mam problem z którym nie mogę sobie poradzić...jesteśmy w związku od 1,5 roku, mamy synka i moją (naszą już teraz) coreczkę z pierwszego małżeństwa. na początku jak się poznaliśmy mówiliśmy sobie wszystko tzn to co powinniśmy o sobie wiedzieć, więc wiedziałam że mój facet miał sporo dziewczyn, koleżanek ale nie miałam z tym problemu, przecież ja też mam kolegów...po 2 miesiącach wspólnego mieszkania na jego archiwum gg znalazłam rozmowe z jego byłą narzeczoną odnośnie naszych spraw i pytał co tam u niej i czy kogoś ma- wkurzyłam się ale obiecał że wiecej z nią kontaktu nie bedzie miał i nie ma...ostatnio poszedł z kumplami na piwko po powrocie do domu pisał sms- nie czytałam, bo to nie moja sprawa, jakby chciał to by mi sam powiedział do kogo pisze...ale dostał odpowiedz i zobaczyłam że jest od "moniki mężatki". co mogłam pomyśleć?? że pewnie jakaś była (bo wiem że spotykał się z mężatkami) więc się go zapytałam co to za sms...okazało się że on pierwszy do niej napisał i zaproonował spotkanie na piwo...dziewczyna musiała mieć wykasowany jego nr tel bo zapytała się kto pisze...po małej awanturze się uspokoiło...do wczoraj...siedzimy w domku, synek śpi i po 22 tel jego dzwoni...nie odbieał więc zapytałam się kto dzwoni...powiedział że kumpel,ale nie chce mu się z nim gadać...powiedziałam żeby wyciszył tel jak nie chce z nim rozmwaiać bo może obudzić małego...dzisiaj rano dzwoniłam z jego tel i jakie było moje zdzwinie że tym kumplem okazała się Monika mężatka...jego wytłumaczenie na kłamstwo było takie że nie chciał mnie denerwować..a ta monika to koleżanka jego i rodziców i nic nie znaczy i nie wie po o dzwoniła...wyszedł do pracy wiec zadzwoniłam do teściowej i powiedziałam mniej wiecej co jest grane, ale bez szczegółów bo chciałam się upewnić że jego rodzice ją znają...teściowa między zdaniami powiedziała: no nie wiem czy ci powiedzieć (powiedziała to cicho ale szybko zmieniła temat...i teraz nie mogę przestać o tym myśleć...nie nawidzę kłamstwa i on o tym wie...powiedziałam mu że dzisiaj dzwoni do tej dziewczyny przy mnie i pyta się po co dzwoniła wczoraj, odpisał mi że podobno wykasował już jej telefon...i co ja mam z nim zrobić??
Podobne tematy
To nie są małe kłamstwa, ja bym pomyślała, że mnie zdradza. Swoją droga zazwyczaj zaczyna się od takich kontaktów z byłymi, a potem się zdradza, kłamie i rozstaje.
Nie wydaje mi się, żeby rozmowa coś dała, bo wnioskuje, że Twój facet nie będzie chciał rozmawiać. Będzie unikał rozmów, kłamał, kręcił. wtedy taki związek jest spisany na straty, chyba, że kobieta zaakceptuje jego zdrady.
Mam nadzieję, że się mylę i podczas rozmowy by się coś wyjaśniło, spróbuj, niczego nie ryzykujesz.
...spróbuj, niczego nie ryzykujesz.
Dokładnie. To już nie są małe kłamstwa. Spróbuj ostro reagować. Facet nie ma szacunku...
Swoją drogą przykre, że po tak krótkim czasie zdecydowałaś się z nim związać i obdarzyć dzieckiem. Nie poznałaś go wystarczająco...
rozmawiałam przy pierwszym smsie...zapytałam czemu wysłał do niej pierwszy...odparł że nie wie czemu napisał a jak mu powiedziałam żeby sie postawił na moim miejscu to jego odpowiedź była taka że też by się wkurzył ale nie pomyślał o tym wcześniej...i niby było ok do wczoraj dopóki to ona nie zadzwoniła...nie wiem jak mam zaufać na 100% i nie wiem czy się da...
Pela napisał/a:...spróbuj, niczego nie ryzykujesz.
Dokładnie. To już nie są małe kłamstwa. Spróbuj ostro reagować. Facet nie ma szacunku...
Swoją drogą przykre, że po tak krótkim czasie zdecydowałaś się z nim związać i obdarzyć dzieckiem. Nie poznałaś go wystarczająco...
znaliśmy się 2 lata przed zamieszkaniem...może nie wystarczająco, ale czy zawsze poznamy kogoś na 100% - nie...mógł też grać przede mną przez parę lat
Witaj,
To ABSOLUTNIE nie są małe kłamstwa! Według mnie coś jest na rzeczy.
Porozmawiajcie szczerze, powiedz mu, że go podejrzewasz o ''związek'' z inną kobietą, bo ewidetnie tak to wygląda, i osobiście bym tak pomyślała.
Obserwuj jego reakcję.
Pozdrawiam i życzę powodzenia,
A.
Pela napisał/a:...spróbuj, niczego nie ryzykujesz.
Dokładnie. To już nie są małe kłamstwa. Spróbuj ostro reagować. Facet nie ma szacunku...
Swoją drogą przykre, że po tak krótkim czasie zdecydowałaś się z nim związać i obdarzyć dzieckiem. Nie poznałaś go wystarczająco...
Nie poznała go wystarczająco ![]()
Przykre?
Nie przesadzajmy...
Poza tym może adrenaliny szuka facet.
Daj mu ją.
Ale taką, że zapamięta i będzie się pytał Kto to jest ta "Monika mężatka".
rozmawiałam przy pierwszym smsie...zapytałam czemu wysłał do niej pierwszy...odparł że nie wie czemu napisał a jak mu powiedziałam żeby sie postawił na moim miejscu to jego odpowiedź była taka że też by się wkurzył ale nie pomyślał o tym wcześniej...i niby było ok do wczoraj dopóki to ona nie zadzwoniła...nie wiem jak mam zaufać na 100% i nie wiem czy się da...
Takie same "argumenty" usłyszałam od byłego- nie wiem dlaczego napisałem, to nic nie znaczy, byłem ciekawy co u niej. Tak, tez przestałam ufać 100 %owo, co mi potem wypominał, że jak może ze mną być skoro mu nie ufam, no cóż należy odpowiedzieć jak mogę być z Tobą skoro obracasz kogoś na boku (tudzież w innej pozycji). Jak napisałam wcześniej nie wróżę świetlanej przyszłości (możliwe, że dzisiaj jestem pesymistycznie nastawiona, bo pisze tak w kolejnym wątku), bo tam gdzie jest jakieś kręcenie, kłamstwa i brak rozmowy prędzej czy później to sie rozleci
Poza tym może adrenaliny szuka facet.
Daj mu ją.
Ale taką, że zapamięta i będzie się pytał Kto to jest ta "Monika mężatka".
Fajny pomysł, tylko problem jest taki, że zakładając, że on ją kantuje to ona ma mu jeszcze dobrze robić? Może od razu trójkącik z rozkoszną mężatką?:P
9 2012-07-31 12:32:53 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-07-31 12:33:08)
kasia580 napisał/a:rozmawiałam przy pierwszym smsie...zapytałam czemu wysłał do niej pierwszy...odparł że nie wie czemu napisał a jak mu powiedziałam żeby sie postawił na moim miejscu to jego odpowiedź była taka że też by się wkurzył ale nie pomyślał o tym wcześniej...i niby było ok do wczoraj dopóki to ona nie zadzwoniła...nie wiem jak mam zaufać na 100% i nie wiem czy się da...
Takie same "argumenty" usłyszałam od byłego- nie wiem dlaczego napisałem, to nic nie znaczy, byłem ciekawy co u niej. Tak, tez przestałam ufać 100 %owo, co mi potem wypominał, że jak może ze mną być skoro mu nie ufam, no cóż należy odpowiedzieć jak mogę być z Tobą skoro obracasz kogoś na boku (tudzież w innej pozycji). Jak napisałam wcześniej nie wróżę świetlanej przyszłości (możliwe, że dzisiaj jestem pesymistycznie nastawiona, bo pisze tak w kolejnym wątku), bo tam gdzie jest jakieś kręcenie, kłamstwa i brak rozmowy prędzej czy później to sie rozleci
Poza tym może adrenaliny szuka facet.
Daj mu ją.
Ale taką, że zapamięta i będzie się pytał Kto to jest ta "Monika mężatka".
Fajny pomysł, tylko problem jest taki, że zakładając, że on ją kantuje to ona ma mu jeszcze dobrze robić? Może od razu trójkącik z rozkoszną mężatką?:P
Ale mnie rozbawiłaś:)
Fakt
Nie napisałam konkretnie ![]()
Chodziło mi o to, że ma tak nim potrząsnąć że w końcu oprzytomnieje i zrozumie co może tracić ![]()
Ale ta druga opcja nie jest tez najgorsza ![]()
ten trójkącik to pewnie mu by się najbardziej spodobał ![]()
nie upilnujesz, chociażbyś bardzo chciała... jak ma Cie zdradzić to to zrobi...zastanów się czy chcesz żyć w ciągłej niepewności...
nie upilnujesz, chociażbyś bardzo chciała... jak ma Cie zdradzić to to zrobi...zastanów się czy chcesz żyć w ciągłej niepewności...
wiem że nie chce tak żyć...bo albo się z kimś jest i ma się do niego zaufanie albo nie, ale z drugiej strony...może jeszcze warto spróbować ... bo są dzieciaczki...wiem że to głupie tłumaczenie..ale już sama nie wiem...uczucie jest ale niepewność również
modzia7 napisał/a:nie upilnujesz, chociażbyś bardzo chciała... jak ma Cie zdradzić to to zrobi...zastanów się czy chcesz żyć w ciągłej niepewności...
wiem że nie chce tak żyć...bo albo się z kimś jest i ma się do niego zaufanie albo nie, ale z drugiej strony...może jeszcze warto spróbować ... bo są dzieciaczki...wiem że to głupie tłumaczenie..ale już sama nie wiem...uczucie jest ale niepewność również
Usiądź na spokojnie. Porozmawiaj.
Zapytaj dlaczego. Dlaczego szuka dreszczyku gdzie indziej? etc.
Uświadom, że będziesz teraz czujna i jeżeli zrobi głupotę /głupotą można nazwać też jego smsy/ to może stracić swoją rodzinę.
Bo w ten sposób nie tylko nie będzie szanował Ciebie ale też waszych dzieci.
Ale wszystko na spokojnie. Krzyk nie pomaga.
A ja bym przycisnela tesciowa...juz pare z geby puscila wiec powiercilabym w tym dziure...:) Bo facet jak sie uprze to chocbys go w plastry kroila to slowa z niego nie wydobedziesz...A tesciowa juz sie sypnela... tu bedzie latwiej cos wydostac...
A ja bym przycisnela tesciowa...juz pare z geby puscila wiec powiercilabym w tym dziure...:) Bo facet jak sie uprze to chocbys go w plastry kroila to slowa z niego nie wydobedziesz...A tesciowa juz sie sypnela... tu bedzie latwiej cos wydostac...
i właśnie to mam zamiar dzisiaj zrobić...najgorsze jest to że on nie rozumie że mnie okłamał...tylko twierdzi że specjanie nie powiedział mi prawdy bo bym sie wkurzała...zobaczymy co mi dzisiaj teściowa powie
ja bym na Twoim miejscu tez sobie z kims smsowala chyba
Sadie napisał/a:A ja bym przycisnela tesciowa...juz pare z geby puscila wiec powiercilabym w tym dziure...:) Bo facet jak sie uprze to chocbys go w plastry kroila to slowa z niego nie wydobedziesz...A tesciowa juz sie sypnela... tu bedzie latwiej cos wydostac...
i właśnie to mam zamiar dzisiaj zrobić...najgorsze jest to że on nie rozumie że mnie okłamał...tylko twierdzi że specjanie nie powiedział mi prawdy bo bym sie wkurzała...zobaczymy co mi dzisiaj teściowa powie
Rozumie, rozumie, doskonale rozumie tylko udaje głupiego, bo tak najłatwiej. Teściową do muru, koniecznie. Stanowczo, ale na spokojnie.
18 2012-08-01 15:19:05 Ostatnio edytowany przez iruda (2012-08-01 15:26:45)
On ewidentnie ściemnia.
To nie są małe kłamstwa, tylko drugie zycie.
Mój m. erotoman i seksoholik bujał sie tak przez 20 lat naszego zwiazku.
Jak słyszę "porozmawiaj z nim i powiedz, co czujesz", to mi sie ciśnienie podnosi, bo takich rozmów to na setki moge zliczyć. A on i tak, w zależności od humoru zmieniał wersję - i albo mnie atakował, ze to moja wina, albo tłumaczył sie, że nie wiedział, że mnie to zaboli.
Teraz juz wiemy, że to częśc jego uzależnienia. To sie leczy, jak każde uzaleznienie.
Ale długo dawałam sie wodzić za nos.
teściówka niestety nic nie powiedziała, powiedziała że będzie z nim rozmawiać...natomiast on- no cóż...udaje głupiego że nie chciał mnie okłamać i że generalnie to według niego nic sie nie stało. i jest bardziej obrażony o moją reakcję niż ja, jakbym to ja jego miała przepraszać...paranoja jakaś...w weekend jedziemy do teściów na działkę i zobaczymy co tam mądry synuś powie, a w domu mam ciszę grobową...nie odzywamy sie do siebie prawie w ogóle tylko gadamy jeśli chodzi o dzieci i traktujemy sie jak powietrze- szczerze to nie tego sie spodziewałam
teściówka niestety nic nie powiedziała, powiedziała że będzie z nim rozmawiać...natomiast on- no cóż...udaje głupiego że nie chciał mnie okłamać i że generalnie to według niego nic sie nie stało. i jest bardziej obrażony o moją reakcję niż ja, jakbym to ja jego miała przepraszać...paranoja jakaś...w weekend jedziemy do teściów na działkę i zobaczymy co tam mądry synuś powie, a w domu mam ciszę grobową...nie odzywamy sie do siebie prawie w ogóle tylko gadamy jeśli chodzi o dzieci i traktujemy sie jak powietrze- szczerze to nie tego sie spodziewałam
Gdyby nic się nie stało, nie czepiałabyś się.
A niech chodzi obrażony. Może w końcu dotrze do jego maszynerii, że jednak jakiś zgrzyt jest i coś nie pracuje tak jak powinno.