netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

O jeden krok za dużo..

21 odpowiedzi4 331 wyświetleńzałożony przez Ijustwannadream, 25.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » O jeden krok za dużo..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: O jeden krok za dużo..

Witam bardzo serdecznie mam problem jak wiekszosc z was.
Od 11 lat jestem mężatką, mąż od ok 4 lat zmienił się nie do poznania, wyzwiska, awantury, nawet rękoczyny... zdrady również...
nie chce sie usprawiedliwiać mężem ale poznałam meżczyzne ... żonaty .. na poczatku wzbraniałam sie ale chęć ciepła chyba wzięła górę..
Znajomość trwa rok .. z mężem stosunki się poprawiły od czasu do czasu są jakieś ścięcia ale raczej łagodnie... albo cisza przed burzą..
I teraz mój problem ... ale ciężko się piszę ... jestem w ciąży .. robiłam test wyszły dwie kreseczki .. iiii powstała patowa sytuacja bo nie wiem coo robić??? Chyba się powieszę ... tylko bez pytań kto jest tata bo na pewno nie mąż sad sama poszłam o jeden krok za daleko .
Musze w koncu powiedzieć mężowi i kochankowi (nie lubie tego okreslenia) przysiegam wam ze czuje się fatalnie i tak naprawde nie moge w to uwierzyć czuję się jak w jakimś filmie ...

2

Odp: O jeden krok za dużo..

Powiedz kochankowi prawdę i zobacz jaka będzie jego reakcja.

3

Odp: O jeden krok za dużo..

Właśnie chyba musisz kochankowi powiedzieć i coś razem musicie postanowić. Z tego co piszesz to małżeństwo wygląda toksycznie. Chociaż cięzko coś radzić a pewnie stwierdzenie że trzeba wierzyć ze sie ułozy dla Ciebie nie wystarczy.

4

Odp: O jeden krok za dużo..

hmm... nie ciekawie ... nie masz żadnych pomysłów? Wiesz moim zdaniem choć tak trudna sytuacja mężowi należy się prawda.
Twój kochanek też powinien wiedzieć i tu się zaczynają się schody.. nie wiadomo jak zareagują.. mąż pewnie się załamie nie sądzę że będzie chciał wychowywać nie swoje dziecko oczywiście jesli jesteś pewnaw 100% że to nie jego dzidziuś.
Pewnie się rozstaniecie chyba, że bardzo Cie kocha choć miłość mało ma do powiedzenia w takiej  sytuacji ...
Kochanek no cóż albo się wypnie albo Ci pomoże. Innej rady nie mam dla Ciebie jak powiedzieć prawdę i ponieść za to odpowiedzialność.

5

Odp: O jeden krok za dużo..

Czyli najpierw mam porozmawiać z kochankiem?? nie chce mu psuć że tak powiem życia.
Z drugiej strony nie mowiac mu jestem nie w porzadku ... boje sie strasznie..

6

Odp: O jeden krok za dużo..

Boisz się? Czego?

Nie chcesz mu psuć życia?
A niby czym TY możesz mu je zepsuć?
Jest ojcem dziecka? Jest. Nie był świadomy konsekwencji seksu bez zabezpieczeń? Niemożliwe.

Jak planujesz ułożyć sobie dalej swe życie?

7

Odp: O jeden krok za dużo..

A wdając się w romans co zrobiłaś?? Zepsułaś życie i jemu i sobie bo wprowadziłaś dodatkowe komplikacje.
Stało się.Mleko się rozlało.Trzeba teraz posprzątać.
Ojcu dziecka powiedz prawdę i zobacz co on na to.
Potem powiedz mężowi - jaki by nie był musi znać prawdę.
Nie będzie prosto ale jakoś będzie.Głowa do góry

8 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-06-25 11:20:20)

Odp: O jeden krok za dużo..

Dwie głupie rzeczy już zrobiłaś: tkwiłaś w toksycznym związku (chyba że przesadziłaś w opisie) i kochanek. I nie ma uzasadnienia że mąż też ciebie zdradzał, albo bił itd. Trzeba było odejść i dopiero brać się za kolejny związek.
Kochanek musi się dowiedzieć, w końcu dlaczego nie ? Oszczędzać go ? Wiedział w co wchodzi. Porozmawiaj z nim. Decyzję musicie podjąć wspólnie.
No i mąż. Też musisz z nim porozmawiać.
Chyba że myślisz o aborcji i nie powiadamianiu żadnego z nich, oraz tkwieniu w tym układzie dalej. No to już byłoby zupełnie chore.

9

Odp: O jeden krok za dużo..

Absolutnie aborcja nie wchodzi w grę choć miałabym zostać sama ..
Siebie nie usprawiedliwiam bazując na mężu bo on jest taki czy taki nie ważne zrobiłam to co zrobiłam na pewno nie żałuje..
Łatwo powiedzieć skończyć jeden związek i wziąć sie za drugi .. Sytuacja patowa wdając się w romans słuchajcie pzrecież nikt mnie ani ja nikogo nie zmuszałam tak wyszło ... i do tego jeszcze ciąża ... żeby nikogo nie zranić może lepiej byłoby zwyczajnie bez słowa odejść .. i od jednej i od drugiej strony..

10

Odp: O jeden krok za dużo..

A może podejdź to tej ciąży jak do szansy? Dziecko zmienia wszystko, trzeba mu podporządkować całe swoje życie, a przecież Twoją dotąd nie było satysfakcjonujące (łagodnie mówiąc...). Wiem, sytuacja jest fatalna, ale... masz dzidzię, dla której musisz starać się być dzielną. Może właśnie ono sprawi, że wreszcie będziesz szczęśliwa?

Nie żałowałabym faceta, który robi awantury i zdradza. Ma to, na co zasłużył.

Masz kogoś oprócz ojca dziecka, na kim możesz polegać? Rodzina przyjaciele?

11

Odp: O jeden krok za dużo..
charlotte_harris napisał/a:

A może podejdź to tej ciąży jak do szansy? Dziecko zmienia wszystko, trzeba mu podporządkować całe swoje życie, a przecież Twoją dotąd nie było satysfakcjonujące (łagodnie mówiąc...). Wiem, sytuacja jest fatalna, ale... masz dzidzię, dla której musisz starać się być dzielną. Może właśnie ono sprawi, że wreszcie będziesz szczęśliwa?

Nie żałowałabym faceta, który robi awantury i zdradza. Ma to, na co zasłużył.

Masz kogoś oprócz ojca dziecka, na kim możesz polegać? Rodzina przyjaciele?

Mam przyjaciół ale nie chciałabym ich obarczać swoją osobą myślę że wsparcie z ich strony moglabym mieć duchowe właściwie tylko tego mi trzeba.. co do ciazy mam mieszane uczucie raz sie ciesze raz nie.. za dwie godziny mam spotkanie z tata malenstwa mam nadzieje ze dam rade coś z siebie wydusić .. dziekuje za odpowiedzi na moj wątek

12

Odp: O jeden krok za dużo..

Koniecznie napisz, jak poszła rozmowa. Trzymaj się dzielnie!

13

Odp: O jeden krok za dużo..
Ijustwannadream napisał/a:

nie chce mu psuć że tak powiem życia.

Totalnie nie rozumiem powyzszego stwierdzenia...a czymze Ty niby mu to zycie popsujesz??!! tym, że bedzie ojciem ??!! tożto nonsens...domniemam ze jestescie w pelni swiadomymi ludzmi i liczyliscie sie z konsekwencjami czynow...a teraz to nie widze innego rozwiazania niz to, aby powiedziec zarowno mezowi jak i kochankowi o zainstnalej sytuacji.

14

Odp: O jeden krok za dużo..

Odejść od jednego i drugiego to najgorsza opcja.Nie możesz zabrać dziecka ojcu ani ojca dziecku.Musisz się postarać jak nie będzie chciał wtedy będziesz wiedziała, że nie masz u niego czego szukać.

15

Odp: O jeden krok za dużo..
macocha napisał/a:

Odejść od jednego i drugiego to najgorsza opcja.Nie możesz zabrać dziecka ojcu ani ojca dziecku.Musisz się postarać jak nie będzie chciał wtedy będziesz wiedziała, że nie masz u niego czego szukać.

Zgodzę się z tym dziecko ma prawo znać swego ojca a ojciec dziecka powinien wiedzieć,że nim jest.

16

Odp: O jeden krok za dużo..

Bylas nieszczesliwa w zwiazku ,moglas odejsc ,a teraz? Twoje serce peknie jak kochanek Cie opusci ,ale on ma rodzine.
Dbaj o to malenstwo pod sercem .
Juz ktos tu napisal ze to szansa ,moze tak jest wiec wykorzystaj ja i nie boj sie zycia

17

Odp: O jeden krok za dużo..

wink juz po rozmowie nigdy tak się nie bałam ale w końcu wydusiłam to z siebie... D nie był  nawet zaskoczony tak jakby przeczuwał ..
ucieszył sie a zarazem przyparł do muru ze koniecznie musze powiedzieć mężowi i tu jest problem tego to nie pzrełknę.. zwyczajnie maz wpadnie w taki szał ja juz to widze wiem ze odwlekac nie ma sensu .. ale strach jest mocniejszy.. wstyd tu pisać troche to upokarzajace jak dla mnie mysle ze powinnam rozmawiac z mezem w miejscu publicznym bo zwyczajnie mnie zabije ..
choc nie wiem tez czy miejsce publiczne cos zadziala .. jednak barzdo wam dziekuje za wsparcie..

18

Odp: O jeden krok za dużo..

Słuchaj mleko się rozlało i musisz już teraz być tylko dzielna.Nie pochwalam tego co zrobiłaś ale teraz już nie ma co oceniać czy potępiać.

Co zaproponował tata dziecka?

Mężowi koniecznie powiedzieć trzeba.Dziś już nie bo za wiele stresu.
Usiądź z nim w domu na spokojnie - w domu ponieważ będzie to bardzo trudna rozmowa, długa i poparta łzami.Jednak musisz stawić temu czoła.

Pytanie co też chcesz osiągnąć...czy chcesz być z ojcem dziecka czy z mężem...

19 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2012-06-28 11:34:58)

Odp: O jeden krok za dużo..
Ijustwannadream napisał/a:

Witam bardzo serdecznie mam problem jak wiekszosc z was.
Od 11 lat jestem mężatką, mąż od ok 4 lat zmienił się nie do poznania, wyzwiska, awantury, nawet rękoczyny... zdrady również...
nie chce sie usprawiedliwiać mężem ale poznałam meżczyzne ... żonaty .. na poczatku wzbraniałam sie ale chęć ciepła chyba wzięła górę..
Znajomość trwa rok .. z mężem stosunki się poprawiły od czasu do czasu są jakieś ścięcia ale raczej łagodnie... albo cisza przed burzą..
I teraz mój problem ... ale ciężko się piszę ... jestem w ciąży .. robiłam test wyszły dwie kreseczki .. iiii powstała patowa sytuacja bo nie wiem coo robić??? Chyba się powieszę ... tylko bez pytań kto jest tata bo na pewno nie mąż sad sama poszłam o jeden krok za daleko .
Musze w koncu powiedzieć mężowi i kochankowi (nie lubie tego okreslenia) przysiegam wam ze czuje się fatalnie i tak naprawde nie moge w to uwierzyć czuję się jak w jakimś filmie ...

Nawiązując do tematu, chciałbym prosić o uściślenie - co jest tym jednym krokiem, nazwanym - za dużo?

- że mąż zmienił sie i były tego opisane następstaw?
- że zaczełaś sypiać z żonatym mężczyzną, zamiast singlem?
- że za późno wyciąnął?
- że nie zabezpieczyliście się?

Bo zajście w ciąże to nie jest krok, kroki robi się mniej lub bardziej świadomie ciąża w Waszym wykonaniu to bezmyślność - dorosłych ludzi - ryzykanctwo albo jak to inni nazywają - wpadka, Ci bardziej poboćni nazwą błogosławieństwem.

Podsumujmy:
Zniosłaś zmiany w mężu - choć nikt Ci pewnie nie kazał - to była Twoja decyzja.
Przeżyłaś jego zdrady, awantury - znasz jego oblicze.
Poukładało się co nieco w małżeństwie.
Jednak Ty poszłaś śladami męża - nikt Cię przecież za to nie będzie winił - powodów wymyślisz 1000 i nawet ja się z każdym zgodzę - zrozumiem pobudki - zemsty, spróbowanie czegoś nowego , zafascynowanie, chemia itd. - ludzkie sprawy.(to że zrobiłaś to na modłę męża , nie rozstajac się z nim wcześniej to inny temat - stało się nie ma co wracać)
Zatem może sprawiedliwie będzie powiedzieć mężowi, że nie różnicie się tak bardzo zachowaniem, choć pobudki pewne wytłumaczycie sobie każde na swój sposób.
Może Twój mąż poradzi z tą sytuacją, równie dobrze jak Ty poradziłaś sobie z jego wybrykami.
Chyba że uważasz się za lepszą od niego - a może i jego benkart chodzi gdzieś po świecie. (to nie obraza - tak się nazywa dzieci z nieprawego łoża).
Jesteście w końcu małżeństwem - a zatem macie podstawy do tego by wychować wspólnie dziecko.

Co do pytań kto jest tatą - to zostaw to dla małego/małej.

20 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2012-07-04 16:50:58)

Odp: O jeden krok za dużo..

spam

21

Odp: O jeden krok za dużo..

Dla mnie facet ktory choć raz podniosl reke na kobiete powinien byc skreslony, chocby bolało, huczalo i wszystko sie bez niego mialo zawalić. Wiem wiem, latwo mowić nie bedac w takiej sytuacji. Wspolczuje ci rozmowy z mezem, bo na pewno sie wscieknie. Z drugiej strony - on tez cie zdradzal. A w ciaze mozna zajść nawet i zabezpieczając sie. I pozostaje pytanie -na ktorym facecie zalezy ci bardziej. Kochanku czy mezu?

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » O jeden krok za dużo..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026