netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Bezrobocie = depresja

31 odpowiedzi30 415 wyświetleńzałożony przez czasami, 22.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Bezrobocie = depresja

Odkąd pamiętam, zawsze miałam problemy z pracą - albo pracowałam bez jakiejkolwiek umowy, albo w firmie która z dnia na dzień przestała istniec a prezesa ściga prokuratura...później trafiłam do firmy, w której wypłata za jeden miesiąc była płacona w ratach ciągnacych sie przez dwa miesiace ( z ktorej w koncu mnie zwolnili z powodu licznych redukcji etatow) albo tez firma tzw "kogucik" w ktorej bylam jedynym pracownikiem...siedzialam 8 godzin sama nie robiac kompletnie nic i zarabialam 1100zł z ktorej postanowilam sie zwolnic gdyz wprowadzala mnie w rozne dziwne stany...(akurat tej decyzji nie zaluje)...

Mam 25 lat, ukonczony jeden fakultet, jestem w trakcie robienia drugiego...jestem ambitna nie lubie sie nudzic, lubie gdy cos ode mnie zalezy, gdy jestem za cos odpowiedzialna i czuje ze w firmie jestem potrzebna...

Od czerwca szukam pracy...znowu...po wstepie do mojego wywodu mozecie sie domyslic, ze robilam to juz nie raz...biegam na rozmowy, buduje mnie nadzieja, czekam na telefon ktory jednak nie odpowiada- znow inni okazali sie lepsi a ja zostaje z niczym...

Moja sytuacja nie jest tragiczna, nie mam na utrzymaniu rodziny, dzieci...ponad rok temu z powodu rozstania z chlopakiem musialam wrocic do rodzicow i tutaj tez mieszkam do tej pory...za nic nie musze placic wiec naprawde jak wielu pewnie mysli, jestem w komfortowej sytuacji by na spokojnie poszukac dobrej pracy...takiej ktora nie dolaczy do mojej listy " zatrudnieniowych nieudacznikow"...problem w tym, ze powoli zaczynam tracic nadzieje...chodze coraz bardziej przybita, znudzona, na nic nie mam ochoty a nawet gdybym miala to nie stac mnie na inna rozrywke niz spacer...kazdy dzien wyglada tak samo, wstaje - sprzatam- szukam pracy- zjem cos - spie- ide na spacer- poczytam ksiazke -spotykam sie z chlopakiem- telewizor - spac...

Czuje sie jak stara kobieta ktora przezyla juz tyle,ze na wiecej nie ma ochoty, kompletnie nic mi sie nie chce, czuje sie bezużyteczna, do niczego, gorsza od inych itp itd. Wraz z kolejna utrata pracy utracilam zyciowa energie, entuzjazm...i wiare w to ze bedzie lepiej...bo jak mozna w to wierzyc po tylu upadkach...czasami nawet nie chce mi sie zyc...

2

Odp: Bezrobocie = depresja

Pecha do pracodawców w to nie mieszaj, bo kiedyś też podobnie trafiłem.
Kwestie szukania pracy trzeba zacząć od momentu aplikacji.
1. Czy Twoje CV jest poprawnie zredagowane, przejrzyste, bez błędów stylistycznych i ortograficznych? Niech ktoś kto jest bardzo skrupulatną osobą, sprawdzi Twoje CV, gdyż niektórzy nawet zwracają uwagę na stylistykę zapisania kierunku ukończonych studiów. Sam przeglądając CV kandydatów w jednej z firm, łapałem się za głowę widząc błędy stylistyczne, a jestem na tym punkcie mocno przewrażliwiony (w kwestii dokumentacji potrafię się zachować jak detektyw Monk smile ).
2. Czy wysyłasz list motywacyjny?- Jeśli tak to ta sama uwaga co w pkt. 1- odpowiednie zredagowanie tekstu.
3. Czy wiesz wystarczająco dużo o firmie do której aplikujesz (zostałaś zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną)? Osobiście uważam to za głupotę, bo to pracodawca na szkoleniu powinien zapoznać nowego pracownika ze specyfiką branży, jednak w ten sposób pokazujesz przyszłemu pracodawcy zainteresowanie sprawami firmy.
4. Czy aplikujesz na odpowiednie dla siebie stanowiska? Kiedyś znajomy szukając przedstawiciela handlowego natrafił na "perełkę", gdzie kandydatka była zdziwiona, że będzie musiała jeździć po klientach (tak jakby nie przeczytała opisu stanowiska i nie wiedziała czym jest praca handlowca).
5. Czy wysyłasz CV na stanowiska co do których spełniasz wymagania? Nie mówię tutaj o byciu idealnym kandydatem, ale jeśli ktoś szuka osoby z 5-cio letni doświadczeniem w danej branży, to kandydat posiadający roczne doświadczenie w innej branży, wraz z niezgodnością wykształcenia, nie jest odpowiednią osobą na dane stanowisko.
6. Czy mocno się denerwujesz na rozmowie? Jeśli tak, to warto potrenować (najlepiej z kimś z dalszej rodziny, tak aby była jakakolwiek możliwość przeżycia chociaż namiastki emocji związanych z rekrutacją).
7. Warto uśmiechać się na rozmowie i być pewną siebie. Dodatkowo zastanów się zawsze jakie cechy w danej branży są pożądane. Jeśli kandydujesz na stanowisko biurowe w dużej firmie to rzeczą jasną jest, że musisz powiedzieć, iż jesteś osobą skrupulatną i dokładną. Jeśli zaś masz pracować w agencji reklamowej to oczywiste jest, że uwielbiasz nowe wyzwania i możliwość wykazania się.
8. Przenigdy nie krytykuj poprzednich pracodawców. Jeśli zaś już musisz to zrób to delikatnie, zaznaczając, że nie możesz zdradzić szczegółów, gdyż chcesz być uczciwa wobec kogoś, kto wziął na siebie ryzyko zatrudnienia we własnej firmie. Dodatkowo wymieniając dużo więcej pozytywów w danej pracy (pokazujesz, że jesteś osobą godną zaufania).

Kolejna sprawa- firma "kogucik". Dziwi mnie fakt, że najpierw postanowiłaś się zwolnić, a później szukać pracy. Ja zrobiłbym odwrotnie, więc jeśli w danej pracy zaczyna Ci coś przeszkadzać, warto się zabezpieczyć rozsyłając CV.

Powodzenia w szukaniu pracy wink.

3

Odp: Bezrobocie = depresja

Nie napisalam tego posta po to, by zaczerpnac rad na temat tego jak szukac pracy:) mam w tym duze doswiadczenie w dodatku studiuje kierunek dotykajacy tego zagadnienia...bardziej chodzilo mi o to jak sobie poradzic z tym, iz mimo tego ze w moich oczach wypadam dobrze, inni tez to robia...jak poradzic sobie z poczuciem bezczynnosci, bezuzytecznosci i zwykla nuda ktora doprowadza do szału...niemniej jednak dziekuje za zainteresowanie i rady;)

4

Odp: Bezrobocie = depresja
czasami napisał/a:

Nie napisalam tego posta po to, by zaczerpnac rad na temat tego jak szukac pracy:) mam w tym duze doswiadczenie w dodatku studiuje kierunek dotykajacy tego zagadnienia...bardziej chodzilo mi o to jak sobie poradzic z tym, iz mimo tego ze w moich oczach wypadam dobrze, inni tez to robia...jak poradzic sobie z poczuciem bezczynnosci, bezuzytecznosci i zwykla nuda ktora doprowadza do szału...niemniej jednak dziekuje za zainteresowanie i rady;)

Skończyłem studia związany ze swoją pracą i wiem, że studia a doświadczenie zawodowe to niebo a ziemia.

Mi w okresie szukania pracy pomogły książki, ale czytałem te które dadzą wymierne korzyści w ewentualnej przyszłej pracy, np. książki nt. rozmów z klientem, poradniki dla managerów itp itd.
Dodatkowo może jest coś co Cię interesuję i da wymierne korzyści w ewentualnej pracy (np. nauka mechanizmów działających na rynkach i rozpoczęcie gry na GPW)? Tylko trzeba uważać, żeby nie wejść z deszczu pod rynnę i zostać hazardzistą nałogowcem. Tak więc mi pomogło ciągłe dokształcanie się.

Swoją drogą wiem, że aktualnie bardzo ciężko w ogóle o pracę. Często znajomi pytają się czy znam firmę, gdzie prowadzi się aktualnie rekrutację. Druga strona to to, że od czerwca nie minęło, aż tak wiele czasu, więc nie powinnaś się załamywać.
Dodatkowo wziąłbym się na Twoim miejscu za sport, zmuś się do wysiłku, po paru dniach będą efekty wink.

P.S. Miałem już na ten temat nie pisać, ale nie wytrzymałem:). Dobrym treningiem przed szukaniem pracy jest poproszenie kogoś o zadawanie pytań i nagranie na kamerze Twoich odpowiedzi (ale tak, żebyś tylko Ty była widoczna i widziała kamerę przed sobą). Film trzeba obejrzeć z drugą osobą, a podświadomość, że ktoś także skomentuje Twoje poczynania na pewno wzbudzi stres, sama wtedy zobaczysz jak się zachowujesz.

5

Odp: Bezrobocie = depresja

Byłam dzisiaj na rozmowie...juz nawet nie licze ktora to. Nie bylam spieta, mowilam jak nalezy itp itd wyszlam zadowolona i widzialam ze zrobilam dobre wrazenie...mieli dzisiaj podjac decyzje...nie zadzownili. Nie mam juz siły, z kazda nieudana rozmowa czuje sie coraz gorzej:(

6

Odp: Bezrobocie = depresja
czasami napisał/a:

Byłam dzisiaj na rozmowie...juz nawet nie licze ktora to. Nie bylam spieta, mowilam jak nalezy itp itd wyszlam zadowolona i widzialam ze zrobilam dobre wrazenie...mieli dzisiaj podjac decyzje...nie zadzownili. Nie mam juz siły, z kazda nieudana rozmowa czuje sie coraz gorzej:(

Każda kolejna rozmowa to doświadczenie, więc ważne jest to, że Ciebie zaprosili.
W końcu już niewiele pytań Cię może zaskoczyć.

Ja ostatnio też poszedłem sobie na rozmowę, tak zupełnie na luzie, żeby zobaczyć co dana firma oferuje.
Wszystko ładnie i pięknie, ale nie dostałem żadnej odpowiedzi.
Jednak okazało się, ze firma wstrzymała rekrutację.

Niekiedy też firmy prowadzą sztuczny nabór. Czyli dają ofertę pracy, a nawet kogoś zaproszą na rozmowę. Jednak nie ma to na celu zatrudnienie kogoś, tylko spełnienie przez daną firmę jakiś norm ISO. Którymi to mogą później się chwalić.

Musisz jeszcze pamiętać, że firmy zostawiają dane osób, które dobrze wypadły na rozmowie, więc zawsze jest szansa, że do Ciebie zadzwonią, jeśli jakiś pracownik zrezygnuje bądź po prostu będą mieli dodatkowy etat.

Pamiętaj, że najgorzej to jest się poddać !
Rozsyłaj CVki i staraj się dalej, w końcu musi się udać, przecież wcześniej też jakoś udawało Ci się pracę zdobyć wink

7

Odp: Bezrobocie = depresja

czasami, rozumiem Cię,
od czerwca już minęło trochę czasu więc można poczuć frustrację i zniechęcenie tym bardziej że oceniasz siebie jako osobę ambitną, która lubi być za coś odpowiedzialna, to są jak dla mnie bardzo fajne cechy! pamiętaj że je masz w trakcie rozmowy z pracodawcą. Jeśli idziesz na rozmowę i w duchu po wcześniejszych doświadczeniach myślisz ,że "pewnie nie wyjdzie" , a na zewnątrz przyjmujesz pozę zadowolonej i pewnej siebie to osoba z zewnątrz może to wyczuć, moim zdaniem ludzie wyczuwają "fałsz" i mogą widzieć ,że coś tu nie gra. Na to że nie możesz znaleźć pracy składa się wiele czynników nie tylko Ty jesteś tego powodem, nie szukaj winy tylko w sobie bo to może się okazać nieprawdą, inne możliwości też można wziąć pod uwagę. Zamiast koncentrować się na swoich brakach ja bym popracowała i skoncentrowała się na swoich mocnych stronach, wiem że to może nie być takie proste ale jak się nie spróbuje to się nie zobaczy

8

Odp: Bezrobocie = depresja

Ja odczuwam konsekwencje posiadania dziecka. Jak pracowałam, zaszłam w ciąże. Miałam podpisywać umowę na pare lat, ale jedna z pracownic domyśliła się, że jestem w ciąży i doniosła regionalnej 3 dni wcześniej. Efekt? Dostałam umowę do dnia porodu, potem zostałam bez pracy. Jak córka miała juz 3 lata poszłam do pracy. Przyniosłam l4 na dziecko, bo córka dostała zapalenia oskrzeli. Wywalili mnie. Jak pracodawcy słyszą hasło dziecko-to od razu skreślają. Taki mamy porąbany świat.

9

Odp: Bezrobocie = depresja

Dziwkuje za rady i slowa otuchy...wiem, ze moja sytuacja moze sie zmienic z dnia na dzien, wszystkie firmy w ktorych bylam szukaly pracownika "od zaraz", byc moze dzisiaj sie zale a za dwa dni bede narzekac na budzik ktory budzi mnie do pracy...chcialabym zeby tak bylo, mam juz resztki wiary...ale jeszcze ją mam.

10

Odp: Bezrobocie = depresja

Ja jestem w bardzo podobnej sytuacji. Szukam pracy od połowy czerwca. Oczywiście bez skutku. Jestem księgową mam 6 lat stażu pracy, skończone studia magisterskie.
Fakt Główną księgową nie jestem i mam problemy z angielskim, ale czy to jest powód żeby nie móc znaleźć normalnej pracy? Chyba tak skoro szukam tak długo.
Ktoś tutaj niby mądrze napisał, żeby sprawdzać czy ma się dobrze przygotowane CV. Prawda jest taka, że gdybyś Dziki_nieznajomy miał w swojej skrzynce 4 CV w tym jedno naprawdę dobre, ale z - możne nawet -  jakimś błędem stylistycznym, wybrał byś to lepsze pod względem merytorycznym. Niestety jak Pracodawca ma do wyboru z pośród setek nadesłanych życiorysów to będzie wydziwiał na wszystkie strony i szukał dziury w całym. Tobie Dziki_nieznajomy życzę tylko byś nie musiał być w takiej sytuacji jak my a pracę może stracić każdy nawet taki skrupulatny gość jak twoja persona.......(czego nie życzę).
"Czasami" bądź silna w końcu coś znajdziesz(ja sobie przynajmniej tak tłumaczę:)), nie można się załamywać. Ja już tyle razy źle trafiałam, że teraz moje długie poszukiwania tłumaczę sobie tym, że czekam na fajna robotę:)

Pozdrawiam;)

11

Odp: Bezrobocie = depresja

jeśli któraś z pań tutaj czuje się kreatywna  wdziedzinie mody to proszę dać znać, chętnie zaoferuję współpracę.

potrzebuje też reprezentantki firmy z dużych miast w Polsce.

12

Odp: Bezrobocie = depresja

Jestem załamana:( tydzien temu bylam na rozmowie...fajna praca naprawde! i w dodatku w swoim miescie-moglabym w przyslowiowych kapciach chodzic...wyszlam zadowolona z siebie, znow czulam ze zrobilam dobre wrazenie...zadzownili dzisiaj ze...chca mnie zatrudnic!! przez kilka sekund bylam tak szczesliwa ze chcialam krzyczec z radosci...niestety radosc trwala zaledwie kilka sekund gdyz okazalo sie, ze Pani na ktorej miejsce mialam "wskoczyc" zrezygnowala z urlopu wychowawczego ktory mial trwac 3 lata, i wraca do pracy za 2/3 miesiace w zwiazku z czym oferta jest nieaktualna....:( i jak tu nazwac to inaczej niz zaje****m pechem?:(

13

Odp: Bezrobocie = depresja

Wczoraj rzuciłam pracę... Pracę której strasznie nie lubiłam.. To była praca na call center. Jestem studentką, na dodatek dzienną, więc ciężko jest znaleźć pracę w jakimś innym miejscu.. Mimo tego, że mieszkam jeszcze z rodzicami, nie potrafię być zależna od kogoś.. Ale musiałam zmienić pracę, bo to jakie wprowadzili tam zasady było dla mnie nienormalne... "Sprawy służbowe załatwiamy na przerwie prywatnej"  - ciekawe gdzie w takim razie czas na "siku" i jedzenie itd..

Teraz mam ogromne wyrzuty sumienia, że zrezygnowałam... zdaję sobie teraz sprawę, że nie będzie comiesięcznych wpływów i całkowitej niezależności..
Ale mimo to szukam! Szukam uparcie! Szanse są w zasadzie bardzo małe, bo dziennych studentów nigdzie nie chcą, tylko zaocznych, ale... nadzieję trzeba mieć..

14

Odp: Bezrobocie = depresja

ehhh ja najwieksza presje czuje ze strony...znajomych...ktorzy zaczynaja powoli mnie krytykowac ze jestem zabardzo wybredna...cholera! ja chce miec normalna prace- nie chce nic sprzedawac ani wprowadzac danych do komputera - chce pracowac na pelny etat i dostawac chociaz 1500zł na reke...to tak duzo? mam 25lat, dwa fakultety, jestem ambitna a dostaje "zjeb ke" za to ze nie biore pracy w call center czy tez pracy na zastepstwo na kilka miesiacy...potrzebuje stabilizacji, czy to takie złe?

15

Odp: Bezrobocie = depresja

Ja dotrwałam do końca umowy i podziękowałam za pracę na 1/2 etatu tyle ,że pracowałam od 8 do 18  50 godz tygodniowo za 1300 mniej więcej.Z jednej strony ulga ale z drugiej z czego żyć.Mąż zarabia niewiele.Słuchajcie ludziska .Kodeksu karnego ludzie się boją bo za to mogą trafić do więzienia a kodeks pracy mają w d... Bo co inspekcja pracy to trzech zapracowanych ludzi na województwo.Sądy pracy to wieloletnia droga przez mękę.Jak żyć w tym kraju ?Jestem dobrą fryzjerką z doświadczeniem i darem w rękach inie mam jak pracować w zawodzie bo jest 120 zakładów w moim mieście ,miałam swój przez parę lat i też praca od świtu po noc by wyrobić na zus czynsz...dojerzdzać do w -wy ,znów zmienić zawód podjąć byle jaką pracę żeby tylko było co do garka wrzucić???????

16

Odp: Bezrobocie = depresja

Witajcie. Ja szukam pracy w Niemczech bo tu mieszkam z przyszłym mężem o 2 lat. Jestem na jego utrzymaniu a strasnie nie lubie prosić o grosz na przysłowiowe waciki. Z resztą on też jakoś majątku nie zarabia i to wystarcza na życie od 1 do 1 (ledwo). Szukam jakiej kolwiek pracy tyle że legalnej z ubezpieczeniem itd. tylko ta straszna bariera językowa... Często umie się dogadać z niemcami, i mówią mi że dość dobrze mówię po niemiecku ale jak mam iść szukać pracy to zapominam jak się mowi w tym języku. Z resztą nie mam żadnego doświadczenia zawodowego. Siedze w domu i nawet gotowania i sprzątania mi się odniechciewa... Na dodatek jak mój M wraca do domu to pierwsze co słyszę to CZY UDAŁO CI SIE ZLAPAC JAKAS ROBOTE?? Wiem że muszę i baaardzo chce pracować ale gdzie szukać pracy to już sama nie wiem... do urzędu pracy (chyba) mogłabym pójść ale wydaje mi się że się źle dogadam i mnie wyśmieją tam... Jakoś wszystko jest do d**y.

17

Odp: Bezrobocie = depresja

Byłam dzis znów na rozmowie...nie wiem czy jestem wybredna ale czy rezygnacja z pracy w ktorej (ponownie) trzeba szukac sobie samemu zajecia, do ktorej dojazd w jedna i druga strone lacznie wynosi 35km dziennie za 1100zł netto to wyraz wyrachowania, braku checi do pracy i lenistwa?

18

Odp: Bezrobocie = depresja

Jakiej szukasz pracy?
Jakie umiejętności posiadasz?

Może warto przejść się po firmach bez ogłoszenia i w kadrach zostawić swoje CV.?
A może własna działalność coś tymczasowego chociaż? staż? Może jakieś kursy w międzyczasie?

Masz zainteresowania świetnie zacznij działać w jakimś klubie, poznawaj ludzi a oni zapoznają cię ze swoimi znajomymi i może polecą cię komuś albo sami będą potrzebowali kogoś.

19

Odp: Bezrobocie = depresja

Czasami - ja miałam identycznie ! Czułam się bezradna, niepotrzebna, do dupy, myślę że to była depresja, schudłam 9kg czyli po 1kg na miesiąc bezrobocia. Szukałam pracy 9miesięcy ! Prawie oszalałam ! Nic nie sprawiało mi przyjemności, nawet to co zwykle mnie cieszyło, wreszcie uznałam że zyję by uszczęśliwiać mojego psa długimi spacerami,bo innego sensu nie widzę.
Nie byłam w tragicznej sytuacji finansowej,pomagali rodzice, ale ja czułam się bezużyteczna i nie uważałam żebym na cokolwiek zasługiwała.
Jestem po studiach,pracowałam kilka lat,w tym za granicą, tam szukanie trwało 3tyg. czułam się wartościowa i zdolna podjąć każde wyzwanie.To bezrobocie dobijało mnie totalnie! I jeszcze wizyty w U.Pracy- żalosne tłumaczenie gdzie byłam, co zrobiłam ,na co liczę...MIałam wyszlifowane CV, uśmiech jak z reklamy, prezencję i dobrą gadkę, a jednak pracy dla mnei nie było więc po każdym 'udanym' spotkaniu maska z twarzy schodziła i wracało poczucie pustki.

NIE DAJ SIĘ ! Jesteś świetną kobietą ! Znajdziesz pracę napewno !A wtedy znowu będzie super ! Może właśnie na tą lepszą pracę trzeba poczekać. Nie trać wiary w siebie ! Jesteś dobra nie tylko w sprzątaniu i gotowaniu - potrafisz być wartościowym pracownikiem tylko na razie nie ma mądrej osoby, która zechce dac szansę.Znajdzie się ! Jestem pewna ! Wiele osób szuka, ja szukałam bardzo długo i teraz 2rok mam naprawdę fajną ,miłą pracę w świetnej atmosferze, ale co się na to naczekałam...
Znajomi niech nie będą tacy mądrzy ! Nie idź byle gdzie o ile nie musisz !NIe żal się im, nie opowiadaj o swoich smutkach, jesteś ambitna i mądrzejsza niż oni by siedzieć na beznadziejnej posadzie.3miesiące szukania to NIC. Masz czas, nie masz zobowiązań, szukaj fajnego rozwijającego zajęcia !
Trzymam kciuki !

20

Odp: Bezrobocie = depresja

Kochana zawsze ten czas możesz fajnie wykorzystać. Nie wszyscy dobrze gotują lub sprzątają. to też trzeba umieć dobrze robić. Załóż bloga o gotowaniu smile będzie ci to sprawiało przyjemność i można też trochę zarobić. Mam nadzieję, że te wszystkie dobre słowa od nas podniosły cie trochę na duchu smile głowa do góry kochana smile))

21

Odp: Bezrobocie = depresja
chocosweet napisał/a:

Kochana zawsze ten czas możesz fajnie wykorzystać. Nie wszyscy dobrze gotują lub sprzątają. to też trzeba umieć dobrze robić. Załóż bloga o gotowaniu smile będzie ci to sprawiało przyjemność i można też trochę zarobić. Mam nadzieję, że te wszystkie dobre słowa od nas podniosły cie trochę na duchu smile głowa do góry kochana smile))

Zgadzam się w 100% i faktycznie pojechałam za daleko -nie każdy umie pysznie gotować czy dokładnie sprzątać - moje bezrobocie nauczyło mnie robienia puchatych racuszków i ostrych barszczyków, a dom - jeden błysk! smile teraz wszyscy wspominają z żalem, że już nie ma tyle pyszności,a każdy kąt prosi się o wizytę ze szmatką smile
Blog może być fajnym pomysłem - napewno jest coś co lubisz i o czym możesz pisać.A to skutecznie Cię zrelaksuje i odetnie od frustrujących znajomych.

22

Odp: Bezrobocie = depresja

Mam niestety to samo te czasy nie są dla nas owocne często popadam w depresje

23

Odp: Bezrobocie = depresja
Gosia_macko napisał/a:

Witajcie. Ja szukam pracy w Niemczech bo tu mieszkam z przyszłym mężem o 2 lat. Jestem na jego utrzymaniu a strasnie nie lubie prosić o grosz na przysłowiowe waciki. Z resztą on też jakoś majątku nie zarabia i to wystarcza na życie od 1 do 1 (ledwo). Szukam jakiej kolwiek pracy tyle że legalnej z ubezpieczeniem itd. tylko ta straszna bariera językowa... Często umie się dogadać z niemcami, i mówią mi że dość dobrze mówię po niemiecku ale jak mam iść szukać pracy to zapominam jak się mowi w tym języku. Z resztą nie mam żadnego doświadczenia zawodowego. Siedze w domu i nawet gotowania i sprzątania mi się odniechciewa... Na dodatek jak mój M wraca do domu to pierwsze co słyszę to CZY UDAŁO CI SIE ZLAPAC JAKAS ROBOTE?? Wiem że muszę i baaardzo chce pracować ale gdzie szukać pracy to już sama nie wiem... do urzędu pracy (chyba) mogłabym pójść ale wydaje mi się że się źle dogadam i mnie wyśmieją tam... Jakoś wszystko jest do d**y.

Gosiu od tego jest przyszły maż by Cię oswoił z trudnymi sytuacjami, idź do urzędu z nim, słuchaj jak on mówi, niech Ci pomoże - rozgadać się swobodnie w obcym języku nie jest lekko. Następnym razem poproś go by z Tobą przeglądnął ogłoszenia, pomyślał gdzie możesz aplikować, rozumiem,że jest Wam ciężko ,ale skoro trochę mówisz po niem.to napewno coś znajdziesz. Ale stresowanie z jego strony w tym wcale nie pomoże !Ty sama czujesz presję ,a on się tylko dokłada.
Taki wyjazd wspólny to niezła próba dla związku- będzie dobrze ,ale nie udawaj ,że uniesiesz więcej niż jesteś w stanie. Powolutku rozgaduj się po niem., w sklepie ,czy z sąsiadką, rozmowa o pracę jak każda inna, mówisz wkońcu o sobie ! smile Przygotuj sobie w domku wypowiedź, czego szukasz, co umiesz,co lubisz...etc...i z tym idź do pośredniaka czy Agencji pracy...a może na początek jakaś opiekunka dla dzieci ?Wkońcu one też nie gadaja idealnie smile Kto Cię wyśmieje ten sam jest bałwan !A w Niemczech tyle turków i innych takich i napewno dukają po niemiecku ,więc była pora przywyknąć smile
Wszystko będzie dobrze !

24

Odp: Bezrobocie = depresja

Jestem w podobnej sytuacji . Od lipca nie pracuje .. pracowalam na noce 5 dni w tygodniu .. i ile mialam pesji ? Smiech na sali . Za caly miesiac 600 zl .. to nie byla praca w ktorej siedzialam. Pracowalam jak facet nosilam po 40 kg itp. A dodoam ze jestem drobna dziewczyna i nie zbyt wysoka Pracowalam tam dwa miesiace . Obiecywali zlote gory to tez byla tak zwana firma "kogucik". Wgl umowe przyslali mi dwa tygodnie przed moimm zwolnienie. Mowili mi ze bede zarabiac 10 zl. Dzien czy dwa przed wyplata powiedzieli mi ze zarabiam 4.50. Wykorzystali to ze im zaufalam i byla dla nich kolejna tania sila robocza. Teraz jestem ostrozniejsza jezeli chodzi o prace. Ale tak samo jak ty nie moge znalesc a najgorsze jest to ze po dluzszym siedzeniu w domu to czlowiek moze zwariowac.. mam nadzieje ze znajdziesz szybko prace i wszystko sie ulorzy..:)

25

Odp: Bezrobocie = depresja

Zaczelo sie cos dziac...tzn nie w kwestii pracy niestety ale znalazlam sobie zajecie, jest nieco lepiej choc mysli o przyszlosci strasznie mnie przytlumiaja...dlatego nie mysle...bedzie dobrze, musi w koncu byc.

26

Odp: Bezrobocie = depresja

No i co?! i nadal nic...kolejna rozmowa, tym razem wzielam na luzie...rozmawialismy z rekrutujacym jak dobrzy znajomi, nawet o filmach zaczelismy rozmawiac, myslalam ze zrobilam dobre wrazenie i co?! I NIC DO CHOLERY!! "niestety nie zostala Pani wybrana"...ile to jeszcze bedzie trwac?!?! mam 25 lat i marnuje swoja energie i potencjal, mam dosyc!:(

27

Odp: Bezrobocie = depresja

No dobra, a myślałaś o wyjeździe gdzieś ?
Niemcy / Anglia ? Masz taką możliwość ?
Ja za granicą szukałam pracy 2tyg. tylko w tym naszym  kraju to trwa całe wieki !

Musisz uzbroić się w cierpliwość !

28

Odp: Bezrobocie = depresja

Pisałaś że masz kłopoty z angielskim. Ja też mam kłopoty ale gdybym nie pracowała to bym wykorzystała ten czas właśnie na podszlifowanie angielskiego. Szukasz firmy w której nie trzeba sobie szukać zajęcia - ja mam taką pracę że niby mam szefa który mnie z wyników skrupulatnie rozlicza ale też muszę sobie wymyślać co mam robić - gdybym tego nie robiła to bym patrzała w sufit 40 godz. tygodniowo. Na początku mnie to wkurzało ale teraz się cieszę jak mogę sama coś z robić -> ja na to wpadłam, ja to zrobiłam, jest super.

Głowa do góry. Dasz radę.
P.S. też dojeżdżam 35 km... ale w jedną stronę. Kokosów z pracy nie mam ale wystarczy na te nieszczęsne dojazdy, jedzenie i opłaty. Fakt, muszę żyć oszczędnie ale staram się we wszystkim znaleźć pozytywy i jakoś sobie radzić w każdej sytuacji. Przez prawie 4 lata narzekałam, było ciężko ale i do pracy w końcu przywykłam, i do dojazdów... no i jest super wink

29

Odp: Bezrobocie = depresja

też jestem bez pracy, ponad pół roku. chodzę na rozmowy tu i tam. ale bez skutku.
dodatkowo jestem młodą mężatką i mimo że to zabronione ciągle słyszę pytanie o dzieci (których niestety nie mam, ale wydaję mi się głupotą na rozmowie kwalifikacyjnej mówić że owszem planuję - bo od razu minus) z drugiej strony jak odpowiedziałam raz ze stawiam na rozwoj kariery to uslyszalam z przekąsem że on to lubią dzieci i że każdy tu ma chociaż jedno.
dziś dopadł mnie kryzys. i cóż...chyba deprecha zwaliła z nóg.
wysyłam setki cv, redaguje każdy inny LM i nic. może dzwonić do tych firm i się pytać czy otrzymali moje cv i czy rekrutacja jest nadal aktualna? chodzi głównie o pracę biurową. a może jeździć do tych firm osobiście?

30

Odp: Bezrobocie = depresja
malutka882 napisał/a:

wysyłam setki cv, redaguje każdy inny LM i nic. może dzwonić do tych firm i się pytać czy otrzymali moje cv i czy rekrutacja jest nadal aktualna? chodzi głównie o pracę biurową. a może jeździć do tych firm osobiście?

To dobrze, że wysyłasz setki CV. W liście motywacyjnym nie pisz bzdur, że firma się podoba, ale pisz jaka jesteś i co lubisz -- np. uwielbiasz układać papiery, dziurkować, wysyłać oferty, rozstrzygać spory, przyjmować ze spokojem awantury -- pisz to co lubisz, a może się przydać pracodawcy, coś co Ty możesz zaoferować.

Myślę, że telefon albo email czy twoje CV jest zaakceptowane wystarczyłby. Spotkałem się nawet z sytuacją, kiedy dzwonił do nas gość i powiedział tak "A może byście jednak rozważyli moją kandydaturę, bo jestem .... i taki... i taki....". To było odważne z jego strony.

31

Odp: Bezrobocie = depresja
malutka882 napisał/a:

też jestem bez pracy, ponad pół roku. chodzę na rozmowy tu i tam. ale bez skutku.
dodatkowo jestem młodą mężatką i mimo że to zabronione ciągle słyszę pytanie o dzieci (których niestety nie mam, ale wydaję mi się głupotą na rozmowie kwalifikacyjnej mówić że owszem planuję - bo od razu minus) z drugiej strony jak odpowiedziałam raz ze stawiam na rozwoj kariery to uslyszalam z przekąsem że on to lubią dzieci i że każdy tu ma chociaż jedno.
dziś dopadł mnie kryzys. i cóż...chyba deprecha zwaliła z nóg.
wysyłam setki cv, redaguje każdy inny LM i nic. może dzwonić do tych firm i się pytać czy otrzymali moje cv i czy rekrutacja jest nadal aktualna? chodzi głównie o pracę biurową. a może jeździć do tych firm osobiście?

Witaj, co do pytania o dzieci zawsze możesz zapytać o zasadność tego pytania.
Żeby sprawdzić czy twoje cv było przeczytane wystarczy się zarejestrować na cvraport i tam masz dokładną informację kiedy i ile razy twoje cv zostało czytane.

Cv również warto redagować za każdym razem smile. LM - rzadko są czytane, ale oczywiście jeśli pracodawca wymaga to należy wysłać.

Wiesz na rynku pracy jest trudno, ale wierzę, że jak się zastanowisz to  znajdziesz w sobie coś wyjątkowego co zachęci twojego pracodawcę, warto zapoznać się z branżą do której "uderzasz",  poczytać i zorientować się co możesz zrobić, żeby być lepszym od konkurencji.

Z tego co zrozumiałam chcesz pracować w biurze ? Jeśli masz możliwość możesz spróbować zawieźć cv osobiście, ale z doświadczenia wiem, że taka aplikacja jest zostawiona na biurku i tak leży... może ktoś ją kiedyś znajdzie.  Dobrą stroną takiej osobistej wizyty może być to, że spotkasz osobę decydującą o rekrutacji i zadziała chemia - ale to jest mało realne.

Nie poddawaj się, skoro nie wychodzi to trzeba przemyśleć, przeanalizować, wykluczyć, zmienić . Weź również pod uwagę, że pewien procent to rekrutacje "sztuczne".

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026