netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

19 odpowiedzi4 046 wyświetleńzałożony przez inna-ona, 18.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

Witam, problem mam ogromny i juz nie wiem jak z tym sobie poradzic.
Jestem rozwodka ale nie mam dzieci, poznalam faceta ktory tez jest rozwodnikiem ale ma 2 dzieci, ktore ja lubie i z tego co widac one mnie tez.
Jest maly problem nie akceptuje jego bylej wrednej zony, ktora mąci nam w związku, jestesmy razem 3 lata, dzieci przyjezdzaly do niego na cale wakacje co roku, bylo bez problemu, ona tez przyjezdzala ale nie mieszkala z nami, on jej wiecznie pomagal to ja wozil to auto pozyczal, wkurzala mnie to ale przemilczalam, ale w tym roku przesada wprowadzila sie do nas i kazala mi sie wyprowadzic, nie wyprowadzia bym sie ale robila mi takie zadymy ze nie dalo sie wytrzymac, a moj facet normalnie sie jej boi i nie umie jej nic powiedziec ona go szantarzuje ze odbierze mu prawa do dzieci, fakt ze jestem od nich mlodsza o 10 lat ale to nie znaczy ze maja mnie tak traktowac, cierpaialam ale wybaczylam mu teraz on z nia mieszka a do mnie przyjezdza na chwile albo na noce, ale ja mam dosc teraz ma jechac do wawy i ja chce jechac   to nie bardzo mowi cos ok, ale jak pytam czy byla jego jedzie to on ze nie wie, ze nic nie mowila, wkurzylam sie na maxa. Przesada totalna, dla mnie potrafi wszystkiego odmowic a dla niej nie i kuli uszy i slucha sie jej jak nie wiem kogo, co z tym zrobic mam, jak zyc, meczy mnie to strasznie, nie wiem co mam z tym zrobic i co o tym myslec......zawsze wszystko mu wybaczalam a robil rozne rzeczy , nie umiem odejsc nie wiem czemu....

2

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

tak powaznie to ja nie wiem czy ten post to jest prawdziwy czy to tylko jakiaś zaczepka socjologiczna forum?.

to nie może byc prawdą ,bo ktoś bedąc na miejscu autorki nie żyłby tak ani przez chwilkę...

jednak gdy ten post jest prawdziwy ,to ''autorce'' proponowałabym spojrzeć w lustro i z całej siły strzelić sobie w twarz;

nie wiem co Tobą ,Droga Autorko kierowało kiedy to pisałaś?

w co sie tutaj gra?

o co chodzi?

co tak bardzo zasłania się zdrowy horyzont zyciowy?

nie rozumiem?

ani chwili ,ani sekundy nie byłabym z kimś takim.

ale ty jak piszesz,że :

-musisz byc poniżana,
-urodziłaś się by być trzecią,
-pragniesz miłości ,której serce należy do kogoś innego,
-prowadzisz wewnętrzną ,emocjonalna wojnę o nic,
-robisz za kozła ofiarnego złych zdarzeń,
-jesteś dobrym workiem do ćwiczeń,

jesli to cię wszystko bawi i daje chęć życia to pogratulować!


KOBIETO NIC CIĘ NIE TRZYMA.JESTEŚ WOLNYM CZŁOWIEKIEM!

ZACZNIJ ŻYĆ!

3

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

Autorka jest prawdziwa, ale niestety serce silniejsze od rozumu nie pozwala odejsc.....

4

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

dla mnei albo historia nie prawdziwa albo jestes poprostu glupia, ze tak powiem.

5

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

historai prawdziwa i    wiem, ze jestem glupia ze tak zyje ale nie wiem, nie potrafie odejsc......tym bardziej sama siebie nie rozumiem bo za rogiem czeka na mnie facet ktorego kiedys poznalam w pociagu dwa lata sie znamy a on nadal czeka az go pokocham, jest dla mnie dobry, czuly , mily, chce mnie zabierac na wycieczki, a ja nie , bo ja mam swojego rozwodnika z wredna byla zona i nie potrafie, wkurza mnie to bo moja rodzina tez sie denerwuje ze sobie tak pozwalam, a ja poprostu nie potrafie powiedziec mu NIE!!!!!!

6

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

Sama nazwałaś tą miłość chorą,więc weż się w garść i przestań być ofiarą.Powtarzaj sobie,że nie pozwolisz się tak traktować,że masz prawo i siłę powiedzieć NIE.Ten twój facet rozwodnik jest tak samo uległy wobec swojej byłej żony-czyli ona wami rządzi,steruje,manipuluje,a wy ofiary pozwalacie na to...dziecinada.Dziewczyno,piszesz,że jesteś od nich dużo młodsza,to pokaż im,że mimo tego jesteś bardziej dojrzała i mądrzejsza od nich i zostaw ich w ich własnym sosie,bo inaczej to oni obydwoje zmarnują twoje najlepsze lata młodosci i zostaniesz znerwicowaną 'tą trzecią'.Skoro ten facet jest taką du.ą życiową,to pomyśl co ciebie z nim czeka-same kłopoty.Umów się na randkę z tym chłopakiem,który na ciebie czeka,daj szansę normalności.

7

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

....Jest dla Ciebie D O B R Y  i czuły jak to napisałaś i prócz tego że on sam Cie krzywdzi to pozwala na to również swojej byłej żonie!!!
Albo jesteś juz tak zmanipulowana prze  tego dobrego człowieka albo sama nie rozróżniasz co dobre a co złe.
Jak mozna pozwolic sobie na takie traktowanie? no jak? masz trochę ambicji i honoru? chyba nie bo gdybyś miała odeszłabys od tego człowieka. Najwidoczniej ślepa miłość przysłania Ci rozum bo na pewne zachowania po prostu nie mozna pozwolić.
Sama robisz sobie krzywdę i tego zrozumieć nie potrafię.

8

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

"złudzenie" -czuly i dobry jest dla mnie ten co tak czeka az go pokocham , a ten moj terazaniejszy bywa rozny,potrafil nawet uderzyc,. dziewie sie dlatego ze teraz tej swojej bylej nie umie sie przeciwstawic, a moze poprostu nie chce, jest mi tez go szkoda, bo jaK bedzie sam to grozi mu zapicie sie, bo lubi do kieliszka zajzec a jak jest ze mna to jeszcze sie chamuje, ale byc z kims z litosci to tez bezsensu, kurcze ciesze sie ze tak piszecie, bo czytajac wasze wypowiedzi, umacnaim sie w tym i mowie sobie macie racje , nie dam mu sie, dam sobie rade sama.

9

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

Niech ci go nie będzie szkoda,na litości się nie buduje prawdziwej miłości,a poza tym chyba nie chcesz całe zycie pilnować faceta,żeby nie pił?Nie tędy droga do szczęścia,kochana.Trzymaj się i wytrwaj w postanowieniu.

10

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

ale ja sie pytam czy wogle istnieje normalny facet na tej ziemi???
bo moze trzeba zaakceptowac tego ktory i jaki jest niz szukac innegi ktory wcale nie bezie lepszy.....???

11

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

Zatkało mnie. Temat "zmanipulowanego faceta" jest mi znany. Ale - ojej.

To jest trudne o tyle, że w jednej osobie występuje "dobry człowiek" i "facet kierowany przez kobietę, której się boi przeciwstawić". A tamta ma mocne argumenty. Nie wiem, czy można winić faceta, że boi się walki o prawo do opieki nad dziećmi. Wierzę, że potrafiłaś mu to wszystko powybaczać. Nie umiesz odejść, bo faktycznie ciężko na niego spojrzeć jako na bezwartościowego - bo on to dla dzieci...

No współczuję. Bo jeśli nie będziesz w stanie tego znieść - to nie widzę sensu się szarpać. Ale rozstanie z "dobrym człowiekiem" będzie bolesne i poczucie winy murowane.
Raczej się nie spodziewam, żeby mógł zmienić zachowanie, bo zwyczajnie nie może.
Chyba, że masz w sobie takie pokłady cierpliwości, żeby spróbować zdzierżyć taką sytuację - bo na przykład jesteś aniołem  i masz ambicję, żeby "nadstawiać drugi policzek".

Tylko zastanawiam się, co ten mężczyzna zrobi, jeśli mu "eksia" postawi ultimatum: albo do mnie wracasz, albo nie zobaczysz dzieci?

12

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

no wlasnie , sama sie zastanawiam, bo nie wiem co oni robia pod jednym dachem, a wiem jaka ona jest , przymila sie jak cos chce a on da sie szybko obkrecic dla niej wokol palca, niby mowi ze jej unika, ale......
kurcze najbardziej boli mnie fakt, ze dla mnie nie jest taki pokorny jak dla niej, niby czasami sie stara, ale nie walczy o mnie, nie przeprasza, nie prosi o wytrzymanie tego czasu, jest obojetny tak jak by mowil w myslach "chcesz to czekaj, nie to nie".
Niby mowi, ze on mnie nie wyrzucal z domu, ze moglam mieszkac ale jak we trojke nie ma opcji, ja bym z ta kobieta nie mogla codziennie walczyc, nie mam juz sil, chociaz naleze do twardych kobiet, ale mam dosc tej kobiety i patrzenia na nia codziennie, ona ma gdzie pojsc bo ma swoje mieszkanie ktore wynajmuje, ale jak to ona powiedziala nie bedzie tam siedziec w tym brudzie.
A moj facet ja nie wiem, nic poprostu nic z tym nie robi.

13

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.
inna-ona napisał/a:

(...)A moj facet ja nie wiem, nic poprostu nic z tym nie robi.

Brak reakcji równoznaczny jest z akceptacją sytuacji.

14

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

A moze powinnam sie wprowadzic i pokazac ze tak latwo sie nie poddaje, ale czy warto tak sie zabijac o faceta, czy to nie ponirzanie samej siebie, bo sama nie wiem czy ten facet jest tego wart.....

15

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

Ja też jestem z rozwodnikiem i jak ich syn mieszkał z nami to powiedziałam jasno, że nie życzę sobie aby ta osoba (jego matka) przekroczyła próg naszego domu. Wystarczy, że jest to mieszkanie które kiedyś kupili razem. Na szczęście ona też wolała unikać tak bliskich kontaktów.

Ja bym nie tolerowała takiego zachowania. Nie wiem jak duże są dzieci, ale im trzeba jasno wytłumaczyć, że zawsze mogą do Was przyjść i mogą na ojcu polegać, ale może się stać tak, że mama będzie utrudniać ich kontakty. Poza tym dzieci nie są głupie. Jeśli ojciec będzie szukał kontaktu z nimi to go nie straci.

A ja widzę, że Twojemu partnerowi to jakoś wcale nie przeszkadza. Dlaczego się razem z tobą nie wyprowadził?
Ja w każdym razie nie umiałabym żyć z myślą, że oni tam mieszkają sobie razem i tworzą (udają) znowu rodzinę.

16

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.
inna-ona napisał/a:

"złudzenie" -czuly i dobry jest dla mnie ten co tak czeka az go pokocham , a ten moj terazaniejszy bywa rozny,potrafil nawet uderzyc,. dziewie sie dlatego ze teraz tej swojej bylej nie umie sie przeciwstawic, a moze poprostu nie chce, jest mi tez go szkoda, bo jaK bedzie sam to grozi mu zapicie sie, bo lubi do kieliszka zajzec a jak jest ze mna to jeszcze sie chamuje, ale byc z kims z litosci to tez bezsensu, kurcze ciesze sie ze tak piszecie, bo czytajac wasze wypowiedzi, umacnaim sie w tym i mowie sobie macie racje , nie dam mu sie, dam sobie rade sama.

A to juz jest zupełnie inna rozmowa.
Pierwszy post rozumiem. Tzn nie rozumiem, bo ja bym tak nie potrafiła, ale widzę w swoim otoczeniu relacje w nowych związkach po rozwodach i bywa różnie. To jest sytuacja, z którą można walczyć albo się pogodzić. Ja bym się nie godziła i jeżeli facetowi zależy to są to sprawy do uporządkowania. Z byłą żoną też można sobie poradzić.

Ale z powyższej wypowiedzi wynika coś więcej. Piszesz przecież, że "jest różny, potrafi nawet uderzyć". Jak dla mnie to ani sekundy dłużej nie byłabym z mężczyzną, który by mnie uderzył. Obojętnie co by potem zrobił. "Damskich bokserów" należy omijać daleko.  Oni się nie zmieniają. Napisałaś o tym biciu bez emocji, a przecież to jest nie do przyjęcia.
No i w końcu piszesz, że on sobie nie poradzi sam. A Ty to co - chcesz być jego niańką? Jak związek funkcjonuje prawidłowo to oczywiście trzeba w takich sytuacjach pomagać. Ale jeżeli jest tak jak opisałaś to już chyba przesada. Chyba zresztą sama masz tego świadomość skoro piszesz coś o litości. Tylko dlatego chcesz być z nim? Jeżeli nie masz masochistycznych skłonności to na dłuższą metę nie będzie Ci to odpowiadać. A zatem im wcześniej odejdziesz tym lepiej. Masz szansę ułożyć sobie życie z kimś kto jest tego wart. Czego Ci życzę.

17

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

Proponuję jedno: zrób bilans.
Tak, tak. Zrób bilans zysków i strat pozostawania w tym związku.
Bo patrząc na to wszystko chłodnym okiem widać wyraźnie, że koszty są "po zbójcu", a zyski maleńkie, jeśli w ogóle.

18

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

Nie ma co robić bilansu, bo wiem jaki wyjdzie, same straty, zero zysków, ja wiem ze to nie ma sensu, ja prosze tylko o porade jak mam od niego odejsc jak zapomniec, nie potrafie wracam do domu po pracy i brakuje mi wspolnych obiadow, siedze sama przy stole i jem obiad ze zlami w oczach jesli wogle jem bo czasami nawet mi sie nie chce, klade sie spac i mam obraz ze oni sa tam razem, a ja nie mam sie jak przytulic do mojego faceta, z ktorym mieszkama , zylam 3 lata, ta pustka nie pozwala mi normalnie zyc, w pracy nie moge sie skupic na niczym szef ma do mnie coraz czesciej pretensje, jak mam zyc jak go wyrzucic z zycia, albo jak przekonac zeby ja wyrzucil robie mu awantury atawiam ultimatum :albo ja -albo ona" ale on wtedy milczy i nic nie mowi, jak ja mam z nim rozmawiac, skoro on nic nie robi z ta chora sytuacja.

19 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-07-19 10:33:09)

Odp: Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

Napisałam o zrobieniu bilansu, bo gołym okiem widać, że nie podjęłaś decyzji o zakończeniu związku. Gdybyś ją podjęła, to wiedziałabyś, że masz odejść od niego SZYBKO. Natychmiast.
Tymczasem Ty łudzisz się, masz nadzieję, czepiasz się tych dobrych chwil z nim, które kiedyś były Twym udziałem. Stąd to Twoje zachowanie po usłyszeniu odpowiedzi na Twe ultimatum - przecież odpowiedział wyraźnie, że nic nie zrobi. Jeśli naprawdę byłabyś zdecydowaną na rozstanie, w chwilę po jego odpowiedzi już by Ciebie przy nim nie było.

Mówisz o zapomnieniu. To niemożliwe. Nie wykreślisz ze swej pamięci trzech latach swego życia, nie wykreślisz ważnego dla siebie człowieka. Po jakimś czasie wspomnienia nie będą tak bolesne, ale... musi upłynąć czas.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Bardzo chora miłość z rozwodnikiem.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026