Witam,
Jestem z facetem, który jest uzależniony od masturbacji. Nie widujemy się codziennie, 3-4 razy w tygodniu. Nawet po wspólnie (upojnie!) spędzonym weekendzie on na drugi dzień przyznaje, że się masturbował. "Powody" ma różne - a to się przyzwyczaił do seksu przez tych kilka dni i musi się sam dopieścić, a to miał ciężki dzień, a to był chory i musiał się oczyścić z antybiotyków... Czy to jest normalne, że facet kilka razy dziennie się masturbuje? Kiedyś przyznał, że wieczorem, po odbytym tego samego dnia ze mną stosunku, musiał to zrobić. Obrzydza mnie to, naprawdę. Nie twierdzę,że ja tego nie robię - ale po kilku dniach bez seksu i to raz, dwa razy na miesiąc a nie codziennie! Czy z nim jest wszystko w porządku?!
Podobne tematy
jak to lubi, to niech robi co ci to przeszkadza ? dlatego ze sie czesto masturbuje ma byc z nim cos nie wporzadku? ![]()
Uzależnienie od masturbacji istnieje, to jest fakt. Prawda, że zazwyczaj tematem zajmują się środowiska okołokatolickie, które wyolbrzymiają problem, ale jest w tym ziarenko prawdy. Poczytaj o tym w Internecie (ale naprawdę uważaj na źródła i bierz pewną poprawkę żebyś jeszcze bardziej nie spanikowała) i wtedy spróbuj z nim porozmawiać. Jednak nie naciskaj, bo jeszcze przestanie się przyznawać i jeszcze bardziej się w tym zagłębi. Powodzenia!
Witam,
Jestem z facetem, który jest uzależniony od masturbacji. Nie widujemy się codziennie, 3-4 razy w tygodniu. Nawet po wspólnie (upojnie!) spędzonym weekendzie on na drugi dzień przyznaje, że się masturbował. "Powody" ma różne - a to się przyzwyczaił do seksu przez tych kilka dni i musi się sam dopieścić, a to miał ciężki dzień, a to był chory i musiał się oczyścić z antybiotyków... Czy to jest normalne, że facet kilka razy dziennie się masturbuje?
Nie jest to niczym nienormalnym. Po prostu ma duże zapotrzebowanie na seks.
Kiedyś przyznał, że wieczorem, po odbytym tego samego dnia ze mną stosunku, musiał to zrobić.
Dopóki nie zastępuje seksu z Tobą masturbacją to nie masz się o co martwić.
Obrzydza mnie to, naprawdę. Nie twierdzę,że ja tego nie robię - ale po kilku dniach bez seksu i to raz, dwa razy na miesiąc a nie codziennie! Czy z nim jest wszystko w porządku?!
Nie rozumiem dlaczego Cię to obrzydza. Robisz to samo tylko rzadziej.
Przetestuj go. Pokochajcie się ze trzy razy pod rząd, zrób mu ze dwa lody i cztery ręczne. Myślę, że po takim maratonie już mu się nie będzie chciało maltretować małego.
A mnie by martwiła nie tyle częstotliwość (choć kilka razy dziennie też może martwić), co powody:
a to miał ciężki dzień, a to był chory i musiał się oczyścić z antybiotyków
Oczyścić z antybiotyków?! Pierwszy raz słyszę o takiej metodzie "oczyszczającej" organizm... Ciężki dzień? Ewidentnie facet po prostu nie umie rozładowywać napięcia psychicznego/stresu i wybrał masturbację jako metodę radzenia sobie z nim, a to już nie jest zdrowe.
No mnie to przeszkadza i nie uważam tego za normalne. Czy może istnieć jakiś rodzaj nerwicy, która powoduje takie częste masturbowanie się? (Chłopak się przyznał, że często po jakiejś kłótni albo jak ma jakiś problem to to robi). Ja wiem, że większości się wydaje, że masturbacja to nic złego ale mam wrażenie, że osiąganie przyjemności gra tu najmniejszą rolę a za tą masturbacją coś stoi.
Poza tym boli mnie, że seks nie wystarczy mu, żeby osiągnąć potrzebnej rozkoszy, tylko czyni to własna ręka...:(
Chłopak najwyraźniej ma taka potrzebę. Nie martw się, ze to robi zbyt często - swoją drogą, lepiej chyba że się masturbuje niż wyładowuje swoje potrzeby na innej pannie - może spójrz na to w ten sposób. A jeżeli facet Ci o tym mówi otwarcie, to nie widzi w tym nic złego i Ty też nie powinnaś. Gorzej gdyby to przed Tobą ukrywał i się tego wstydził. To jest dla nich potrzeba fizjologiczna - jak dla nas jedzenie czy siusianie. Możesz z nim o tym porozmawiać, ale delikatnie, bo faceci nie widzą w tym niczego złego. Może zaproponuj mu, że sama pomożesz mu za którymś razem ...
Na pewno się ucieszy!
Chłopak najwyraźniej ma taka potrzebę. Nie martw się, ze to robi zbyt często - swoją drogą, lepiej chyba że się masturbuje niż wyładowuje swoje potrzeby na innej pannie
To samo miałam na myśli. Myślę że wyolbrzymiasz problem. Chyba lepiej że sam rozładowuje swoje napięcie niż by poszukał sobie dodatkowej panienki która by mu w tym pomogła. A powiedz czy on jak do ciebie przychodzi czy jak sie widujecie to sam zaczyna o tym mówic i Ci sie sam chwali ile to razy szamotał małego czy ty go wypytujesz ? Czy ty jemu też opowiadasz kiedy sie masturbowałas ?
Ale po co ma mu pomagać jakaś panienka, skoro ma od tego mnie? Nigdy go nie ograniczam, nie wymiguję się, robimy to często. Co to za pocieszenie, że nie szuka na boku?
No ogromne pocieszenie. I zrozum, ze nie chodzi tu o Ciebie. Tu chodzi o niego. I nie myśl sobie, ze jesteś gorsza, bo go nie zadowalasz. Facet zanim miał Ciebie, czy kogokolwiek innego robił to sam - i jak by na to nie spojrzeć - w tej chwili ma Ciebie, ale to nie znaczy że musi z tego rezygnować. Oni to baaaardzo lubią - to kwestia samoakceptacji, poznawania samego siebie. Nie masz byc co zazdrosna! Każdy facet to robi, jeden częściej, inny mniej, a Ty skup się na czymś innym. I wierz mi, nie ważne jak często bedziecie się kochać, to on i tak będzie się masturbować. Musisz się z tym pogodzić ![]()
Pocieszanie autorki na zasadzie "lepiej że się masturbuje, niż jakby miał się wyładowywać z inną panną" to trochę tak, jakby komuś powiedzieć: "urwało ci obie nogi w wypadku, ale nie marudź, przecież mogłaś zginąć..." ![]()
Żeby było jasne: masturbacja jako taka jest czymś zdrowym i naturalnym i nie widzę powodu, żeby całkowicie z niej rezygnować będąc w związku (chyba, że obu stronom to odpowiada i tego chcą). Ale masturbacja kilka razy dziennie, po seksie i w sytuacjach stresowych nie jest już zwykłym zaspokajaniem potrzeby, a zastępczą, nieprawidłową reakcją na napięcie psychiczne.
Może on nie potrafi inaczej rozładować swojego napięcia? Może zacznijcie uprawiać jakiś sport? rozładuje się trochę, zmęczy, może dzięki temu ograniczy częstotliwość samozadowalania? Ale nie musi przecież rezygnować z tego całkowicie i nie rozumiem dlaczego Cię to obrzydza- przecież tez to robisz. A czasem taka szybka ręczna robótka jest naprawdę potrzebna i dobrze człowiekowi robi. Mi np. masturbacja pomaga kiedy nie mogę zasnąć ![]()
"A czasem taka szybka ręczna robótka jest naprawdę potrzebna i dobrze człowiekowi robi. Mi np. masturbacja pomaga kiedy nie mogę zasnąć big_smile"
Czasem, nie kilka razy dziennie. Czyli normalne jest rozładowanie napięcia poprzez masturbację, np. mam stres w pracy - idę sobie ulżyć, dziadek umiera - idę sobie ulżyć, kłótnia z sąsiadem - idę sobie ulżyć, uprawiałem 3 razy seks jednego dnia - ale wieczorem idę sobie ulżyć, dla tradycji rytuału.
Poza tym, powinnam się cieszyć, że facet sam się zadowala a nie robi tego na boku z jakąś laską (gdyby tak robił, to oczywiste, żebym miała takiego pana gdzieś, nie wiem czego tutaj się bać?).
Dojdzie do tego, że przed każdym ważnym wydarzeniem mój szanowny partner będzie znikał w toalecie, żeby się "rozładować". Ale to nic, przecież to naturalne.
"A czasem taka szybka ręczna robótka jest naprawdę potrzebna i dobrze człowiekowi robi. Mi np. masturbacja pomaga kiedy nie mogę zasnąć big_smile"
Czasem, nie kilka razy dziennie. Czyli normalne jest rozładowanie napięcia poprzez masturbację, np. mam stres w pracy - idę sobie ulżyć, dziadek umiera - idę sobie ulżyć, kłótnia z sąsiadem - idę sobie ulżyć, uprawiałem 3 razy seks jednego dnia - ale wieczorem idę sobie ulżyć, dla tradycji rytuału.
Poza tym, powinnam się cieszyć, że facet sam się zadowala a nie robi tego na boku z jakąś laską (gdyby tak robił, to oczywiste, żebym miała takiego pana gdzieś, nie wiem czego tutaj się bać?).
Dojdzie do tego, że przed każdym ważnym wydarzeniem mój szanowny partner będzie znikał w toalecie, żeby się "rozładować". Ale to nic, przecież to naturalne.
Dokładnie.. Dlatego tak jak napisałem wcześniej, uważam, że sytuacja jest poważna i nie można tego bagatelizować moje drogie Panie (i Panowie, a jakże
)
o ranyyyy! A Ty banoffe umiesz czytać ze zrozumieniem czy niezbyt?? Napisałam wyraźnie, że CZASEM? Tak. Napisałam gdzieś, że ma sobie walić kilka razy dziennie? Nie. Zaproponowałam podsunięcie mu innego sposobu na radzenie sobie ze stresem? Tak. Na końcu tylko dodałam, że ogólnie w masturbacji nie ma nic złego i CZASEM dobrze robi człowiekowi taka ręczna robótka. A Ty dorobiłaś do jednego mojego zdania interpretację rodem z lekcji j.polskiego pt.: "co autor miał na myśli"
Ogarnij się i nie ekscytuj tak.
No to chyba Ty nie potrafisz czytać ze zrozumieniem,bo ja od początku tego wątku opisuję sytuację, kiedy chłopak robi to nagminnie. A że w małych ilościach jest ok, to wie chyba każdy gimnazjalista. Ale dzięki za rady.
No cóż-faceci robią to chyba jednak "troche" częściej więc czasem kobietom wydaje się że to za dużo porównując to do siebie. Ale w tym konkretnym przypadku kiedy facet ma chętną partnerke która nie odmawia mu sexu ale mimo to wciąż często się "sam zabawia" to ta częstotliwość trochę mnie dziwi. Kilka razy dziennie będąc ze stałą partnerką? Czy on znajduje jeszcze czas na cokolwiek innego...?
A to świnia pornograficzna i erosoman
A mi się wydaje,że współżycie z Tobą mu nie wystarcza. Przyzwyczaił się do zaspokajania w ten sposób i nie sądzę by to się zmieniło.
Uważam,że coś za często mu się to zdarza. Mnie też by niepokoiło takie częste zachowanie -
1-przyzwyczaja się do łatwej i pełnej jedynie swojej przyjemności,
2-może chcesz od sexu jeszcze czegoś - kto wie gdzie ten apetyt go zaprowadzi.
Poszukaj specjalistycznej literatury-może to coś podpowie. Wkońcu nie wiemy na 100% ile znaczy "za często"...