netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zdrada

5 odpowiedzi2 728 wyświetleńzałożony przez lilikoko, 05.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1 Ostatnio edytowany przez lilikoko (2012-08-05 14:10:08)

Temat: zdrada

Zaczne od tego, ze moj zwiazek trwal(trwa?) ponad 4 lata. Jestem biseksualna. Moja dziewczyne poznalamna studiach- to byla milosc od pierwszego wejrzenia. Spotkalysmy sie w palarni, spojrzalysmy sobie w oczy i ja odplynelam... Mimo, ze bylam wtedy w zwiazku z chlopakiem to wszystko rzucialam gdy tylko  poznalam ja- a jego szczerze nie kochalam nigdy, bylam z nim bo byl, tyle po prostu. Gdy poznalam Monike od razu wiedzialam, ze chce spedzic z nia zycie. Naprawde prosze mi uwierzyc taka milosc zdarza sie tylko raz w zyciu i to sie sa tylko puste slowa. Szalalysmy za soba. Na poczatku wiadomo emocje byly najwieksze. Kazda sekunda, kazda minuta byla nasz. Nie moglysmy nawet wysiedziec obok siebie zeby nie patrzec sobie w oczy. A gdy zasypialysmy podswietlalysmy twarze sobie nawzajem by mow patrzec sobie prosto w oczy. Chodzilysmy na pijane ze szczescia. Caly czas czulam w sercu takie nasz "puf". I chodz nasz zwiazek ewoluowal, zmienial sie, dojrzewal zawsze bardzo sie kochalysmy. Nasze zycie bylo skomplikowane,bo zycie w ukryciu. Ja nie moglam (moze po prostu nie bylam na tyle odwazna?) Zeby przyznac sie przed rodzina, ze ja kocham. Ustalilysmy, ze nie bedziemy mowic. Ze moze kiedys kiedy bedziemy zupelnie niezalezne, bedziemy miec mieszkanie. itd. Moja rodzina ja pokochala w takim sensie, ze byla po prostu przyjacielem domu, moja siostra zwierzala jej sie z kazdego problemu. Razem spedzlaysmy kazde wakacje wolne itd. Razem, rodzinnie. Ja znalam cala jej rodzine, ona moja. I tak tonasze wspolne zycie trwalo. Niestety Monika co raz czesciej chciala ode mnie czegos wiecej, tego bym czesciej u niej nocowala, zebysmy zamieszkaly razem. Miala pretensje, ze ciagle wracam do domu. Tylko... I tu kolejny problem. Moja mama byla alkoholiczka. Byla bardzo dobra,kochana mama. Pila w ukryciu w nocy, wieczorem. A ja mialam nadzieje, ze przestanie. I ciagle "ciagnelo" mnie do domu. Nie wiem pewnie to jest w mojej psychice. Nigdy nikomu nie mowialm, ze mama pije bonie chcialam zeby ludzie zle o niej mysleli. Takie bledne kolo. Rok temu mama zapadla w spiaczke watrobowa. Po dwoch tygodniach w szpitalu, odeszla... Do tej pory slysze rezpirator jak zasypiam... Monika jezdzila ze mna do szpitala, spala ze mna trzymala mnie za reke. Trzymala ze reke moja mame. Zawsze moglam na nia liczyc, zawsze byla przy mnie. Niestety wyjechala do pracy za granice gdy moja mama byla jeszcze w szpitalu. Musiala, chodz nie chciala, ale miala juz wszystko oplacone, podpisane. Musiala. Pojechala. Po 3 dniach gdy byla tam, Mama umarla... Ledwo to przezylam i do tej pory przezywam. Na pogrzebie byli jej rodzic, ona nie mogla przyjechac. Wspierala mnie jak moglana odleglosc. A gdy wrocila po 2 miesiacach byla dla mnie wszystkim. Na dwa tygodnie przeniosla sie do mnie. Wspierala, jedziala ze mna na cmentarz w nocy o polnocy. trzymala za reke jak zasypialam. POtem powoli ja dochodzialm do siebie. Tylkojuz nei bylam taka jak kiedys, ciagle w nerwach, ciagle nie mialam humoru. Moj wyraz twarzy byl po prostu nie mily, Bylam spieta i nie oddawalam  sie w stu procentach. Mowila minie raz, ze powinnam isc do psychologa, ze nie dam sobie z tym rady. Nie poszlam.Jak gdzies jechalysmy razem gapilam sie w telefon czy moja siostra nic przypadkiem nie pisze czy w domu wszystko wporzadku. bylam nieosiagalna gdzies. Bywaly oczywiscie chwile normale.Bylo dalej pieknie. Robilam dla niej wszystko, rano zakupy, sniadanie do lozka. rozpieszczalam ja. chcilam zeby miala wszystko toco najlepsze i moze za bardzo skupilam sie na jej potrzebach niz na samymbyciu razem. kupowalam kwiaty, misie,wszystko. Moze podswiadomie chcialam je wynagrodzic to, ze nie moge byc dla niej, mieszkac z nia. Przyjemnosc mi sprawialo to jak sie cieszy jak usmiecha, nie mialam swoich marzen,moje marzenia to bylo jej szczescie. Codziennie mowilam jak kocham. I staralam si eokazywac to na kazdym kroku i w kazdy sposob, Czy to kwiatami zerwanymi z laki, czy prezentem za kilkaset zlotych. Wszystko robilam dla niej, wiem, ze moim bledem bylo to, ze nie poswiecalam sie w 100 procentach w takim sensie, ze nie mieszkalysmy razem. Ale  bardzosie kochalysmy, ten rok bylokropnie ciezki okropnie, ale toprzez mamy smierc. Myslalam, ze jak minie rok tobedzie lepiej, ze pojedziemy nad morze tylko we dwie, ze dam jej pierscionek i ze za maksymalnie rok bedziemy mieszkac razem. Ze te moje fobie minal. I... Monika znowu pojechala do pracy tam gdzie rok temu. Przed wyjazdem mowilysmy sobie jak sie kochamy, pislala mi dzownila, mowila jak kocha. Ze wroci i bedziemy zyc. Jednak... Byla tamimpreza, upila sie i poleciala z dziewczyna. 35 letnia zadeklarowana lesbijka. Na pocztku przepraszala, mowila, ze bedzie sie kajac puki jej nie wybacze. Wybaczylam. Poczymzdradziqalmnie drugi raz, trzeci caly czas z ta sama kobieta. Nie spaly ze soba, calowaly sie itd. I wreszczie... Powiedziala mi, ze cos do niej poczula... Najpierw, ze bylo to chwilowe, potem, ze czuje caly czas, i ze jest z nia,chce i nikt jej nie zmusza. Bardzo sie zmienila. Pod wplywej tamtej, na pewno mowia jej caly czas, zeby mnie zostawila jezeli cos poczula. Ta lesba ma siostre tez les-  i ta siostra ma dziewczyne. Zyja tam razem. Wiedzialy, ze ma mnie bow tamtym roku caly czas siedzialysmy przy telefonie w kazdej wolnej chwli i mowila imze mnie kocha. Nawet rozmawialam z nimi przez tel kiedys. A teraz... a teraz ona tam jest z ta nowa... nie wiem. chce walczyc.  bojeszcze tydzien temu pisala mi, ze w glowie jej sie pojebalo, ze przeciez kocha tylko mnie. nie wiem. nie wiem. i taktu czekam az wroci tylko nie wiem jak sie zachowac, walczyc? Kocham ja.Chce byc z nia, jest calym moiim swiatem. Wczoraj rozmawialm z nia w nocy, upilam sie. A nasz wpolna kolezanka napisala jej, ze bardzo mnie krzywdzi. Od razu zadzwonila, najpierw z pretensjami, ze sie "skarze" potem pytala czaly czas gdzie i z kim jestem a jak nie chcialmapowiedziec byla wsciekla. Ze nie wiem z kim. Wyzwalysmy. Brzydko. Odlozylam sluchawke, napisala po pol godzinie, ze ja sie niezle bawie z jakimis ludzmi a na nia gadam, i ze jestem glupia kurwa- cytat. Z taka zazdroscia. Nie wiem. Wiem, ze jest tam sama a ja ostatnio nei dawalam je siebie w 100 procentach, moze sie pogubila, tamta tez jej na pewno zrobila w glowie zamieszanie. Sama mi powiedziala, ze czuje, ze w glowie jej sie pomieszalo. Boje sie, ze zanim wroci juz do konca przywiaze sie do tamtej i naprawde nie bedzie mnie chciec, a ja caly czas czekam, zeby mi w oczy powiedziala nie przez telefon, a z drugiej strony tak sie boje, ze w oczy mi powie - nie kocham Cie.... a to bedzie najgorsze co moze sie stac, Nie wiem jaksobie z tym radzic, po prostu nie wiem...

2

Odp: zdrada

Przykro mi z powod Twojej mamy  sad

Co do Twojej Eks, jest zagubiona, z mojego punkyu widzenia wygląda to tak, jakby czuła sie zamotna (na wyjeździe) i dlatego to zrobiła..
Jest zauroczona, a Ciebie chyba dalej kocha lub cos do Ciebie czuje, bo inaczej nie byłaby o Ciebie zazdrosna, a jak widać jest...

Jeśli widzisz jakąś szanse to daj jej czas, powiedz jej to, że dajeszx jej czas, i może wrócić.
jeśli nie, to również musisz jej to powiedzieć, bo mam mętlik w głowie i sama nie wie czego chce...

Trzymam za WAS kciuki smile

3

Odp: zdrada

P.S musicie obydwie wiedzieć że na zdrade nie ma żadnego usprawiedliwienia

4

Odp: zdrada

Ja chyba po prostu za bardzo kocham, moze to skutki DDA. Nie wiem. Zapisalam sie do psychologa we wtorek. Sama po prostu chyba nie dam sobie rady.

5

Odp: zdrada

Dobrze zrobiłaś, warto z kimś porozmawiać smile

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026