netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Wyznałam mu prawde a on stchorzył ?

7 odpowiedzi4 577 wyświetleńzałożony przez snejana, 13.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wyznałam mu prawde a on stchorzył ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Wyznałam mu prawde a on stchorzył ?

Witajcie,

Sama nie wiem komu mogę się zwierzyć wiec najprostszą metodą jest internet gdzie jest sie anonimowym a klawiatura wszystko przyjmie.

Zaczne po krótce od tego jak go poznałam. Bo skoro otwarłam tu watek to wiadomo,że chodzi o faceta ..:)

Poznaliśmy się około 2,5 roku temu nasza znajomość od samego początku kierowała się w strone czegoś poważniejszego. Przynajmniej ja tak czułam , byłam długo sama , moje serce i umysł był wolny i otwarty na coś nowego kiedy ON sie pojawił.
Z jego strony było troche inaczej był po 5 letnim związku ze wzlotami i upadkami , który skończył się kilka miesięcy zanim mnie poznał.
Po pewnym czasie stwierdziliśmy ,że poznaliśmy się w złym momencie. Jego nie dokońca zamniety rozdział z poprzednia dziewczyną i jakaś słabość która nadal miał do niej oraz dokładająca do tego kilka groszy odległość miedzy naszymi miastami spowodowała,że po niecałym roku rozpadło sie to z hukiem. Były łzy wyrzuty z mojej strony ,że dla niego była to odskocznia a dla mnie coś ważnego.

W tedy powiedziałam mu,że go kocham . Wmawiając sobie ,że chciałam dodać tej ostatniej rozmowie nieco dramatyzmu ,żeby bardziej w niego uderzyło to jak mnie potraktował ... Ale jak to zwykle bywa oszukiwałam się.

Minął pół roku zaczeliśmy mieć z nowu sporadyczny kontakt ze sobą , po pewnym czasie spotkaliśmy sie , cos znowu zaiskrzyło tylko że ja już byłam silniejsza i odporniejsza na jego urok. Nawiązał się miedzy nami znowu romans. Czułam ekscytacje , poniewaz jest to facet ktory zyje chwila , z nia na dzien bez planów bez problemów ... Czułam się przy nim jak 1 na świecie...

Mogłabym jeszcze przytoczyć kilka tego typu sytuacji kiedy spotykaliśmy się przez 1-2ms po czym urywałam to z róznych powodów.Następnie była cisza miesiac , dwa i on znowu odzywał się...A sytuacja powtarzała się ....

I tak też było miesiac temu , nie miałam z nim kontaktu od maja. Urwałam to w momencie kiedy dowiedziałam się ,że sypiał jeszcze z innymi kobietami mając jednocześnie romans ze mną. Wiem ,że nie moge mu zabraniac ale czułam się oszukana , wykorzystana...
Napisał wyleczyłaś się już ze mnie? ... i tak się zaczeło . Pozniej był wspolny weekend jeden drugi , wyjazd z jego znajomymi. Seks , pocałunki , jego objęcia w nocy kiedy zasypiałam ... czułam się bezpiecznie ...
Nie wspominałam o 1 kwestii.. kiedy poznaliśmy się na początku naszej znajomości ON poprosił mnie o sprawdzenie poczty e-mailowej.Na jego niekorzyść zapomniał pózniej zmienić hasła ... Miałam dostep do jego poczty przez te całe 2,5roku... Czytałam e-maile z róznymi kobietami ktore poznawał na targach i w pracy... i czułam się jak jedna z wielu ...

To był tez 1 z powodów zrywania naszej znajomosci kiedy coś się "odradzało" czytajac wiadomosci do innych a jednoczesnie umawiajac sie ze mna na weekend....

W ta sobote miało byc podobnie bylismy umowieni na impreze . Spedzal noc w moim miescie w hotelu , zaprosil mnie na papierosa a pozniej mielismy isc do klubu....

Dlugo myslalam nad tym co zrobic . Cos we mnie peklo. Poszłam do tego hotelu . I powiedzialam mu prosto w twarz ze od momentu kiedy prawie 3 lata temu powiedzialam Ci ze Cie kocham nic sie nie zmienilo , dusilam to w sobie ale nadal to czuje. Jestem zazdrosna o te wszystkie kobiety ktore poznajesz kiedy opowiadasz mi o ich atutach o tym jak zabrales ja w miejsce gdzie bylismy razem...
Zastanawiasz sie skad wiem o tym ze spotykales sie z A....? powiem Ci jedno : zmien hasło do poczty....

i wyszłam.

wybiegł za mną zaczął mnie szarpać wyzywać od wariatek ,że przez ten cały czas go kontrolowałam czytałam jego poczte tyle czasu...
ze to nienormalne ... ze mnie nie wypusci ... ze mam tu zostac... szarpałam się z nim i uciekłam do windy.

dzwonił pozniej ze jestem wyrachowana ze w taki sposob to rozegralam . ze urywa ta znajomosc z taka chora kobieta jak ja.. napisałam mu ze on nie rozumie tego co to znaczy kochac i ze niech mnie teraz oleje i znienawidzi bedzie mi prosciej o nim zapomniec....
napisał mi ze mam ostatnia szanse to odwrocic i ze gdyby bylo tak ze jestem mu obojetna nie prosil by mnie zebym wrocila do hotelu...
ze nie jest w sumie az taki zly ...

po godzinie kiedy nie odpowiadalam odpisal ze idzie w miasto ... zapomniec,,,

do tej pory cisza. zmienil haslo na poczcie.

Powiedzialam mu to zeby nim potrzasnac zeby cos w nim obudzic ,,, nie wiem miałam nadzieje ze sie ocknie i powie Ja tez ja tez Cos czuje ... sama nie wiem . mam ochote mu wykrzyczec ze pomimo tego co sie miedzy nami dzialo przez ten czas nie jest mi obojetny ze chce z nim byc. ale jego sygnaly wobec mojej osoby jakie wysyłał były czesto sprzeczne.

i tu moje pytanie.

zapomniec /czekac/ czy walczyc?

2

Odp: Wyznałam mu prawde a on stchorzył ?

Uhmmm. No tak. To naprawdę piękne jak dynamiczne są przeżycia w tym wieku. Fascynujące wspomnienie ... powiem Ci, że już tyle namieszałaś w tym związku, że prawie nie ma szans aby to było coś na długo. Tobie w głowie zawsze będą grać te jego inne kobietki a on nie zapomni tobie, tej inwigilacji. Jeśli nie masz nic lepszego na widoku możesz sobie zapełnić wolne chwile spotkaniami z nim ale rozejrzyj się za czymś dziewiczym, nowym, świeżym bez takiej nieco traumatycznej otoczki. W sumie to przesadziłaś 2.5 roku kontrolować gościa ...  Chyba nie chodzi  ci o to aby chodził jak na smyczy - bo to żadna frajda na dłuższą metę. W pewnym układach nie wolno "zakisnąć" pozdro laska trzymaj się

3

Odp: Wyznałam mu prawde a on stchorzył ?

Pewnie ze nie chodziło o to zeby chodził jak w zegraku. Ale nie byłam nigdy z jego strony pewna co on tak na prawde czuje wobec mnie.
Zawsze to ja bylam ta "pewna" strona a on byl rozchwiany emocjonalnie. Raz byl opiekunczy i czuly a raz potrafil potraktowac mnie jak smiecia czy wyrzucic jak zabawke ktora mu sie juz znudzila...

dlatego tez sprawdzalam go ... a przez czas kiedy nie mielismy kontaktu pomagalo mi to czytajac co u niego slychac...
z 2 strony czulam ze uzaleznilam sie juz od tych informacji dlatego tez chcialam mu to wyznac ...

4

Odp: Wyznałam mu prawde a on stchorzył ?

Skoro wiedzialas ze spotyka sie z innymi kobietami to po co w to brnelas? na pewno myslalas ze jednak Ciebie wybierze, ale on chyba nic nie czuje do Ciebie. Daj sobie spokoj, za duzo sie wydarzylo, i nie wydaje mi sie zeby nagle zaczal cos do Ciebie czuc. Nie ludz sie bo on nie jest Toba zainteresowany, jak bedziesz tak czekac to 30 doczekasz i sie ockniesz ze nadal jestes sama. Chlopa jak widac jest wyrachowany i pozwalal na to bys sie z nim kochala mimo ze nie mial wobec Ciebie powazniejszych zamiarow. Daj sobie spokoj na prawde.

5

Odp: Wyznałam mu prawde a on stchorzył ?

Zapomnieć, czekać czy walczysz? Tylko ty wiesz co zrobić i czy warto ciągnąć tę znajomość. Moim zdaniem za dużo jest między wami animozji i wzajemnych nieporozumień. Ta cała sytuacja tak bardzo narosła - jego spotkania z innymi kobietami, twoje uczucie do niego ( chyba nie jest całkowicie odwzajemnione) to wszystko jest takie nawarstwione, sami się w tym nie gubicie?  Czy ty przypadkiem nie chcesz ciągnąć tego romansu bo dostarcza Ci emocji i przyzwoitą porcję dramatyzmu? Czy ty w ogóle go kochasz czy tylko rzucasz tak słowa a sytuacjach kryzysowych - kiedy np. istnieje widmo rozstania?  W temacie napisałaś , że wyznałaś mu prawdę. Jeśli twoje uczucie jest prawdziwe to trzeba było wcześniej mu powiedzieć, że chcesz z nim tworzyć poważny związek a nie tylko seks + wypady weekendowe ( czyli czysta przyjemność ). Zaskoczyłaś go, nie dziwię się , że stchórzył - zareagowałabym podobnie na wyznanie, że ktoś przez długi czas grzebał w mojej prywatnej korespondencji. To jest przekroczenie wszelkich granic, takie zachowanie jest niedopuszczalne i "wariatka" to chyba najłagodniejsze określenie.

6

Odp: Wyznałam mu prawde a on stchorzył ?

Jeśli choć raz potraktował Cię jak śmiecia, jeśli się ośmielił i zlekceważył Twoje uczucia, po co planować cokolwiek z nim? Chcesz więcej chamstwa? Jak sobie raz pozwoli, należy kopnąć w tyłek. Dopóki tego nie wiedziałam, męczyłam się z mężem. Teraz jestem szczęśliwa.

7

Odp: Wyznałam mu prawde a on stchorzył ?

Przyznam, że jeśłi naprawdę go kochasz i chciałaś wyznać mu miłość to w zasadzie tego nie zrobiłaś.

Z Waszej ostatniej rozmowy - kłótni zapanmiętał jedynie to, że go przez tak długi czas szpiegowałaś, a nie że kochasz.

Wybrałaś sobie bardzo zły moment, na wyznanie mu, że masz dostęp do jego skrzynki pocztowej. Wyglądało to raczej na zaplanowaną zemstę z Twojej strony i Twoje "zwycięstwo"!

Osobiście bym była również przerażona gdyby ktoś - mój były, obecny kochanek przez tak długi czas czytał moją prywatną korespondencję.

To naprawdę zabrzmiało jak wyznanie szalonej osoby: po pierwsze z wyrzutem mówisz mu, że wciąż przez ten cały czas go kochasz, po drugie przyznajesz mu się, że tyle czasu go szpiegowałaś, po trzecie wiedząc, że ma inne mimo to wciąż się z nim umawiałaś i nagle stwierdzasz, że jesteś zazdrosna o te jego kochanki.

To wyglądało jakbyś chciała dać mu nauczkę, a nie do niego wrócić. I po tym Twoim wyznaniu chyba bardziej się wystraszył niż w ogóle zauważył Twój komunikat: "kocham Cie".

Ostatecznie on też nie był w porządku wobec Ciebie, gdyż cały ten czas bawił się Tobą i w pewnym sensie wykorzystywał. Wykorzystywał gdyż myslę, że dobrze zdawał sobie sprawę z Twojej słabości wobec niego.
Ten jego sms: "wyleczyłaś się już ze mnie?". Jak dla mnie ten facet był zakochany sam w sobie, a Ty jedynie utwierdzałaś go w tym jego samouwielbieniu. Te jego inne kochanki. Czuł się bardzo pewny siebie w tych sprawach.

Paradoksalnie to Twoje wyznanie pewnie nim troszkę "zatrzesło". Może następnym razem już będzie ostrożniejszy i pomyśli co robi, pomyśli o konsekwencjach. Może zauważy, że postępując w ten sposób bawi się uczuciami innych.

Zapomnij o nim. Jak dla mnie nie ma tu sznas na związek. Po pierwsze on nie jest zainteresowany, po drugie po tym wszystkim nie ma szans na zbudowanie czegoś normalnego.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wyznałam mu prawde a on stchorzył ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026