Hej, dawno nie pisalam o swoich rozterkach milosnych bo wiele sie u mnie dzialo, a w koncu jak wyszlam z domu cos drgnęło i pojawiła sie nadzieja... Mam wiele zwiazkow za soba, zazwyczaj wiekszosc rozwijala sie w expresowm tepie a mi to odpowiadalo. Kilka spotkan sam na sam, czasem drink spotkanie u mnie lub u niego sex i tak pozniej sie toczylo , pierwsze lody przelamane zawsze w miare szybko. Nie wiem czy jestem juz na tyle zepsuta przez to ze zazwyczaj mialam starszych od siebie mazczyzn. Nie sprawialo im wiele trudu zeby mnie pocałowac, wyznac cos powiedziec ze jestem ladna i ze go pociagam bo w głebi serca kazda z nas na to czeka.
Niedawno poznałam mlodego mezczyzne 25 lat moj wiek. Poznalam w klubie, porozmawialismy wymiana numerami i odezwal sie w niedziele. Spotkalam sie z nim w poniedzialek. Kawa, pozniej cos do jedzenia a na koncu wzial mnie do praku z fontannami, bylo bardzo przyjemnie. Odwiozl mnie do domu. Zaprosil mnie na mecz Polski z Czechami. Poznalam jego znajomego bardzo fajny, oni byli moze juz po dwoch piwach a ja samochodem. Po meczy przyplataly sie do nas kolezanki tego jego kolegi myslalam ze zwariuje, mlode siksy opowiadaly o imprezach i głupotach. Bylam wsciekla na siebie ze tam siedze bo jednak moje poglady sie zmienily, poszlismy pozniej do praku posiedziec z jego kolega... Gadka szmatka a gdby jego kolega to chyba by mnie nie zaprosil nad wode dzis... Nie pojechalam bo mialam sped rodzinny, a poza tym mimo ze jestem szczupla itd to mam zajeee kompleksy... Zaprosilam ich na kawe... Posiedzieli i pojechali... Szlag a ja czuje taki niedosyt. widze ze mu zalezy ale nie umie tego okazac..
Pisze tu wlasnie jak nastolatka a ja chcialabym juz cos na powaznie. Czekac na propozycje spotkania??? Wiem ze w sb idzie na urodziny kolegi jesli pojdzie sam to tez cos oznacza... Aaaaaaaaaaaaaa!!!! Nie jestem przyzwyczajona do takich podchodów...
Kolezanki moje drogie podoba mi sie bardzo , pociaga mnie jest ulozony ale skad ja mam wiedziec czy on tak samo mysli... Nie okazuje tego....