Witajcie, wyobraźcie sobie, że spotykacie faceta, który jest przystojny i ma super osobowość. Nadajecie na tych samych falach, odczuwacie pociąg seksualny itd. Po prostu facet idealny, aż macie wrażenie, że to ten jedyny. On się w was zadurzył i wy w nim. Ale facet ma jedną wadę jest zniewieściały i kiedy chcecie być razem on mówi, że jest znacznie starszy i to niekompetentne, nienormalne z jego strony gdyby się z wami związał. Więc wiąże się z inną kobietą w tym samym wieku, chociaż przyznaje wam racje, że to głupie i cały czas jest zakochany w was, ale jest z inną.
Co byście Panie zrobiły ? Czekałybyście na niego tzn. dały czas?
Pytam z ciekawości, bo ostatnio co raz więcej o czymś takim słyszę.
Podobne tematy
Coz.... chyba moja sytuacja jest podobna tylko on obecnie nie ma nikogo. Długie rozmowy o wszystkim przez telefon, deklaracje i super seks taki ktorego obydwoje do tej pory nie mielismy. A jednak nie chce ze mna byc. Jest jak pies ogrodnika. Mowi ze jest zazdrosny ze teskni i takie tam, ale jednak chyba nie jestem ta z ktora chcial by byc......Nie rozumiem tego zachowania, a moze i wiem o co chodzi. Fajnie jest miec kogos takiego co porozmawia o wszystkim, zawsze znajdzie czas i na dodatek seks bedzie zaje.....ale jednak byc wolnym człowiekiem.
A czy czekasz aż zmieni zdanie?
Nie znam szczegółów, bo obydwa posty są nieco tajemnicze ale mniej więcej sytuacja wygląda tak: spotykacie się , uprawiacie seks, rozmawiacie przez telefon, dogadujecie się wyznajecie sobie uczucia. Czyli wszystko tak jak w związku a tymczasem piszecie żę nie jesteście z nimi. To nawet wygodne. To jak zjeść ciastko i mieć ciastko. Atrakcje zapewnione, ale żadnych zobowiązań i planów na przyszłość. Jeżeli wam odpowiada taki luźny układ to w porządku. Ale jeśli nie jest on celem waszego życia to radziłabym szczerą rozmowę a jak nie to brałabym, nogi za pas. Nie ma nic gorszego jak facet, który nie wie czego chce. Życzę powodzenia i pozdrawiam.
A czy uważacie to za normalne, że taki facet wiąże się z jakąś inną kobietą, a myśli nadal o tej, w której się zakochał?
Bo dla mnie jest to niemoralne i obrzydliwe.
sciemniacz jakis, bawi sie ![]()
No cóż....żebyście potem nie płakały po takich pseudofacetach
Jakby rzeczywiście był taki zakochany nie patrzyłby na wiek czy jakieś inne "przeszkody".
Poczytaj literatury, ile było takich historii. Nie oceniaj jego uczuć bo dostępu do jego głowy nie masz. A co do różnicy wieku to właśnie jest na forum jeden wątek. Kobieta lat 33 myśli o większym mieszkaniu dla lepszego komfortu życiowego z 2jką dzieci, facet lat 40 jak to w tym wieku, wpadł na fajny pomysł. Tym razem naprawdę fajny bo szybowce. I po co mu większe mieszkanie, chyba po to żeby sąsiad miał więcej do zalania. Za PRLu ludzie w klitkach z masą dzieci żyli i było dobrze. Ot różnica wieku i wiążących się z tym perspektyw.
Szczerze o sobie w takiej sytuacji?
Zapomniałabym o nim. Jest zbyt idealny,a tacy ludzie nie istnieją.
Nie można dać się zaślepić chwili.
On już decyzję podjął. Nic na siłę.
Nie lubię niezdecydowanych facetów.
Z pewnością pasowałoby mu posiadanie partnerki w swoim wieku i kochanki na boku bez zobowiązań.
Czy chciałabym kimś takim być ? NIE.
To tyle.
Zapomniałabym o nim. Jest zbyt idealny,a tacy ludzie nie istnieją.
No właśnie on nie jest idealny. Jakby był, to nie byłoby problemu i tego wątku.
A moim zdaniem gość po proooostu ściemę wali że hej. Słowa to jedno, a czyny drugie. Co z tego, że mówi o zakochaniu, skoro jest z inną? To znaczy, że albo nie kocha, albo kłamie. Dlaczego kłamie? To wie on- może dla seksu z młodszą (to pierwsze, co mi przyszło na myśl), żeby się podbudować albo z jakichś innych, pokręconych powodów?
A jeśli jest nauczycielem?
A jeśli jest nauczycielem?
No to co z tego? Bo już kompletnie się zagubiłam....
Temat nie dotyczy mnie. Założyłam go z tego powodu, gdyż w moim otoczeniu znajduje się dużo takich przypadków i chcę o tym podyskutować.
Nauczyciel może mieć pewne hamulce przed związkiem z byłą uczennicą, tylko dlaczego niektórzy tak wielu rzeczy się wyrzekają ze względu na opinie osób trzecich?
Jeśli to jest była uczennica , nie ma oporów. Wręcz przeciwnie ![]()
Może spłycę, ale mnie wydaje się to proste jak niemiecka autostrada: sex. Pisałaś, że sex jest super, poza tym porozumienie etc., czyli pan ma na boku jakieś urozmaicenie.
Nie znam szczegółów, bo obydwa posty są nieco tajemnicze ale mniej więcej sytuacja wygląda tak: spotykacie się , uprawiacie seks, rozmawiacie przez telefon, dogadujecie się wyznajecie sobie uczucia. Czyli wszystko tak jak w związku a tymczasem piszecie żę nie jesteście z nimi. To nawet wygodne. To jak zjeść ciastko i mieć ciastko. Atrakcje zapewnione, ale żadnych zobowiązań i planów na przyszłość. Jeżeli wam odpowiada taki luźny układ to w porządku. Ale jeśli nie jest on celem waszego życia to radziłabym szczerą rozmowę a jak nie to brałabym, nogi za pas. Nie ma nic gorszego jak facet, który nie wie czego chce. Życzę powodzenia i pozdrawiam.
Zgadzam się ale z jednym wyjątkiem. Facet dobrze wie czego chce - układu bez zobowiązań. Jeśli drugiej stronie to odpowiada, to nie ma sprawy. A jeżeli jednak nie, to jak napisała Baziula - brałabym nogi za pas.
Witam...Hmm...Mam mały problem Kręciłam kiedyś z dwoma chłopakami ... Wybrałam młodszego ale zaraz zostawiłam go dla tego starszego ponieważ zakochałam się w nim ... Byliśmy ze sobą 2 lata ..Ale nie wiem czy to była miłość... Ponieważ po pierwszych 3 miesiącach jak byliśmy ze sobą zauważyłam że jest bardzo o mnie zazdrosny ... I to się bardzo pogłębiało aż dochodziło do takich sytuacji że byłam w domu on dzwonił ja odbierałam mówie hallo a on do mnie baw się dobrze Sprawdzał mi telefon skasował numery wszystkich kolegów.. Nie mogłam nosić dekoldu spódniczek nic ... Potem już nawet z koleżanką wyjść nie mogłam ... Ale jak byliśmy razem to były wspaniałe chwile ... A najlepsze to jest że nie dałam mu żadnego naprawde powodu żeby mógł mi tak robić:( Byłam nawet w ciąży ale poroniłam Bardzo mnie to boli ... Już nie mogłam tego wszystkiego wytrzymać i go zostawiłam ale jest mi bardzo żle bez niego i żeby o tym zapomnieć jestem znowy z tym młotszym któremu widać że zależy ale ja nie wiem co czuje Czy ktoś mi pomoże w tym ?? Chciała bym być z tym co byłam 2 lata ale znowu mam przechodzić przej te nerwy i oskarżenia ?? czy miłość jest tego warta ?? Jak on jest chorobliwie zazdrosny lecz twierdzi że się zmienił ... Proszę o szybką odpowiedź .. wiem że muszę sama zdecydować ale chcem wiedzieć co myślicie ... Z góry pozdrawiam i dziękuje czekam na wyczerpujące odpowiedzi..