A miało być tak pięknie... Zakochałam się po uszy, powiedziałabym nawet, że oszalałam. W życiu nie przeżyłam czegoś takiego. MAGIA. Byliśmy razem pół roku, bardzo intensywny związek- praktycznie od 1 dnia mieszkaliśmy razem. Tylko niezbyt dobrze czułam się w jego rodzinie. Ostatnio mieliśmy kilka spięć, bo przyjechał jego ojciec, który na co dzień jest za granicą. Skończyło się tak, że nie będziemy świadkami na ślubie jego siostry. I od tej pory miałam wrażenie, że coś się zmieniło.... Pojechał z ojcem za granicę, kilka dni była cisza, ewentualnie jakies wymuszone smsy (tak przynajmniej to odbierałam). Postanowiłam nie naciskać.
W piątek zadzwonił- rozmawialiśmy prawie godzinę jak gdyby nigdy nic. Na pytanie co się dzieje i co będzie dalej powiedział, ze musi kończyć, bo prowadzi a jest duży ruch. Powiedziałam żeby się odezwał jak będzie na miejscu. Nie odezwał się.CISZA. Wczoraj minął tydzień.
I kompletnie zgłupiałam. Szczerze, boje się odezwać, bo wiem jak to wyglądało ostatnio. Z drugiej strony nie wiem na co czekam. Moze po prostu jest zmęczony związkiem po ostatniej kłótni i dojrzał do decyzji, że to NIE TO.
Jak to wygląda Waszym okiem?
Podobne tematy
Jak dla mnie, to przeraził się, bo dostał rachunek za rozmowy. Albo lezy w szpitalu.
Wg mnie ewidentnie Cie olewa ... Gdyby chcial to by sie odezwal - taka jest prawda...
albo przezwyciężysz lęk przed ewentualnym dowiedzeniem się od chłopaka , ze 'dojrzał do decyzji, że to NIE TO' i jednak zadzwonisz albo będziesz się katować ciągłymi domysłami co mogło być powodem takiego zachowania. jeszcze do tego wszystkiego dojdą przeróżne spekulacje osób z forum i już w ogóle zgłupiejesz. a przecież powód może być zupełnie błahy i banalny. zmęczenie , brak czasu.. nie lepiej mieć jasność sytuacji i nie komplikując sobie życia po prostu zadzwonić !? a jeśli Twoje domysły okażą się jednak słuszne i chłopak faktycznie postanowił zakończyć związek , to zwlekanie z zadzwonieniem do niego i tak nic nie zmieni , a tylko bardziej jeszcze będziesz się zadreczać.
Rodzinka przekonała go,że nie jesteś odpowiednią partią dla niego.Najlepiej będzie,gdy dasz mu czas na przemyślenia,czego on chce od życia i Ciebie.Jeśli Cię kocha,nie da się manipulować ojcu..A może jest tak niedojrzały,że rodzina nim steruje.Nie szalej,czekaj na wiadomość od niego.
6 2012-07-24 10:32:49 Ostatnio edytowany przez czarooownica (2012-07-24 18:52:19)
albo przezwyciężysz lęk przed ewentualnym dowiedzeniem się od chłopaka , ze 'dojrzał do decyzji, że to NIE TO' i jednak zadzwonisz albo będziesz się katować ciągłymi domysłami co mogło być powodem takiego zachowania. jeszcze do tego wszystkiego dojdą przeróżne spekulacje osób z forum i już w ogóle zgłupiejesz. a przecież powód może być zupełnie błahy i banalny. zmęczenie , brak czasu.. nie lepiej mieć jasność sytuacji i nie komplikując sobie życia po prostu zadzwonić !? a jeśli Twoje domysły okażą się jednak słuszne i chłopak faktycznie postanowił zakończyć związek , to zwlekanie z zadzwonieniem do niego i tak nic nie zmieni , a tylko bardziej jeszcze będziesz się zadreczać.
Napisałam do niego w sobotę. Odpisał, w niedzielę rano wysłał jeszcze raz tego samego smsa. Nie odpisałam, ale nie dlatego, że chciałam go przetrzymać tylko dlatego, że spałąm. Zadzwonił. Zapytał czemu nie odpisuje, co mówię rodzinie, znajomym gdy pytaja- odpowiedziałam, że powiedziałam, że mamy przerwę. Nie przytaknął, nie zaprzeczył. Z drugiej strony wypytywał mnie o wszystko- co robię, gdzie chodzę, z kim itp. Co słychać u naszych znajomych, którzy się rozwodzą. Pośmialiśmy się, powiedział, że jeszcze nie wie kiedy wraca. Właściwie rozmowa jak każda. Dużo pracuje, od rana do wieczora, jest zmęczony.
Teraz mam dziurę w głowie. W ogóle nie wiem co mam myslec??
Napisałam do niego w sobotę. Odpisał, w niedzielę rano wysłał jeszcze raz tego samego smsa. Nie odpisałam, ale nie dlatego, że chciałam go przetrzymać tylko dlatego, że spałąm. Zadzwonił. Zapytał czemu nie odpisuje, co mówię rodzinie, znajomym gdy pytaja- odpowiedziałam, że powiedziałam, że mamy przerwę. Nie przytaknął, nie zaprzeczył. Z drugiej strony wypytywał mnie o wszystko- co robię, gdzie chodzę, z kim itp. Co słychać u naszych znajomych, którzy się rozwodzą. Pośmialiśmy się, powiedział, że jeszcze nie wie kiedy wraca. Właściwie rozmowa jak każda. Dużo pracuje, od rana do wieczora, jest zmęczony.
Teraz mam dziurę w głowie. W ogóle nie wiem co mam myslec??
jakby nie patrzeć - wysyła Ci mocno sprzeczne sygnały. niby interesuje Go jak spędzasz czas , co u Ciebie , niepokoi się kiedy nie odpisujesz na wiadomości. z drugiej strony nie rozumiem braku reakcji , kiedy dowiedział się , że znajomym mówisz , że macie przerwę.
chociaż ten natłok pracy i przemęczenie też się pewnie odbija na Nim. a co za tym idzie - także na Waszym związku. pozostaje Ci tylko czekać na Jego powrót. wtedy będziecie mogli na spokojnie sobie wszystko wyjaśnić. bo póki co , utrzymując kontakt wyłącznie telefoniczny pewnie do niczego konstruktywnego nie dojdziecie. musisz uzbroić się w cierpliwość. mam nadzieję , że kiedy wróci wszystko się Wam ułoży. i trzymam za to mocno kciuki ![]()
jakby nie patrzeć - wysyła Ci mocno sprzeczne sygnały. niby interesuje Go jak spędzasz czas , co u Ciebie , niepokoi się kiedy nie odpisujesz na wiadomości. z drugiej strony nie rozumiem braku reakcji , kiedy dowiedział się , że znajomym mówisz , że macie przerwę.
chociaż ten natłok pracy i przemęczenie też się pewnie odbija na Nim. a co za tym idzie - także na Waszym związku. pozostaje Ci tylko czekać na Jego powrót. wtedy będziecie mogli na spokojnie sobie wszystko wyjaśnić. bo póki co , utrzymując kontakt wyłącznie telefoniczny pewnie do niczego konstruktywnego nie dojdziecie. musisz uzbroić się w cierpliwość. mam nadzieję , że kiedy wróci wszystko się Wam ułoży. i trzymam za to mocno kciuki
Jest jeszcze gorzej. Tzn. ja czuję się już dobrze- trochę ochłonęłam.
Rozmawiałam z nim jeszcze raz i wiem, że wróci- zapytał czy zaczekam. Ale on jest strasznie urażony tą sprawą z weselem, jego rodzice nawet na mnie nie patrzą (rozmawialiśmy na Skype). Chce żebym zmieniła swoje zachowanie przy czym swoich błędów zupełnie nie dostrzega. I dalej się nie odzywa. Ale nie dlatego, że go nie interesuje tylko dlatego, żebym może bardziej zrozumiała.
A ja się dziś obawiam,że jeżeli tak będzie wyglądał następny miesiąc to już nie będzie do czego wracać. Po prostu.![]()