Witam mam mały nie no w sumie to duży problem, a zaczne od tego że mam na imię Przemek i prawie osiem miesięcy temu poznałem pewną dziewczyne, dla mnie ideał ogólnie ze wszystkim, można powiedzieć że ona była po cięzkim związku i przeszła do mnie, jak mówiła zaiponował jej wemnie mój charakter i zaangażowanie, poświęcaliśmy się dla siebie, wspólnie spędzaliśmy dużo czasu, było nam naprawdę dobrze, zachowywaliśmy się jak typowa para, ona chciała tworzyć zemną udany związek a ja znią, tylko nagle nadeszły wakacje czas rozłąki studentów, ona zarzyczyła sobie przerwy, obiecywała mi że to nie jest koniec, że to tylko czas dla nas. Po 3 tygodniach nagle powiedziała że to nie to i przeprasza i zakończyła to wszystko. Nie wiem dlaczego? może ją zraziłem że jestem typwem imprezowicza ale jej mówiłem że tylko ona jest w moim życiu ale i tak wymyślała sobie inne i robiła mi problemy ale ja nie widziałem w tym przeszkody dalej kontynuowaliśmy to wszystko. I tu mam pytanie czy walczyć o nią do końca chociaż powiedziała mi ze to koniec naszej znajomości czy dać sobie spokój a ja z natury jestem nie ustępliwy i ona doskonale wie jak mi zależy na niej, tylko coś poszło nie tak powiedziała że to nie to i nie jestesmy sobie pisani, prosze o poradę.
1 2012-07-29 18:05:48 Ostatnio edytowany przez johnyss (2012-07-29 19:00:06)
Podobne tematy
możesz próbować, ale wydaje mi się, że skoro orzekła, że to koniec to chyba koniec... być może coś się jej odmieniło, być może się odkochała, z tym imprezowiczem to mi się nie wydaje - gdyby jej to przeszkadzało, powinna była z Tobą najpierw o tym porozmawiać, a nie z dnia na dzień odchodzić. myślę, że najlepiej zrobisz, odpuszczając, bo na nic na siłę...
Nie wydaje mi się, żeby imprezowanie miało tutaj znaczenie jakieś.. chyba po prostu z jej strony nie zaiskrzyło. Tak to przynajmniej wygląda jak czytam to, co napisałeś..
Ja bynajmniej jakbym powiedziała, że nie jesteśmy sobie pisani.. miałabym na myśli, że nie pasujemy do siebie, nie chcę być z Tobą... gdyby mi przeszkadzało imprezowanie to na pewno byś o tym wiedział.. i podałabym to jako konkretny powód.
Ale oczywiście każdy jest inny...
Zgadzam się... nic na siłę..
chociaż powiedziała mi ze to koniec naszej znajomości czy dać sobie spokój a ja z natury jestem nie ustępliwy i ona doskonale wie jak mi zależy na niej,
Walcz do końca masz coś do stracenia? I tak teraz jej przy tobie nie ma a jak powalczysz to może być tylko lepiej. Stary nie poddawaj się i nie słuchaj tych kobitek wyżej, wiesz one nigdy nie wiedzą czego chcą ![]()
johnyss napisał/a:chociaż powiedziała mi ze to koniec naszej znajomości czy dać sobie spokój a ja z natury jestem nie ustępliwy i ona doskonale wie jak mi zależy na niej,
Walcz do końca masz coś do stracenia? I tak teraz jej przy tobie nie ma a jak powalczysz to może być tylko lepiej. Stary nie poddawaj się i nie słuchaj tych kobitek wyżej, wiesz one nigdy nie wiedzą czego chcą
Bez przesady.. czasem wiedzą
Ja z wypowiedzi johnyss wywnioskowałam, że jej nie zależy.. bo kto chce przerwy od wspaniałego i udanego związku? sam ten fakt by mnie już zmartwił... Może ona nie czuła się tak szczęśliwa..
ale oczywiście.. spróbować nigdy nie zaszkodzi.. a może to pomóc ![]()
tylko nie wiem jak już walczyc bo ona wie jaki jestem i że bym jej nie zostawił nigdy a teraz odległosc jest bardzo duża i jeszcze kontakt się urwał bo nie odpisuje a błaźnić przed nią też sie nie chce jakimiś głupimi tekstami..