witajcie, jestem nowa na forum ale mam nadzieję, że szybko sie zadomowie i stane się czescia tej spoleczności. a przechodzac do problemu z jakim sie do Was zwracam... jestem z moim facetem od przeszlo roku... zawsze potrafilismy sie dogadac, wiekszych kotni nie bylo... wszystko zaczelo sie od smierci mojej mamy... bylo to juz prawie dwa miesiace temu ale tak naprawde to wszystko dochodzi teraz do mnie i do moich bliskich niestety On nie potrafi zrozumiec ze chce spedzac z nimi wiecej czasu, ze nie umiem sobie poradzic z cala sytuacja... baaa ja nawet nie moge przy nim wspomniec o tej sprawie... nie moge powiedziec co czuje a gdy zwracam mu uwage na problem od razu wybucha klotnia i to oczywiscie ja jestem winna... na domiar zlego pomimo naszych planow na przyszlosc i jego zapewnien o nieustannej milosci czesto bywa ze gdy sie klocimy on mowi mi ze musi sie zastanowic czy to ma w ogóle sens na drugi dzien jest juz milutki i do rany przyloz. powiedzcie co mam o tym myslec? czy nie mam prawa szukac u niego odrobiny wsparcia?
Podobne tematy
Co on glupi jakis?... Stracilas mame, a on to bagatelizuje?...
mowi ze nie potrafi mi pomoc ale jak ma potrafic skoro nie chce mnie nawet wysluchac...
czy nie mam prawa szukac u niego odrobiny wsparcia?
Oczywiście, że masz.
W pełni rozumiem co czujesz. Po śmierci mojego taty też nie mogłam liczyć na wsparcie mojego męża. Ani odrobiny ![]()
czasem wydaje mi sie ze zyjemy w dwoch roznych swiatach... zupelnie nie wiem co robic... czy przekreslic caly ten czas czy dawac kolejna szanse....
Karolinee na to wychodzi, że Twój facet lubi przebywać z Tobą, ale na wysłuchiwanie Ciebie nie ma ochoty. Chyba bardziej myśli o sobie i swoich potrzebach niż o Tobie. Dupa z niego!!! Powinien być dla Ciebie wielkim wsparciem teraz.
a no wlasnie... jego zycie, praca to ciekawy temat do rozmow ale kiedy ja chcialabym z siebie wyrzucic to wszystko to poprostu nie moge i konczy sie natym ze chodze placze po katach tak zeby nikt nie widzial bo wiem ze moim bliskim tez nie jest latwo i nie chce ich dolowac jeszcze bardziej
Niestety wygląda mi na egoistę skoro tylko jego sprawy się liczą. Jeśli nie zacznie się interesować Twoimi problemami to nie wyobrażam sobie związku z nim. Jeżeli tak jest, to nie ma co się łudzić, że to się zmieni. A wsparcie w sytuacji śmierci Matki jak najbardziej jest rzeczą, którą masz prawo od niego oczekiwać.