Witam netkobiety,
wiem,że dużo jest takich wątków jednak pod żaden nie mogę podpiąć swoich rozterek..
A mianowicie:
Moi rodzice są kilka lat po rozwodzie, ojciec ma własną rodzinę, kontakt ze mną i rodzeństwem młodszym ma względny,
moja mama jest po czterdziestce, trzy tygodnie temu wyjechała do sanatorium i... tu się zaczynają schody. Ucieszyłam się,że odpocznie, wzięłam na siebie opiekę nad niepełnoletnim rodzeństwem, siedzę i gotuję..MOje relacje z mamą zawsze były przyjacielskie, rozmawiałyśmy o wszystkim. Ale odkąd tam jest bardzo się zmieniła, dzwoni tylko po to by usłyszeć,że jest wszystko okey, rozmowa trwa 3 minuty maxymalnie.. Kiedy chciałam z nią pogadać przez tel co u niej, poradzić się w jednym temacie- gdyż jestem po trudnym związku to powiedziała mi,że nie jest sama i nie ma czasu na rozmowę,pomyślałam "okey,w porządku", jednak za każdym razem jak dzwoni jest z jakimś facetem,którego rzekomo poznała, odwiedziła nas w niedzielne po południe, ON ją przywiózł- nie wszedł do nas, a mama zamiast czas spędzić z nami, obdzwaniała koleżanki i opowiadała jakiego to faceta poznała;/ jest mi przykro, boję się,że moja mama odwróci się na pięcie od nas jak ojciec i założy sobie rodzinę z tym mężczyzną;/ ojcicec tak zrobił i nie liczy się z naszymi uczuciami, nie zabiera nas nigdzie, a swoją kobietę i jej dzieci tak... nie jestem zazdrosna, ale się boję, mama się obraziła jak jej powiedziałam o swojej obawie.. Poradźcie co mam zrobić?...