netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

51 odpowiedzi12 718 wyświetleńzałożony przez tulipanek89, 14.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 52 ]

1

Temat: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Piszę bo targają mną od pewnego czasu wątpliwości. Sprawa ma się tak byliśmy parą 9 miesięcy z czego ponad miesiąc na samym początku był za granicą. Początkowo widywaliśmy się dwa razy w tyg później od marca nasze spotkania zostały zredukowane do jednego tygodniowo z racji tego, że pracował do późna a dzieliło nas prawie 30 km. Przywykłam do tego...on zresztą też. Wszystko było oki. Wiadomo, że sprzeczki były jak w każdym związku ale zazwyczaj prowokowane przeze mnie. On był typem człowieka, który nawet jak mu się coś nie podoba, czy ma o coś żal nie powie tego tylko dusi to w sobie. A ja szczera do bólu zawsze mówiłam co mi na serduchu leży...

A teraz przechodzę do konkretów dlaczego postawiłam takie a nie inne pytanie. Nie uprawialiśmy jeszcze seksu... ja jak dotąd nie spałam z nikim więc potrzebowałam więcej czasu na taki krok. Wiadoma sprawa jak dla mnie. Wiedział o tym, mówił, że poczeka, że nie ma pośpiechu, że muszę być gotowa i pewna... Jasne, że były pieszczoty, seks oralny i tym podobne zabawy ale to wszystko... Odszedł bez słowa. Okłamał mnie że pracuje a był na weekendzie majowym ze znajomymi, gdy dowiedziałam się przypadkiem o tym z fb to zamilkł do dziś. Poprosiłam o wytłumaczenie dlaczego... dzwoniłam, pisałam, prosiłam wszystko na nic tak jak by się zapadł pod ziemię. A tak kochał, zapewniał o tym codziennie... czułam, że tak jest.

W tych dniach była by rocznica naszego poznania i właśnie miałam w planach świętować ją w ten wyjątkowy sposób... seks. Chciałam być tylko jego, tylko z nim dlatego tak ceniłam swoją cnotę... i chciałam być pewna,że z nim będę i jak byłam to on odszedł bez wyjaśnień...
Ale gdyby kochał tak naprawdę to by poczekał?
czy się mylę? Czy w dzisiejszych czasach związek bez seksu nie ma przyszłości? Czy popełniłam błąd ?
A powiem że ja mam 23 a on 27 lat i nie jedną kobietę obracał w łóżku.

Boję się, że jak spotkam teraz kogoś to tym bardziej się nie otworze. Kurcze czemu to wszystko musi być takie trudne:(

2

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Według mnie, skoro tak bardzo Cię zapewniał o swojej miłości nie powinien odejść z powodu seksu. Skoro potrafiliście swoje napięcie rozładować w inny sposób to myślę, że facet musiał mieć inny powód. Albo od dłuższego czasu może coś mu przeszkadzało w związku? Coś w nim pękło.. Może pamiętasz jakiś moment, od którego w jakiś sposób się zmienił?
a jeśli tak po prostu uciekł i się nie odezwał, to znaczy, że jest tchórzem i nie warto dla niego czekać!
Ja jakoś z moim obecnym chłopakiem byłam ponad 2 lata zanim zaczęliśmy się kochać. Wcześniej miał inne, ale co z tego skoro mu na mnie zależy? wiedziałam, że to ten jedyny, że mam w nim oparcie i że poczeka tyle ile będę chciała. A to jest ważne w związku by sobie ufać i wiedzieć, że ta druga osoba nas nie zawiedzie.
Zastanów się nad tym.. może nie był Ciebie wart?

3

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Spojrz na to z innej strony - zachowalas dziewictwo dla kogos bardziej wartosciowego smile

4

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??
tulipanek89 napisał/a:

Czy w dzisiejszych czasach związek bez seksu nie ma przyszłości?

nie ma, jedno drugie uzupełnia

tulipanek89 napisał/a:

Czy popełniłam błąd ?

wręcz przeciwnie wygrałaś los na loterii - frajer sam się pozbył więc masz problem z głowy, poczekaj spotkasz kogoś ciekawszego.

5

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??
tulipanek89 napisał/a:

Ale gdyby kochał tak naprawdę to by poczekał?

To chyba oczywiste, że TAK. Lubił Cię i pożądał, i nic więcej. Zaliczyłby i szukałby innej, więc ciesz się, że tak się skończyło.

6

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Dobra, zapytam wprost: nie byłaś gotowa uprawiac z nim miłości, a tak po prostu zrobiłaś mu loda? Że się tak ordynarnie wyrażę?

7

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Odpowiadajac na pytanie z tematu - TAK. Nawet bardzo prawdopodobne.

8 Ostatnio edytowany przez OloFasolo (2012-07-14 22:06:34)

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Bardzo trafnej odpowiedzi udzielił Glock, też się pod nią podpisuję. smile

rebel: jedna koleżanka za seks uważa seks, czyli penetrację członkiem pochwy, jak tego nie ma, to nie ma seksu!
Druga samo całowanie uważa już może nie za seks, ale za kochanie się!
U różnych ludzi, te definicje są różne i ich granice też są różne.
A pieszczoty nawet z seksem oralnym, to jednak coś innego od penetracji, już w szczególności dla dziewicy i to jestem w stanie zrozumieć nawet ja jako facet.

Wracając do tematu wątku i autorki, to bardzo dobrze, że się zmył, bo pomyśl jak byś to z nim zrobiła, a on by się tak zachował później. Miała byś dopiero uraz do niego i innych mężczyzn. Nawet gdyby boski seks zatrzymał go przy Tobie, to i tak byłby nieszczery wobec Ciebie, skoro okłamał Cie nawet z tą majówką, po czym zostawił bez słowa. Ja nie lubię takich niewyjaśnionych sytuacji, to jest godne tchórza, a nie mężczyzny, godnego Twego skarbu smile

9

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Nie przeceniajcie aż tak tego kawałka tkanki w pochwie bo robi się to dziwne. To jakby od tego czy dziewczyna jest dziewicą zależała jej wartość jako człowieka.
Sytuacja kiedy dziewczyna mówi chłopakowi coś w stylu -" zachowałam dla ciebie to co mam najcenniejsze "   jest zwyczajnie dziwaczna. Może w średniowieczu cnota była w cenie ale żyjemy w XXI wieku i nie opowiadajcie dyrdymałów że największą wartością  kobiety jest jej błona dziewicza bo zwyczajnie to uwłacza kobietom. Tyle jest wspaniałych ,inteligentnych młodych kobiet które nie są już dziewicami i nie są w związkach i co- są przez to gorsze, mniej wartościowe, nie szanują się???? Nie ma mowy!!! Kawałek tkanki w pochwie o niczym nie decyduje a już na pewno nie podnosi wartości człowieka...

10 Ostatnio edytowany przez tulipanek89 (2012-07-14 23:40:20)

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Dziękuje wszystkim za poświęcenie chwili swojego cennego czasu na napisanie mi co o tym myślicie. Ciężko odpowiedzieć na wszystkie pytania jakie padły... ale postaram się:D

ollo93: Właśnie nie zauważyłam nic niepokojącego. Nic a nic. Ostatnie nasze spotkanie było naprawdę udane. I w życiu bym nie pomyślała, że było naszym ostatnim... nawet się nie pożegnałam:(

rebel: No tak zrobiłam mu loda i co?? Kochałam go może nadal kocham a to, że nie mam w zwyczaju sypiać od razu z każdym facetem... kurcze tak mnie wychowano i tyle. Pożądałam go i widziałam, że on pożąda nie więc chociaż w taki sposób mogłam sprawić mu przyjemność... Czy jest w tym coś złego??

Olofasolo: dokładnie tak jak Ty nie znoszę takich niewyjaśnionych sytuacji. Skoro coś w nim pękło dlaczego mi o tym nie powiedział?? Skoro już tak bardzo potrzebował tego seksu dlaczego nie poruszył tego tematu? dla mnie w związku nie powinno być tematów tabu... rozmawia się o wszystkim i tyle ... szczerość to podstawa. Ale jak widać lepiej podwinąć ogonek i uciec bez słowa... wiedział jak wrażliwą osobą jestem i wiedział, że wyleje za nim hektolitry łez bo kochałam z całego serducha.

A i kilka słów do ostatniej wypowiedzi... nie uważam znów, że to moje dziewictwo to taka wielka rzecz. Tak jak mówisz kawałek nic nie znaczącej tkanki... Ale czy to źle ,że chciałam być tylko z jednym facetem i chciałam być pewna i gotowa?? Być tylko jego?? No fakt kto by chciał niedoświadczoną laskę w łóżku... Miałam kilka związków, prób czy tak to nazwać jak bym z każdym lądowała w łóżku to też by nie było dobrze. Szanuje siebie i nie uważam tego za jakąś moją wadę. Moim zdaniem na seks też trzeba sobie w pewien sposób zasłużyć...

A czy te 8 miesięcy to znów tak strasznie długo? Ale widocznie nie jestem warta takiego poświęcenia i tak długiego celibatu...

11

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Czy chodziło o seks? Nie wiem. Choć wcale nie kazałaś czekać mu w nieskończoność, skoro jesteś dziewicą. Niezależnie z jakiego powodu zerwał, to jest niegodnym Twojej uwagi. Zerwał, nie powiedział dlaczego. To bardzo dziecinne. Gdybyś z nim spała jego zachowanie nie uległoby zmianie. A przede wszystkim, jeżeli brak seksu tak by mu przeszkadzał, to od czegoś jest przecież rozmowa. Nie przejmuj się nim. Pozdrawiam.

12

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

On nawet nie zerwał tylko odszedł... ja to nazywam po imieniu:( nie padło słowo koniec... ale samo przez się się rozumie. Właśnie z tą rozmową zawsze był problem tak jak pisałam na wstępie nie skarżył się nigdy, nigdy nie zarzucił mi niczego a nie wierzę, że zawsze zgadzał się z tym co robię czy z tym co mówię. Ale myślałam taki typ człowieka i tyle...Pokochałam to jego milczenie choć czasami naprawdę było mi  z tym ciężko bo u mnie zawsze jest tak co w sercu to na języku. I tego też oczekiwałam od niego.

Chciałam poznać opinie i zdanie obcych mi osób, które mnie nie znają...Po to by w przyszłości jeśli z kimś będę nie popełnić tych samych błędów.

13

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

tulipanek89- nie napisałem nigdzie że posiadanie cnoty to wada. Ale też nie uważaj się za Bóg wie kogo tylko dlatego że masz jeszcze błone dziewiczą bo wielką zaleta też to nie jest. Mówisz że się szanujesz i że na sex z Tobą trzeba sobie zasłużyć i brzmi to jakbyś uważała że kobiety aktywne sexualnie się nie szanują.
Chyba jednak nie zrozumiałaś sensu mojej wypowiedzi.

14

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Przemo. Znajdź czas i poczytaj moje wypowiedzi. Jednak ma to znaczenie dla niektorych

15

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Ależ oczywiście że dla "niektórych" ma to znaczenie.
Niektórzy faceci są bardzo rozczarowani kiedy się dowiadują że dziewczyna która im się podoba nie jast juz dziewicą...
Dobrze że tylko "niektórzy"

16

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Wcale nie uważam się za Bóg wie kogo z racji, że jestem jeszcze dziewicą. Przecież nie chodzę i nie głoszę tego na prawo i lewo. Tutaj musiałam to napisać bo stawiając takie a nie inne pytanie wydawało mi się,że to istotna informacja. Nie napisałam przecież nic takiego, że kobiety aktywne seksualnie są gorsze.... czy coś w tym stylu. Nie oceniam innych tylko piszę tu o sobie. O tym jak ja podchodzę do tego...

17

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Wiecie co mnie dziwi? Dzisiejsza młodzież i nie tylko.
Dziewica.
Dziewica co robi 'loda'.
Dziewica, co daje zrobić sobie minetkę.
Dziewica co lubi peeting.
Dziewica... Czyżby?

18

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

rebel- dobra uwaga wink Czyli sex oralny i nawet gorące pieszczoty są traktowane teraz jak kiedyś niewinne pocałunki a tylko penetracja jest sexem wink
Osobliwa ewolucja ludzkich zachowań/zwyczajów

19

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Dziewictwo to stan ducha i umysłu, a nie tylko błona.

20

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

nie wiem czy macie tego świadomość ale można trafić na przedstawicielkę płci pięknej, która uprawia anal po to żeby być czystą do ślubu i zachować wianuszek dla tego jedynego - to dopiero jest dziewiczość wink

21

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Też o tym słyszałem. Podobno jest to czasem praktykowane w krajach arabskich ze względu na surowość tamtejszego podejścia do tematu dziewictwa.
A do tego ciekawostką jest jeszcze to że są też specjalne operacje plastyczne odtwarzające błone dziewiczą tak aby przyszły wybranek" mógł się cieszyc przywilejem rozdziewiczenia swojej lubej". To rodzi nowe pojęcię - "dziewica wielokrotnego użytku" wink
Nie chcę tu nikogo obrazić , zwyczajnie wydaje mi się to zabawne wink

22

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Widzę, że dyskusja trawa nad pojęciem "dziewicy" tylko pytanie w temacie było nie co innej treści.

23

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Czy możliwe ,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu? - Tak możliwe że odszedł właśnie dlatego. Lepiej teraz się czujesz?

24

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Mógł Cię zostawić z tego powodu, przecież był dupkiem- tak się nie kończy związków, niezależnie od powodów.

Jestem jednak pewna jednego- nie gloryfikuj dziewictwa. Zastawiasz sobie pułapkę na siebie! Bo jak już dziewicą przestaniesz być to co, będziesz gorsza? Wybrakowana? Zużyta? Nie, nie będziesz gorsza, tak jak teraz nie jesteś lepsza.

Jasne, warto poczekać, może nie na "największą miłość życia", ale przynajmniej na człowieka, przy którym nie będziesz żałowała, że to on był pierwszym partnerem. Pierwszy raz jest bardzo ważny, przy właściwym człowieku otworzysz się na całkowicie nowe doznania, a przy niewłaściwym możesz nawet znienawidzieć seks.

A związek bez seksu nie ma przyszłości, chyba że tworzy go dwójka aseksualnych osób.

25

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Mógł odejść z różnych powodów, ale oczywiście brak sexu może być jednym z nich .
Wiadomo że facet w jego wieku ma juz swoje potrzeby aczkolwiek wierze że jesli na prawde kocha i mu zależy na kobiecie to jest w stanie poczekać nawet znacznie dużej i bez jakichkolwiek zabaw.
Ja też czekałam z sexem długo i zrobiłam to z tym którego kocham i bardzo się z tego ciesze, uważam że to coś pieknego należeć tylko do niego.
Jeśli facet nie potrafi tego docenić i odchodzi z takeigo powodu zupełnie nie jest ciebie wart, jesteś wartościową kobietą, wiesz czego chcesz i się szanujesz, pamiętaj że teraz coraz mniej takich a więc powinien być dumny z tego że ma tak wspaniałą dziewczyne.

26

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Ja na miejscu tego faceta zastanowiłabym się : 'acha, seks be, ale laska z chęcią zrobi loda...to może jednak nie jest do końca szczera i żadna z niej dziewica'.

27

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Nie wiem dlaczego wszyscy myślą,że czuję się jakaś lepsza od innych tylko dlatego, że nie spałam z żadnym facetem. Kurcze nie miałam widocznie aż tak poważnych związków, które chciałabym przypieczętować stosunkiem. Czy to jest takie dziwne ??
Nie uważam się też za Bóg wie jak świętą osobę co nigdy nie ściągnęła majtek przed facetem...
Co do mojej szczerości nigdy nie okłamałam go w żadnej sprawie nawet najmniejszej dlaczego więc miała bym to zrobić w  tym przypadku?? Gdybym nawet z kimś spała wcześniej nie miało by to znaczenia dla niego... Wyobraźcie sobie, że nie mówię na pierwszej randce czy tam spotkaniu kolesiowi: ej jestem dziewicą musisz być ze mną bo jestem lepsza od innych...
No tak robiłam mu loda ale oboje traktowaliśmy to jako pewnego rodzaju wstęp przed naszym pierwszym razem, który gdzieś tam w najbliższym czasie miał nastąpić.

28

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

To z jakiego powodu odszedł wydaje mi się teraz mało istotne, biorąc pod uwagę w jaki sposób to zrobił. Nie stać go było nawet na rozmowę. Jak dla mnie zachował się bez klasy, także nie przejmuj się,ale nic nie straciłaś:)

Czy powodem był seks czy też nie. To teraz takie gdybanie. Z doświadczenia wiem, że jak dla faceta zależy to może czekać znacznie dłużej. Pytanie czy każdy facet nawet jeśli kocha może wytrzymać bez seksu?. Pewnie jak od każdej reguły są wyjątki...

29

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Ani to czy dziewczyna prześpi się z chłopakiem nie decyduje o tym czy zostaną ze sobą na długo ,ani to że tego nie zrobi nie przesądza końca znajomości. Jest więcej czynników które decydują czy chcemy z kimś być czy nie.

30

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Tez nie widze absolutnie nic dziwnego w tym, ze masz za soba seks oralny, a chcialas zachowac dziewictwo.. Seks oralny to czesc pettingu...

31

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Spotkałam go wczoraj przypadkiem i wyraźnie powiedział mi,że nie dlatego odszedł. Nawet był z lekka urażony, że mogłam dojść o takich wniosków. Rozmawialiśmy ok 20 min ale to zbyt krótko bym zrozumiała powód jego odejścia. Wydaje mi się, że sam tak do końca nie wie dlaczego to zrobił. Tłumaczył, że ktoś z moich znajomych wysłał mu kilka wiadomości typu,że zasługuje na kogoś lepszego niż on. Ale jakoś ciężko mi w to uwierzyć... zresztą minęło prawie 3 miesiące więc przez tyle czasu mógł znaleźć wyjaśnienie na każde postawione przeze mnie pytanie.

32

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

pewnie nie chciał wyjść na chama i przygrał takiego, facet to niestety świnia i wszyscy wiemy ze za długo bez seksu nie można siedzieć... ale z drugiej strony może stwierdził ze nie jest na tyle ciebie wart żebyś straciła z nim dziewictwo

33

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Skoro powiedział, że nie to było powodem, może lepiej uwierzyć i przestać już gdybać. Rozdział zakończony.
Myślę, że przydałoby Ci się jeszcze trochę pomyśleć nad tym minionym związkiem, żeby wnioski na przyszłość sobie wyciągnąć.

Może nie warto wiązać się z facetem, którego będzie się widywać raz w miesiącu? Nie jesteś już nastolatką, która chadza na randki, a właściwie ten Twój związek to było chyba takie kilku miesięczne randkowanie.
Być może właśnie dlatego nie zdecydowałaś się na seks, bo jakoś nie udało Ci się do końca poznać i zbliżyć do tego faceta.

Nie wiem, czy tak było, ale z tego co opisujesz, dużo było w tym związku Twojego planowanie i Twoich oczekiwań.

tulipanek89 napisał/a:

W tych dniach była by rocznica naszego poznania i właśnie miałam w planach świętować ją w ten wyjątkowy sposób... seks. Chciałam być tylko jego, tylko z nim dlatego tak ceniłam swoją cnotę... i chciałam być pewna,że z nim będę i jak byłam to on odszedł bez wyjaśnień...

Czy facet o tym wiedział? Może to powinny być wasze wspólne plany?

tulipanek89 napisał/a:

Ale gdyby kochał tak naprawdę to by poczekał?
czy się mylę? Czy w dzisiejszych czasach związek bez seksu nie ma przyszłości? Czy popełniłam błąd ?
A powiem że ja mam 23 a on 27 lat i nie jedną kobietę obracał w łóżku.

Błąd moim zdaniem będziesz popełniać dopóki nie odczarujesz trochę tego Twojego podejścia do utraty dziewictwa.
Wbiłaś sobie do głowy, że będziesz z tym czekać na tego jedynego, ale dla mnie opisana sytuacja jest mało spójna.

Były pieszczoty, seks oralny. Często osoby czekające z utratą dziewictwa nawet na to sobie nie pozwalają. Dla Ciebie te intymne zbliżenia były ok, ale już nie seks. A przecież nie było chyba między wami aż tak mocnej więzi, bo nie wierzę, że można ją zbudować  widując się raz na tydzień.
Noi chciałaś się oddać facetowi, o którym piszesz, że "nie jedną kobietę obracał w łóżku"? A jednocześnie wypisujesz, że to miał być ten jedyny.

Sugeruję porządną analizę własnego podejścia.Nigdzie nie wyczytałam, że powody są religijne, więc może Ty się po prostu w tym temacie utraty dziewictwa za bardzo jednak spinasz i trzymasz się jakiejś swojej filozofii.
Może warto ją zweryfikować, bo szkoda zmarnowanego czasu bez uniesień seksualnych tongue

34 Ostatnio edytowany przez PRADZIADEK 93+ (2012-07-16 15:16:28)

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

"A powiem że ja mam 23 a on 27 lat i nie jedną kobietę obracał w łóżku. "

"Sprawa ma się tak byliśmy parą 9 miesięcy "

"Nie uprawialiśmy jeszcze seksu..."

"On był typem człowieka, który nawet jak mu się coś nie podoba, czy ma o coś żal nie powie tego tylko dusi to w sobie. "

"W tych dniach była by rocznica naszego poznania i właśnie miałam w planach świętować ją w ten wyjątkowy sposób... seks."

"Poprosiłam o wytłumaczenie dlaczego... dzwoniłam, pisałam, prosiłam wszystko na nic tak jak by się zapadł pod ziemię."

"Czy w dzisiejszych czasach związek bez seksu nie ma przyszłości? "

Przyjacielski ma przyszlosc, ale heteroseksualny, miedzy kobieta i mezczyzna NIE.

Statystycznie Polacy uprawiaja seks codziennie lub raz na tydzien, w waszym wieku.

Odpowiedz sobie sama.

P.S. - uwazam ze bardzo Cie kochal (9 miesiecy postu) i jest prawdziwym dżentelmenem.(nie mowiac Ci co sadzi o Tobie)
Teraz juz "po ptakach", wyciagnij wnioski na przyszlosc, bo w tym tepie nie stracisz cnoty przed 40- stka.

35 Ostatnio edytowany przez tulipanek89 (2012-07-16 14:52:45)

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Masz dorota troszkę racji w tym co piszesz...
Ale miałam inne wyjście jak akceptować te rzadkie później już tylko jednotygodniowe spotkania? Pracował dużo i nie miał sił na takie dłuższe podróże po pracy. Był, jest tylko człowiekiem. Chciałam się widywać częściej to chyba jasne ale nie było takiej możliwości. Tak jak piszesz może nie poznałam go tak do końca i dlatego nie zrobiłam takiego kroku.

Co do wspólnych planów w sumie częściej z jego ust padały jakieś deklarację na przyszłość... co do planowanego świętowania przed rozstaniem nie mówiłam mu o tym ale była tak umowa,że jak będę gotowa to mam dać znać i zrobimy to. Więc chciałam go zaskoczyć... wiem głupie to.

Może to głupie myślenie ale poważnie jakoś od początku myślałam, że już zawsze będziemy razem on mnie jeszcze w tym utwierdzał swoimi deklaracjami. Wiem wiem jestem naiwna... Ale byłam zakochana, może nadal jestem.

Wezmę sobie do głowy to co napisałaś, naprawdę.
dziękuje, mam nadzieje, że jak ktoś jeszcze zwróci na mnie uwagę podejdę do tego w nieco inny sposób.

Zaraz mnie ktoś tu zmiesza z błotem ale chwilami żałuję, że nie zrobiłam z nim tego. Nie wiem może mnie jakiś strach przed bólem, przed wpadką paraliżuje(wiem o środkach antykoncepcyjnych dla jasności) nie wiem już sama...

Na chwilę obecną mam taki mętlik w głowie, że nie potrafię sobie niczego poukładać. Jeszcze to wczorajsze spotkanie....

Pytając czy związek bez seksu nie może istnieć w dzisiejszych czasach ? miałam bardziej na myśli czy można się bez niego obejść na początku. Źle sformułowałam pytanie. przepraszam

36

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Wiesz, im dłużej będziesz zwlekać z seksem, im dłużej będziesz to rozbierała na czynniki pierwsze, tym trudniej przyjdzie Ci po prostu to zrobić. Szkoda, że nie skorzystałaś z okazji utraty dziewictwa z facetem, który był dla Ciebie ważny. I nie ważne jak potoczyły się wasze losy (to, że to straszny dupek, nie podlega dyskusji) - miała byś to za sobą. Pierwszy raz nie należy do jakiś szczególnie urokliwych wydarzeń (przynajmniej w moim przypadku tak było). Trzeba to zaliczyć i tyle. Zabawa zaczyna się dopiero później wink.

A to, że mógł z tego powodu Cię zostawić, jest całkiem możliwe i to wcale źle o nim nie świadczy. Z naturą nie wygrasz, a on chciał uprawiać z Tobą normalny pełny seks. Ale to, jak z Tobą zerwał, woła o pomstę do nieba. Zapomnij o nim i zacznij szukać sobie kogoś fajniejszego do rozdziewiczenia smile.

37 Ostatnio edytowany przez PRADZIADEK 93+ (2012-07-16 16:23:13)

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Dziewictwo bylo bardzo doceniane zanim wymyslono "test ciazowy", poniewaz kazdy maz chce byc pewny ze to dziecko jest naprawde jego.(niestety 20% nie jest).

Dzisiaj test jest w kazdej aptece i niespodzianka w 5 miesiacu po slubie jest rzadkoscia.
Jest tez DNA test.(test ojcostwa).

Obecnie dziewica jest "ulomna seksualnie", nie wiadomo czy jest aseksualna, homoseksualna, heteroseksualna, biseksualna i jakie ma libido.
Przyzekajac "na cale zycie" powinno to byc wiadome.(dotyczy to rowniez mezczyzn)

Dobry seks jest spojnia miedzy kobieta i mezczyzna na reszte wspolnej relacji.

Sa jeszcze dziewczeta , nauczone przez matki, ze mezczyzna "chce tylko jednego". ( bo kobiety nie), i uzywaja swoje dziewictwo jako "przetarg" w szukaniu partnera. (daje ci moj skarb, kochaj mnie i utrzymuj).

38

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Dziękuje wszystkim za poświęcony czas. Dowiedziałam się tego czego chciałam. Wątku chyba nie można usunąć... A jeśli to jest możliwe to byłabym wdzięczna za informację.
Jak spotkam kogoś ktoś zainteresuje i vice versa to nie popełnię już tych samych błędów.
pozdrawiam

39 Ostatnio edytowany przez PRADZIADEK 93+ (2012-07-16 17:58:37)

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

tulipanek89 - zycze powodzenia w zyciu.
Cnota jest jak kula u nogi.
Pozbadz sie jej i naucz dobrego seksu.
Potem wybieraj partnera.
Uwazaj na problemy.

P.S. Pamietaj ze alkoholik i nie stabilny psyhicznie partner, przed slubem, bedzie jeszcze gorszy po slubie.
"Milosc" niczego nie zmieni, w miare zyciowych problemow, wady charakteru beda tylko wieksze.

40

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Nawet jeśli dlatego odszedł, to nie masz się czym przejmować- nie ten, to inny wink

41 Ostatnio edytowany przez PRADZIADEK 93+ (2012-07-18 14:09:21)

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??
znudzonaOna napisał/a:

Nawet jeśli dlatego odszedł, to nie masz się czym przejmować- nie ten, to inny wink

Co racja to racja, tylko wybierac.
23 letnia cnotliwa panienka to skarb.

42

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Pradziadek - w jednym poście piszesz :" Cnota jest jak kula u nogi "  a w następnym  -"23letnia cnotliwa panienka to skarb".
Czy ty czasem czytasz to co piszesz?

43

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

dorota.f ma dużo, ale to bardzo dużo racji. Powinnaś przemyśleć i przeanalizować ten związek.

Ja powiem szczerze, ze jak przeczytałam jedno zdanie w Twojej wypowiedzi:

Miałam kilka związków, prób czy tak to nazwać jak bym z każdym lądowała w łóżku to też by nie było dobrze. Szanuje siebie i nie uważam tego za jakąś moją wadę. Moim zdaniem na seks też trzeba sobie w pewien sposób zasłużyć....

to się poczułam urażona. Też miałam kilka związków, spałam z kilkoma facetami i nie uważam żeby to było niedobre. Każdego z tych facetów kochałam i skąd mogłam wiedzieć, że to nie "ten jedyny"?? Dodam, że też się szanuję. Kiedy poznałam swojego męża, miałam już doświadczenie, on też i mogę zdecydowanie powiedzieć, że jest najlepszy ze wszystkich. Dobraliśmy się doskonale, oboje mamy duże temperamenty i jest ok.  Dlatego w 100% zgodzę się z Przemo, teraz większość kobiet nie przykłada takiej wagi do błony dziewiczej.

Rebel - można zrobić loda zanim się zacznie współżyć. Też tak miałam i mój facet po tym nie chciał mi uwierzyć, że jestem dziewicą (nie w sensie, że skoro zrobiłam loda to na pewno nie jestem dziewicą, ale w sensie jak został wykonany).

Mam ciocię która jest kilkanaście lat starsza ode mnie i jej pierwszy partner został jej mężem i tylko z nim w życiu współżyła i powiedziała mi kiedyś, że mi zazdrości że sobie w życiu poszalałam. Dlatego uważam że nie warto tak bardzo przykładać wagi do dziewictwa.

44

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??
Przemo77 napisał/a:

Pradziadek - w jednym poście piszesz :" Cnota jest jak kula u nogi "  a w następnym  -"23letnia cnotliwa panienka to skarb".
Czy ty czasem czytasz to co piszesz?

Czy nie zrozumiales ironii?

45

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

kat pele- tam nie było ironii tylko porada jak się pozbyć "problemu".
Pisanie żeby się tego jak najszybciej pozbyć a za chwile pisanie jaki to skarb jest conajmniej śmieszne.

46

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Widzę, że nadal trwa dyskusja...
Dużo myślałam i analizowałam ten mój związek... i już wiem dlaczego nie zdecydowałam się na seks. Nie gloryfikuje Bóg wie jak tego swojego dziewictwa... choć ma dla mnie znaczenie. Ale nie o tym już...
A więc niestety z żalem muszę się zgodzić z Dorotą F.,że to nie był raczej poważny związek a raczej kilkumiesięczne randkowanie.

Nie poznaliśmy się jakoś bardzo dobrze. Nie zabrał mnie nigdy do siebie, co odbierałam w taki sposób, że pewnie się mnie wstydzi... zresztą co mogłam pomyśleć... Kolejna rzecz to czy do was facet też nigdy nie dzwoni??? Bo wyobraźcie sobie, że on nigdy tego nie zrobił w czasie trwania związku zawsze tylko smsy...Jeśli ja dzwoniłam to nie kiedy chciałam tylko kiedy on mi powiedział, że mogę zadzwonić... Nie interesował się moim życiem zbytnio choć prosiłam o większą uwagę w tyg jak się nie widzieliśmy. Przecież to chyba nie tak wiele napisać jak minął dzień kochanie?? tak z własnej woli a nie po upomnieniu. Nigdy mnie nie przedstawił swoim znajomym... nie znam nikogo prócz kolegi którego poznałam równocześnie z nim. Kochałam... więc nie widziałam może tego, choć czułam się czasami bardzo źle... tłumaczyłam sobie taki typ człowieka po prostu ale kurcze kocha mnie przecież zapewnia o tym co dziennie. Nie wspomnę o tym, że w walentynki tez o mnie zapomniał, mieliśmy pójśc z tej okazji do kina ale ilez można słuchać, że nie ma kiedy, że jest zmęczony... poszłam więc sama. Ale spoko może nie są ważne dla niego takie święta. Dzień kobiet.. no sorry dziewczyny ale chyba każdej by było głupio gdybyście nawet czekolady nie dostały. Tu chodzi o pamięć i o gest... nie o prezenty. No i może coś na temat spotkań... wyciągnąć go było bardzo ciężko gdziekolwiek... przyjechał w niedziele pogadaliśmy, poprzytulaliśmy się, zjedliśmy kolacje bo zawsze chciałam mu zrobić coś smacznego i co on musi się zdrzemnąć bo zmęczony jest. Spał budził się i jechał bo rano trzeba wstać. Czasami tv czy gra na kompie bo też lubił sobie pograć w coś... w sumie nie narzekałam bo przywykłam do tego... też w pewnym sensie nie miałam ochoty na wyjścia bo to był taki nas czas... ten raz w tyg mogliśmy się sobą pocieszyć.

Doszłam do wniosku, że chłopak się po prostu jeszcze nie wybawił i dlatego odszedł. Nie miał czasu na kolegów na alkohol bo tylko praca i praca( od pon do soboty od 7 do 19 później już, zdarzały się i niedziele do 14 bo wiecie dobrze płatne) a niedziela u mnie. Może poczuł się jak w klatce... choć ja mu niczego nie zabraniałam, mówiłam nawet często wyjdź z kolegą na piwo. Pomyślą,że ja Ci zabraniam... Chciałam, żeby rzucił palenie bo 9 lat cigłego palenia to chyba wystarczy?? nie zmuszałam tylko poprosiłam...dla jego zdrowia. Nosił też kolczyki w uszach... no fakt też prosiłam żeby je zdjął bo bo było dość duże i wyglądał w nich jak jakiś lowelasik... kwestia gustu... teraz jak go spotkałam wrócił do wszystkiego alkohol, fajki, kolczyki ale nie ma nikogo... przynajmniej tak mówił. więc po licznych przemyśleniach teraz tak z dystansem uważam, że nie był to poważny związek z jego strony... bo dla mnie miał naprawdę duże znaczenie.

Widocznie to wszystko musiało być z mojej strony pewnego rodzaju hamulcem ... fakt żałuje, że sobie nie użyłam bo gość ma to coś co kręci mnie u facetów... ale teraz to już po "ptakach" i wyciągnęłam wnioski na przyszłość.... jeśli jakaś będzie:D

47

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??
Przemo77 napisał/a:

kat pele- tam nie było ironii tylko porada jak się pozbyć "problemu".
Pisanie żeby się tego jak najszybciej pozbyć a za chwile pisanie jaki to skarb jest conajmniej śmieszne.

23 lata i cnota (dziewica), czy to nie jest ironia sama w sobie?
Dlatego nazwalem to "skarbem".
W Europie, do niej nalezy Polska, dziewczyny naturalnie traca cnote w wieku miedzy 14 a 18 lat.

Polemika na tym forum jest na poziomie Polski powiatowej, jak napisalem juz wczesniej.
Zostalem za to "ZBANOWANY" kilkakrotnie za obnizanie poziomu.
Za "obnizanie poziomu", czy poziom moze byc nizszy?

48 Ostatnio edytowany przez zban10 (2012-07-20 15:30:07)

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??
tulipanek89 napisał/a:

Widzę, że nadal trwa dyskusja...
Dużo myślałam i analizowałam ten mój związek... i już wiem dlaczego nie zdecydowałam się na seks. Nie gloryfikuje Bóg wie jak tego swojego dziewictwa... choć ma dla mnie znaczenie. Ale nie o tym już...
A więc niestety z żalem muszę się zgodzić z Dorotą F.,że to nie był raczej poważny związek a raczej kilkumiesięczne randkowanie.

Nie poznaliśmy się jakoś bardzo dobrze. Nie zabrał mnie nigdy do siebie, co odbierałam w taki sposób, że pewnie się mnie wstydzi... zresztą co mogłam pomyśleć... Kolejna rzecz to czy do was facet też nigdy nie dzwoni??? Bo wyobraźcie sobie, że on nigdy tego nie zrobił w czasie trwania związku zawsze tylko smsy...Jeśli ja dzwoniłam to nie kiedy chciałam tylko kiedy on mi powiedział, że mogę zadzwonić... Nie interesował się moim życiem zbytnio choć prosiłam o większą uwagę w tyg jak się nie widzieliśmy. Przecież to chyba nie tak wiele napisać jak minął dzień kochanie?? tak z własnej woli a nie po upomnieniu. Nigdy mnie nie przedstawił swoim znajomym... nie znam nikogo prócz kolegi którego poznałam równocześnie z nim. Kochałam... więc nie widziałam może tego, choć czułam się czasami bardzo źle... tłumaczyłam sobie taki typ człowieka po prostu ale kurcze kocha mnie przecież zapewnia o tym co dziennie. Nie wspomnę o tym, że w walentynki tez o mnie zapomniał, mieliśmy pójśc z tej okazji do kina ale ilez można słuchać, że nie ma kiedy, że jest zmęczony... poszłam więc sama. Ale spoko może nie są ważne dla niego takie święta. Dzień kobiet.. no sorry dziewczyny ale chyba każdej by było głupio gdybyście nawet czekolady nie dostały. Tu chodzi o pamięć i o gest... nie o prezenty. No i może coś na temat spotkań... wyciągnąć go było bardzo ciężko gdziekolwiek... przyjechał w niedziele pogadaliśmy, poprzytulaliśmy się, zjedliśmy kolacje bo zawsze chciałam mu zrobić coś smacznego i co on musi się zdrzemnąć bo zmęczony jest. Spał budził się i jechał bo rano trzeba wstać. Czasami tv czy gra na kompie bo też lubił sobie pograć w coś... w sumie nie narzekałam bo przywykłam do tego... też w pewnym sensie nie miałam ochoty na wyjścia bo to był taki nas czas... ten raz w tyg mogliśmy się sobą pocieszyć.

Doszłam do wniosku, że chłopak się po prostu jeszcze nie wybawił i dlatego odszedł. Nie miał czasu na kolegów na alkohol bo tylko praca i praca( od pon do soboty od 7 do 19 później już, zdarzały się i niedziele do 14 bo wiecie dobrze płatne) a niedziela u mnie. Może poczuł się jak w klatce... choć ja mu niczego nie zabraniałam, mówiłam nawet często wyjdź z kolegą na piwo. Pomyślą,że ja Ci zabraniam... Chciałam, żeby rzucił palenie bo 9 lat cigłego palenia to chyba wystarczy?? nie zmuszałam tylko poprosiłam...dla jego zdrowia. Nosił też kolczyki w uszach... no fakt też prosiłam żeby je zdjął bo bo było dość duże i wyglądał w nich jak jakiś lowelasik... kwestia gustu... teraz jak go spotkałam wrócił do wszystkiego alkohol, fajki, kolczyki ale nie ma nikogo... przynajmniej tak mówił. więc po licznych przemyśleniach teraz tak z dystansem uważam, że nie był to poważny związek z jego strony... bo dla mnie miał naprawdę duże znaczenie.

Widocznie to wszystko musiało być z mojej strony pewnego rodzaju hamulcem ... fakt żałuje, że sobie nie użyłam bo gość ma to coś co kręci mnie u facetów... ale teraz to już po "ptakach" i wyciągnęłam wnioski na przyszłość.... jeśli jakaś będzie:D

To co piszesz i analiza Twoje relacji z bylym chlopakiem jest bardzo rozsadna.
Gdybys to napisala na poczatku pewnie ja i wiele innych osob inaczej by komentowalo wasza relacje.

Rozumiem teraz brak przekonania u Ciebie, prowadzacego do "stania sie kobieta" z wlasnie tym partnerem.
Szkoda ze to trwalo tak dlugo.

Przepraszam za wczesniejsze komenarze, pozbawione empatii, spowodowane brakiem informacjim o Waszej relacji.

Na przyszlosc nie traktuj swojego "wiana" jako droge do "zamazpujscia".
Traktuj to jako etap w zyciu prowadzacy do stania sie kobieta, wtedy przeistoczysz sie z dziewczynki w kobiete.
Poznasz co to znaczy byc kobieta i bedziesz mogla wybrac odpowiedniego partnera.

49

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

W sumie masz rację mogłam na wstępie przybliżyć nie co nasze relacje. Ale wyszło jak wyszło...

To nie jest tak, że ja się bronie przed tym seksem tylko dlatego,że jestem dziewicą... wcześniej miałam chłopaka bo ciężko powiedzieć faceta w drugiej klasie szkoły średniej. Nie byliśmy razem długo... więc o seksie nawet wtedy nie rozmawialiśmy... Później na studiach spotykałam się z kilkoma chłopakami ale żadnego jakoś nie pokochałam i vice versa. A, że nie wyobrażam sobie uprawiać seksu z kimś do kogo nie czuje "tego" czego powinnam to po prostu tego nie robiłam.
Studiowałam, byłam sama i jakoś mi było dobrze. Choć wiadomo, że chwilami brakuje bliskości drugiej osoby...

Mam swoje kompleksy i nie mam aż takiej śmiałości w ten sposób otwierać przed nowo poznanymi facetami... chcę wiedzieć, że kocha i mnie i moje ciało takie jakie jest. Chciałam mieć pewność,że nie jest ze mną dla mojego tyłka.Bo niby taki super...
Byłego poznałam przypadkiem. Przystojny, pewny siebie... takich jakiś dziewczyny uwielbiają. Wszystko się bardzo szybko zaczęło i jak widać też skończyło.

Było jak było... jakoś czułam się troszkę tą gorszą. Nie potrafił mi pokazać, że kocha moje kompleksy...czasami naprawdę ciężko było mi się wyluzować przy nim. Ale kochałam ... i myślałam, że ta moja nieśmiałość minie. Liczyłam, że będzie może teraz w lecie częściej u mnie i jakoś będzie. Myślałam, że otworzę się już nie długo.. Jak widać przeliczyłam się... nie dał mi szansy.

Teraz wiem,że potrafił pięknie tylko mówić a raczej pisać jak to mnie mocno kocha.
Straciłam wiarę w siebie. Nie wiem kiedy ją odzyskam... nie wierzę też jakoś w to, że ktoś się mną w najbliższym czasie zainteresuje. Przestałam wierzyć w miłość... albo może inaczej w to, że spotka mnie.
No i w końcu kto by chciał dziewicę... i to jeszcze 23 letnią.

pozdrawiam

50 Ostatnio edytowany przez zban10 (2012-07-20 17:29:30)

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??
tulipanek89 napisał/a:

W sumie masz rację mogłam na wstępie przybliżyć nie co nasze relacje. Ale wyszło jak wyszło...

To nie jest tak, że ja się bronie przed tym seksem tylko dlatego,że jestem dziewicą... wcześniej miałam chłopaka bo ciężko powiedzieć faceta w drugiej klasie szkoły średniej. Nie byliśmy razem długo... więc o seksie nawet wtedy nie rozmawialiśmy... Później na studiach spotykałam się z kilkoma chłopakami ale żadnego jakoś nie pokochałam i vice versa. A, że nie wyobrażam sobie uprawiać seksu z kimś do kogo nie czuje "tego" czego powinnam to po prostu tego nie robiłam.
Studiowałam, byłam sama i jakoś mi było dobrze. Choć wiadomo, że chwilami brakuje bliskości drugiej osoby...


Mam swoje kompleksy i nie mam aż takiej śmiałości w ten sposób otwierać przed nowo poznanymi facetami... chcę wiedzieć, że kocha i mnie i moje ciało takie jakie jest. Chciałam mieć pewność,że nie jest ze mną dla mojego tyłka.Bo niby taki super...
Byłego poznałam przypadkiem. Przystojny, pewny siebie... takich jakiś dziewczyny uwielbiają. Wszystko się bardzo szybko zaczęło i jak widać też skończyło.

Było jak było... jakoś czułam się troszkę tą gorszą. Nie potrafił mi pokazać, że kocha moje kompleksy...czasami naprawdę ciężko było mi się wyluzować przy nim. Ale kochałam ... i myślałam, że ta moja nieśmiałość minie. Liczyłam, że będzie może teraz w lecie częściej u mnie i jakoś będzie. Myślałam, że otworzę się już nie długo.. Jak widać przeliczyłam się... nie dał mi szansy.

Teraz wiem,że potrafił pięknie tylko mówić a raczej pisać jak to mnie mocno kocha.
Straciłam wiarę w siebie. Nie wiem kiedy ją odzyskam... nie wierzę też jakoś w to, że ktoś się mną w najbliższym czasie zainteresuje. Przestałam wierzyć w miłość... albo może inaczej w to, że spotka mnie.
No i w końcu kto by chciał dziewicę... i to jeszcze 23 letnią.

pozdrawiam

Zacznij od nabrania wiary w siebie, pokochaj siebie sama.
Masz napewno wiele wartosci jako czlowiek, wydobadz je i rozwijaj, tak zebys byla z nich dumna.
Pelna kobieta bedziesz kiedy poznasz doznania seksu.
Seksualnosc jest najsilniejszym instynktem i rowniez trzeba ja wydobyc.
Jaka jest Twoja seksualnosc musisz sprobowac, sa rozne i kazda jest wlasciwa, urodzilismy sie z nia.
Nie panikuj i nie rob niczego wbrew wlasnej woli.
Zycze powodzenia.

P.S. Pierwszy raz jest dla kazdej dziewczyny, bardzo wazny, jednak  rzadko spelnia oczekiwania.
To jest tylko poczatek na drodze do stania sie kobieta.

51

Odp: Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??
tulipanek89 napisał/a:

No i w końcu kto by chciał dziewicę... i to jeszcze 23 letnią.

Jak ja to znam... Ja straciłam dziewictwo w wieku 21 lat i też czułam się starą panną, której termin ważności dawno minął. Na szczęście trafiłam na faceta, z którym jestem do dzisiaj, czyli idealnie. Dobre 4 lata nie przyznałam się do tego, że mnie rozdziewiczył - uważałam to za wstydliwe i żałosne. Natomiast jego reakcja na tą "wiadomość" była fantastyczna - on się wzruszył! Poczuł się dumny jak paw, że to jego wybrałam do pierwszego razu. A mnie się ego podbudowało, bo okazało się, że nie poznał się na moim małym doświadczeniu, hihi.

Nie martw się, 23 lata to wcale nie koniec świata. Na świecie chodzi cała masa fajnych facetów, którzy chętnie Ci pomogą wink. I wcale nie muszą być tymi na zawsze - muszą Ci się podobać i musisz mieć na nich ochotę. To wystarczy. A tamten widocznie nie zasługiwał na Ciebie, skoro tak łatwo zrezygnował.

Posty [ 52 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy możliwe,że odszedł bo nie uprawialiśmy jeszcze seksu??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026