netkobietyWszystkie działy
Psychologia

chyba juz ze mna cos nie tak...

5 odpowiedzi2 973 wyświetleniazałożony przez czerwena, 21.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » chyba juz ze mna cos nie tak...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: chyba juz ze mna cos nie tak...

Witam, niewiem od czego zaczac...moze od tego ze jestem 7 lat po slubie mam 3,5letnia coreczke i meza z ktorym wcale sie nie dogaduje...juz od dawna wszsytko zaczelo sie platac..wieczne klotnie...wieczne pretensje..nie pracowalam 3 lata wiec jako ta siedzaca w domu wszsytko na mojej glowie..ok...postanowilam isc do pracy bo nie wytrzmalam nerwowo ciaglego zajmowania sie dzieckiem domem i wysluchiwalam pretensji meza ze wszsytko robie zle lacznie z wychowaniem corki...znalazlam prace( 4 miesiac pracuje)...myslalm ze sie wszystko zmieni...mhm...wstaje rano...autobusem mala do przedzkola( jaka maz ma zawiezc to pretense ze wszystko na jego biednej glowie) potem smigam do pracy...a nie jest lekka...po pracy mala z przedszkola, i do domu prac, sprzatac, gotowac...zajac sie malenka( tez ma trudny wiek...) kiedy juz wszyscy ida spac i moglabym miec czas dla siebie...padam...fizycznie i psychicznie...zaczely mi sie trzasc rece...mam dusznosci...ucisk w gardle...ciagle...wieczny niepokuj ...stres...zaczynam sie strasznie szybko denerwowac a wrecz wpadac w furie a ten jeszcze krytykuje ponagla i pretensje ze syf ze to nie zrobione tamto...zero czasu dla siebie zero no nie ma...dwa tygodnie temu z pracy mnie pogotowie odwiozlo...atak na tle nerwowym...powiedzial ze udaje bo mi sie pracowac nie chce...a ja nie wytrzymuje juz mam ochote rzucic wszystko wszsystkich i uciec daleko z tad...a nie zyc jak niewolnik slozba w jednym...od rana do wieczora bez efektow bez milego slowa bez pochwaly...nie wspominajac juz ze nawet do kogo geby nie mam otworzyc...ja nawet po tym nie mialam czasu isc do lekarza! jak se pomysle ze tak ma wygladac moje zycie to wolalabym nie zyc...

2

Odp: chyba juz ze mna cos nie tak...

Ja bym na Twoim miejscu przestała zajmować się mężem, zaczęła gotować tylko dla siebie i dziecka, zakupy też tylko dla siebie i dziecka. Przestałabym również sprzątać - dopiero by się mężuś przekonał, ja wygląda syf. Zarabiasz, więc weź Twoje pieniądze i wyjedź na weekend, żeby odpocząć. I skoro mąż Cię nie szanuje, zacznij szanować się sama! Nie może być tak, że zasuwasz 24 h na dobę, a "w podziękowaniu" słyszysz krytykę i chamskie uwagi.

I - z dobrego serca piszę - wybierz się do lekarza. Twoje objawy mogą wskazywać na nerwicę lękową i jeśli nie zaczniesz jej leczyć, skończysz w łóżku, robiąc pod siebie (a nie daj Boże jeszcze gorzej).

3

Odp: chyba juz ze mna cos nie tak...

To jest niestety chore,pomimo ze bywalo roznie to ja zawsze spieszylem sie po pracy do domu,zakupy biegiem,pomoz w obowiazkach zwiazanych z dzieciakami,tego wykapac,z tym odrobic lekcje,spakowac do szkoly i nawet jak bylo bardzo zle w zwiazku ktory sie rozpadl tos pokaze moje dzieci wiedza jaki ja bylem,pomagalem swojej bylej bo wiedzialem ze te obowiazki typu praca Jej a bez tego kobieta traci wiare w siebie i kompletnie wariuje,ustalone bylo kto sie czym zajmuje w ktorych porach,da sie to ustalic, nawet dyzury nocne jak dziecko placze,warunek jest jeden,konsekwencja i dobro dzieci a co z nami to czas pokaze,nie bylo zarzutow zadnych nigdy,byla rywalizacja o to kto nawali,dzieci skorzystaly i to mnie cieszy.Nie mozesz wszelkich obowiazkow miec na swoim karku bo tego nie udzwigniesz w zaden sposob jest to nie mozliwe musisz postawic na dialog.

4

Odp: chyba juz ze mna cos nie tak...

postawic na dialog?...nie da sie..probowalam wiele razy, nawet czasami myslalam ze zrozumial... ale to wyglada tak...po pierwsze moj maz ma zawsze racje, po drugie jezeli nie ma racji...patrz punkt pierwszy...gotowanie i sprzatanie tez probowalam ograniczyc do mnie i do corki ...ale byly takie haje ze masakra...i odpuscilam zeby mala tego nie ogladala bo po co ...tego sie poprostu nie da dalej ciagnac...ja juz innego wyjscia nie widze albo sie wykoncze albo to skoncze..ja juz nie mam na niego sposobow to jest typ niereformowalny rece opadaja...tyle ze ja sie nie mam gdzie wyprowadzic...a on nie chce odejsc...i to mnie jeszcze bardziej dobija

5

Odp: chyba juz ze mna cos nie tak...

Jak go nie kochasz to kaz mu sie wyprowadzic, rob mu awanture niech sie wynosi, jak bedzie agresywny wezwij policje to go wynosa a ty jestes mloda i coreczka jest malutka, nim predzej zaczniesz dzialac tym lepiej.
Ja bardzo zalowalam, ze nie poszlam od razu jak przestalo mi sie podobac, ciagnelam to jeszcze prawie 5 lat i dzieci rosly w takim bagnie, bardzo zalowalam...nie zrob tego bledu, chyba tak nie wyobrazasz sobie swojego zycia.
Napewno nie wszystko da sie napisac, dlatego sama musisz wiedziec czy istnieje mozliwosc zmiany zachowania Twojego meza ale jesli zrobilas co moglas to nie trac czasu, bo szkoda zdrowia, coreczki i Twojego szczescia ktore gdzies na Ciebie czeka.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » chyba juz ze mna cos nie tak...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026