Moja mama z roku na rok, staje się coraz gorsza. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moja mama z roku na rok, staje się coraz gorsza.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Moja mama z roku na rok, staje się coraz gorsza.

Fundamentalnym problemem, który często sprowadza nasze kontakty na drogę niesnasek i awantur, jest brak chęci znalezienia przez mamę pracy.
Moja mama to zadbana, niczego sobie kobietka w średnim wieku, po maturze, posiadająca doświadczenie głównie w handlu. Ogłoszeń, na które mogłaby odpowiedzieć jest wiele, jednak na przeszkodzie zawsze muszą stanąć jej warunki.
Wymóg numer 1. Posada ekspedientki najchętniej w sklepie odzieżowym, kosmetycznym lub kwiaciarni. Sklep meblowy od biedy też mógłby przejść.
Wymóg numer 2. Wynagrodzenie minimum 2 tysiące netto. 
Dobrze, że wie co chciałaby w życiu robić, ale nie od razu Rzym zbudowano. Jeżeli nadal będzie zachowywała się w ten sposób, prawdopodobieństwo że znajdzie pracę jest znikome, ale za to prawdopodobieństwo, że popadnie w jeszcze większe tarapaty jest bardzo wysokie. Na obecną chwilę tonie w długach (pełno niespłaconych kredytów, zadłużenie w urzędzie skarbowym, nieopłacone rachunki za energię, wszczęta egzekucja komornicza z tytułu nieopłacanego czynszu), mieszkanie potrzebuje remontu, wszystko się psuje.
Sama pracuję za 1000 PLN netto. Ze swoich dochodów uzupełniam regularnie zapasy w lodówce, opłacam swoje wizyty u lekarza i kupuję leki (choruję na chorobę neurologiczną), ale na opłaty już mnie nie stać i zawsze są za to skierowane w moją stronę pretensje. Mama zarzuca mi, że pracuję za grosze. Cóż... Może i grosze, ale dzięki temu codziennie ma z czego ugotować obiad...
Mam 18 lat. Chciałabym czasami pójść ze znajomymi na piwo i móc zapłacić za nie sama, kupić sobie dobry krem, albo ciekawą książkę, ale nie mogę. Każdy wydatek mam dokładnie przemyślany i nie stać mnie na spontaniczne zakupy. Mama co miesiąc dostaje pieniądze z MOPS-u, które wydaje na kosmetyki i ubrania, a kiedy proszę, aby chociaż raz zainwestowała te pieniądze w rachunki, to oburzona mówi, że nie każdy ma sponsora, a ona też musi jakoś wyglądać. Mówi tak tylko dlatego, że mój luby od czasu do czasu sprawi mi w prezencie jakiś ciuszek, albo perfumę...
Najbardziej wkurza mnie w momencie, gdy ze świeżo zrobionymi tipsami-krogulcami demonizuje, że chyba będzie musiała zacząć d*py dawać, albo iść na szmatę i znowu się upokarzać sprzątając. Jest wtedy taka pusta i wulgarna... Nie zrozumcie mnie źle. Bardzo kocham swoją mamę, ale pomału tracę siły. Chcę zamieszkać razem ze swoim chłopakiem od Nowego Roku. Uprzedzałam ją o tym, nie zauważyła przeciwwskazań, ale zastanawiam się, jak ona sobie da radę. Mój chłopak uważa, że mama ponownie przyjmie pod swój dach ojca (na dobitkę: są po rozwodzie), który jest alkoholikiem i podobnie jak ona nie pracuje, a wtedy razem pójdą na dno... Nie chcę dla niej takiej przyszłości, ale nie chcę też zaprzepaścić swojego życia. Pomijając aspekt finansowy, który jest kluczowy, to nawet możliwości wyjść mam ograniczone. Nie mogę wyjść tu czy tam, bo a to pora jej się nie podoba, a to miejsce, a to pogoda i dla świętego spokoju odpuszczam. Siedzę wówczas w domu i oglądamy we dwie telewizję... Chcę pomóc sobie i jej. Macie jakiś pomysł?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moja mama z roku na rok, staje się coraz gorsza.

Chore... Ty wchodzisz w rolę matki, a ona zachowuje się jak dziecko... Daj jej dojrzeć - uciekaj stamtąd jak najszybciej. Nie jest egoizmem, gdy żyjesz jak chcesz. Jest egoizmem z jej strony żądać, żebyś żyła tak jak ona chce.

Dlatego nie podoba mi się idea pomocy społecznej. Ona nie chce, więc ją zasilą, żeby nie musiała ruszyć tyłka. Litości! To jakiś horror.

Masz wobec mamy obowiązek alimentacyjny... Ale nie w sytuacji, gdy ona jest zdrowa i mogłaby pracować, a się  jej nie chce.

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

3

Odp: Moja mama z roku na rok, staje się coraz gorsza.

Aż mną zatrzęsło, Rzezimieszka, gdy czytałam Twój post o mamie.
Wybacz mi te słowa, bo wiem, że kochasz mamę, ale Twoja mama to śmierdzący leń. Na dodatek roszczeniowy. Tipsy, ciuchy i kosmetyki - to na to idzie zasiłek z MOPS, gdy komornik siedzi na karku?
Masz dziewczyno dopiero 18 lat, a jesteś dojrzalsza od swojej matki!

Idea pomocy społecznej jest u nas całkowicie wypaczona. Zamiast wspierać osoby chcące się wyrwać z trudnej sytuacji, to daje się pieniądze leniom i nierobom.

Nie może być tak, że jesteś matką swojej matki. Sądząc po Twoim młodym wieku, to i Twoja matka jest jeszcze młodą kobietą. Nie jest chora, nie jest stara i nie jest bezradna. Jeśli już, to jest wyuczona bezradność, bo zawsze ktoś bierze za nią odpowiedzialność. Dzisiaj Ty i MOPS!

Masz swoje życie i nim żyj. I nie martw się o mamę. Takie życie to jej WYBÓR, dorosła jest. Ruszy tyłek jak nie będzie miała innego wyjścia. Jak na razie, uwiesiła się na ledwo co dorosłej córce. Żenada!

4

Odp: Moja mama z roku na rok, staje się coraz gorsza.

Moim zdaniem jak byś sie wyprowadziła z domu i Twoja mama by zauważyła, że nagle nie ma nic w lodówce to zaraz by ściagneła tipsy i chwyciła sie za przysłowiową miotłę... bo ona teraz myśli, że bedziesz ją utrzymywać... Takiej osobie przydałby sie mocny kopniak w cztery literki i może wtedy by sie obudziła.

Masz swoje życie i nim żyj chcesz zamieszać z chłopakiem - zamieszkaj. A Twoja mama jest zdrowa jeszcze mloda kobieta to niech się sama za siebie zabierze.

5

Odp: Moja mama z roku na rok, staje się coraz gorsza.

Autorko, bardzo ci współczuję najpierw choroby później twojej mamy. Twoja sytuacja jest tak dramatyczna, ponieważ chcesz mieć swoje życie i żyć normalnie (to dobrze), ale z drugiej strony kochasz mamę i nie chcesz jej zostawiać (to też bardzo piękne smile ). Musisz jednak uświadomić sobie, że mama w tym momencie żeruje na twoich uczuciach. Nie znajduje sobie pracy, bo jest twoją utrzymanką i jej to pasuje, a przecież ty sama jesteś chora, a leki są drogie. Wyprowadź się do chłopaka jak najprędzej. Jeżeli mama zobaczy, że jest sama może przestanie wydawać pieniądze z MOPS-u na duperele. Możesz wpadać oczywiście do niej co jakiś czas i sprawdzać, jak się sprawy mają, ale pomoc finansową i jakąkolwiek inną zresztą ogranicz do minimum. Niech ona wie, że takiego postępowania tolerować już nie będziesz, a czy wyciągnie z tego wnioski czy nie to już jej osobista sprawa. Trzymam kciuki za was i szczerze ci powiem, że taka córka, jak ty to prawdziwy skarb!!!

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

6

Odp: Moja mama z roku na rok, staje się coraz gorsza.

Autorko, to co piszesz jest straszne. To nienormalne, że ty - osoba młoda i chora musisz utrzymywać swoją matkę, która jest zdolna do pracy ( i co ważniejsze - ma możliwość zatrudnienia o co tak trudno w dzisiejszych czasach). Wiele osób radzi aby odciąć ją od gotówki - to chyba jedyne wyjście ale czy ono coś da? Jeśli nie przejmuje się długami to czy przejmie się tym, że ma nic w lodówce? Chyba nie... pójdzie i zaciągnie kolejny kredyt chwilówkę... Wybacz mi to co napiszę o twojej mamie ale ona ma wielkie mniemanie o sobie - uważa się za lepszą od sprzątaczek, a w czym ona jest lepsza?? Chyba w tym, że stać ją na tipsy za zasiłek. Rozumiem, że to twoja mama i może jedynym rozwiązaniem jest powiedzieć, że jeśli nie pójdzie do pracy to ty się wyprowadzasz i koniec waszych kontaktów - może widmo tego, że straci córkę jakoś na nią podziała? Bardzo Ci współczuję bo musiałaś tak wcześnie dojrzeć, myśleć perspektywicznie za siebie i matkę. Tak nie powinno się dziać, że dzieci biorą odpowiedzialność za swoich ( podkreślam PEŁNOSPRAWNYCH ) rodziców nierobów ( wybacz ale taka jest prawda). Sugestie, że jesteś sponsorowana przez chłopaka są żałosne i utwierdzają mnie w przekonaniu, że twoja matka nie ma nawet odrobiny pokory w sobie, ani krztyny.

7

Odp: Moja mama z roku na rok, staje się coraz gorsza.

Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi. Potrzebowałam takiego spojrzenia "osoby trzeciej", a nie chcę za bardzo dzielić się tym ze znajomymi, bo nie chcę być "na językach". Mają raczej dobrą opinię o mojej mamie i nie wiedzą co się dzieje w naszym domu - wolałabym, aby tak zostało, nie chcę współczucia. Mój chłopak pomimo że zawsze mnie wysłucha, to nie bardzo wie, co mi doradzić...  Dlatego dziękuję raz jeszcze za wszystkie odpowiedzi. Bije od nich szczerość. W tym przypadku szczerość bardzo boli, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo...

Odwrócenie piramidy wychowawczej w relacji pomiędzy mną a moją mamą, zostało nawet stwierdzone przez psychologa. W tamtym momencie aż tak bardzo tego nie odczuwałam, ale z dnia na dzień jest mi coraz ciężej... Wczoraj np. musiałam zostać trochę dłużej w pracy. Nie zadzwoniłam do mamy ani nie napisałam sms-a, bo chciałam jak najszybciej skończyć i wyjść. Poza tym nie była to aż tak późna pora, aby moja nieobecność mogła jej dostarczyć zmartwienia (coś koło 22:40 wróciłam do domu). Podchodziłam już pod blok, gdy zadzwonił telefon. Telefonowała do mnie oczywiście mama. Powiedziała, że zemdlała i pytała, kiedy będę w domu. Bardzo się wystraszyłam. Ściągnęłam buty i autentycznie biegłam do domu. Weszłam, siedziała na podłodze, pomogłam jej usiąść na kanapie. Po drodze kupiłam sobie piwko i zapytałam się jej czy chce się napić - specjalnie. Ze względu na swoją chorobę mdlałam nie raz (nadal często mi się to zdarza) i wiem, że piwo chwilę po ocknięciu jest ostatnią rzeczą, na którą człowiek ma ochotę. Oczywiście skorzystała z propozycji tłumacząc się, że może coś stanęło jej na żołądku i może jak się napije, to przejdzie... Chciałam, aby dzisiaj rano udała się do lekarza. Nawet zaproponowałam, że dotrzymam jej towarzystwa. Mimo wszystko dalej się martwiłam, ale wszystkie moje wątpliwości ustały, gdy wizytę u lekarza przełożyła na poniedziałek, bo dzisiaj miała w planach pójście do galerii i zakup nowych spodni. Konfabulacja? Zastanawiam się tylko dlaczego tak zrobiła i co chciała tym osiągnąć...

8 Ostatnio edytowany przez szakisz (2012-08-09 13:26:12)

Odp: Moja mama z roku na rok, staje się coraz gorsza.

Dziewczyno, z każdym twoim nowym postem ta sprawa wygląda coraz tragiczniej, dlatego proszę Cię posłuchaj naszych wcześniejszych rad. Mama naprawdę nie zmieni najpradwdopodobniej swojego zachowania. Chyba, że odejdziesz i zobaczy, że musi stać się "dorosła" lub jej postępowanie nie sprowadzi na nią jakieś tragedii, czego oczywiście ani jej ani tobie nie życzę. Prawda jest taka, że nie umiała dorosnąć, dlatego teraz musi dorosnąć jeszcze szybciej. Wyprowadź się do chłopaka, chyba że jesteś w stanie mieszkać z nią i jej nie pomogać, w co nie wierzę, bo widać, że BARDZO BARDZO ją kochasz smile

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

9 Ostatnio edytowany przez jutrzenka31 (2012-08-31 22:27:57)

Odp: Moja mama z roku na rok, staje się coraz gorsza.
Rzezimieszka napisał/a:

Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi. Potrzebowałam takiego spojrzenia "osoby trzeciej", a nie chcę za bardzo dzielić się tym ze znajomymi, bo nie chcę być "na językach". Mają raczej dobrą opinię o mojej mamie i nie wiedzą co się dzieje w naszym domu - wolałabym, aby tak zostało, nie chcę współczucia. Mój chłopak pomimo że zawsze mnie wysłucha, to nie bardzo wie, co mi doradzić...  Dlatego dziękuję raz jeszcze za wszystkie odpowiedzi. Bije od nich szczerość. W tym przypadku szczerość bardzo boli, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo...

Odwrócenie piramidy wychowawczej w relacji pomiędzy mną a moją mamą, zostało nawet stwierdzone przez psychologa. W tamtym momencie aż tak bardzo tego nie odczuwałam, ale z dnia na dzień jest mi coraz ciężej... Wczoraj np. musiałam zostać trochę dłużej w pracy. Nie zadzwoniłam do mamy ani nie napisałam sms-a, bo chciałam jak najszybciej skończyć i wyjść. Poza tym nie była to aż tak późna pora, aby moja nieobecność mogła jej dostarczyć zmartwienia (coś koło 22:40 wróciłam do domu). Podchodziłam już pod blok, gdy zadzwonił telefon. Telefonowała do mnie oczywiście mama. Powiedziała, że zemdlała i pytała, kiedy będę w domu. Bardzo się wystraszyłam. Ściągnęłam buty i autentycznie biegłam do domu. Weszłam, siedziała na podłodze, pomogłam jej usiąść na kanapie. Po drodze kupiłam sobie piwko i zapytałam się jej czy chce się napić - specjalnie. Ze względu na swoją chorobę mdlałam nie raz (nadal często mi się to zdarza) i wiem, że piwo chwilę po ocknięciu jest ostatnią rzeczą, na którą człowiek ma ochotę. Oczywiście skorzystała z propozycji tłumacząc się, że może coś stanęło jej na żołądku i może jak się napije, to przejdzie... Chciałam, aby dzisiaj rano udała się do lekarza. Nawet zaproponowałam, że dotrzymam jej towarzystwa. Mimo wszystko dalej się martwiłam, ale wszystkie moje wątpliwości ustały, gdy wizytę u lekarza przełożyła na poniedziałek, bo dzisiaj miała w planach pójście do galerii i zakup nowych spodni. Konfabulacja? Zastanawiam się tylko dlaczego tak zrobiła i co chciała tym osiągnąć...

Skąd ja to znam? Twoja mama jest całkiem podobna do mojej. Stosuje wobec Ciebie szantaż emocjonalny: "zemdlałam, bo się zdenerwowałam, że nie zadzwoniłaś", moja też wiecznie mnie szantażowała w ten sposób. Zawsze jak gdzieś wychodziłam czy z chłopakiem, czy ze znajomymi to ona w domu umierała, było jej słabo, niedobrze, wymiotowała. Tylko jak z nią w domu siedziałam to cudownie się czuła i zawsze tryskała energią. Nie daj się szantażować, nie wiem dlaczego matki czasami traktują swoje córki jak własność, chcą mieć je na wyłączność. Jakbym zawsze była na jej zawołanie, nie sprzeciwiła się tej sytuacji byłabym teraz starą panną trzymającą się mamusinej spódniczki, każdy człowiek ma prawo do ułożenia sobie życia. Dlaczego to robi, bo chce żebyś się nad nią litowała, że ona jest taka chora, chce Tobą manipulować. Nie daj się.;)

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moja mama z roku na rok, staje się coraz gorsza.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018