netkobietyWszystkie działy
Antykoncepcja hormonalna oraz naturalna

Tabletki antykoncepcyjne a widoczne żyły - podobne przypadki..?

9 odpowiedzi13 498 wyświetleńzałożony przez Carisma86, 14.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » ANTYKONCEPCJA HORMONALNA ORAZ NATURALNA » Tabletki antykoncepcyjne a widoczne żyły - podobne przypadki..?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Tabletki antykoncepcyjne a widoczne żyły - podobne przypadki..?

Witam,

może na wstępie zaznaczę, że nikt z mojej rodziny nie miał nigdy problemów z układem krwionośnym.. żadnych zakrzepic, zatorów, żylaków. Moja mama całe życie, od młodości, miała widoczne niebieskie żyły na całym ciele - taka uroda. Z wiekiem stają się wyraźniejsze, jest sporo pajączków, ale nie towarzyszą temu żadne dolegliwości i nigdy nie towarzyszyły, nawet gdy mama brała tabletki antykoncepcyjne przez kilka lat, a wiadomo, że tabletki kiedyś były dużo.. gorsze.. niż teraz.

Po mamie odziedziczyłam delikatną, cienką, jasną skórę, gdzieniegdzie miewałam widoczne żyły, raczej na zasadzie "pojawiam się i znikam" w zależności od sytuacji (temperatura, wysiłek itp.). Bywały bardzo wyraźne i wypukłe na dłoniach i stopach oraz czasem widoczne (bez wypukłości) na dekolcie. Mam delikatne naczynka, skłonności do siniaków, od kilku lat miałam jednego, niezmiennego pajączka na łydce.

Zawsze wszystkie badania dobre, w normach.

Od początku lutego biorę tabletki antykoncepcyjne (Sylvie30). Przez pierwsze 2 miesiące wszystko było dobrze. Na początku 3 opakowania żyły zaczęły być coraz wyraźniejsze, na całym ciele. Najpierw dekolt i piersi potem ręce, uda, łydki, wokół kostek.. pojawiają się pajączki, jest ich coraz więcej. Kiedy zaczęły mnie lekko pobolewać łydki postanowiłam się gruntownie przebadać, bo temat zakrzepicy i zatorów płucnych przy antykoncepcji to istotna sprawa.

Nie czekając na skierowania od lekarza do lekarza, uznałam, że wolę wydać trochę kasy, ale bez zbędnego biegania i czekania dowiedzieć się jak najszybciej jak sprawa wygląda.

Badania krwi:
D-diremy
Fibrynogen
PT
APTT
CRP
OB
Morfologia (w tym płytki krwi)

oprócz tego:
ALAT
ASPAT
GGTP
bilirubina całkowita
lipidogram
glukoza

WSZYSTKO w normach. Wyniki krzepliwości odrobinę zmienione w stosunku do wyników jakie miałam kiedy nie brałam tabletek, ale wciąż w normach.

Nadciśnienia brak.

Zrobiłam również USG Dopplera obu nóg (najbardziej martwiły mnie łydki i pod kolanami, bo tam najbardziej powyłaziły żyły) - bez zastrzeżeń. Wszystko w porządku.`

Niemniej jednak żyły są bardzo widoczne, a naczynka bardziej pękają. Lekarz wykonujący badanie USG Doppler powiedział, że mogę spróbować zmienić tabletki na delikatniejsze, z mniejszą dawka "estrogenu". Zasugerował też żeby wzmocniła sobie układ krwionośny np. jakimś preparatem z diosminą, a i pielęgnacja nóg czymś z wyciągiem z kasztanowca/czerwonych winogron nie zaszkodzi. Stwierdził, że wyniki moich badań nie wskazują na konieczność odstawienia tabletek.

Poszłam więc do pani ginekolog z zapytaniem o inne tabletki. Przepisała mi słabsze, takie 24+4 (coś mi z nazwa nie gra, bo w gabinecie mówiła inną nazwę, a na recepcie jest nazwa, która kompletnie nic mi nie mówi, w internecie też tego nie ma - może to jakiś lekarski skrót). Uznała jednak, że to trochę jak mówienie o 'słabszej truciźnie". Jeśli coś truje, to w mniejszej dawce też będzie truć. Podstawowe pytanie to czy jestem, zagrożona żylakami, zakrzepicą, zatorem czy nie. A wyniki badań wskazują, że nic się nie dzieje. Żyły są widoczne poza tym na całym ciele więc to raczej kwestia cienkiej skóry. Przez to, że mam taką, a hormony wprawiając organizm w stan "ciąży" trochę rozpychają żyły i przez to mogły po prostu stać się widoczne - tak jak własnie u niektórych kobiet w ciąży.

Nie wiem co robić. Moje ciało to siatka żył, a idzie lato hmm Spodenki, spódniczki + widoczne żyły i pajączki to kiepskie połączenie. Ale nie wyobrażam sobie innej formy antykoncepcji. Mój partner pozostawia to mojej decyzji chociaż on najchętniej wywaliłby tabletki ze względu na moje dobro, pomimo, że uwielbia seks bez ograniczeń i wiem, że byłoby mu ciężko (również ze względów zdrowotnych) przestawić się na prezerwatywy..

Dylematy, dylematy... pozostaje chyba przystanek chirurg naczyniowy hmm

2

Odp: Tabletki antykoncepcyjne a widoczne żyły - podobne przypadki..?

Wiadomo lepiej zapobiegać niż leczyć i jak najbardziej pochwalam profilaktykę, aczkolwiek zupełnie nie mam pojęcia co napisać.
Miałaś serie badań i to takich już nie pierwszego rzutu, które wykazały, że wszystko jest w NORMIE. Powiedział Ci to lekarz człowiek, który studiował 6 lat, miał rok stażu i potem jeszcze kilka lat specjalizacji. + być może już kilka lat praktyki. On naprawdę ma wiedzę i gdyby było coś nie tak to by Ci zlecił dodatkowe badania. Może pora komuś w końcu zaufać.

Tabletki bierzesz od lutego, a zdążyłaś już dwa razy robić test z krwi czy aby nie jesteś w ciąży mimo zapewnień ginekologa, że endometrium jest takie jak powinno i owulacji nie było. Porobiłaś wyniki, który wskazały, że wszystko jest w porządku, a Ty szukasz nie wiadomo czego..

Ewidentnie antykoncepcja hormonalna nie jest dla Ciebie po pierwsze dlatego,  że nie ufasz ich działaniu, a po drugiej dlatego, że panicznie boisz się powikłań w postaci wyżej wymienionej zakrzepicy. Nic na siła ta antykoncepcja nie jest po prostu dla Ciebie i już. Porozmawiaj z ginekologiem o innej formie i tyle, nie każdy musi stosować tabletki, a Ty za chwilę się naprawdę zamęczysz.

A co do tabletek 24+4 to ja używam takie i jest to YAZ, bardzo sobie je chwale, zero skutków ubocznych.

3

Odp: Tabletki antykoncepcyjne a widoczne żyły - podobne przypadki..?

Nie jest tak, że wyniki badań są ok więc wszystko gra. Zarówno lekarz od USG jak i pani ginekolog stwierdzili, że na chwilę obecną wyniki nie wskazują na konieczność odstawienia tabletek, ale mój układ krwionośny jest do wzmocnienia i do obserwacji. Pani ginekolog spisała sobie wyniki moich badań i mam je powtórzyć za miesiąc - szczególnie d-dimery i PT. Bo to czy obecny "objaw" pozostanie na tym samym poziomie i nie wpłynie na zdrowie czy też za miesiąc albo dwa pojawią się złe wyniki jest nie do przewidzenia.

Zastanawiałam się tylko czy są tu może kobiety, które miały podobny problem z żyłami, ale nie musiały odstawiać tabletek i nic złego w dłuższym okresie czasu się nie wydarzyło, a problem okazał się jedynie estetycznym..

Nie wyobrażam sobie innej formy antykoncepcji... zrezygnuję z tabletek tylko w ostateczności, jeśli będzie wiadomo, że nie mogę przyjmować hormonów. Minipigułki absolutnie odpadają, nie właduję się w to, zresztą pani ginekolog powiedziała, że sama nikomu tego nie poleca. We wszelkie metody naturalne nie wierzę. Prezerwatywy to udręka, ale ostatecznie to na nie postawię jeśli już wyjścia nie będzie..

4

Odp: Tabletki antykoncepcyjne a widoczne żyły - podobne przypadki..?

Przede wszystkim to, że wyniki masz w normie, nikt w rodzinie nie chorował na zakrzepicę i zatory nie wyklucza ryzyka pojawienia się tych chorób !

Miałam podobną sytuację w zeszłym miesiącu.
Ginekolog przed wzięciem antykoncepcji hormonalnej (w moim przypadku krążka dopochwowego) zaleciła zrobienie mi badań morfologii i krzepliwości krwi. Również wszystko miałam w normie. W środę o 22 włożyłam krążek (była to moja pierwsza antykoncepcja hormonalna) i po godzinie zaczęłam odczuwać dziwne drętwienie nóg. Uczucie to utrzymywało się bez przerwy. Ponieważ strasznie obawiałam się zakrzepicy, po dwóch dniach (dokładnie po 46 h) wyciągnęłam krążek. Jednak uczucie to utrzymywało się cały czas. Po 4 dniach kupiłam w aptece tabletki stosowane w profilaktyce zakrzepów polocard. Nie zmniejszyło tego uczucia, jednak dało mi trochę spokoju... Mimo to, po 5 dniach nie wytrzymałam i zapisałam się na USG żył kończyn dolnych. Lekarz przed badaniem zapytał mnie czy zauważyłam właśnie widoczne żyły i czerwone plamki. Na szczęście tego nie miałam, więc powiedział, że prawdopodobnie nie mogę mieć zakrzepicy.
USG potwierdziło to.

Jednak lekarz powiedział, powtarzał nawet kilka razy: "Na przyszłość z hormonami ostrożnie". Dodał, że w trakcie stosowania hormonów, zakrzepica może wystąpić w każdym momencie ! I to nie tylko ta względnie widoczna na nogach (choć i tak nazywana jest "cichym zabójcą"), ale wszędzie ! Także w płucach.
Mnie to strasznie zaniepokoiło. 

Na Twoim miejscu zdecydowanie umówiłabym się na USG. Trwa krótko, oczywiście bezboleśnie, a jest najlepszą opcją sprawdzenia czy wszytsko jest ok. Oraz przede wszytskim zrezygnowałabym z hormonów. Są naprawdę okropnym świństwem.

AA i lekarz powiedział mi, że w przypadku podejrzeń zakrzepicy- obrzęków, widocznych żył i plamek, niezwłocznie nalezy udać się do lekarza, wystarczy rodzinnego, aby wstrzyknął coś w brzuch. Jest to okropnie ważne ! Zakrzepy są poważnym zagrożeniem życia !
Przeraża mnie to, że zakrzepica może pojawić się w każdym momencie.
Dziwi mnie to, że tylu kobiet to nie odstrasza. W końcu są inne, bezpieczne i skutecznością porównywalne do hormonów (A nawet od niektórych tabletek czy krążków) metody.
smile

5

Odp: Tabletki antykoncepcyjne a widoczne żyły - podobne przypadki..?

Ja odkad biore chormony to zauwazylam ze czesciej mam male siniaki, zylaki mam po mamie ale nic sie poza tym nie dzieje. Po prostu oslably mi naczynka i bylam z tym i u mojej pani doktor rodzinnej i u ginekologa. Radzili mi wzmocnic naczynka dieta lub jakimis tabketkami bez recepty ale nie pamietam nazwy, dali mi tez skierowania na badania i wszystko jest w porzadku. Tabletki biore juz 2 lata, wczesniej pol roku mialam inne. I nic sie nie dzieje. Mam zamiar je brac dopoki nie bede chciala zajsc w ciaze bo wczesniej nie moge odstawic. Nie straszcie dziewczyny. Zakrzepica bardzo zadko sie zdarza, a jak bedzie odpowiednio o siebie dbala i robila kontrolne badania to bedzie dobrze. Chyba ze panicznie bedziesz o tym  myslala, nabawisz sie nerwicy i niestrawnosci, to lepiej odstawic dla swietego spokoju.

6 Ostatnio edytowany przez Carisma86 (2015-05-15 22:16:03)

Odp: Tabletki antykoncepcyjne a widoczne żyły - podobne przypadki..?
kolorowyogrod napisał/a:

Na Twoim miejscu zdecydowanie umówiłabym się na USG. Trwa krótko, oczywiście bezboleśnie, a jest najlepszą opcją sprawdzenia czy wszytsko jest ok. Oraz przede wszytskim zrezygnowałabym z hormonów. Są naprawdę okropnym świństwem.

Ale USG czego? USG Dopplera obu nóg, od bioder po kostki miałam i nic - wszystko w porządku.

Te tabletki, które przepisała mi pani ginekolog to Lesiplus. Dopiero teraz wiem, że to IV generacja i kompletnie straciłam ochotę na branie ich, bo IV generacja jest ponoć najgorsza pod względem ryzyka zakrzepic itp. Aż dziwne, że z uwagi na moje obawy pani ginekolog przepisała mi tabletki właśnie z tej generacji hmm Spodziewałam się raczej, że da mi Sylvie20...

Myślę, że zacznę brać jakiś preparat na wzmocnienie układu krwionośnego (Diosminex?)  i jeszcze przez miesiąc spróbuję z Sylvie30..

7

Odp: Tabletki antykoncepcyjne a widoczne żyły - podobne przypadki..?

USG własnie dopplerowskie, dokładnie usg zył kończyń dolnych. Nie wiem czy to co miałaś to jest to samo, ale wiem, że to co wymieniłam to jest najważniejsze w przypadku podejrzenia zakrzepów, ale skoro mówisz, ze miałaś USG to też pewnie było żył... bo w końcu zakrzepy związane są z żyłami. Najlepiej upewnij się smile
Albo zeby zobaczyć czy miałaś to o czym mówię, to powiedz czy na stałaś na podeście i lekarz jeździł Ci tym urządzeniem od pachwin do kostek i co jakiś czas ściskał nogę i na komputerku widzać było takie mazy rozpływającej się krwi smile

8

Odp: Tabletki antykoncepcyjne a widoczne żyły - podobne przypadki..?

Skoro Doppler to to samo smile
Ale miej na uwadze to, że zakrzepica może pojawić się w każdej chwili sad nawet jak sprawdziłaś na USG sad
To kilka razy lekarz mi powstarzal po badaniu sad

9

Odp: Tabletki antykoncepcyjne a widoczne żyły - podobne przypadki..?

mozesz ewentualnie poprosic lekarza ze po tych tabletkach czujesz sie zle ze sa za mocne i niech ci zmieni na lzejsze. U mnie tak bylo, i lekarz po moim pobycie w szpitalu pytal czy po tamtych zle sie czulam i przepisal mi chyba lzejsze, dopasowane, bo nie mam objawow, oprocz tego nieszczesnego libido big_smile

10

Odp: Tabletki antykoncepcyjne a widoczne żyły - podobne przypadki..?

ANTYKONCEPCJA MOŻE DZIAŁAĆ W SPOSÓB WCZESNOPORONNY! Nie pozwala zagnieździć się zarodkowi w macicy matki - dochodzi do poronienia, bo miało już miejsce zapłodnienie (A ŻYCIE CZŁOWIEKA ZACZYNA SIĘ WŁAŚNIE W CZASIE ZAPŁADNIANIA, TAKIE SĄ FAKTY. Z BIOLOGICZNEGO PUNKTU WIDZENIA ZA MOMENT (AKT) POCZĘCIA UWAŻA SIĘ MOMENT ZAPŁODNIENIA. TO WTEDY ZACZYNA SIĘ ŻYCIE / ISTNIENIE CZŁOWIEKA, A NIE DOPIERO PO ZAGNIEŻDŻENIU / IMPLANTACJI ZARODKA W MACICY.), poczęło się dziecko, zarodek (uwaga: TO JUŻ CZŁOWIEK!) obumiera i zostaje wydalony z organizmu. Życie zostaje przerwane...

Korzekwa-Kaliszuk zaznaczyła, ze tzw. tabletka "dzień po" może działać na dwa sposoby. Jedno z tych działań to jest rzeczywiście działanie antykoncepcyjne, czyli takie, które zapobiega poczęciu dziecka. Jednak jeśli do poczęcia już doszło, albo dojdzie do niego mimo zastosowania pigułki - a jest to możliwe - wówczas działanie pigułki polega na utrudnieniu przemieszczania się już zapłodnionej komórki jajowej, powoduje zmiany w błonie śluzowej macicy, które uniemożliwiają jej zagnieżdżenie się - powiedziała.

Co do tzw. "spirali" - "Każda wkładka (zarówno z kategorii obojętnych, miedzianych, jak i hormonalnych) ma także działanie antynidacyjne. Jeśli zapytamy lekarza, co to właściwie znaczy, najczęściej usłyszymy bardzo naukowo brzmiące zdanie: „Antynidacyjne to znaczy uniemożliwiające implantację zapłodnionej komórki jajowej w endometrium". I właściwie nadal niewiele będziemy wiedzieć... Powiedzmy więc językiem bardziej zrozumiałym: „implantacja" to zagnieżdżenie, „w endometrium", czyli w śluzówce jamy macicy. Trudniej będzie wyjaśnić, co oznacza określenie „zapłodniona komórka jajowa", ponieważ w istocie rzeczy nie o zapłodnioną komórkę jajową tu chodzi. Po zapłodnieniu komórka jajowa w ciągu kilku godzin zaczyna się dzielić. Powstają dwie komórki, cztery itd. I wtedy w języku medycznym nie nazywa się ich już „zapłodnioną komórką jajową", tylko po prostu zarodkiem. A każda kobieta oczekująca dziecka wie, że to po prostu mały (bardzo mały!) człowiek. Zatem spirala nie dopuszcza do zagnieżdżenia dziecka w jamie macicy, co powoduje jego obumarcie. Spirala ma więc działanie wczesnoporonne!"

TABLETKI ANTYKONCEPCYJNE TAKŻE DZIAŁAJĄ WCZESNOPORONNIE!!!

Do czynienia mamy z aborcją farmakologiczną...

Dr. n.med. Dorota Łucja Jarczewska - "Zasadniczo producent środków hormonalnych musi opisać zarówno mechanizmy działania, jak i działania niepożądane. Czasami spotykamy się z takimi określeniami jak poronienie zapłodnionego jaja, czyli takie określenia, które nie wskazują na poczęcie się życia, tylko jakąś tam utratę komórki jajowej. Tak to brzmi niejasno. Jak ktoś nie ma ogromnej motywacji, by to zgłębić, to może ulec sugestii, że to nie do końca chodzi o podniesienie ręki na życie poczęte.

Na pewno nie jest w interesie firm farmaceutycznych pisanie wprost o działaniu wczesnoporonnym tych pigułek. Tego jestem pewna. W polskim społeczeństwie wiązałoby się to z refleksją wielu kobiet".

Nie wspomina się o właściwościach aborcyjnych sztucznych metod antykoncepcji. Mimo iż ulotki dla pacjentek w teorii mają opisywać mechanizm ich działania, to w ostatnich latach większość koncernów zmieniła ulotki i mechanizm działania albo nie jest podany wcale albo uwzględnia tylko mechanizmy antykoncepcyjne. Tylko kilka z nich podaje, że pigułki powodują zmiany w błonie śluzowej macicy, co nie pozwala się zagnieździć – i tu kolejna manipulacja językowa – „zapłodnionej komórce jajowej”, a więc poczętemu dziecku."

Warto dodać, że do SZTUCZNYCH METOD ANTYKONCEPCJI zalicza się: metody hormonalne, niehormonalne, antykoncepcję awaryjną, metody chemiczne, mechaniczne, barierowe, oraz metody chirurgiczne. A METODY SZTUCZNE OPRÓCZ DZIAŁANIA ANTYKONCEPCYJNEGO WYKAZUJĄ TAKŻE WŁAŚCIWOŚCI PORONNE. A więc wczesnoporonne zadziałać może między innymi KAŻDY RODZAJ plastrów anty, implantów, pierścieni, zastrzyków, krążków, chipów, wkładek, błon dopochwowych, kapturków, "spirali", tabletek antykoncepcyjnych, antykoncepcji "awaryjnej", zabiegów chirurgicznych, globulek, żelów, kremów, itd. Niestety, ale zawsze jest to ryzyko...

Tylko naturalne metody antykoncepcji dają tą gwarancję, że nie wyrządzi się dziecku krzywdy, że dopiero co rozwijającego się dziecka nie spotka śmierć. Nie ma tego ryzyka, tej niewiadomej, tej niepewności.

METODY SZTUCZNE SĄ WIĘC BARDZO NIEBEZPIECZNE!

Jest to także niebezpieczne dla samej kobiety. Antykoncepcja to ogrom efektów ubocznych...


Antykoncepcja niszczy zdrowie i życie - zarówno dziecka, jak i kobiety. Może dojść do spadku gęstości kości, udarów, zakrzepicy, nowotworów, chorób serca, nadciśnienia... U dziecka powoduje wady rozwojowe i choroby. Do tego zabija! Naprawdę, nie warto iść tą drogą... To nie jest rozwiązanie. KAŻDY MA PRAWO ŻYĆ. Nie wolno ryzykować cudzym życiem, nie wolno w to ingerować. Jeśli istnieje jakiekolwiek prawdopodobieństwo, choćby małe (choć w przeważającej ilości przypadków to prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie), że antykoncepcja może zadziałać w ten sposób, że może zabić malutkie dziecko - to takie rozwiązania nie wchodzą w grę....


KRWAWIENIA I PLAMIENIA, KTÓRE MAJĄ MIEJSCE PODCZAS STOSOWANIA ANTYKONCEPCJI W RZECZYWISTOŚCI ŚWIADCZĄ O PORONIENIU, UTRACIE DZIECKA...


A o tym nieczęsto się mówi. Ukrywa się ten fakt. Lekarze i farmaceuci rzadko wspominają o tym, że matka może stracić w ten sposób swoje dziecko... A powinni... Powinni ostrzec innych przed niebezpieczeństwem. Tymczasem większość z nich o tym nie wspomina. Z tego powodu bardzo wielu ludzi o tym najzwyczajniej w świecie nie wie lub tego nie rozumie, a co za tym idzie - nie są oni w stanie przyjąć tego do wiadomości. Większość kobiet może nie być świadomych tego, że mogą w ten sposób zabić swoje własne dziecko...

Co więcej - Antykoncepcja działa na organizm kobiety RÓWNIEŻ PO ZAGNIEŻDŻENIU ZARODKA W MACICY, a więc wpływa na ciążę i na dziecko (uśmiercając je). DZIAŁA WCZESNOPORONNIE, ZABIJA!

Najbezpieczniejsze i najlepsze dla zdrowia i życia dziecka oraz kobiety są metody naturalne. One nie zabijają. W PRZECIWIEŃSTWIE DO METOD SZTUCZNYCH. Są zdrowe i bezpieczne...

Wartą przeczytania książką, a właściwie publikacją naukową mówiącą o szkodliwości i działaniu wczesnoporonnym antykoncepcji jest opracowanie napisane pod redakcją Doroty Ł. Jarczewskiej (lek. medycyny rodzinnej). Polecam przeczytać, aby dowiedzieć się jak to z tą antykoncepcją jest w rzeczywistości... Proszę przeczytać... Warto... Autorzy korzystali z najnowszych publikacji światowych , a jeśli to było możliwe - z metaanaliz i dużych badań klinicznych; przeglądali także bazy informacji medycznych.

Proszę obejrzeć także webinar "Antykoncepcja. Wielka historia małej pigułki". Tam również mowa o wczesnoporonnym działaniu antykoncepcji. Przytoczone zostały także badania naukowe na ten temat. Potwierdzają one fakt, że podczas stosowania antykoncepcji może dojść do owulacji i zapłodnienia, a wtedy zaczyna działać mechanizm przeciwzagnieżdżeniowy. Dziecko nie moze zagnieździć się w macicy matki. Jest mu to skutecznie uniemożliwiane. Dziecko umiera i zostaje wydalone z organizmu. DOCHODZI DO PORONIENIA... A więc antykoncepcja działa wczesnoporonnie!!! Może wywołać poronienie!

ANTYKONCEPCJA DZIAŁA TEŻ PO WIELU MIESIĄCACH / LATACH OD ODSTAWIENIA. Więc nawet jeśli kobieta planuje ją odstawić, bo chce zajść w ciążę, może spotkać się z przykrymi konsekwencjami (z wadami rozwojowymi i chorobami u dziecka, włącznie z ryzykiem poronienia ciąży, śmierci dziecka). To ryzyko jest realne... Prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie. Podczas starań o dziecko może dochodzić do poronień albo różnych uszkodzeń, chorób, nieprawidłowości w budowie narzadów, patologii, zaburzeń rozwoju lub genetycznych u dziecka. Potrzeba bardzo wiele czasu, żeby organizm usunął toksyny. Nie dzieje się to nagle, na zawołanie. Nie wystarczy tydzień ani miesiąc. Więc nawet jak się antykoncepcję odstawi, to ona dalej ma bardzo wielki wpływ na organizm, na zdrowie a nawet życie - zarówno matki, jak i dziecka. Mija bardzo wiele czasu aż to wszystko się unormuje a organizm zwalczy toksyny. Najczęściej jest to wiele miesięcy, aż do roku włącznie albo dłużej...

ZABÓJSTWO
TO NIE ROZWIĄZANIE. TO WIELKIE ZŁO... NIE POWINNO SIĘ PRZEDKŁADAĆ PONAD LUDZKIE ŻYCIE ŻADNEJ INNEJ WARTOŚCI (typu bezpieczeństwo, przyjemność, wolność, niezależność, kariera, itd.). Nie należy ryzykować ludzkim życiem... Jeśli nie ma opcji stosowania metod naturalnych należy po prostu powstrzymać się od współżycia... A NIE RYZKOWAĆ ZDROWIEM, A NAWET ŻYCIEM SWOJEGO NIENARODZONEGO DZIECKA... Nie nam decydować kto może żyć, a kto nie. Nie wolno w to ingerować. My otrzymaliśmy cudowny dar życia, nie odbierajmy tego daru innym... Nie wolno zabijać drugiego człowieka. NIGDY... ŻADNEGO... W ŻADNYM WYPADKU... Z ŻADNEGO POWODU... DLA ŻADNEJ WARTOŚCI...

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ANTYKONCEPCJA HORMONALNA ORAZ NATURALNA » Tabletki antykoncepcyjne a widoczne żyły - podobne przypadki..?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026