netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Co mu w głowie/sercu siedzi?

23 odpowiedzi3 740 wyświetleńzałożony przez smieszka123, 20.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co mu w głowie/sercu siedzi?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Co mu w głowie/sercu siedzi?

Cześć dziewczyny, mam problem.

Jestem w 5 letnim związku. Ponad rok temu poznałam na firmowym wyjeździe integracyjnym (byłam razem z moim facetem i znajomymi) faceta i jego znajomych z innego miasta, z którymi się wszyscy skumplowali. Bardzo się polubiliśmy, a nawet miałam wrażenie, że facet coś do mnie mógł poczuć- ukradkowe spojrzenia, maślane oczy, komplementy (wręcz monologi jaka jestem wspaniała), tańce, dość wymowne pożegnanie, jednak nie przekroczył granic przyzwoitości. Nie powiedział też wprost, że coś czuje. Cały czas jednak miałam wrażenie, że powstała jakaś dziwna więź między nami, a że z jego strony to w ogóle coś więcej. Przez rok utrzymywaliśmy kontakt telefoniczny- na początku dość regularny,  potem +/- raz na 2 miesiące, pisał, że często myśli i fajnie byłoby się gdzieś znów razem wybrać. W międzyczasie zdążyłam zapomnieć o dodatkach do pakietu koleżeństwa wink. A i walentynkę dostałam, ale dość ogólną.

W czerwcu spotkaliśmy się ponownie na wspólnym wyjeździe- byłam bez faceta, z kolegami i koleżankami. Jeszcze "dobrze się nie rozpakowałam", już czułam na sobie jego przenikliwy, nostalgiczny wzrok- nie wzrok amanta filmowego, taki nostalgiczny, smutny trochę, z przymykaniem powiek jakby chciał mi coś powiedzieć. Pierwszej nocy standardowo poleciały drinki i poszliśmy całą grupą do klubu. Około 2 byłam już dobrze wcięta i stałam przy filarze w ramach złapania "pionu". Nagle łapię jego wzrok z drugiego końca sali, po czym widzę, że idzie w moją stronę przez parkiet, podchodzi, bierze moją twarz w dłonie i szybki całus w usta. Po tym odszedł, ale zawrócił i jeszcze raz to samo. Trochę popłynęliśmy potem z tym całowaniem, ale na tym koniec.

Następnego dnia nawet mówił, że się świetnie bawił, ale jak się zapytałam, co to było z tym pocałunkiem (pod włos go wzięłam trochę,więc mógł się speszyć), to udał, że nie pamięta- dziwne, bo wszystkie inne szczegóły pamiętał świetnie wink- i zaczął przepraszać i że co by mój facet na to powiedział- o niego też regularnie pytał, jak sie układa itp.  Potem mówił w towarzystwie, że świetna impreza była i tyle się po % działo, że nawet się całował ze mną. Na tyle dobrze go znam, że spokojnie mogę stwierdzić, że w grę nie wchodzą przypadkowe dziewczyny, nawet po %. Zapytał się też przy kolegach jak było- powiedziałam zgodnie z prawdą- że średnio wink. On na to (chyba w żarcie?), że zawsze można powtórzyć- ja na to w żarcie-dawaj, a on, że tak w miejscu publicznym? Powtórki nie było. Ja nie przejmowałam żadnej inicjatywy, ale też nie torpedowałam jego, więc nie wiem, czy poza pocałunkiem po pijaku 1 wieczoru dałam mu jakiś jasny sygnał- ręka? przytulanie?

Potem kolejna impreza, tańce itp. Całowania więcej nie było. Za to codziennie łapałam spojrzenia, obejmował, przytulał i brał za rękę (palce splecione) jak łaziliśmy po okolicy. Ostatniej nocy znów się zbliżył, powiedział, że bardzo mu się podobam (albo w klubie- pijana byłam i ciężko stwierdzić różnicę między "bardzo mi się podoba/sz" wink ) ale zaczęli mnie podrywać inni faceci i się zrobił zazdrosny, podocinał trochę i poszedł... Przed odjazdem chodził jak struty, w ogóle się nie odzywał do nikogo praktycznie- tylko patrzył tęsknym wzrokiem... Na koniec się zapytał smutnym głosem, czy z nimi jadę. Jak odjeżdżałam to długo się mi w oczy patrzył odwrócony... Kontakt mamy- koleżeński, odezwał sie tego samego dnia, co koniec integrala był.

Moje pytanie, czy to przyjaźń, czy podobanie? I po co w ogóle zaczynał? Chciałabym wiedzieć, na czym stoję, bo zastanawiam się, czy jechać na weekendowe spotkanie obu firm we wrześniu. Uprzedzając Wasze pytania, tak zamieszał mi trochę w głowie, ale nadal widzę w nim kumpla ale już z nutą faceta niestety-czyli mnie ciągnie do niego. A z facetem mi się nie układa. I sama nie wiem już, co o tym wszystkim myśleć.

2

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

Nikt??? sad

3

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

masz chlopaka i tak robisz?

4

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

No właśnie dlatego nie robię...

5

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?
smieszka123 napisał/a:

No właśnie dlatego nie robię...

Flirt.... Przecież go nie znasz. Nie wiesz jaki jest etc.
To zwykły flirt.

6

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

I tak i nie. Akurat to dosyć przystojny, choć nieśmiały typ. A lasek to się za nim sporo uganiało, więc miał wolne na wyciągnięcie ręki. A jakby mu o seks chodziło, to też zachowywałby się inaczej. Stąd też zastanawiam się, czy to nie sama przyjaźń po prostu w jakimś niestandardowym opakowaniu. Z drugiej strony nie byłby pierwszym, który dla mnie głowę stracił, a te niektóre gesty- jakby mnie lekko to wszystko nie zbałamuciło, to w ogóle bym pomyślała, że to znacznie coś więcej. A tak, jak w grę wchodzą jakieś emocje, to ciężko ocenić. Ale wydaje mi się, że to już więcej niż przyjaźń, bo w stosunku do przyjaciółek jednak zachowywał się zupełnie inaczej. ehh

7

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

Facet wie, ze jestes w zwiazku, a robi takie rzeczy... sk*rwiel, po prostu sk*rwiel...A ty mu na to nie pozwalaj!

8

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

No właśnie z jednej robi (wie, że nam się nie układa), a z drugiej nie robi i pewnie właśnie facet go powstrzymał. Ale też nie chcę mu nadziei jakiejś robić, mimo że jakąś słabość lekką mam, więc dlatego bym chciała wiedzieć, czy coś ma do mnie... A wygląda na to, że ma i nie jest to jedynie koleżeńskie zachowanie. I jak tu się zachować, jak się spotkamy, czy nie jechać w ogóle, żeby losu nie kusić...

9

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

Midi - spokojnie z takimi tekstami. Skurwielem by był jeśli chodziłoby chłopakowi jedynie o seks i nic więcej. Jeśli w grę wchodzą uczucia to jak możesz kogoś obrażać? Nad uczuciami nie da się zapanować, nie są kwestią świadomych wyborów. Nie można zabronić kochać, czy zakochać się.

Czasem nie chcemy rozbijać związku....ale robimy to - choć nie jest to naszym celem.

10 Ostatnio edytowany przez theduedonne (2012-07-20 22:53:49)

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

Skoro jesteś w związku (długoletnim) i zaczynasz czuć coś do innego faceta to znaczy że jesteś nieszczęśliwa w związku. Albo nie kontaktujesz się z tym kolegą i walczysz o wasz związek bo jest o co walczyć,patrząc na wasz staż. albo odchodzisz i zaczynasz nowe życie z tym kolegą i jesteś szczęśliwa . Wydaje mi się że ty coś czujesz do tego kolegi skoro zwracać uwagę na to jak na ciebie patrzy i w ogóle że zwracasz na niego szczególną uwagę. Lepiej zastanów się co robisz bo możesz zranić swojego partnera,on wie o tym że się z nim całowałaś? chyba nie , a szczerość i zaufanie w związku to podstawa twój partner ci ufa a ty pod wpływem alkoholu całujesz się z innym. Jesteś nie fair w stosunku do niego nawet jeśli wam się nie układa to nie powinnaś tak robić.

11

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

Piękne podsumowanie.

No niestety to też ta w sumie subtelność mnie w nim urzekła. Bo inni to się nie opierdzielają, za nic mają związki i uczucia innych (takich to od razu odstrzelam), a on się jednak pilnował poza tym pierwszym wieczorem. Z drugiej strony trafił też na podatny grunt- na poprzednim integralu mimo pewnej więzi, nie spoglądałam na niego jak na faceta. Przy obecnych problemach zaczęłam go dostrzegać. Mojej inicjatywy w tym nie było, nie dawałam mu otwartych sygnałów, bo jestem nadal w związku- ale pasywna trochę byłam...

No i za jakiś czas się pewnie zobaczymy, a nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Też nie chcę wyskakiwać z rozmową jak filip z konopii nie mając pewności, o co do końca biega. Ale nawet jak już do tej pory będę wolna (a wszystko wskazuje na to, że zrobię pass), to też nie wiem, czy chciałabym się ładować w coś z uczuciami, bo jeżeli to nie jest przyjaźń, to już są raczej uczucia-nie zwykłe podobanie (jakby chciał mnie tylko  przelecieć, to po pijaku by pewnie mogły by mi hamulce puścić w odpowiedniej atmosferze), a inne miasta- małe szanse na coś poważnego. Z drugiej strony pokusa będzie bardzo silna... i w sumie żyje się raz...

12

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?
smieszka123 napisał/a:

I jak tu się zachować, jak się spotkamy, czy nie jechać w ogóle, żeby losu nie kusić...

Opowiem ci pewną historię...


Nie tak dawno temu rozbiłem jeden związek. Wyszło mi to zupełnie niechcący. Nie chciałem tego, nie planowałem...ale stało się. Facet w mojej ocenie i tak jest skończonym burakiem (dość wspomnieć, że dziewczynę okradł). No, ale do rzeczy. Poznaliśmy się, kiedy jej związek był już na dobrą sprawę skończony. Byli ze sobą raptem kilka miesięcy, traktował ją jak seks na telefon. Kłamał, wymieniał się jakimiś seks fotkami z dziewczynami z netu itp. Ona miała dość, on płakał rzewnymi łzami, błagał, prosił, obiecywał poprawę. Jednak ona nie była w stanie odejść...i wtedy pojawiłem się ja. Od spotkania do spotkania...pocałunki były coraz bardziej namiętne. Chemia taka, że iskry leciały. No i jak łatwo przewidzieć, któregoś razu kochaliśmy się....nim zdążyła powiedzieć "to koniec" partnerowi. Niemniej jednak zrobiła to chwilę potem, bo była (jest) zakochana we mnie podobnie jak ja w niej.

Oczywiście jej były włamał się na jej konto fb i wszystkiego się dowiedział....zaczął grać na jej uczuciach. Po długiej rozmowie i morzu wylanych łez (ma dziewczyna ogromne wyrzuty sumienia, jest bardzo empatyczna, ciepła, emocjonalna) wróciła do rodzinnego miasta zostawiając zarówno mnie, jak i jego. Jest przytłoczona i zrozpaczona. Dosłownie rozbita. Nie naciskam, nie wywieram presji. Staram się zrozumieć. Dałem jej słowo, że dam jej tyle czasu, ile będzie potrzebować. Poczekam. Niemniej jednak denerwuję się, bo zdaję sobie sprawę, że jej były może w tym czasie dalej naciskać i w końcu jego krokodyle łzy przeważą...


Tak czy inaczej uważaj, aby nie znaleźć się w podobnej sytuacji (między młotem, a kowadłem), a jeśli już to postępuj konsekwentnie. I przede wszystkim bądź szczera wobec swojego serca.

13

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

@theduedonne No za szczęśliwa nie jestem, ale kiedyś byłam... Ciężko wyrzucić kilka lat do kosza. Ale często tak jest, że się gdzieś po drodze zauroczyć można, ale miłość to więcej niż zauroczenie, a ciężko tu mówić o miłości- to jakieś zauroczenie. Stąd tyle rozterek. Nie wie oczywiście. Ale fakt, trochę myślę o tym drugim i pewnie się nakręcam.

@Yoghurt. Skąd to znam? Już przerabiałam coś takiego, tylko żaden nie był skurwielem (no, może młodszy model, bo był bardzo dobrym kolegą starszego). Natomiast zauroczenie szybko minęło i pozostał starszy model. Młodszy został zraniony i trochę mu zajęło, zanim się wyleczył i zaczął ze mną rozmawiać. To, obok innych miast, kolejny powód do rozterki, czy w to w ogóle brnąć. Co jak co, człowiek się w końcu przyzwyczaja, sa łzy, emocje i wraca się na stare śmiecie.

A serce/hormony mi mówią bierz nowego, a jakiś kawałek serca/rozum potrząśnij starym, tylko że już potrząsałam, a jemu się nadal wydaje, że ma mnie na zawsze... Także nawet nie wiem, czy go jeszcze kocham, bo jak tu odróżnić (separując hormony) miłość od przyzwyczajenia? No stoję na pewno na jakimś zakręcie.

14

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

Yoghurt, nie, nie i jeszcze raz nie. Nie toleruje czegos takiego. Co by sie nie dzialo pomiedzy dwojgiem ludzi, to poki nie sa to rzeczy karalne, nikt nie ma najmniejszego prawa sie w to mieszac. Mozna sie zakochac w kims bedacym w zwiazku - nie mozna nad tym zapanowac, zgadza sie. Ale co dalej z tym zrobimy zalezy juz tylko od nas. Bo czy mamy prawo rujnowac czyjes zycie tylko po to, by nam bylo wygodniej? Lepiej rozbic czyjs zwiazek czy uszanowac fakt, ze to my jestesmy z doskoku, nie odwrotnie i odsunac sie - pocierpiec troche, ale sie odsunac. Jesli ma sie choc odrobine moralnosci to raczej to drugie...

15

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

Midi - a powiedz no, gdzie moralna wyższość cierpienia nad zaryzykowaniem szczęścia?

Ja rozumiem, że można złorzeczyć kiedy chodzi o celową perfidię i seks, ale w wypadku uczuć wyższych i szczerości? No bez przesady. Życie jest pokręcone i pisze dziwne scenariusze, z którymi prostu trzeba się pogodzić.

16

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?
smieszka123 napisał/a:

No właśnie dlatego nie robię...

pocalunej. teksty "no to dawaj" itp, robisz, krecisz z nim a masz faceta..
a on tez tak sie zachowuje, wiedziac ze kogos masz a jeszcze gorzej - znajac go

17

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

śmieszka123 - czy uważasz że całowanie się, chodzenie za rękę i podryw to nie zdrada?

18

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

śmieszka123 - czy uważasz że całowanie się, chodzenie za rękę i podryw to nie zdrada?

19

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

No bez przesady z tą zdradą, pocałunek może i już się kwalifikuje pod jakąś nieuczciwość, ale reszta to już nie bardzo, zwłaszcza, że nie do końca było jasne, czy wykracza to poza przyjacielskie relacje. A przecież żartuję flirtując też z innymi kolegami. A w sumie dla mnie zdrada to seks.

20

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

Zdrada ma różne definicje i naprawdę nie warto się w to zagłębiać, bo to rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. Ważne, aby postępować w zgodzie z własnym sumieniem i z własnym sercem.

21

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?
yoghurt007 napisał/a:

Midi - a powiedz no, gdzie moralna wyższość cierpienia nad zaryzykowaniem szczęścia?

Ja rozumiem, że można złorzeczyć kiedy chodzi o celową perfidię i seks, ale w wypadku uczuć wyższych i szczerości? No bez przesady. Życie jest pokręcone i pisze dziwne scenariusze, z którymi prostu trzeba się pogodzić.

Nad zaryzykowaniem szczescia nigdzie, ale nad zadawaniem cierpienia innej osobie owszem.

@Autorka
Jesli zdrada jest tylko seks to rozumiem, ze nie mialabys nic przeciwko, by Twoj partner sobie urzadzal flirty i caluski na boku?

22

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

Midi - mister perfect - jak kosza dajesz dziewczynie, która ci się nie podoba to rozumiem, że też to jest nie w porządku, bo zadajesz cierpienie, zamiast pocierpieć samemu (będąc w związku z nią) ? wink To błędna logika i nie chodzi o to, kto komu zadaje cierpienie, ale czym się kierowałeś - sercem, czy rozporkiem.

To wszystko nie są takie proste sprawy i o ile w grę wchodzą wyższe uczucia, a nie zawiść, perfidia, wyrachowanie i seks, to ja nie oceniałbym tak surowo, ani jednoznacznie.

23

Odp: Co mu w głowie/sercu siedzi?

No jakby to było w tym stylu to trochę by mi było przykro, ale jakiegoś dramatu z tego powodu bym nie urządzała. Ja w ogóle dość tolerancyjna jestem i zawsze widzę szarości- nie tylko biel i czerń.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co mu w głowie/sercu siedzi?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026