Witam serdecznie! Dawno mnie nie było na forum
tak bardzo pochłonięta przygotowaniami
Mam takie małe wątpliwości.... Otóż jutro kończy mi się 41 tydzień ciąży i kiedy dziś odwiedziłam lekarza kazał mi się zgłosić na oddział na obserwację. Twierdząc, że teraz trzeba już monitorować KTG i ilość płynów owodniowych. No i co do tego nie mam zastrzeżeń tylko zastanawiam się nad rozwiązaniem ciąży za pomocą lekarza np. przez podanie oksytocyny lub tym podobnych metod? Jak sądzicie czy godzić się na prowokowanie porodu lekami? Czy czekać na samoistny poród jeszcze ten tydzień? Czytałam, że po 14 dniach od terminu robi sie cesarkę niezależnie od tego jak wygląda sytuacja.....?!
Podobne tematy
skoro kończy ci się już 41 tydzień, wiec jak pójdziesz do szpitala długo nie będą czekali z porodem,pewnie dostaniesz kroplówkę z oxy,a jak nie to cesarka,ja co prawda nie rodziłam przed terminem ale w obu porodach miałam podana oxy na dzień dobry
wydaje mi się, że w szpitalu będą wiedzieli co z Tobą zrobić.. ale moim zdaniem wywołanie oxy nie jest takie straszne
życzę szybkiego i bezbolesnego rozwiązania ![]()
Witam po przerwie
Jestem już szczęśliwą mamusią drugiego synka
Samuel urodził się 19 czerwca i ważył 3640g
to moje szczęście
ale teraz o temacie postu...otóż tak jak przewidziałyście dostałam oxytocynę...jedną a potem drugą w odległości dwóch dni, po pierwszej cała "akcja" ustała w ciągu godziny a po drugiej dostałam tylko bolesnych, regularnych skurczów i na tym by pewnie się skończyło i pewnie męczyłabym się całą noc gdyby nie to, że mąż zadzwonił do naszego lekarza prowadzącego ciążę i ten poradził nam co robić.....okazało się, że dostałam jeszcze Scopolan i wtedy akcja ruszyła.....urodziłam 4 godz póżniej
Co jest jednak ciekawostką....lekarz będący tej nocy na dyżurze na oddziale chciał mi podać kolejna(trzecią!) kroplówkę, żeby przyśpieszyć akcję... na co "mój" lekarz kazał się nie godzić! Nie zgodziłam się. Poza tym cały ten czas miałam wrażenie, że robię źle przyjmując te leki, taka babska intuicja mówiła mi, że dzidziusiowi nie jest dobrze od ciągłych skurczy, pozatym nie łudźmy się, że wszystkim w szpitalu zależy na naszym szczęśliwym porodzie i to są ludzie w pracy i też są niezadowoleni z swojej pracy i chcą mieć święty spokuj.... Dziś z perspektywy czasu widzę, że miałam racje nie godząc się na kolejną dawkę leku i miałam rację, żeby skonsultować decyzję lekarza. Kobietki kochane!...pamiętajcie, że wasza intuicja jest szalenie ważna!, że wybór lekarza prowadzącego ciąże jest mega ważny!, że warto mieć w tych trudnych chwilach kogoś ważnego, żeby nas wspierał! Ja byłam z mężem
POwodzenia!
gratulacje i powodzenia;)
dziekuje ![]()