Niedawno zaczęłam zażywać tabletki Syndi 35. Nie mam jakichś strasznych skutków ubocznych, no może mi troszkę piersi urosły i apetyt delikatnie wzrósł. Z drugiej strony zauważyłam inne specyficzne działanie... mianowicie libido. Nie, nie spadło, wręcz przeciwnie. Tyle się nasłuchałam od dziewczyn, że przy tabletkach nie mają ochoty... wiem, każda kobieta jest inna, ale ja teraz bym mogła o każdej porze dnia i nocy... Teraz mam zagwozdkę, czy to "wina" tabletek, czy też poczucie swoistego komfortu (jak już pisałam gdzie indziej, zupełnie nie ufam prezerwatywom) spowodowało odblokowanie moich hmm... "możliwości" w tej materii?
Podobne tematy
Tabletki anty działają na każdego inaczej, jedna kobieta powie że libido spadło, Ty mówisz że wzrosło, następna powie że przytyła a inna że schudła ![]()
Możliwe że od tabletek, ale ja stawiałabym na więcej możliwości przez kochanie się bez prezerwatywy, pewnego czasu używaliśmy z narzeczonym prezerwatyw, przeszkadzało nam to i nawet ochota była mała, zakładać coś, ściągać. dyskomfort itd.
Jak podjeliśmy decyzje o staraniu o dziecko nie używaliśmy prezerwatyw nie możemy się sobą nacieszyć chociaż o dziecko staramy się już miesiącamy potrafimy sie kochać od 3 do 5 razy w tygodniu, a w weekendy jak nie jesteśmy zmęczeni jeszcze więcej ![]()
Kochanie "na luzie" daje więcej swobody i przyjemności i z pewnością każdemu się podoba ![]()
No właśnie, na luzie
Z prezerwatywą było po prostu dziwnie... taka bariera... do tego ten mój brak zaufania do "ogumienia"
Może i w tym tkwi sekret mojego hmm... niebywałego wzrostu zainteresowania moim mężczyzną
A ile się chłopczyna namartwił, że mogę nie chcieć, że się boi, bo to jednak hormony. Ale jednak uśmiech na jego twarzy działa czasem lepiej niż niejeden afrodyzjak ![]()