otóż to przeczekaj...
nic na siłę . Tak muszę przyznać że pomimo że masz dopiero i 21 latek,to myślisz tak jak trzeba.
Ja w tym wieku również musiałam szybko dorosnąć,ale z perspektywy czasu również popełniłam błąd .... ale to raczej każdy musi to przejść.
Ważne aby nie było za pózno,i to że tego kogo obdarzyło się uczuciem nie zawiódł nas....
Więc jeśli to możliwe ;lepiej zadziałać przed.......... żeby sobie życia nie spaprać. ![]()
Nie wiem teraz co robić. Wydaje mi się że poczekam z boku i zobaczę jak to między nimi bedzie. A z drugie strony to z chęcią ją i jego bym ... ale muszę powstrzymac emocję
Lepiej tak zrób.
On ma to załatwić sam. A swoją drogą, młoda jesteś poszukaj sobie wolnego chłopaka. A on niech żony pilnuje albo się rozchodzi a później szuka kogoś.
Sami doskonale wiecie z doświadczenia że łatwo napisać ZOSTAW GO, ZNAJDZ INNEGO ipt. Jak by to było wszystko takie proste to by ta strona internetowa nie powstała. Sama przyznam że jak by to nie był mój problem to bym radziła tej kobiecie zostawić go i znaleść kogoś innego, wolnego ale tak się niestety nie da.
Źle napisałam... Oczywiście że się tak da ale niestety nie jestem az tak silną osobą. Nie potrafię zostawić kogoś z dnia na dzień
Źle napisałam... Oczywiście że się tak da ale niestety nie jestem az tak silną osobą. Nie potrafię zostawić kogoś z dnia na dzień
Młoda dziewczyna 21 lat i ma problem z facetem.
Co tak cię ona swędzi, że nie możesz wytrzymać.
Chcę jeszcze dodać że zalezy mi na nim. Ale nie jestem jakaś chora, trędowata, głupia żebym osmieszała się i walczyła o faceta. Moim zdaniem zwiazek opiera się na szacunku, zaufaniu i miłości. Jak któreś z tych cech zostanie naruszone to trzeba zaczynać wszystko od poczatku. Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Wolę miec otwarte karty. Wkurza mnie to że mój partner mówi mi że jest tego samego zdania a pisze po tajemnie czasami do niej smsy. Oco mu chodzi? Nie czaje tego. Po co pisać do swojej byłej, nadal obecnej żony smsy z zyczeniami. Czy on czasami nie buduje się na tym że dwie kobiety chcą byc z nim
Naiwna2121 napisał/a:Źle napisałam... Oczywiście że się tak da ale niestety nie jestem az tak silną osobą. Nie potrafię zostawić kogoś z dnia na dzień
Młoda dziewczyna 21 lat i ma problem z facetem.
Co tak cię ona swędzi, że nie możesz wytrzymać.
Sory ale nie rozumie, kto i co mnie swedzi?
paulo71 napisał/a:Naiwna2121 napisał/a:Źle napisałam... Oczywiście że się tak da ale niestety nie jestem az tak silną osobą. Nie potrafię zostawić kogoś z dnia na dzień
Młoda dziewczyna 21 lat i ma problem z facetem.
Co tak cię ona swędzi, że nie możesz wytrzymać.Sory ale nie rozumie, kto i co mnie swedzi?
Oj, oj napisz na pocztę to ci napiszę.
Naiwna2121 napisał/a:paulo71 napisał/a:Młoda dziewczyna 21 lat i ma problem z facetem.
Co tak cię ona swędzi, że nie możesz wytrzymać.Sory ale nie rozumie, kto i co mnie swedzi?
Oj, oj napisz na pocztę to ci napiszę.
Jak by mnie cokolwiek swędziało to bym się sama podrapała
Wiesz, znalazł sobie laskę, bo mu brakowało kobity. Ona go nie zostawiła tylko pojechała do pracy a on szukał laski. Znalazł Ciebie , nie mówiąc że cię okłamał na początku, tzn. facet ściemniał od początku. A teraz jak żona wróciła to się nie dziwię, że chce rozwodu z jego winy, Jego wina jak byk. A ty faktycznie jesteś naiwna, przyjdzie taki czas, że ciebie zostawi.
Wiesz, znalazł sobie laskę, bo mu brakowało kobity. Ona go nie zostawiła tylko pojechała do pracy a on szukał laski. Znalazł Ciebie , nie mówiąc że cię okłamał na początku, tzn. facet ściemniał od początku. A teraz jak żona wróciła to się nie dziwię, że chce rozwodu z jego winy, Jego wina jak byk. A ty faktycznie jesteś naiwna, przyjdzie taki czas, że ciebie zostawi.
Też mogło być tak jak piszesz, ale ona go zostawiła bo sama mi o tym kiedyś w przepychance pisemnej uświadomiła. Bo on mi mówił że rozstali się bo oboje doszli do wniosku że nie chcą już byc razem a okazało się że ona zostawiła go. A teraz straszy że rozwód bedzie z jego winy bo chce kasy od niego. Ale to jest nie istotne
Ja poczekam sobie jeszcze trochę, pół roku nawet, mam czas. Bedę dalej kochaną i potulną dziewczynką. A jak po tym pół roku rozwodu nie będzie to popamiętają mnie do końca życia ![]()
Po ostatnim poście (szczególnie końcówka,bo tak na prawdę to Ty sobie niewiele możesz )wnioskuję że niedojrzałe z Ciebie dziecko,twój facet to wie i korzysta ![]()
paulo71 napisał/a:Wiesz, znalazł sobie laskę, bo mu brakowało kobity. Ona go nie zostawiła tylko pojechała do pracy a on szukał laski. Znalazł Ciebie , nie mówiąc że cię okłamał na początku, tzn. facet ściemniał od początku. A teraz jak żona wróciła to się nie dziwię, że chce rozwodu z jego winy, Jego wina jak byk. A ty faktycznie jesteś naiwna, przyjdzie taki czas, że ciebie zostawi.
Też mogło być tak jak piszesz, ale ona go zostawiła bo sama mi o tym kiedyś w przepychance pisemnej uświadomiła. Bo on mi mówił że rozstali się bo oboje doszli do wniosku że nie chcą już byc razem a okazało się że ona zostawiła go. A teraz straszy że rozwód bedzie z jego winy bo chce kasy od niego. Ale to jest nie istotne
Ja poczekam sobie jeszcze trochę, pół roku nawet, mam czas. Bedę dalej kochaną i potulną dziewczynką. A jak po tym pół roku rozwodu nie będzie to popamiętają mnie do końca życia
Ha, Ha, Ha spewnością możesz postraszyć koty na podwórku. To że ona chce kasy to jedno, ale sama zdrada to nie powód aby otrzymać alimenty na siebie. Musiałabyć by chora, a raczej jak jeździła do pracy za granicę to jest zdowiutka krówka. Więc z tego będzie nic. Nie mają dzieci więc tymbardziej. Zresztą ona wyjechała zagranice, to też jest częściowy powód zdrady, brak współżycia itd.
Wiesz. moja była mnie zdradzała, ale jakoś przepychanek nie robiłem z jej kochankami. CO za kobity, po zagryzają się jak kotki o kocurka a on jest jaki jest. Jak wcześniej uzgodnili, że nie chcą być razem, to powinni się rozejść a przynajmnie ustanowić separacje.
Młoda babka z Ciebie. Poszukałaś sobie żonatego 33-latka i czego oczekujesz?! Wybacz-ale nie mam litości do kobiet "biorących się" za żonatych. Nie ma już wolnych facetów?!
22 2013-12-27 21:17:40 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2013-12-27 21:19:14)
Naiwna; po pierwsze spieprzyłaś sprawę wprowadzając się do żonatego formalnie faceta.Trzeba było postawić sprawę tak ,ze owszem, jak będzie po rozwodzie, bo takie masz zasady itp.Wtedy by wyszło czarno na białym jego podejście do Ciebie.
Zostawianie go teraz i czekanie na to co będzie to już infantylizm.
Sprawa nie jest taka jednoznaczna jak tu się niektórym wydaje.Moja bliska kumpela rozstała się ze swoim mężem nie dopełniając formalności rozwodowych.I ma to gdzieś, bo to tylko papier, na dodatek rozwód wiązałby się z przykrosciami i zawracaniem głowy w tematach majątkowych. A jej się zwyczajnie nie chce, jemu tez.I tez otrzymują sporadyczne kontakty właśnie z tego powodu, ze od czasu do czasu jest potrzebny jakiś podpis itp. bzdury.I oboje maja ''nowe'' życie i jest ok.
Naiwna; po pierwsze spieprzyłaś sprawę wprowadzając się do żonatego formalnie faceta.Trzeba było postawić sprawę tak ,ze owszem, jak będzie po rozwodzie, bo takie masz zasady itp.Wtedy by wyszło czarno na białym jego podejście do Ciebie.
Zostawianie go teraz i czekanie na to co będzie to już infantylizm.
Sprawa nie jest taka jednoznaczna jak tu się niektórym wydaje.Moja bliska kumpela rozstała się ze swoim mężem nie dopełniając formalności rozwodowych.I ma to gdzieś, bo to tylko papier, na dodatek rozwód wiązałby się z przykrosciami i zawracaniem głowy w tematach majątkowych. A jej się zwyczajnie nie chce, jemu tez.I tez otrzymują sporadyczne kontakty właśnie z tego powodu, ze od czasu do czasu jest potrzebny jakiś podpis itp. bzdury.I oboje maja ''nowe'' życie i jest ok.
Teraz zależy które pierwsze wykorzysta sytuację do tego rozwodu.
Moim zdaniem zwiazek opiera się na szacunku, zaufaniu i miłości.
i co widzsz to u " twojego " faceta?? widzisz szacunek lub milosc?? jesli jest szacunek czy milosc to nie wprowadza sie kochanej osoby w takie zamieszanie
niestety tak jak pisza inni jestes takim zamiennikiem
gdyby bylo inaczej juz dawno by byl rozwod..
Mi tez własnie to się nie podoba. Ona czasami grozmi mu w smsach żeby się nie zdziwił jak rozwód będzie z orzeczeniem i winie i ona bedzie chciała na siebie alimenty. A on zamiast bronić sie i napisać jej że przeciesz to ona go zostawiła po tylu latach to on nic jej nie pisze. Mam wrażenie że boi się jej. A ja jestem uczciwą osobą, po mimo iż mam 21 mam spory bagaż doświadczeń a ona wyzywa mnie od małolat, dziewczynek ip.
Jasne, że może chcieć rozowdu z orzeczniem o jego winie, bo będąć w związku małżeńskim przygruchał do siebie nową kobietę. Ma racje, że nic nie pisze, bo to bezsensowne dyskusje. Ty może jesteś uczciwą osoba, ale Twój facet nie - gdyby był uczciwy powiedziałby Ci prawdę i wtedy mogłabyś się zastanowić czy jest sens wiązać się z żonatym.
Oczywiście żartowałam z tym postem w którym dodałam że popamiętają mnie do końca życia. Tak naprawdę jestem bezradna w tej sprawie. Nie chce już sie kłucić o nią z chłopakiem. Uwierze mu poraz kolejny. Od stycznia ma się ogarnać i zadzwonić do sądu czy orzeczenie wogle dotarło. Mam nadzieje że tak zrobi. Mam tylko pytanie. Czy ona może dostac te alimenty na siebie? Dodam że jest zdrowa, sprawna.
Oczywiście żartowałam z tym postem w którym dodałam że popamiętają mnie do końca życia. Tak naprawdę jestem bezradna w tej sprawie. Nie chce już sie kłucić o nią z chłopakiem. Uwierze mu poraz kolejny. Od stycznia ma się ogarnać i zadzwonić do sądu czy orzeczenie wogle dotarło. Mam nadzieje że tak zrobi. Mam tylko pytanie. Czy ona może dostac te alimenty na siebie? Dodam że jest zdrowa, sprawna.
Po pierwsze aby ona mogła się starać o alimenty na siebie to:
Rozwód z jego winy.
Ona musiałabyć by w ciężkiej sytuacji finansowej, chora, niepełnosprawna.
Jeśli jest zdrowa to nie powinna otrzymać takiej możliwości. Choć czasem zdażają się wyjątki ale to na krótki okres.
Tak samo on może rządać od niej alimentów.
Dziękuje za odp
Zdania sa podzielone na ten temat, ale tez mi się wydaje że nie dostanie tych alimentów. Tym bardziej że nie sa już 2 lata prawie ze sobą.
Dziękuje za odp
Zdania sa podzielone na ten temat, ale tez mi się wydaje że nie dostanie tych alimentów. Tym bardziej że nie sa już 2 lata prawie ze sobą.
Aliemnty może dostać jeśli rozwód będzie z jego winy, z winy obu stron lub bez orzekania o winie. Sądu nie obchodzi, że nie są 2 lata ze sobą, bo na papierze wciąż są małżaleństwem. Alimentów może zarządzić jeśli np straci pracę, pogorszy jej się stopa zyciowa, ale to chyba tylko w okresie 5 lat po rozwodzie. Nie myśl teraz o alimentach, bo on nawet nie ma wyznaczonego terminu pierwszej sprawy.
Doszłam do wniosku że niech się dzieje co się chce. Nie będę przejomwała się takimi rzeczami. To nie ja mam męża, to nie z mojej kieszeni będą alimenta i to nie ja będę na sprawie rozwodowej szczępiła nerwy.
Doszłam do wniosku że niech się dzieje co się chce. Nie będę przejomwała się takimi rzeczami. To nie ja mam męża, to nie z mojej kieszeni będą alimenta i to nie ja będę na sprawie rozwodowej szczępiła nerwy.
Tak Ci się tylko wydaje:) Uwierz mi, że jak facet będzie się rozwodził, a żona będzie chciała rozwodu z jego winy to i tobie sie nerwy udzielą:) Nie z Twojej kieszeni będą alimnenty, ale jak bedziecie razem żyli, mieszkali to niefajnie jak z waszej wspolnej puli pieniedzy bedzie pare stówek leciało do eks.
Nie chcę Cię pouczać, odradzać czy cokolwiek. Mówię tylko jak to wygląda w rzeczywistości. Swojego faceta poznałam jak był miesiac przed ostatnią sprawa rozowdową, nie byliśmy parą, ale przyjaxnilismy sie, zalezalo mi na nim i mi tez jego nerwy sie udzielaly. Jakbyś chciała czegoś jeszcze sie dowiedziec to śmiało pisz pytaj, jestem na bierząco w tych sprawach:)