netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy to juz koniec ?

23 odpowiedzi4 837 wyświetleńzałożony przez 24_mala_24, 31.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to juz koniec ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Czy to juz koniec ?

Hej . Czytając wiele wpisów tutaj doszłam do wniosku ze napisze o moim problemie, ponieważ popatrzycie na to obiektywnie. Ja boje się ze faktycznie mogę pewnych rzeczy nie widzieć  lub nie chcieć widzieć. Poznałam się z moim napiszmy G. przez kolegę, od razu zauroczenie z każdej ze stron i po jakimś czasie byliśmy para. Pracuje ponad 400 km od domu, wracał co 2 tygodnie,  odpowiadał mi taki układ bo wcześniej miałam chłopaków, z którymi widziałam się codziennie a to też nie do końca jest dobre dla związku, ja nie pracuje wiec czasem do niego jechałam a jeśli nie to jechałam gdzieś ze znajomymi na imprezę lub koledzy przychodzili do mnie. Nie chciałam żeby On tam beze mnie chodził na imprezy bo  wielkie miasto, wiele pokus. I już na początku zaczęły się schody bo ja więcej czasu spędzałam ze znajomymi. Przystopowałam bo mi zależało tyle, że ja mam baaardzo ciężki charakter, G. tez jest uparty, stanowczy wiec co chwile pojawiały się jakieś awantury tak naprawdę o rzeczy nieistotne. Ale poza tym było cudownie, spędzaliśmy każda chwilę razem sami lub ze znajomymi. Jak był w pracy to ciągle dzwonił miał przerwy dzwonił, jechał gdzieś dzwonił, wracał dzwonił. Ciągły kontakt tyle że od jakiegoś czasu zaczęło mu to przeszkadzać ze inni koledzy ze swoimi dziewczynami tyle nie rozmawiają , mogą wychodzić gdzie chcą, nie musza się aż tak ?spowiadać? i znów zaczęły się głupie sprzeczki, awantury, ciche dni. Sprawa się nasiliła kiedy w zimie byliśmy na imprezie większa paczka, była również była dziewczyna mojego chłopaka, pokłóciliśmy się o cos nieistotnego i On spędził z nią całą imprezę, nic złego nie robili po prostu siedzieli razem w barze, tańczyli itd. Problem polega na tym ,że jestem niesamowicie zazdrosna  i zrobiłam z tej sytuacji duże halo zaczęłam sprawdzać jego smsy, połączenia, wiadomości na portalach społecznościowych. Zabroniłam mu kontaktu z ta dziewczyna. Przeprosił, uwierzyłam ze będzie ok. Ale teraz jest już bardzo źle. Jestem z nim 1,5 roku i doszliśmy do takiego etapu, że kłócimy się po prostu o wszystko. Skręciłam nogę zaraz po jego wyjeździe, wiec cały tydzień prosiłam go żeby przyjechał do mnie w weekend  bo ma taka możliwość i spędzili ze mną ten koszmarny czas bo strasznie mnie to bolało, poza tym ile można leżeć patrząc w sufit samemu. Nie przyjechał? Robił nadzieje cały tydzień, ale w końcu stwierdził ze to nie ma sensu bo  ma system powrotów co 2 tygodnie i nie będzie na każde moje zawołanie. Zdenerwowałam się cały tydzień traktowałam go jak największego wroga. Byłam okropna wiem o tym teraz to wiem ?Zabroniłam mu mówić że mnie kocha. Mimo to przyjechał na wolne po 2 tygodniach w sobotę nad ranem prosto z pracy, przeprosił przywiózł kwiaty ale mimo wszystko nie byłam do końca zadowolona. Wieczorem poszliśmy na grilla, prosiłam go żeby nie pil bo chciałam z nim porozmawiać o nas bo to zaczynało się robić chore przez moja i Jego upartość i zawziętość ale nie posłuchał, napił się, w niedziele zaś zmusiłam Go do krótkiej rozmowy ale nic konkretnego z niej nie wynikło. W poniedziałek byłam od rana u niego, poszedł cos robić, kazał iść na internet  bo nie mógł mnie w tym momencie odwieźć do domu a w gipsie nie dałam rady jeździć. Wiec poszłam miał włączonego fc a tam wiadomość od byłej, niby nic takiego tam nie było ale się zdenerwowałam poza tym pisał z jakaś miejscowa z pracy która wygląda na dziewczynę? lekkich obyczajów?. Zabrałam jego telefon, zaczęłam sprawdzać ale przyszedł do mnie zobaczył co robię. Pokłóciliśmy się, odwiózł mnie do domu. Przeprosił za swoje zachowanie. Nie powiedziałam ze sprawdzałam fc bo chciałam go sprawdzić, zapytałam 3 razy czy pisał z była powiedział ze? nie? . Pożegnaliśmy się, pojechał do pracy lecz kolejnego dnia nie wytrzymałam powiedziałam, że odpuszczam sobie ten związek bo wiem ze mnie okłamuje, że pisze z była i jakaś miejscową, to się zdenerwował nakrzyczał ze jestem świnia, nie ufam mu, że zrobił to żebym nie była smutna. Potem powiedział ze czuje się jak w więzieniu, żebym znalazła kogoś kto mnie pokocha bardziej bo On nie chce tak żyć, ciągle w kłótni, ciągle kontrolowany. Powiedziałam ze chce odpocząć, nie odzywaliśmy tydzień, przemyślałam, zmiękłam, napisałam ze chce porozmawiać, zadzwonił, przeprosiłam go ale stwierdził ze teraz On chce korzystać z życia bawić się i właśnie to robi.. Wiec rozłączył się ale było mi tak ciężko ze napisałam ze go kocham, ze tęsknie, ze żałuje . Nie odpisał ze kocha tylko ze może w końcu zacznę cos rozumieć, ze już chyba jest za późno bo nie wierzy ze się zmienię, poza tym wstawił demota ze ma odwagę wiele rzeczy zrobić ale boi się zagadać do dziewczyny która mu się podoba. To mu napisałam w złości żeby miał odwagę się odezwać a ten mi na to ze jak będzie miał ochotę to zagada. I znów jest cisza już 2 dzień a ja ryczę, nic nie jem, chodzę w jego podkoszulku bluzie, czekam z telefonem w ręku aż zadzwoni ale nie dzwoni. Dużo czasu mi zajęło powiedzenie mu co czuję, wiem ze Go kocham ale nie potrafię się pohamować gdy powie cos co według mnie jest źle (chociaż w rzeczywistości nie ma większego znaczenia). Wiele razy mówiłam żebyśmy skończyli ten związek , ale w głębi serca tego nie chce. Po kłótni zwykle żałuje tego co powiedziałam ale nie zawsze mam odwagę go przeprosić. Wiem ,że w jakimś stopniu rzutuje na takie moje zachowanie sytuacja rodzinna ponieważ ojciec zdradza mamę przez to moje lęki, że chłopak również mnie zdradzi, zostawi, ale wiem ze wiecznie swojego zachowania tym tłumaczyć nie mogę. Potrzebuję czułości, zrozumienia lecz wychodzi zupełnie odwrotnie?
Nie chce się mu narzucać. Mamy się spotkać w piątek. Nie wiem co zrobić jak rozmawiać z nim? Kocham Go bardzo, nie chce go stracić przez moja głupotę, nie wyobrażam sobie życia bez niego tylko jak rozmawiać? Co mu powiedzieć ? Jest jeszcze co ratować ? Jak myślicie?
Przepraszam za błędy i długą histrorię ale proszę o radę.

2

Odp: Czy to juz koniec ?

Wiesz, to, co napiszę będzie dla Ciebie przykre. Ten facet jest jeszcze głupim chłopcem i nie dorósł jeszcze do tego, by być z kimś... Im prędzej skończysz z nim, tym dla Ciebie lepiej. Nie pisz, nie dzwoń, zlekceważ całkowicie. Nie odpisuj, nie odbiera  gdyby on zaczął... Przetrzymaj go. Albo dorośnie w krótkim czasie - a w to wątpię - albo zgłupieje i dopiero po długim czasie zacznie skruszony skrobać do Twoich drzwi... Ale Ty wówczas będziesz już na niego obojętna. Czego Ci życzę... Znam takie indywidua i ręczę - uciekaj, uciekaj...

3

Odp: Czy to juz koniec ?

Ale czy Ty bys chcial bys byc z dziewczyna ktora ciagle sie o cos kloci?Broni Ci zajmowac sie swoim hobby? Wiem ze byl tylko 2-3 dni w domu i chcialam z nim ten czas spedzic calkowicie, nie chcialam zeby jezdzil na motorze zamiast siedziec ze mna...  Bo ja to teraz analizuje z jego strony i moze faktycznie przesadzalam wiele razy, bylam zbyt zazdrosna ale zakochana po uszy... Nie umiem sobie tego wybaczyc ze taka bylam .. Zaluje strasznie zaluje...

Zastanawiałam sie żeby to przeczekac, teraz sie z nim w weekend nie widziec, wyjade z domu i spotkam sie za 2 tygodnie, moze przemysli, zateskni? Przeciez jeszcze miesiac temu mowil ze mnie kocha, ze jestem najwazniejsza... Myslicie ze to zly pomysl ?

4 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-07-31 21:46:25)

Odp: Czy to juz koniec ?
24_mala_24 napisał/a:

Ale czy Ty bys chcial bys byc z dziewczyna ktora ciagle sie o cos kloci?Broni Ci zajmowac sie swoim hobby? Wiem ze byl tylko 2-3 dni w domu i chcialam z nim ten czas spedzic calkowicie, nie chcialam zeby jezdzil na motorze zamiast siedziec ze mna...  Bo ja to teraz analizuje z jego strony i moze faktycznie przesadzalam wiele razy, bylam zbyt zazdrosna ale zakochana po uszy... Nie umiem sobie tego wybaczyc ze taka bylam .. Zaluje strasznie zaluje...

Zastanawiałam sie żeby to przeczekac, teraz sie z nim w weekend nie widziec, wyjade z domu i spotkam sie za 2 tygodnie, moze przemysli, zateskni? Przeciez jeszcze miesiac temu mowil ze mnie kocha, ze jestem najwazniejsza... Myslicie ze to zly pomysl ?

Może zatęskni... Wiesz, sam spotykałem niekiedy DOROSŁE już osoby, które potrafiły mówić "kocham" prosto w oczy, a nazajutrz okazywało się nieprawdą :] Czyli nie sugeruj się tym jego wyznaniem...
Wiesz, hobby, ok. Dość dziwnie na to patrzysz. Jeśli ma jakieś hobby, ale jest też w związku z dziewczyną, z którą długo się nie widział? To, wybacz, co dla niego ważniejsze? Trochę to dla mnie z jego strony szczeniackie... Co innego widzieć się co dnia i wówczas mieć faktycznie czas na hobby - wówczas Twój sprzeciw byłby bezzasadny.
A kłótnie...? W każdym związku pojawiają się, tyle, że w różnej formie: od uszczypliwej wymiany zdań po ...rękoczyny. Kwestią wyrozumiałości i otwartości na dyskusję partnerów jest to, jak te kłótnie - bez rękoczynów oczywiście - wpływają na dalsze życie. Jeśli sądzisz, że Twoje słowa mogły go tak zniechęcić - co byłoby później?
A zazdrość? Zazwyczaj występuje. A on najwyraźniej ją w Tobie zasiał swoimi zagraniami.
Przeczekaj, jesli chcesz. Ale przestań się obwiniać i tak ślepo, z uwielbieniem patrzeć na tego gościa. W bardzo dużym stopniu przyczynił się do obecnej sytuacji, a jego niedojrzałość aż oślepia... Warto z kimś takim wiązać sobie życie? Spójrz na niego z boku, nabierz dystansu, bo zatraciłaś się w nic nie wartym chłopaczku.

5

Odp: Czy to juz koniec ?

no tak tylko my nie powiedzielismy "Kocham Cie" po tygodniu tylko On po pol roku, ja po 9 miesiącach wiec wydawalo mi sie to jak najbardziej dojrzale. A to nie jest moj 1 chlopak.. wiec tym bardziej myslalam ze jestesmy juz na takim etapie gdzie jestesmy ze soba na powaznie. Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia.. moze to chodzilo o sex ? Bo Wy mezczyzni macie na tym punkcie obled a ja na sex sie nie zgadzalam. Nie chcialam sexem wszytskiego zepsuc(zwykle zle to sie konczylo w moich zwiazkach) owszem myslalam coraz czesciej o tym ze jestem na to gotowa  ale ciagle cos bylo nie tak... Nie wiem moze masz racje ze jestem slepo zakochana ale ja teraz nie umiem zrobic czegokolwiek.. wyjsc gdziekolwiek ..rozmawiac z kimkolwiek bo ciagle mysle tylko o nim. szalu dostaje na mysl ze sie dobrze bawi i to mozliwe ze  z inna...

6

Odp: Czy to juz koniec ?

Skarbie, przestań go tłumaczyć. Kłamie, kręci, nie przyjeżdża, bo sobie coś zaplanował ale nie zwraca uwagi, że sytuacja się zmieniła i potrzebowałaś go bardziej.

Po co Ci facet, który daje nie to, czego potrzebujesz, lecz to co mu skapnie. Daj sobie spokój, co? Bo inaczej za parę lat przeczytamy: on mnie nie szanuje, zdradza, wyśmiewa, ostatnio pobił.

7

Odp: Czy to juz koniec ?

Artemida
skoro tobie ktoś dopiekł to nie znaczy że komuś też misi, ale  zgodze sie w 100% z kosmiczny nick
facet nie wyszalał się jeszcze poprostu

8

Odp: Czy to juz koniec ?

Artemida cieżko mi go przestac tlumaczyc skoro Go tak kocham..Wiem ze to co teraz sie dzieje to moja wina w głownej mierze i nie moge sobie tego wybaczyc:( Nigdy nie bylo tak ze jak sie z kims rozstawalam to siedzialam w domu i plakalam dniami i nocami, zawsze gdzies wychodzilam, spotykalam sie ze znajomymi a teraz co ?Nie umiem sobie z tym poradzic , gorzej bo nie wyobrazam sobie zwiazku z kims innym ani zadnej logicznej przyszlosci.

Azahiel a moze jak mu teraz dam wolna reke mimo ze bedziemy w zwiazku to nie pomoze ?Ja naprawde nie chce zebysmy sie rozstawali i chce o Niego walczyc tylko czy nie jest juz za pozno . Nie wiem .

Dodatkowo u mnie w domu wszyscy stoja za G. nie licza sie z tym ze nie przyjechal, ze oklamal, ze prawdopodobnie kogos ma ... Tym bardziej mi ciezko ...

9

Odp: Czy to juz koniec ?

Każdy człowiek jest inny, nie ma jednego specyfiku i metody na taką czy inna sytuację, spróbuj , czas pokaże co z tego wyniknie. Życzę jak najlepiej, ale życie tak pisze scenariusze że nawet największy świrus nie był by w stanie tego napisać

10

Odp: Czy to juz koniec ?

dzieki za chociaz slad nadziei :* porozmawiam z nim chcoaz coraz bardziej watpie ze cokolwiek z tego bedzie sad myslalam zeby mu wyslac link do tej str ale to chyba pogorszy sprawe... tez bym chciala mu powiedziec ze JUZ GO NIE KOCHAM szkoda ze tak nie jest i ze wszystko jest takie skomplikowane sad

11

Odp: Czy to juz koniec ?

czasem my sami po prostu komplikujemy sobie życie, w brew własnemu rozsądkowi zupełnie bezwiednie. Takie to jest już życie, czasem słodkie aż mdłe , a czasem .... smile
Powodzenia i mam nadzieję że sie ułoży, trzymam kciuki.

12

Odp: Czy to juz koniec ?

nie dziekuję chociaz chyba juz nie ma o czym pisac ... Dzis rano dostalam smsa ze G. nie przyjezdza na weekend do domu i nie porozmawiamy... Czyli zostaje z nia ;(;(

13 Ostatnio edytowany przez newkobietka (2012-08-02 12:06:41)

Odp: Czy to juz koniec ?

Wiesz rozumiem Twoje zachowanie, bo sama przechodziłam taki etap w życiu... Tez nie ufałam, sprawdzałam (on o tym nie wiedział, ale zauważył że nie ufam mu) i podejrzewałam. To było silniejsze ode mnie. Tez miałam niepohamowane wybuchy emocji wtedy. Ale to było bardzo dawno. I nic dobrego z tego nie wyszło.
Jeśli facet jest fair to bardzo go boli i męczy takie ciągłe podejrzewanie, kłótnie o byle co, o to, że nie może mieć zwykłej koleżanki- bo sama pisałaś że nic złego w tych rozmowach nie było.

Ale skoro widujecie się tak rzadko to ja z drugiej strony jego nie kumam. Ja bym leciała na skrzydłach do mojej ukochanej osoby, dla mnie 2 tygodnie rozłąki to dużo. Skoro on chce odpocząć, to niech spada, to niech szaleje. Pożałuje tego zobaczysz, zatęskni, zrozumie kogo stracił- a jeśli nie zrozumie, to nie był ciebie wart.

Wiem jak to bardzo boli, oj wiem.. sad

24_mala_24 napisał/a:

nie dziekuję chociaz chyba juz nie ma o czym pisac ... Dzis rano dostalam smsa ze G. nie przyjezdza na weekend do domu i nie porozmawiamy... Czyli zostaje z nia ;(;(

ale z nią czyli z kim zostaje?

14

Odp: Czy to juz koniec ?

ale z nią czyli z kim zostaje?



czyli z ta panna ktora poznal tam . Nie wiem , nie widzialam jej wiem ze z kims sie spotyka bo dal mi to jasno do zrozumienia sad ze ktos jest ...Nie umiem tego zrozumiec skoro ktos kocha to jak moze spedzac czas z inna osoba ? 
Chcialabym miec taka zlewke na niego jak On na mnie tylko ja tak nie umiem ...

Widze ze chyba od poczatku mieliście racje.. Ze to jest facet nie dla mnie i im szybciej to zakonczymy tym dla mnie lepiej tylko szkoda ze bierze mnie na przetrzymanie jeszcze 2 tygodnie sad bo wolalabym z nim jutro pogadac i miec przynajmniej jasnosc sytuacji a tak to przez kolejne 2 tygodnie bede sie dalej ludzila ze sie wrocimy sad

15

Odp: Czy to juz koniec ?

Bo wcześniej nie napisałaś wprost że on kogoś ma. Tylko że pisał z jakąś laską z pracy. Wiesz nie jest powiedziane, że on Ciebie z nią zdradza.. Spokojnie, może to tylko koleżanka.

16

Odp: Czy to juz koniec ?
newkobietka napisał/a:

Bo wcześniej nie napisałaś wprost że on kogoś ma. Tylko że pisał z jakąś laską z pracy. Wiesz nie jest powiedziane, że on Ciebie z nią zdradza.. Spokojnie, może to tylko koleżanka.

Wczesniej nie bylam tego pewna teraz juz jestem ...poza tym co moze robic sam na bazie skoro wszyscy zjezdzaja ? Zostac z "kolezanka"

17

Odp: Czy to juz koniec ?

Na pewno nie wrogiem smile wrogość nie zmieni niczego, koleżanka oczywiście czemu nie , może znów zatęskni a tamta zobaczy że ma inna i kopnie go w zadek wówczas poczuje się tak samo jak ty teraz, ale niestety na to trzeba czasu i cierpliwości.
Zrozumiałem to sam dopiero po ponad pół roku po rozstaniu z żoną , dasz radę jesteś młoda(tak sądzę) podejrzewam że również atrakcyjna , mieszkająca w dużym mieście więc nie zabraknie ci adoratorów smile) powodzenia

18

Odp: Czy to juz koniec ?
Azahiel napisał/a:

Na pewno nie wrogiem smile wrogość nie zmieni niczego, koleżanka oczywiście czemu nie , może znów zatęskni a tamta zobaczy że ma inna i kopnie go w zadek wówczas poczuje się tak samo jak ty teraz, ale niestety na to trzeba czasu i cierpliwości.
Zrozumiałem to sam dopiero po ponad pół roku po rozstaniu z żoną , dasz radę jesteś młoda(tak sądzę) podejrzewam że również atrakcyjna , mieszkająca w dużym mieście więc nie zabraknie ci adoratorów smile) powodzenia

Do duzego miasta mi daleko smile ale mloda jestem chociaz jak patrze jak wszystkie moje kolezanki wychodza za maz to zastanawiam sie co ja tu robie ...  A adoratorzy adoratorami ja chce mojego G. Jego kocham chociaz wiem jak mnie krzywdzi... ale mimo wszystko teraz wystarczylo by zeby mnie przytulil i zeby bylo jak dawniej sad

19

Odp: Czy to juz koniec ?

Nie było mnie caly weekend w domu i nagle sobie przypomnial ze istnieje, ze mnie kocha , ze teskni ze mu zalezy i chce sie spotkac ... Nie wiem czy mozliwe to jest zeby w tak krotkim czasie zrozumial swoj blad ? Chce z nim byc ale zranil mnie bardzo i tez chce zeby zrozumial jak to boli . Nie wiem czy tez przez jakis czas go olewac czy porozmawiac z nim od razu? chce specjalnie zjechac na ten weekend ale czy to ma sens zeby tak szybko mu odpuscic ?

20

Odp: Czy to juz koniec ?
24_mala_24 napisał/a:

...tak szybko mu odpuscic ?

Szczerze? Nie.
To głupia gra, w jakiej teraz weźmiesz udział, gra, jaką często ludzie wobec siebie stosują - z jednej strony chciałoby się już, teraz, natychmiast zażegnać konflikt; z drugiej zaś, chce się udawaną obojętnością, złością dopiec i pokazać jak boli...
Jednak powinnaś być stanowcza, bo bardzo rzadko szczerością i otwartością da się komuś coś uświadomić. Tylko taka "gra" skłonić może kogoś do przemyśleń, weryfikacji własnych myśli i obawy, że się kogoś własnie traci....
Będąc stanowcza i oschła być może sprawisz, że facet w końcu zacznie myśleć. Może coś się na dobre zmieni?

21

Odp: Czy to juz koniec ?

tak bardzo za nim tesknilas i chcialas aby cie przytulil a jak w koncu sie odezwal to sie zastanawiasz haha no comment!

22

Odp: Czy to juz koniec ?

tak tylko faceci to dziwne istoty jak tak bd Go olewac to moze faktycznie uwierzy to ze kogos mam i juz nie wroci bo odpusci . wiem wtedy mi napiszecie ze to z jego strony nie byla milosc i pewnie bedziecie mieli racje tyle ze ja jestem pewna obaw w stosunku do tej rozmowy , jego przyjazdu ale i tez naszego zwiazku sad

Dado tak chcialam nadal chce tyle ze nie chce zeby postapil ze mna tak jak teraz , ze znow zostawi a po 2 tyg znow przypomni sobie ze ma dziewczyne ...

23

Odp: Czy to juz koniec ?

po raz kolejny piszę odpuść sobie człowieka, szukaj szczęścia w życiu u boku kogoś dorosłego emocjonalnie a nie dlatego że ma 2x lat
Wiek nie świadczy o dojrzałości, a szczególnie tyczy się to facetów... przykre ale prawdziwe.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to juz koniec ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026