Witajce.
Mam prawie 33 lata, i jestem w dlugoletnim zwiazku (ale nie mezatka)...
Jak sami wiecie, w zwiazku sa dobre i zle czasy.....ale czesto rozmawiam z partnerem o problemach....
Niestety jest on czesto jeszcze troszke jak maly chlopczyk (on jest w moim wieku), gra sobie na kompie czy konsoli, lubi bardzo czesto na dyskoteki isc, lub bardzo czesto z kumplami wyjsc......nie przeszkadzaloby mi to, gdyby sprzatal po sobie w mieszkaniu (mieszkamy od jakiegos roku razem)....czesto czuje sie jak sprzataczka i praczka....posprzatac trzeba przeciez, jak znajomi przychodza...tak, juz kiedys probowalam nic nie robiec, on tez nic nie zrobil i byl obciach!!!!
Wiadomo ze sa to malostki, jednak wszystko razem wziete czasem strasznie mnie wkurza!!! Ja tez pracuje na caly etat, a do tego jeszcze robota w domu....a on ma jak w hotelu.....
W kazdym razie jakis czas temu poznalismy oboje u znajomych milego mezczyzne, z ktorym ja sie bardziej zaprzyjaznilam....jest on starszy o jakies 17-18 lat ode mnie......
Wyobrazcie sobie...on jest wzorem jesli chodzi o porzadki, rowniez jesli chodzi o traktowanie kobiet itd.
Czesto milo sie rozmawia, i on ma takie samo zdanie na rozne tematy jak ja....
Jakos tak ostatnio wydaje mi sie ze on flirtuje ze mna......nie jestem pewna.....spojrzenia, usmiechy, (zbyt) dlugie przytulanie przy pozegnaniu.....niedawno bez powodu pocalowal mnie w policzek.........(czy to juz przekracza granice przyjazni...?)
Bardzo go lubie, i nie chcialabym zrywac kontaktu, tylko dlatego ze on moze flirtuje.....
Moj partner ma takze duzo przyjaciolek.....ale dla mnie cos takiego jest nowoscia....