Witam! Mam problem z niską samooceną i to coraz bardziej zaczyna mi przeszkadzać. Powoduje, że czasami na wiele rzeczy nie mam ochoty albo wole zamknąć się w swoim pokoju i z niego nie wychodzić. W towarzystwie często czuje się skrępowana, spięta, nie potrafię być jakaś super otwarta w kontaktach z innymi. Nie widzę w sobie nic pozytywnego, bo jeśli chodzi o szkołę to średnio się uczę nie mam jakiś bardzo dobrych wyników w nauce, przyswajanie wiedzy nie idzie mi dobrze. Z wyglądu tez nie jestem ładna, mam małe ręce, z których w gimnazjum koledzy się śmiali, bo są mniejsze niż standardowe ręce u człowieka, jestem niskiego wzrostu. Powodzenia u chłopaków nie mam. Bardzo rzadko słyszę komplementy ze strony innych osób. Ogólnie nie czuje, że bym miała jakieś znacząco dominujące dobre cechy. Nie umiem myśleć pozytywnie. Nawet jak byłam kiedyś na rozmowie u psychologa w sprawie uczenia się to pani psycholog stwierdziła, że mam bardzo niską samoocenę. Czuje też, że bardzo brakuje mi miłości i jest mi z tego powodu strasznie źle, bo chciałabym mieć kogoś przy sobie, ale to nie jest takie proste. Ten brak miłości powoduje że tracę energie i chęci do życia, przez to tez myślę o sobie że jestem brzydka i nikomu nigdy się nie spodobam. Chciałabym zmienić to moje myślenie, ale nie potrafię. ![]()
Podobne tematy
Poszukaj w sobie pasji. Zastanów się co Cię interesuje i się temu oddaj. Może znajdzie się ktoś z podobnymi upodobaniami, komu nie będzie będzie przeszkadzały Twoje wady. Podobno Bóg daje wszystkim po równo więc poszukaj czego dał Ci więcej.
3 2012-08-15 14:55:33 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-08-15 14:57:44)
Pierwszą rzeczą jaką powinnaś zrobić to pokochać siebie taką jaka jesteś ( do tego celu zrób listę swoich zalet ). Możesz owszem poszukać pasji, zacząć uprawiać sporty, więcej wychodzić do ludzi.. ale najpierw powinnaś polubić siebie i swoje własne towarzystwo.
Pomyśl, czy aby na pewno ludzie których widzisz/spotykasz na co dzień są idealni? Otóż nie! Nie ma ideałów! Różnica polega na tym, że większość z nas nie zastanawia się nad tym jakie ma wady (ich świadomość nie zaszkodzi)- tylko jak podkreślić zalety swojej osobowości, charakteru czy wyglądu ![]()
Odrobina zdrowego egoizmu nikomu nie zaszkodziła - bez tego nie da się zbudować trwałych, zdrowych relacji z innymi ludźmi.
Podpowiem Ci, że każdy miewa dołki nastrojów. Ja w takich momentach planuję wizytę u kosmetyczki, fryzjera, zakupy, czytam, uczę, chodzę na kursy- czyli robię coś dodatkowego dla siebie. To pomaga. Poczytaj na forum wątki o nieśmiałości - znajdziesz tam cała masę dobrych rad.
Napoleon też był niski.. ekhm... tzn znalazłoby się nawet więcej niskich dyktatorów.. XD
Witam! Mam problem z niską samooceną i to coraz bardziej zaczyna mi przeszkadzać. Powoduje, że czasami na wiele rzeczy nie mam ochoty albo wole zamknąć się w swoim pokoju i z niego nie wychodzić. W towarzystwie często czuje się skrępowana, spięta, nie potrafię być jakaś super otwarta w kontaktach z innymi. Nie widzę w sobie nic pozytywnego, bo jeśli chodzi o szkołę to średnio się uczę nie mam jakiś bardzo dobrych wyników w nauce, przyswajanie wiedzy nie idzie mi dobrze. Z wyglądu tez nie jestem ładna, mam małe ręce, z których w gimnazjum koledzy się śmiali, bo są mniejsze niż standardowe ręce u człowieka, jestem niskiego wzrostu. Powodzenia u chłopaków nie mam. Bardzo rzadko słyszę komplementy ze strony innych osób. Ogólnie nie czuje, że bym miała jakieś znacząco dominujące dobre cechy. Nie umiem myśleć pozytywnie. Nawet jak byłam kiedyś na rozmowie u psychologa w sprawie uczenia się to pani psycholog stwierdziła, że mam bardzo niską samoocenę. Czuje też, że bardzo brakuje mi miłości i jest mi z tego powodu strasznie źle, bo chciałabym mieć kogoś przy sobie, ale to nie jest takie proste. Ten brak miłości powoduje że tracę energie i chęci do życia, przez to tez myślę o sobie że jestem brzydka i nikomu nigdy się nie spodobam. Chciałabym zmienić to moje myślenie, ale nie potrafię.
Czasem czuje podobnie. Tez nie posiadam wysokiej samooceny ale staram się nie przejmować się tym aż tak bardzo. Spróbuj znaleźć zajęcie w którym będziesz dobra, postaraj się znaleźć w sobie coś co polubisz, zaakceptujesz, będzie łatwiej.
Miłość sama musi przyjść...
5 2012-08-15 19:29:00 Ostatnio edytowany przez Korki (2012-08-15 19:32:55)
jednym słowem my zwykłe osoby mamy "przewalone". mnie jako faceta też nigdy kobiety nie zauważały, nie interesowały się, zawsze rzucały sie w ramiona innym facetom którzy akurat szczęśliwie dla nich samych pojawiali się obok, dziewczyny czasem w mojej obecności rozmawiaja o kimś przystojnym itp, wędrowały do menadżerów a ze mna nawet słowa nie chciały zamówić trtaktujac jako jakieś obrzydlistwo
-czyli sama kobieca słodycz...
najlepiej byłoby palnać sobie w łeb, ale cóż, dałoby to tylko większa radość innym facetom z wygranej. nie łatwo jest radzić w tej sytuacji, gdy spytasz o rade to około 90% obrzuci cię jeszcze błotem, będa twierdzić że to przez twój pesymizm, pozostałe 10 będzie radzić, i mówić tzw frazesy typu "badź soba" (i pewnie wybierz pepsi hehe), albo "polub siebie" "znajdź pasję" "wyglad nie jest najważniejszy" itp itd. nie chcę Cie martwić, ale osoby takie jak my maja na prawdę w zyciu przesr...e.
tylko kto tu ma tak naprawdę problem, czy my, czy ludzie wokół? czasem myślę że trzebabyłoby wszystkim dziewczynom mózgi pozmieniać to może by wtedy coś do mnie poczuły...albo powystrzelać i poczekać na inne... żart, proszę nie banować ![]()
trzymaj się mimo wszystko
Dobry wieczor,
Jestem bardzo zdziwiona, ze Pani psychologue pozwolila sobie na ta uwage jak :"masz bardzo niska samoocene"!
Co to ma znaczyc? Ona ma byc od tego by pomagac a nie "podcinac skrzydla"!
Czy fakt, ze specjalista powie ci to jak dokaldnie sie czujesz moze spowodowac iskre podniesienia sie ze stanu niewiary w siebie?
Jestem poruszona, bo zamiast szukac pozytywnego stwierdzenia, zamiast dac ci cieplo i otuche ona mniej wiecej "przygwozdzila koszule do deski". Mowie, nie!
A tak naprawde, to ty sama siebie znasz, bo piszesz o sobie tak jakbys stala obok kogos i obserwowala mowiac co jest nie tak...
a to, moja droga odwazna osobo, jest prawdziwa wartoscia!
Wiesz dlaczego sie tak czujesz? Bo jestes wrazliwa, bo masz wnetrze ciekawe, ktore sie zastanawia, ktore pewnie troche cierpi, ale!
to z cierpienia powstaja ciekawe przemyslenia! Ja bardzo lubie twoja wypowiedz.
Nie sluchaj porad typu "zrob to czy tamto!". Ty juz masz cos co pozwala zwrocic na ciebie uwage, ale oczywiscie nie wszystkich.
Jestem pewna, ze to okres przejsciowy, to uczucie niskiej samooceny jest jak izolacja, bo to w oczach innych chcemy istniec i zazwyczaj zapominamy, ze inni moga byc prozni i egoistyczni. Drobne uwagi od czasu do czasu, wydarzenia i krytyki mimowolne innych sa spowodowane po prostu mala kultura i nie akceptowaniem osobowosci. To, ze masz male rece wcale nie znaczy, ze sa nie ladne!
Miej to w d...e! Brakuje ci milosci? A czy myslisz, ze ci ktorzy "blyszcza" lub ci ktorym wszystko latwo przychodzi, nawet jak nauka, maja tak naprawde tyle milosci by mogla pozwolic im na to by dostrzec ciekawe osoby takie jak ty? Mysle, ze nie!
Milosc jest do zdobycia przez lata, dzieki ciekawosci wewnetrznej i odwagi poznawania innych pomimo, jak ty to precyzujesz " nie jestem ladna". Czy trzeba koniecznie byc pieknym, by zrobic sobie miejsce wsrod innych? Oczywiscie, ci ktorzy sa super maja latwiej, powiesz mi, tak! Ale oni tez cierpia!
Jest taka fajna bajka dla dzieci : "Clochette" i w niej wlasnie jest taki chlopczyk, ktory mowi : "Wiesz ja jestem tylko tym ktory daje pylek gwiezdny i tylko to potrafie, ale jestem z tego dumny i wiem, ze nikt mnie nie zauwaza, ale lubie to co robie"
A ty co lubisz robic?
Co sprawia ci przyjemnosc?
Z goracymi pozdrowieniami
Leszczynek
Myślę, że jedynym środkiem do osiągnięcia celu jest tutaj wiara we własne siły.
Musisz zamienić swoje wady w zalety , tak abyś czuła się dobrze we własnej skórze .To, że jesteś mała to nic złego , kup sobie obcasy , to że ty wiesz o tym , że jesteś niska , nie oznacza , że inni muszą o tym wiedzieć. Zacznij od tego, że każdego dnia mów do siebie ,że świetnie minął Ci dzień, że świetnie wyglądasz , ładnie się ubierasz .
To są mechanizmy którymi znieczulisz swój mózg. Jesteśmy tylko zwierzętami, wystarczy coś powtarzać wielokrotnie , aby mózg zarejestrował ,że tak jest ![]()
Co do nauki , do?óki nie uwierzysz we własne siły , to nie będziesz w stanie osiągnąć czegoś więcej.
Co do nauki , do?óki nie uwierzysz we własne siły , to nie będziesz w stanie osiągnąć czegoś więcej.
tez sie zgadzam z tym, wiara potrafi duzo zmienic