witam wszytskich
mam taki problem , poznalem ponad rok temu pewna dziewczyne mlodsza ode mnie , wszytsko bylo fajnie spotykalismy sie po pracy odprowadzalem ja wszytsko mialo sie dobrze , jakies wyjscia zwierzala mi sie bardzo czesto , i zwierza mi sie do dzis ,wszytsko bylo fajnie kolezenstwo , powiedziala mi kiedys ze nigdy w jej zyciu nie bylo takiej osoby ktora by tak podchodzila do sprawy , opowiadala mi o swoich zwiazkach ze byl keidys jakis zwiazek ktory nie wyszedl tak jak trzeba , byla bardzo zraniona osoba , podnioslem ja po tym wszytskim , wszytsko bylo by fajnie kolezenstwo, przyjazn , wkoncu oznajmila mi ze zwiazala sie z jednym ze swoich kolegow , troszke sie czlowiek zalamal wiadomo jesli sie star czlowiek robi wszytsko a tu nagle taki zonk ,pozneij powiedziala mi ze nie wie czy dobrze zrobila , jest strasznie niezdecydowana kobieta , pisze do mnie bo nie ma do kogo za bardzo , niby jest z nim , a przychodzi do mnie , mowi ze traktuje mnie jak przyjaciela , niestety ja chce cos wiecej , i moje pytanie brzmi co byscie zrobili , zyli tylkoi wylacznie jako przyjaciele co mi to nie za bardzo pasuje , czy poprostu dali byscie sobie spokuj, szkoda mi jej bo bardzo sie do neij przywiazalem mamy bardzo dobre relacje pomiedzy soba, czekac dalej co sie w przyszlosci okaze , czy dac sobie juz na wstrzymanie i myslec o kims innym...