netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Problemy mieszkaniowe a trudny zwiazek

11 odpowiedzi3 580 wyświetleńzałożony przez ankusia, 20.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Problemy mieszkaniowe a trudny zwiazek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Problemy mieszkaniowe a trudny zwiazek

Moja historia jest dosc dluga. Postaram sie ja strescic jak najbardziej moge. Moj chlopak jest mieszkancem USA. Od pol roku jest juz obywatelem tego panstwa. Jego rodzice pracowali bardzo ciezko. Dorobili sie wlasnego domu, wybudowali dom swojej corce, zrobili jej caaale wesele ( gdyz jej maz pochodzi z biednej rodziy nie stac go bylo), caly czas pomagaja jego siostrze mimo tego ze juz ma 15 letniego syna i dobrych pare lat po slubie. Wspomniany dom rodzicow i siostry jest w Polsce. Tutaj w stanach jest jego mama. Mieszka razem z nami w wynajetym mieszkaniu. Moj chlopak ma dobra prace, jego mama takze. Jego mama bardzo mnie lubi i bardzo mi pomaga glownie finansowo, gdyz jako nowicjusz w tym kraju nie zarabiam zbyt wiele a do tego chodze tu do szkoly na ktora wydaje caaala swoja pensje. Rodzina dobrze prosperuje. Po trupach ale swoim nie dadza zginac. Wiem ze sa w tanie zapewnic dom dla mojego chlopaka i jego przyszlej zony. Co do mojego chlopaka jest to trudny zwiazek. On ogranicza mnie. Wolno mi wychodzic jedynie do pracy i do szkoly. Nie wolno mi sie ubierac tak jak chce. Spodnice i ltnie bluzki nie wchodza w gre. Mowi ze to kwestia szacunku. Jestem z nim i on jest zazdrosny i nie chce aby inni faceci ogladali np moje noge w spodnicy przed kolana. Kwestia szkoly, pracy... Wszystko musi podlegac jego aprobacie. W przeciwnym wypadku zgotuje mi emocjonalne pieklo. Dodam ze choruje na nerwice i bylam leczona w szpitali na depresje. On potrafi doprowadzic mnie do takiego stanu ze z placzu mdleje, wymiotuje itd. Caly czas trzesa mi sie rece, jestem niespokojna i nie moge spac. Jest on potwarnie zaborczy zazdrosny i mnie ogranicza, czasem potrafi mnie tez dotkliwie obrazic. Potem azwyczaj przeprasza. Przytula, blaga o przebaczenie. Nastepnie na jakis czas sie zmienia. Jest cudowny, kochany, troskliwy, pomocny, jest moim najlepszym przyjacielem. Ma chyba rozdwojenie jazni. Jednego dnia np wychodzimy razem i jestem w spodnicy, potem wychodze w spodnicy do szkoly a nastepnego kiedy jestesmy w sklepie i chce kupic spodnice takiej samej dlugosci jak ta poprzednia on robi awanture i znowu pokazuje jaki z niego potwor. Nie myslcie ze to sa sprzeczki minimalne. On potrafi zrobic nieziemska awanture rangi conajmniej zdrady po 10 latach malzenstwa. Potrafi przy tym zaznaczyc przy tym gdzie jest moje miejsce i jak mi sie nie podoba to moge wracac do Polski. Pewnie teraz karzda w was pomysli to czemu ja nie wracam.... Wrocilabym ale moja rodzina miala pecha. Rodzice nie maja mieszkania. Wogole nie mieli latwo w zyciu. Od rodzicow niczego nie dostali. Nawet wesela nie mieli. Zazdroszcze ludziom co dostaja majatki po rodzicach. Chociaz ten dom... Te wlasne cztery sciany z ktorych nikt cie nie wygoni. Mimo trudnosci moi rodzice uzbierali pewna sume. Mielismy miec wlasne mieszkanie. Jednak po paru latach malzenstwa zaczeli sie klocic. W wyniku wielu nieporosumien pieniadze przepadly a my zostalismy z mieszkaniem ktore jak potem sie okazalo zamieszkujemy nieprawnie. Exmisja wisi w powietrzu. Nie mamy pieniedzy na nowe ani zadne inne. Moj brat wyprowadzil sie do dziewczyny. Kocha ja, uklada im sie. On ma gdzie mieszkac wiec i on nie zginie. Jednak ja wyprowadzilam sie pierwsza.... Bardzo chcialabym wrocic do rodzicow bo takie zycie jakie funduje mi moj chlopak to tragedia. Dodam ze on zamowil pierscionek zareczynowy. Planuje zareczyny na wrzesien. Moj tata ma dosc dobra prace. Mowi ze poradzi sobie. Wynajmie pokoj i bedzie zyl. Widze ze latwiej im finansowo bezemnie i brata. Moja mama tez da sobie rade. Ma plan awaryjny jak ratowac siebie. Ale ja... Nie daabym rady sama wynajac mieszkania w polsce. Tym bardziej ze chce sie dalej uczyc a szkola kosztuje... Nie wiem co mam robic.... Mam zapewniony tu byt. Wiem ze on nieda mi zginac... A w polsce? Tam moja przyszlosc jest niepewna... Co robic?

2

Odp: Problemy mieszkaniowe a trudny zwiazek

Daj sobie z nim spokój !!!! Zycie jest tylko jedno i nie marnuj go z kimś kto Ciebie nie szanuje, pieniądze są ważne  ale nie najważniejsze..... wynajmij sobie pokój w stanach, może ktoś w zamian np. za sprzątanie dał by Tobie dach nad głową, może jakaś rodzina szuka kogoś do pomocy, napewno jest jakieś rozwiązanie... no i niestety musiałabyś pracować pracować pracować aby się utrzymać i muc się dalej uczyć. Sama mam depresję którą leczę, i dobrze wiesz Ty i ja, że bardzo szybko można znowu w nią wpaść, chcesz tego? On nie jest jedynym facetem na tym świecie!!!

3

Odp: Problemy mieszkaniowe a trudny zwiazek

zostaw GO, myslisz ze czeka Cie lepsze zycie z nim ? napewno nie. wolalabym byc sama bez dachu nad glowa niz taka osoba. ale to Twoje zycie i zrobisz jak uwazasz.

4

Odp: Problemy mieszkaniowe a trudny zwiazek

Nie jest tak prosto poprostu cos wynajac... Chodzac do szkoly jest to niemozliwe. Latwo mowic, trudnej wykonac.. Wydaje mi sie ze nie mam wyjscia

5

Odp: Problemy mieszkaniowe a trudny zwiazek
ankusia napisał/a:

Nie jest tak prosto poprostu cos wynajac... Chodzac do szkoly jest to niemozliwe.

Przepraszam, ale to co mówisz to delikatnie mówiąc bzdura. Wiem co mówię, bo kiedyś znalazłem się sam w obcym kraju bez pieniędzy, rodziny i dachu nad głową. Udało się znaleźć pracę i mieszkanie, i jednocześnie studiować.

Dlaczego nie zwrócisz się o pomoc do swojej szkoły, tam na pewno znajdzie się ktoś kto będzie w stanie rozwiązać problem mieszkaniowy. Poza tym jest jeszcze opcja pracy "live in", jak już ktoś wspominał sprzątanie albo au-pair...

ankusia napisał/a:

Latwo mowic, trudnej wykonac...

Po prostu trzeba chcieć i działać zamiast narzekać, że nie dostało się od rodziców mieszkania wink

6

Odp: Problemy mieszkaniowe a trudny zwiazek

Jesteś niewolnicą. Jak można ograniczać swobodę drugiemu człowiekowi? Skończ ten związek bo będziesz miała ciężkie i krótkie życie. Co do utrzymania się w USA to z pewnością poradzisz sobie.

7

Odp: Problemy mieszkaniowe a trudny zwiazek

życie w związku gdzie druga osoba tylko dyktuje zasady, mówi w co masz się ubierać, gdzie możesz iść a gdzie nie, to nie życie!!! Jak najszybciej postaraj się o inna pracę, porozmawiaj tam z kimś o swoim problemie, na pewno ktoś udzieli Ci pomocy. A już na pewno nie przyjmuj oświadczyn, bo jeszcze trudniej będzie Ci się wyrwać z tego pseudozwiązku!

8 Ostatnio edytowany przez martinni (2012-07-29 13:43:38)

Odp: Problemy mieszkaniowe a trudny zwiazek

"Przepraszam, ale to co mówisz to delikatnie mówiąc bzdura. Wiem co mówię, bo kiedyś znalazłem się sam w obcym kraju bez pieniędzy, rodziny i dachu nad głową. Udało się znaleźć pracę i mieszkanie, i jednocześnie studiować.

Dlaczego nie zwrócisz się o pomoc do swojej szkoły, tam na pewno znajdzie się ktoś kto będzie w stanie rozwiązać problem mieszkaniowy. Poza tym jest jeszcze opcja pracy "live in", jak już ktoś wspominał sprzątanie albo au-pair...

ankusia napisał:

Latwo mowic, trudnej wykonac...

Po prostu trzeba chcieć i działać zamiast narzekać, że nie dostało się od rodziców mieszkania "



POPIERAM Net Faceta !!!! Dla chcącego nic trudnego, inni byli w gorszych sytuacjach i dawali sobie radę.... Trzeba poprosty bardzo mocno chcieć... napewno ktoś sie znajdzie kto by ci pomógl, są napewno organizacje dla kobiet w potrzebie...trzeba poszukać... albo poszukaj jakiegoś polaka lub polkę która by Ci pomogła, poszukaj w internecie....

9

Odp: Problemy mieszkaniowe a trudny zwiazek
martinni napisał/a:

POPIERAM Net Faceta !!!! Dla chcącego nic trudnego,[b] inni byli w gorszych sytuacjach i dawali sobie radę....[b/] Trzeba poprosty bardzo mocno chcieć... napewno ktoś sie znajdzie kto by ci pomógl, są napewno organizacje dla kobiet w potrzebie...trzeba poszukać... albo poszukaj jakiegoś polaka lub polkę która by Ci pomogła, poszukaj w internecie....

przepraszam, ale co to za pi*rdolenie, ze inni byli w gorszych sytuacjach i dawali sobie rade? kazdy ma inna psychike i kazdy sobie radzi inaczej. nie nam jest oceniac i porownywac ludzkie sytuacje zyciowe, bo dla kogos bankructwo jest tragedia, a dla nnych, jak dla autorki w tym wypadku tez jest ciezko...

jednak Net-facet dal Ci dobra rade jakiej pracy poszukac.

10

Odp: Problemy mieszkaniowe a trudny zwiazek
mery90 napisał/a:
martinni napisał/a:

POPIERAM Net Faceta !!!! Dla chcącego nic trudnego,[b] inni byli w gorszych sytuacjach i dawali sobie radę....[b/] Trzeba poprosty bardzo mocno chcieć... napewno ktoś sie znajdzie kto by ci pomógl, są napewno organizacje dla kobiet w potrzebie...trzeba poszukać... albo poszukaj jakiegoś polaka lub polkę która by Ci pomogła, poszukaj w internecie....

przepraszam, ale co to za pi*rdolenie, ze inni byli w gorszych sytuacjach i dawali sobie rade? kazdy ma inna psychike i kazdy sobie radzi inaczej. nie nam jest oceniac i porownywac ludzkie sytuacje zyciowe, bo dla kogos bankructwo jest tragedia, a dla nnych, jak dla autorki w tym wypadku tez jest ciezko...

jednak Net-facet dal Ci dobra rade jakiej pracy poszukac.

Nikt tutaj nikogo nie ocenia , jest mnustwo ludzi którzy tracili wszystko i wszystkich zaczynali od zera, jedni byli słabi psychicznie inni mieli silna psychikę, i znam osobiście takie osoby które miały i mają ciężkie życie. Slaby psychicznie też moze sobie dac radę, ale trzeba sie starać i cos robic bo nikt za nikogo nic nie zrobi. Tymbardziej osoby mniej silne psychicznie powinny szukać pomocy, jesli nie są w stanie same rozwiazać swojego problemu. Siedzieć i narzekać kazdy potrafi, a ten któremu zależy zacznie działać.

ankusia jeśli chcesz być jego niewolnicą to zostań z nim, jesli chcesz mieć normalne zycie to odejdz, napewno dasz sobie radę.
Dobrze by było abyś miała psychologa który by Tobie pomógł w takiej sytuacji, ponieważ depresja może szybko powrócic. Proponowałabym abyś powiedziała chłopakowi,że ostatnio czujesz sie trochę zle psychicznie i chciałabys porozmawiac z psychologiem poniewaz obawiasz sie powrotu depresji.

11

Odp: Problemy mieszkaniowe a trudny zwiazek

Leczylam sie bardzo dlugo. Jak go poznalam przestalam bo on uznal ze moja choroba to moj wymysl i nie potrzebuje lekarzy tylko kopa w tylek. Uznalam ze moze ma racje, moze powinnam wkoncu sama sobie poradzic. Jednak nie okazalo sie to takie latwe.... Nie moge opanowac placzu. Placze o wszystko: o niedogotowany makaron, o prawie rozjechanego ptaka, o moje ograniczenia.... Kazdy powod ja zaraz rycze. Nie chce tego! Naprawde staram sie wziac w garsc... Ale jakos nie moge. On mowi zebym nie ryczala  bo bardziej go to denerwoje. Boje sie tez samotnosci... Juz nie raz pakowalam sie i rozpakowywalam.... Czasami wydaje mi sie ze wole zeby na mnie krzyczal i byl niz zeby go nie bylo.... Jakbym miala jakies rozdwojenie jazni. Nienawidze siebie za to. Do lekarza tuaj isc nie moge bo to koszty przeszlo 1000 $ w szkole karzdy ma problemy, nikt tu niepomaga ludziom na wizie studenckiej bo warunkiem takiej wizy jest spora sumka na koncie moim lub mojego sponsora (w moim przypadku sponsora czyli jego) jednak jest to sponsoring jedynie na papierku. Za szkole pace sama, do oplat sie dokladam, dzielimy po rowno, przez co koszty sa mniejsze a i tak na nic mi nie starcza. Przeraza mnie tez to ze tak naprawde jeszcze nie doroslam do takiego zyca... Z zazdroscia patrze na ludzi w moim wieku i ich hulaszcze zycie... Imprezy, nowe znajomosci... Ja nie mam tego etapu.... Czeka mnie malzenstwo. Jesli go zostawie oznacza to powrot do domu do polski on nie pdpisze mi papierow o sponsoring a ja nie zgromadze tak ogromnej sumy aby imigracion uwiezylo ze nie bede pracowac nielegalnie w ich kraju. Musialabym studiowac w polsce, tam znalezc prace, mieszkanie... Nie wiem co robic... Wrocic?

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Problemy mieszkaniowe a trudny zwiazek

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026