netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

32 odpowiedzi7 673 wyświetleniazałożony przez kasiaa33443, 21.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

Moja mama w tym roku kończy 60 lat, przeszła menopauzę, niestety odbiło jej się to na psychice. Od prawie 10 lat jest nie możliwa, jestem dość młoda, przechodziłam okres buntu, ale to już minęło. Do rzeczy. Chciałabym ją umieścić w zakładzie psychiatrycznym, niestety wiem, że ona się nie zgodzi. Mieszkam z nią sama, mam rodzeństwo, ale mieszka osobno. Nie wiedzą co się w domu dzieje. Mama codziennie mnie wyzywa, rzuca się z nożem, widelcem ostrym itd. Żebym nie gotowała obiadu ściąga z gazówki palniki, wyłącza korki od prądu. To zachowanie nie jest normalne. Nie wiem co mam robić. Chciałabym się z chęcią wyprowadzić z domu, ale jeszcze uszczęszczam do szkoły i nie byłoby mnie stać na to. Bardzo proszę o pomoc, boję się o własne życie, ale nie potrafię iść z tym na policje!

2

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

idź z tym na policję. przecież to jedyne rozwiązanie!

3

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

przede wszystkim powiadom swojego pedagoga/wychowawcę i poproś o dyskrecję, oraz o instrukcję dalszego postępowania. powinni ci pomóc!!!

4

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!
kasiaa33443 napisał/a:

nie potrafię iść z tym na policje!

...to możesz o tym pogadać z pracownikiem socjalnym w Mopsie. Może jest u Ciebie Centrum Interwencji Kryzysowej?
Pozostałe rady też dobre.

5

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

a może bys mogła zamieszkac na jakis czas u rodzeństwa. Powiedz wszystko im może oni Ci  pomogą, pójda z Toba na policję czy znajdą inne rozwiązanie.

6

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

niestety przez zachowanie mojej mamy i opowieści wyssane z palca rodzeństwo wierzy jej, oni mieli podobne dzieciństwo do mojego z tym że to było mniej drastyczne niż obecnie, teraz robią za nią opłaty,dają pieniadzę, zapomnieli widać o przeszłości całkiem. Więc niestety u nich wsparcia nie mam, a reszty rodziny nie zanm, bo mama się od niej odwróciła całkiem, jedyną osobą która mnie wpsierała był jej brat, niestety choruje obecnie na raka, jest dość z nim kiepsko i już nie może mi pomagać za bardzo. Moja mama jest na tyle podła,że nie dawała mi pieniedzy na jedzenie i musiałam radzić sobie sama, wtedy jeszcze rodzentwo pomagało, póżniej się po psuło, jedyny plus jest taki, że po śmierci taty(nie mieszkał ze mną, ledwie go znałam), mam rente za która się utrzymuje, a mama i to chce mi odebrać :(nawet moje rodzenstwo podala raz do sądu,żeby płacili na nią tzw alimenty, mimo że od kiedyt zaczęli pracować pomagają jak mogą.

7

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

kasiaa33443 tak jak ktos poradził się wyżej, zgłoś się do Osrodka Interwencji Kryzysowej- tam są psycholodzy, wiedzą co robić.

8

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

tylko nie mam pojęcia gdzie to się znajduje i czy w ogóle jest w moim mieście

9

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

....wpisz w google i poszukaj.

10

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

dziękuję bardzo

11

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

Aby umieścić mamę w zakładzie psychiatrycznym musisz ją ubezwłasnowolnić, ale najpierw psychiatra musi stwierdzić, że faktycznie Twoja mama jest chora psychicznie.. możesz iść do psychiatry na wizyte i opowiedziec sytuacje jaka panuje u Ciebie w domu, psychiatra powie Ci co dalej robić, jeśli sama nie będzie chciała iść do lekarza to wtedy musi wkroczyć policja.

Jeśli Twoja mama grozi Ci nożem, lub po prostu nie daję żyć, złym rozwiązaniem jest zostawiać ją samą w domu i uciekać tak jak tu niektórzy proponują do rodzeństwa. Z tego co mówisz wynika, że jest z nią nieciekawie, dobrze robisz, że chce ją wysłać do szpitala. A ma momenty, że jest spokojna i da się z nią normalnie porozmawiać? Czy to już jest jej naturalne, stałe zachowanie?

Powiedz czy bierze jakieś leki? Czy leczyła się kiedyś na nerwy?

12 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2012-06-22 12:28:59)

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

Tak jak piszą, musisz iśc sama do psychiatry. Oczywiście  opieka społeczna też powinna zostac powiadomiona, szkolny psycholog tak samo.
Jeśli mama będzie się awanturowac to koniecznie wezwij policję. Ja wiem, że masz opory, ale to pomoże w późniejszym postępowaniu. Jak najwięcej instytucji powinno wiedziec o zachowaniu mamy.

Leczenie przymusowe osoby chorej psychicznie jest mozliwe po uzyskaniu zgody sądu opiekuńczego. Jesli dotychczasowe zachowanie matki wskazuje na to, że z powodu swojej choroby czy zachowania zagraża bezpośrednio bezpieczeństwu własnemu oraz bliskich, to o przyjęciu do szpitala psychiatrycznego decyduje lekarz wyznaczony do tej czynności, oczywiscie po zbadaniu osobistym i zasięgnięciu opinii drugiego lekarza psychiatry.
Tak więc widzisz, sama tego nie ogarniesz, a pracownicy socjalni czy to z centrum kryzysowego czy opieki znają procedury i pomogą pisac wnioski.

Dobrze byłoby wystąpic o ubezwłasnowolnienie częsciowe lub całkowite. Tutaj z wnioskiem powinna wystąpic osoba blisko spokrewniona i pełnoletnia, a sprawę rozpatruje sąd okręgowy. Wzywa daną osobę na przesłuchanie, a jeśli ta się nie stawi, jest doprowadzana przez policję. Niestety czasami trzeba tak postąpic, bo ludzie chorzy psychicznie potrafią brac kredyty lub podpisywac rożne umowy. Ktoś nieuczciwy może  to  wykorzystac.

Nie wiem na ile moje informacje są aktualne, dlatego musisz się udac do wyżej wymienionych instytucji.

Bardzo Ci współczuję, ze w tak młodym wieku musisz przez coś takiego przechodzic. Niestety musisz działac, bo im wcześniej będzie ta osoba leczona tym rezultaty lepsze.

13

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

brała leki kilka lat temu, niestety przestała. Nie wiem co jej dokładnie było, nigdy nie powiedziała, chodziła do psychiatry na wizyty przez jakieś pół roku, przestała, bo stwierdziła że wszyscy są psychicznie chorzy tylko on jedna nie. Zachowuje się tylko normalnie jak chce ode mnie czegoś i to tylko chwilę, mam takie dni że od tak przyjdzie się odezwie normalnie jakby nigdy nic, chwilę później zacznie wyzywać, godzina minie i znów chwile normalnie się zachowa i tak w kółko. Różnie jest bardzo,ale tak szczerze to nie odezwała się do mnie normalnie od grudnia tamtego roku.

14

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

Zapomniałam jeszcze dodać,że ok. 5 lat temu policja została powiadomiona o mojej mamie i było postępowanie karne, miałyśmy obie kuratora, mama chodziła na szkołe dla rodziców, nie mogła się z nią spotykać sądowo ok pół roku, mieszkałam z rodzeństwem, mama brała leki, było dobrze. Wprowadziłam się do niej z powrotem zaczynało być dobrze, kiedy 2 tygodnie po wspólnym mieszkaniu było wszystko na nowo. Kuratorka spotykała się z nami raz na dwa tygodnie pytała jak jest, z początku mówiłam że dobrze, bo przed wspólnym mieszkaniem, spotykałam się z nią, szłam razem z siostrą,żeby zakopywać tzw. "topór wojenny". Kiedy zaczęła się źle zachowywać,kłamałam kuratorce, że jest dobrze, mama normalnie się zachowuje, bo bałam się,że trafię do domu dziecka, rodzeństwo nie miało warunków,żeby mnie wziąć do siebie, mają za male mieszkanie, więc poszłabym do domu dziecka. Z jednej strony żałuję jednak po części, bo mama by poszła na przymusowe leczenie psychiatrczyne, jak wtedy kuratorka chciała załatwić sądowo,ale tak szczerze wolałam się męczyć z nią niż ostatnie lata przed pełnoletnością spędzić w obcym miejscu. Co byście na moim miejscu zrobili??

15

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

Przecież dziewczyny radzą, co masz zrobić:
jutro gnaj do pedagoga szkolnego i opowiedz wszystko. Poproś o pomoc!!
Kobieta będzie wiedziała, jak to poprowadzić.
Zawiadomi ośrodek pomocy rodzinie i dzielnicowego.

16

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

Kasiu, nawet nie wiesz jak źle zrobiłaś kłamiąc wtedy  kuratorce. Byłaś nastolatką, do tego niedoinformowaną. Jednak Twoje rodzeństwo będąc dorosłe, powinno wiedziec, że choroby psychicznej nie da się wyleczyc. To, że będzie gorzej, powinno byc od początku wiadome. Rodzeństwo Twojej matki też schowało głowę w piasek, bo "wariatem" w rodzinie lepiej sie nie chwalic. Ludzie ukrywają to na wszelakie możliwe sposoby, więc tak czy siak, zostaniecie z problemem sami.

Czy możesz liczyc na rodzeńswo? Tak jak pisałam, migiem do opisanych instytucji. Nie bój sie zwierzyc szkolnemu psychologowi, mam nadzieję, że otrzymasz należyte wsparcie.
Czy wiesz gdzie się leczyła? Mogłabyś udac się do tego lekarza. Nagraj ją telefonem komórkowym. Nie wahaj się wzywac policji. Ci panowie nie są skorzy do takich interwencji, ale nie odpuszczaj. Oni mogą zabrac kogoś kto wymachuje ostrym narzędziem, tylko muszą byc tego świadkami. Odwożą wtedy taką osobę do szpitala i wtedy dyżurny psychiatra po konsultacji z drugim uprawnionym do tego psychiatrą podejmują decyzję o hospitalizacji.

Diabli mnie biorą, bo jesteś młodziutka i pozostawiona sama sobie. Mam nadzieję, że rodzeństwo w jakiś sposób pomoże oraz opieka społeczna.

Czasami czytam niusy, że matka zamordowała własne dzieci, że maż zastrzelił rodzinę. Ci ludzie na pewno jakieś symptomy choroby mieli, ale je zlekceważono, schowano głowę w piasek. Rodzina też często ukrywa swój dramat, bo co ludzie powiedzą. Kasiu nie patrz na to, przed Tobą całe życie, alarmuj kogo się da.
Jeśli sprawi Ci to ulgę, to pisz. Tutaj jest mnóstwo życzliwych ludzi.

17

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

znam psychiatrę bo sama do niej chodziła, kiedy moja mama mówiła,że jestem psychicznie chora okazało się że dzięki niej dorobiłam się depresji w wieku zaledwie 16 lat. Staram się nagrywać to co robi, niestety ciężko jest. Kiedyś miałam nagrania dżwiękowe, dałam je policji niestety pech chciał,że kiedy chciał tego odsłuchać ktoś z sądu telefon utopił mi się w toalecie i wszystkie dowody zniknęły, kiedy zaś było nagrane na aparacie, wszystko usunęła mama bądź któreś z rodzeństwa. no cóż, rok szkolny się kończy więc pozostaje tylko mi iść w wakacje do Centrum Interwencji Kryzysowej i tam zapytać co i jak, bo czasem w nocy boję się o własne życie, nie wiem czy kiedyś jej nie strzeli i zabije mnie we śnie.

18

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

Mówi się trudno, dowody przepadły, na przyszłośc zgrywaj na inne nośniki.
Działaj,  wyjścia nie masz. Dąż do ubezwłasnowolnienia mamy, bo sytuacja nie wygląda kolorowo. Nie wiem ile się czeka teraz na rozprawę, ale parę miesięcy zejdzie, zwłaszcza gdy matka nie stawi się w sądzie. Czeka ją badanie przez biegłego ( to wiem na pewno), co jeszcze - bladego pojęcia nie mam.
Trzymam kciuki.

19

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

dzisiejszego dnia zaś rozwaliła mi szybę w drzwiach tłuczkiem, zadzwoniła do siostry twierdząc że rozwaliłam ją trzaskając drzwiami.

20

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

rozumiem ze sie boisz, ze to twoja matka, ale cholernie zle robisz!!
idz na polcje, do osrodka interwencji kryzysowej-naprawde tam sa wspaniali ludzie, pomoga, nei wiem dzi do mopsu do kosciola, do szkoly, nie wiem na co czekasz.
zebys nastepnym razem to ten tluczek ciebie nie dosiegnal

21

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

no niestety dosięgnął wiele razy, mało mi ręki kiedyś nie złamała, dzisiaj mam dzień wolny od pracy myslałam że odpoczne,ale niestety myliłam się, po skonczeniu pracy mam zamiar iśc razem z chłopakiem zgłosić to do Centrum interwencji kryzysowej, bede bardziej wiarygodna jak pojde z kims a nie sama.

22 Ostatnio edytowany przez Jennifer (2012-07-10 07:56:13)

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

Witam.....Kasiu - tak jak Ci radzi większość - idź do wszystkich możliwych instytucji !!! szukaj pomocy!!!! dla SIEBIE ...

Skomplikowana !! - nie pisz bzdetów - o ubezwłasnowolnieniu ! - bo to nie jest takie proste

Kasiu - następnym razem ,gdy zacznie się akcja z Matką - zadzwoń po pogotowie !!!! ...............proste ...!!!!
tylko musisz powiedzieć - o co chodzi - może będziesz miała farta - i przyjedzie Ktoś - kto się zna na rzeczy !!!
tylko pamiętaj - TY!!!! - musisz być opanowana !! spokojna ....bo Ona ! będzie gadać na Ciebie !!!
jak przyjadą - otwórz tylko drzwi - i czekaj na rozwój akcji ....   

Mamie potrzebny - jest pobyt w szpitalu psychiatrycznym ! dla jej dobra !!!......................    powodzenia .... i działaj - czym szybciej tym lepiej ..............

23

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

Witam.
Przedewszystkim sprawa jest poważna jeżeli nie zareagujesz na takie zachowanie moze dojśc do tragedi. Twoja mama nie tylko moze zrobić krzywde tobie ale i sobie. W  pierwszej kolejności zgłoś sie do Mopsu, lub na  policje. Pracownok socjalny lub policjant  powinien wiedzić co masz napisać gdzie iść z tym dalej. Równie dobrze sama mozesz umówić sie z jakimś lekarzem psyciatrą i opowiedzieć mu o swoim problemie. Nie zwlekaj z tym, im dłużej bedziesz chowac się pod osłoną wstydu tym cięzej bedzie Ci sie pozbierać i nabrać odwagi na znalezienie pomocy.

24

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

a mam jeszcze pytanie, czy mama może mnie wyrzucić z domu bez mojej zgody, jeśli ona jest właścicielką a ja jestem zameldowana???

25

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

chyba moze Cie wymeldowac, ale nie jestem pewna czy nie powinna miec jakiegos powodu konkretnego

26

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

Dorosłego dziecka uczącego się nie można wymeldowac. W tej chwili możesz spac spokojnie. Owszem matka może starac się coś takiego zrobic w trybie administracyjnym ( urząd ma 30 dni na podjęcie decyzji) lub poprzez sąd rodzinny eksmitowac Cię z mieszkania, ale na razie nie podlegasz tym przepisom.

Gdyby zmieniła zamki wzywaj policję, oni dopilnują żeby Cię wpuszczono.

Inaczej ma się sprawa z dzieckiem dorosłym nieuczącym się.
Mam nadzieję, że czegoś nie pochrzaniłam.

Ludzie chorzy psychicznie potrafią zaskoczyc swoim działaniem. Panuje powszechne przekonanie, ze jak ma coś z głową to jest głupi. Nic bardziej mylnego, dlatego Kasiu albo Ty będziesz coś robic albo matka uprzykrzy Ci życie.

27

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

uprzykrzyła mi życie jak tylko sie dalo, wiele razy robi mi tak,że zostawia klucz w drzwiach od strony wewnetrznej, co często musze stac i walic w drzwi po dobre pol godziny

28

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

Co u Ciebie?

29

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

Miałem do czynienia z wariatem w rodzinie. Powiem krótko: wrogowi nie życzę. Wariat był już właściwie inną osobą, życie było męką psychiczną w poczuciu bezustannego zagrożenia, w dodatku był cholernie przebiegły. Niestety tu nie można mieć skrupułów. Jeżeli dochodzi już do rzucania nożami itp. to przynajmniej jest jakiś punkt zaczepienia w tym chorym kraju żeby coś z taką osobą zrobić i zmusić do jakiegoś leczenia. Sama mu się nie podda choćby nie wiem co, prędzej uzna wszystkich innych ludzi za wariatów ,a leki za truciznę. Policję powinnaś wzywać, niech wiedzą co się święci. Poza tym to będzie przydatne do akt, że wielokrotnie do tej osoby była wzywana policja.

30

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

było tak faktycznie,że jak siostra się z nią kłóciła to mówiła, że my wszyscy powinniśmy się leczyć psychicznie a nie ona, leki od razu poszły w odstawkę jakie miała ;/

31

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

Bardzo Ci współczuję, jesteś rzeczywiście w niezłej kropce. Na moje oko musisz iść po pomoc, bo na forum nikt nie ma takiej władzy, nawet gdybyśmy chcieli. Trzeba to do kogoś zgłosić, jesteś niepełnoletnia, więc masz jeszcze więcej ludzi. Możesz iść do szkoły do psychologia lub pedagoga (mało kto tam chodzi, wiem, ale oni umieją i mają obowiązek Ci pomóc jak zgłosisz, że coś jest nie tak), do tej kuratorki, nawet do psychiatryka możesz wpaść i zapytasz co masz zrobić gdy mama jest tak niebezpieczna, że autentycznie może zrobić Ci fizyczną krzywdę. Że o policji albo innych ośrodkach pomocy nie wspomnę. Bardzo trzymam kciuki!

32

Odp: Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

Dawno nie pisałam. Ostatecznie nic nie zrobiłam w swojej sprawie. Zbyt się bałam tego wszystkiego. Było coraz gorzej, w pewnym momencie myślałam, że mnie w nocy zabije. Spałam jak na szpilkach. Zamykałam drzwi i zasuwałam je koszem, bo niestety nie miałam zamku w drzwiach. Jednak po tylu latach męczarni, cierpienia i bólu, wyprowadziłam się z domu. Jestem szczęśliwa jak nigdy przedtem. Nareszcie zaczęłam nowe życie. Odcięłam się całkowicie od tej chorej osoby. Nie chcę jej znać. Po śmierci wujka, mojej najbliższej rodziny, zerwałam prawie całkowite kontakty z rodziną. Jedynie zmarłego wujka córka, to jedyna osoba jeszcze normalna. Na nikogo nie mogłam i nie mogę liczyć, więc nie są mi potrzebnie. Cieszę się z tego co mam. Czuję dopiero teraz, że żyję. smile:)

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Bardzo proszę o pomoc!! To kwestia życia i śmierci!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026