Nie wiedzialam gdzie o tym napisac. Dodam ze mam 25 lat. Pol roku temu na pewnym portalu randkowym poznalam pewnego mezczyzne starszego o 8 lat, jest po przejsciach z kobietami. Tak wiec pisalismy kazdego dnia, dzwonil tez, mielismy spotkanie w planie ale zawsze cos wypadlo, nie wiem czy zostane tu wysmiana czy nie ale ja sie w nim zakochalam, on o tym wie, powiedzialam mu, przez jakis czas nie ukladalo sie w naszej relacji dobrze, on mi nie wierzyl ze ja cos czuje do niego, ostatatnio wiele wycierpialam, powiedzial mi ze zakochal sie w kolezance z pracy, myslalam ze wtedy mi serce wyrwie, poprostu. Po jakims czasie stwierdzil ze mu przeszlo, nic nie bylo, ze to tylko bylo zauroczenie, ze on jej o niczym nie powiedzial. Jakis tydzien temu sie zmienilo, planowalismy spotkanie, bylo tak dobrze. Mielismy spotkac sie dzisiaj, dzieli nas 260km. Wczoraj stwierdzil ze nie spotkamy sie wogole, ze boi sie ze ja go oszukam, oklamie. To byla najciezsza noc w moim zyciu, cala noc plakalam, czuje tak potworny bol w sercu, on jest dla mnie calym swiatem, ja juz nie wiem jak mam podejsc do tego, jestem zalamana.
Podobne tematy
Jak osoba wirtualna może być dla Ciebie wszystkim? Miłość to nie tylko rozmowy przez internet czy telefon. Zwyczajnie się zauroczyłaś, jak widać dla faceta takie portale to tylko rozrywka. Poznanie kogoś na chwilę. Uwierz mi takie zauroczenia mijają. ;]
Pól roku zauroczenie? to stawalo sie coraz to silniejsze, on sie poprostu msci bo inne kobiety go ranily, oszukiwaly, cierpial bardzo przez nie i teraz chyba pragnie moich lez i cierpienia ![]()
Pól roku zauroczenie? to stawalo sie coraz to silniejsze, on sie poprostu msci bo inne kobiety go ranily, oszukiwaly, cierpial bardzo przez nie i teraz chyba pragnie moich lez i cierpienia
Jaka zemsta?
Umila sobie czas pisząc z Kobietami i wcale nie ma zamiaru się z nimi spotykać.
Nie zdziwiłabym sie gdyby był w związku.
Pól roku zauroczenie? to stawalo sie coraz to silniejsze, on sie poprostu msci bo inne kobiety go ranily, oszukiwaly, cierpial bardzo przez nie i teraz chyba pragnie moich lez i cierpienia
Dziewczyno, przeciez Ty go na oczy nie widzialas. Jak mozesz mowic, ze kogos kochasz, skoro nie spedzilas z nim czasu. Nie zobaczylas, jak reaguje jak sie wkurzy, jak wyglada gdy jest szczesliwy. Facet z Toba pisal i dzwonil. Nie mozesz go traktowac jak caly swiat, jak milosc zycia.
Kit mu w oko i miej w nosie, czego on pragnie. Nie sadze, zeby chcial "Twoich lez i cierpienia". Mysle, ze traktowal Cie jak kogos do zwierzania. Mnie tez by ciezko bylo uwierzyc, ze ktos mnie kocha tylko na podstawie wirtualnego kontaktu. Wez sie w garsc!
Facet nie chce sie spotkac, to niech sie nie spotyka. Skad wiesz, moze cos z nim nie tak. Wirtualne kontakty moga byc tylko wstepem do budowania zwiazku w realu.
To nie zakochanie tylko zauroczenie
Omamiło Cię to, że dzwonił, interesował się, może zaimponował jakimś hobby, dojrzałością... Jeśli facet chciałby się z Tobą spotkać to nie szukałby wymówki. Najpierw koleżanka z pracy, teraz obawa, że go zostawisz, oszukasz... Skasuj konto na tym portalu, wykasuj jego numer i .... ciesz się życiem
Nie przejmuj się jakimś tępym bucem, który zawrócił CI w głowie a teraz się cieszy. Spotkaj się ze znajomymi, zapisz się na jakiś wakacyjny kurs, owiedź rodziców, rodzeństwo, przyjaciółkę lub kogokolwiek innego
Jesteś młoda i na pewno spotkasz kogoś bardziej wyjątkowego. Po własnych doświadczeniach mogę CI podpowiedzieć, że nie warto jest randkować przez internet - strata czasu i większe prawdopodobieństwo, że ktoś tak Cię wykiwa...
Życzę dużo siły i jeszcze więcej pozytywnego myślenia ![]()
Moim zdaniem idealizujesz tego mężczyznę, ponieważ nie znasz go aż tak do końca, a to przez co przeszłaś dodatkowo wpływa na Twoje zdanie o nim. Chociaż z drugiej strony wydaje mi się że troche mu zależy na tym żeby Cię w sobie rozkochać i zostawić. Nie pozwól mu wodzić się za nos i staraj się stopniowo zaprzestawać korespondencji z tym człowiekiem. Może postaraj się raz na jakiś czas wyjść gdzieś ze znajomymi, troche bardziej wyjść na świat i poznawać nowe osoby.
Tak wczoraj mi napisał : Myślisz że ja się fajnie czuje?? Nigdy się tak źle nie czułem. Mam ochote teraz wyjść z domu i się uchlać.
Tak wczoraj mi napisał : Myślisz że ja się fajnie czuje?? Nigdy się tak źle nie czułem. Mam ochote teraz wyjść z domu i się uchlać.
Musisz mieć strasznie nudne i bezbarwne życie skoro ktoś z internetu stał się dla Ciebie całym światem... Współczuję...
Tak wczoraj mi napisał : Myślisz że ja się fajnie czuje?? Nigdy się tak źle nie czułem. Mam ochote teraz wyjść z domu i się uchlać.
O jaki on biedny...
Pisze to co chcesz usłyszeć.
Jakby chciał to by się spotkał a nie ględził debilizmy odnośnie tego, ze chcesz GO oszukać etc.
Nie bądź taka naiwna dziewczyno.
Musisz mieć strasznie nudne i bezbarwne życie skoro ktoś z internetu stał się dla Ciebie całym światem... Współczuję...
Teo Ty nie wiesz co Ty piszesz, ja mam 25 lat nie 16 i zycie mnie zawsze mocno doswiadczalo, nigdy nie bylo laskawe dla mnie, Nie wszyscy maja kolorowe zycie.
13 2012-06-27 12:32:43 Ostatnio edytowany przez Qrsywa (2012-06-27 12:39:53)
Teo napisał/a:Musisz mieć strasznie nudne i bezbarwne życie skoro ktoś z internetu stał się dla Ciebie całym światem... Współczuję...
Teo Ty nie wiesz co Ty piszesz, ja mam 25 lat nie 16 i zycie mnie zawsze mocno doswiadczalo, nigdy nie bylo laskawe dla mnie, Nie wszyscy maja kolorowe zycie.
ale zdajesz sobie z tego sprawe że on w realnym swiecie moze sie okazać kimś zupełnie odbiegajacym od tego wyobrazenia jakie o nim masz? ![]()
Miłosc jest wtedy kiedy kochamy kogoś pomimo jego wad
wirtualny świat pozbawia ludzi wad. Wielu z nich staje się tylko tym kim chciałoby byc ![]()
Teo napisał/a:Musisz mieć strasznie nudne i bezbarwne życie skoro ktoś z internetu stał się dla Ciebie całym światem... Współczuję...
Teo Ty nie wiesz co Ty piszesz, ja mam 25 lat nie 16 i zycie mnie zawsze mocno doswiadczalo, nigdy nie bylo laskawe dla mnie, Nie wszyscy maja kolorowe zycie.
Sama w większym stopniu decydujesz o swoim zyciu...
W tej chwili tez to robisz.
15 2012-06-27 12:46:09 Ostatnio edytowany przez betheone (2012-06-27 12:47:39)
Przejrzyj na oczka mycha, bo z tego co piszesz to ta sprawa nie wygląda na kobietę, która ma 25 lat i która ma jakiś tak malutki bagażyk doświadczeń w tych sprawach. Mogłaś się zauroczyć w Twoim wyobrażeniu o Nim, pisanie i telefony tak naprawdę nie odwzwierciedlają reala. Może być slodziutki kochany , pisać z Tobą, dzwonić, a kiedy się rozłączy może kłaść się w ramiona innej, albo centralnie robić sobie jaja. Znam facetów, którzy budują sobie swoje ego i poczucie wartości na takich dziewuszkach jak Ty. Jest milion..miliardy kolesi na świecie. Mówisz, że pragnie zemsty na innych kobietach czy coś. Mam inne zdanie tak jak koleżanki powyżej, ale czy Ty siebie slyszysz? To jeśli Twoim zdaniem pragnie zemsty to dlaczego ma się mścić na Tobie? Miej jakiś honor i szacunek do siebie samej, ja pisałam z chłopakiem 2 lata i bardzo dobrze mi się z Nim pisało, nawet czasem w myślach sobie pomyślałam, że kurcze może i by coś z tego bylo (mieszkał w Niemczech) ale to tylko takie rozkminki, nie można brać poważnie wirtualnego swiata, to nigdy nie wychodzi na dobre. Uwierz. Tutaj są same minusy .. mieszka daleko, nie znacie się, rządzi Tobą jak chce mówiąc Ci, że raz się spotkacie, a raz nie. On wie, ze sie zakochalaś - niepotrzebnie, bo sama widzisz, że był w szoku i zdziwiony.. tu masz sygnał, że On nie odczuwa Waszej znajomości tak jak Ty. Facet, ktory myslalby poważnie o Tobie nawet przez internet nie mówiłby o koleżance w pracy w której się zakochał, a potem nagle odkochał. No proszę Cię, myśl dojrzale kochana..
Poznałam wiele osób przez internet, tak moje życie tez nie było kolorowe,a wręcz beznadziejne, ale nigdy nie zakochałam się w kimś przez internet. Zresztą to jakiś oksymoron (no może nie do końca, ale logicznie, niestety tak). Wielokrotnie z kimś pisałam np na gg, opowiem historię, może nie podobną, ale dającą do myślenia.
Kiedyś byłam chora, antybiotyk miałam brać co 12 godzin, głupia pela wzięła pierwszy o 14 i potem czekała do 2 w nocy, siedziałam na czacie co by nudę zabić i czas oczekiwania. Zagadał jakiś chłopak, nazwijmy go absolwent, bo chyba miał taki nick. Świetnie się pisało, rewelacyjnie, potem pisaliśmy codziennie, przez kilka tygodni, potem miesięcy, zaczęliśmy planować spotkanie. Tak wiadomo zauroczyłam się, brakowało mi rozmów, albo na nie czekałam, chociaż wiadomo, że niczego sobie nie obiecywaliśmy, bo co można obiecać komuś kogo się nie zna. Potem jakoś kontakt się urwał, najpierw było mi przykro, źle strasznie, myślałam o nim itd, ale potem przestało mi to doskwierać. Zaznaczę, że z wyglądu, z zasad, z charakteru był idealny dla mnie- oczywiście na tyle na ile mogłam wywnioskować przez internet. Po jakimś czasie znowu zaczęliśmy pisać, ogólnie znajomość internetowa trwała w sumie jakieś 1,5 roku, może dłużej. W końcu Pan Absolwent powiedział: "jak się dzisiaj nie spotkamy, to już chyba nigdy" Mam jakieś 1,5 godzinki przyjadę po Ciebie, no ok, przyjedź. Zanim przyjechał, jak szukał miejsca spotkania to do mnie zadzwonił. Nigdy nie przeżyłam takiego szoku:p miał głos jak dziewczynka (wiadomo to szczegół, ale już mnie coś tak dziwnie ukuło), zeszłam na dół wsiadłam do samochodu- nie piszcie, że głupota bo wiem to, z tym, że wiedziałam o nim wszystko łącznie z adresem i w ogóle czułam się jakbym go znała od zawsze; i się zaczęło, w ogóle był inny niż przez internet, aparat na zębach- ok to nie problem, ale znowu coś mnie ukuło, bo właśnie tak jak Ty stworzyłam sobie jego raz w łepetynie, a prawdziwy absolwent okazał się inny, nie gorszy, czy lepszy realnie, tylko gorszy niż moje wyobrażenie na jego temat. Widać ja też okazałam się gorsza od wyobrażeń;) bo potem żadne z nas nie reflektowało na kontynuacje znajomości. Z grzeczności napisałam po spotkaniu kilka słów, ale jakoś coś "miał do załatwienia, potem się odezwie"... ta jasne ![]()
i tak się skończył mój internetowy romans wszech czasów, a żałuję... bo gdyby był taki jaki był wg mnie to byłby idealny:P
17 2012-06-27 14:45:03 Ostatnio edytowany przez silent_gnostic (2012-06-27 14:45:36)
Wesssss !
Dziewczyno, idź i dosłownie uderz głową w ścianę, następnie zastanów się nad sobą. To co piszesz to czysta głupota. To osoba wirtuala, przedstawia Ci się jak chce i do tego sprytnie manipuluje twoimi uczuciami.
1. Zakochałem się w Tobie - Twoja rekacja szczęście i odwzajemnienie
2. Spotkanie - Ty chętnie, on nie chce (potęguje twoje uczucie, do tego niewiedza i tęsknona Bóg raczy wiedzieć za czym)
3. Nie kocham Cie, tylko koleżanke z pracy - u Ciebie ból i pragnienie odzyskania jego uczucia
4. A jednak nie kocham koleżanki tylko Ciebie - reakcja u Ciebie - Szczęście "jupi ! on kocha mnie jednak jej! "
5. Spotkanie, ale on nie chce bo boi się ze go zranisz - u Ciebie reakcja, cierpienie i chęć udowodnienia mu uczucia i wierności i innych takich
6. A kiedy się spotkacie, potrwa to krótko, on stwierdzi że go nie kochasz, ty zaprzeczysz i polecisz za mnim, będzie fajnie, i znowu się posra, i tak dalej i dalej i dalej
Za ewentualne obrażenie kodoś, przepraszam
Teo napisał/a:Musisz mieć strasznie nudne i bezbarwne życie skoro ktoś z internetu stał się dla Ciebie całym światem... Współczuję...
Teo Ty nie wiesz co Ty piszesz, ja mam 25 lat nie 16 i zycie mnie zawsze mocno doswiadczalo, nigdy nie bylo laskawe dla mnie, Nie wszyscy maja kolorowe zycie.
O tak tak tak, ja wiem, życie nie oszczędzało, rzucało kłody i zawsze było pod górkę... wiem, znam, NIKOGO nie oszczędza. A poza tym... co to ma do tego, że jest ono nudne? Nic. Twoje jak widać jest.
Paulinka a dlaczego piszesz że on się boi że go oszukasz? Bo dla mnie to jakieś nieporozumienie grube? Czegoś nam chyba nie napisałaś?
paulinka1987 napisał/a:Tak wczoraj mi napisał : Myślisz że ja się fajnie czuje?? Nigdy się tak źle nie czułem. Mam ochote teraz wyjść z domu i się uchlać.
O jaki on biedny...
Pisze to co chcesz usłyszeć.Jakby chciał to by się spotkał a nie ględził debilizmy odnośnie tego, ze chcesz GO oszukać etc.
Nie bądź taka naiwna dziewczyno.
Ja sie zgadzam z Leila, jakby cos do Ciebie czul to juz by dawno do ciebie przyjechal aby Cie poznac czy sie sptokac. Facet sie bawi i gra twoimi uczuciami bo mu powiedzialas, ze sie w nim zakochalas.
Jesli wszystkie Ci tak mowimy to chyba mamy racje.
Dokładnie odpowiem tak jak poprzedniczki - jak osoba, której tak na prawdę nie znasz może być dla Ciebie wszystkim? Wyjdź na dwór, zobacz ilu fajnych facetów tam chodzi i jest pod ręką, a nie 300km od Ciebie.
Wagę słów "Kocham Cię" przez Internet moim zdaniem warto dzielić na dwa.. albo osiem.
Przejrzyj na oczka mycha, bo z tego co piszesz to ta sprawa nie wygląda na kobietę, która ma 25 lat i która ma jakiś tak malutki bagażyk doświadczeń w tych sprawach. Mogłaś się zauroczyć w Twoim wyobrażeniu o Nim, pisanie i telefony tak naprawdę nie odwzwierciedlają reala. Może być slodziutki kochany , pisać z Tobą, dzwonić, a kiedy się rozłączy może kłaść się w ramiona innej, albo centralnie robić sobie jaja. Znam facetów, którzy budują sobie swoje ego i poczucie wartości na takich dziewuszkach jak Ty. Jest milion..miliardy kolesi na świecie. Mówisz, że pragnie zemsty na innych kobietach czy coś. Mam inne zdanie tak jak koleżanki powyżej, ale czy Ty siebie slyszysz? To jeśli Twoim zdaniem pragnie zemsty to dlaczego ma się mścić na Tobie? Miej jakiś honor i szacunek do siebie samej, ja pisałam z chłopakiem 2 lata i bardzo dobrze mi się z Nim pisało, nawet czasem w myślach sobie pomyślałam, że kurcze może i by coś z tego bylo (mieszkał w Niemczech) ale to tylko takie rozkminki, nie można brać poważnie wirtualnego swiata, to nigdy nie wychodzi na dobre. Uwierz. Tutaj są same minusy .. mieszka daleko, nie znacie się, rządzi Tobą jak chce mówiąc Ci, że raz się spotkacie, a raz nie. On wie, ze sie zakochalaś - niepotrzebnie, bo sama widzisz, że był w szoku i zdziwiony.. tu masz sygnał, że On nie odczuwa Waszej znajomości tak jak Ty. Facet, ktory myslalby poważnie o Tobie nawet przez internet nie mówiłby o koleżance w pracy w której się zakochał, a potem nagle odkochał. No proszę Cię, myśl dojrzale kochana..
W 100% się zgadzam
Powiedziane dosłownie, rzeczowo - pełna klasa ![]()
paulinka1987 napisał/a:Teo napisał/a:Musisz mieć strasznie nudne i bezbarwne życie skoro ktoś z internetu stał się dla Ciebie całym światem... Współczuję...
Teo Ty nie wiesz co Ty piszesz, ja mam 25 lat nie 16 i zycie mnie zawsze mocno doswiadczalo, nigdy nie bylo laskawe dla mnie, Nie wszyscy maja kolorowe zycie.
O tak tak tak, ja wiem, życie nie oszczędzało, rzucało kłody i zawsze było pod górkę... wiem, znam, NIKOGO nie oszczędza. A poza tym... co to ma do tego, że jest ono nudne? Nic. Twoje jak widać jest.
Paulinka każdy z nas ma swoje życie i swoje doświadczenia. Mnie też życie nigdy nie oszczędzało, jednakże robiłam wszystko, żeby nie było nudne i bezwartościowe. Zgadzam się z Teo, życie nikogo nie oszczędza.
Owszem można szukać miłości przez internet - ale bez przesady, żeby idealizować kogoś kogo nie widziałaś w życiu na oczy. Nastolatkę to bym jeszcze zrozumiała - wtedy ma się pstro w głowie choć człowiekowi się wydaje, że jest niebagatela doświadczony. Ale 25-latka?? Chyba życie Cię aż tak bardzo nie doświadczyło, skoro w takim wieku wyrabiasz i wygadujesz takie głupoty...
Paulinka a dlaczego piszesz że on się boi że go oszukasz? Bo dla mnie to jakieś nieporozumienie grube? Czegoś nam chyba nie napisałaś?
On poprostu uwaza wszystkie kobiety za takie nie godne uwagi i wszystkie wrzuca do tego samego worka i juz z gory przewiduje ze ja tez go oszukam. To dla mnie jest to wszystko chore jakies, ja skonczylam juz z tym wszystkim.
Osobiście poznałam przez internet kilka osób, z którymi znajomości przeniosłam do życia realnego. Moze miałam duze szczęście, ale w żadnym przypadku sie nie zawiodłam. Jedna z tych relacji to były chłopak z którym było mi wręcz świetnie. Odległość nas poróżniła niestety. I wcale nie mam nudnego zycia;)
w tym przypadku w pełni popieram słowa betheone. On nie chce sie spotkać. Nie czuje takiej potrzeby