Zwykle po pierwszym etapie, nastaje w związku stagnacja. Po nasyceniu się sobą, partnerzy wpadają w rutynę również w łóżku. Jak temu zaradzić? Czy macie sposoby na urozmaicenie życia erotycznego?
Po pewnym czasie łóżko kojarzy się ze spaniem. Co zrobić, żeby znowu nastały czasy, gdy na widok tego mebla dostawało się rumieńców? A może niekoniecznie musi to być łóżko? Jakie macie doświadczenia z "eksperymentami" (w dwójkę)? A może jesteście zwolennikami tradycyjnego seksu i urozmaicenia nie wchodzą w grę?
Z racji mojego kierunku studiów mam fartuch lekarski, który był użyty nie tylko na zajęciach
. To jak dotąd jedyne urozmaicenie w moim związku, ale przyznam, że niezapomniane.
Nie zdecyduję się nigdy na trójkąt. Związek to miłość dwojga ludzi, trzecia osoba byłaby intruzem.