Witam!
od jakiegos czasu podczytuje Wasze forum.Widze ze sa tu osoby inteligentne ktore maja zdrowe podejscie do swiata dlatego postanowilam podzielic sie moim problemem.
Od czego by tu zaczac??jestesmy para dobre kilka lat.Oboje temperamentni.Standardem byl dla nas seks conajmniej rano i wieczorem.Zaszlam w upragniona ciaze, nie bylo przeciwskazan odnosnie sensu wiec nasze zycie lozkowe kwitlo.Ciaza w zaden spowob nie wplynela na moje libido.
Urodzil sie Synek.Nasze najwieksze Szczescie i od tej por cos sie sypnelo.Z mojej strony.Swiadoma jestem tego ze mam problem, nie wiem tylko jak go przeskoczyc.
Pomomi naszego temperamentu i czestego seksu nigdy nie mialam orgazmu.Nie powiedzialam mu o tym, trwa to juz kilka lat i wiem ze bylby zalamany.Seks w sobie byl przyjemnoscia, nawet bez orgazmu.
Normalne jest ze jak w kazdym zwiazku,pojawiaja sie sprzeczki, klotnie.Sztuka jest by odnalezc sie po nich i umiec porozumiec.COs we mnie peklo i kiedy uslyszalam kilkakrotnie jakies przykre slowa (wiem ze nie mial na mysli tego co rzekl, chcial sie tylko odgryzc w klotni) w tym momencie stalam sie dla niego totalnie zimna.Nie znosze Jego dotyku, obecnosci.Przelalam swoje uczucia na dziecko.Nie ma mowy o seksie,nie kochalismy sie juz kilka miesiecy.Nie wiem czy to wina mojej psychiki czy tabletek antykoncepcyjnych ktore lykalam po ciazy.Jego dotyk mnie drazni,Nie czuje nic, zadnej rozkoszy poza irytacja.Nie dopuszczam mysli o tym bysmy mogli sie kochac.Skoro i tak nie bede miec orgazmu po co wiec zaczynac??
Sytuacja wymknela sie z pod kontroli.istny kociol ![]()