Witam..potrzebuje pomocy bo nie wiem co już robić.
Otóż jestem w związku 8 lat i nie mam zaufania do partnera. Parę tygodni temu bylismy na grillu gdzie mój partner nazwę go panem M wypil sobie z rodzina. Po powrocie do domu zadzwonil do kolegi ktory byl na slubie siostry i umowil sie z nim na piwo. Nie wrócił tej nocy do domu. Około godziny 10 rano zadzwoniłam do koleżanki, dziewczyny tego kolegi by zapytać czy Pam M jest u nich okazało się że go tam nie ma i że około 12 w nocy sie rozstali. Pan M o11 rano wrocil do domu i tłumaczył się że był na wytrzezwialce . Nie uwierzyłam mu. Gdy tak dalej napieralam powiedział mi że spał u kuzyna wyżej wymienionego kolegi. To już drugie kłamstwo bo jak się niedawno dowiedziałam to wcale tam nie spal. Byl z tym kuzynem przez chwilę i podobno spotkał jakąś koleżankę. Potem podobno dzwonił do (chyba )niej i miał się spotkać. Co do dalszego przebiegu nocy nic nie wiem ale z opisu tej koleżanki mam podejrzenia kto to jest.Już miałam przypadki gdy pan M z nią był a potem kłamał że nie. Nie wim jak nakłonić go by powiedział mi prawdę. Nie mogę mu powiedzieć od kogo wiem że był z kimś. jak dowiedzieć się czego kolejek nie zdradzają źródła informacji. jak go podejść proszę pomozcie
Podobne tematy
Witam..potrzebuje pomocy bo nie wiem co już robić.
Otóż jestem w związku 8 lat i nie mam zaufania do partnera. Parę tygodni temu bylismy na grillu gdzie mój partner nazwę go panem M wypil sobie z rodzina. Po powrocie do domu zadzwonil do kolegi ktory byl na slubie siostry i umowil sie z nim na piwo. Nie wrócił tej nocy do domu. Około godziny 10 rano zadzwoniłam do koleżanki, dziewczyny tego kolegi by zapytać czy Pam M jest u nich okazało się że go tam nie ma i że około 12 w nocy sie rozstali. Pan M o11 rano wrocil do domu i tłumaczył się że był na wytrzezwialce . Nie uwierzyłam mu. Gdy tak dalej napieralam powiedział mi że spał u kuzyna wyżej wymienionego kolegi. To już drugie kłamstwo bo jak się niedawno dowiedziałam to wcale tam nie spal. Byl z tym kuzynem przez chwilę i podobno spotkał jakąś koleżankę. Potem podobno dzwonił do (chyba )niej i miał się spotkać. Co do dalszego przebiegu nocy nic nie wiem ale z opisu tej koleżanki mam podejrzenia kto to jest.Już miałam przypadki gdy pan M z nią był a potem kłamał że nie. Nie wim jak nakłonić go by powiedział mi prawdę. Nie mogę mu powiedzieć od kogo wiem że był z kimś. jak dowiedzieć się czego kolejek nie zdradzają źródła informacji. jak go podejść proszę pomozcie
zamiast szukać porady jak go podejść kopnij go w cztery litery,bo to krętacz i niestety dobrze nie rokuje
Nie raz o tym myślałam ale to nie jest łatwe do tego mamy córkę która ma 4 miesiace
czuję że nie dała bym sobie rady bez niego. chcę żeby zobaczy że nie może mnie oklamywac bo i tak się dowiem prawdy
czuję że nie dała bym sobie rady bez niego. chcę żeby zobaczy że nie może mnie oklamywac bo i tak się dowiem prawdy
a jak sobie pójdzie w siną dal to co?? umrzesz z głodu?
Nie szukaj tłumaczeń dlaczego z nnim nadal jesteś, nie oczekuj prawdy od kłamcy, pomyśl jaki chciałabyś miec związek, zapisz to na kartce a potem pomyśl czy on daje ci to czego oczekujesz. Ja zostałam sama i mam 4 dzieci. Dowal mu alimenty i poszukaj faceta, który nie kłamie i bedzie cię szanował zamiast szukać prawdy, którą i tak znasz. Po co ci ta wiedza?? skoro odejśc nie masz zamiaru? Moze żyj z nim i udawaj że wszystko ok? ![]()
chcę żeby zobaczy że nie może mnie oklamywac bo i tak się dowiem prawdy
No więc właśnie chcesz mu udowodnić, że owszem, może Cię okłamywać. Bo, nawet jak poznasz prawdę, to i tak nic z tym nie zrobisz. Nie ma lepszego sposobu, żeby przekonać faceta, że może sobie robić co chce, bo Ty wszystko zniesiesz.
masz racje ale może gdybym wiedziała co się wydarzyło tamtej nocy to może bym znalazła siłę by odejść a jak na razie mogę tylko podejrzewać. wiem że jestem glupia bo jestem z kimś takim kto nie raz kłamał nawet w blachyh sprawach
problem jest jeszcze w tym że nie miałabym gdzie się podział z dzieckiem. W domu rodzinnym nie ma warunków alkohol awantury i mało miejsca może właśnie to mnie przy nim trzyma
problem jest jeszcze w tym że nie miałabym gdzie się podział z dzieckiem. W domu rodzinnym nie ma warunków alkohol awantury i mało miejsca może właśnie to mnie przy nim trzyma
są domy saotnej matki jak ktoś chce. Nic ci nie da wiedza o tym czy zdradził. Ty to wiesz tylko szukasz jakiejś informacji, że moze jednak nie zdradził, albo powodu by odejść. Nie odejdziesz bo sama nie wiesz gdzie lezy prawda. Jestes DDA. Pomyśl o terapii w poradnii leczenia uzaleznień dla kobiet współuzaleznionych. To pierwszy krok do tego by zmienić swoje życie. Leczenie tam masz za darmo, decyzję przyjdą same jak wytrwasz w terapii pół roku.
Pozdrawiam
nigdy nie myślałam o terapi ale może by mi pomogła. nie wiem. ale dziękuję za tę wszystkie odpowiedzi