Mój partner ma 29 lat ja 22, za rok planujemy ślub. Tylko naszły mnie pewne obawy z tym zwiazane czy ona aby napewno jest kims dla mnie. Ja studiuje on pracuje na budowie w innym kraju, zarabia dobrze ma samochod planuje kupno mieszkania. Bardzo chce miec slub i dzieci. Pali papierosy ja nie, planuje rzucic. Naprawde sie stara zeby nasz zwiazek byl idealny. Bardzo duzo czyta, jest wrazliwym czlowiekiem. Kocham go. Tylko czy w tych czasach taki zwiazek ma przyszlosc? Kolezanki z ktorymi rozmawiam mowia ze one szukaja tylko facetow wyksztalconych na pewnym stanowisku. Smieja sie ze moj fizoluje i jest nikim. Czy naprawde nie powinnam brac pod uwage uczuc i go zostawic dla kogos na stanowisku?
Podobne tematy
2 2012-06-04 19:47:04 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-06-04 19:48:03)
A coś Ty wymyśliła?
Z wykształconym wybitnie będziesz szczęśliwsza?
To, że człowiek ma papier nie oznacza, że jest dobrym człowiekiem.
Koleżanki się śmieją? A może koleżanki zazdroszczą?
I jak można powiedzieć o człowieku, że jest nikim?
Tragedia...
To Ty masz być szczęśliwa, Twoje życie i jeżeli Tobie jest dobrze to czego Ci więcej potrzeba? Akceptacji koleżanek?
Z ich poglądem na świat nawet dyplom nie pomoże...
Zgadzam się z Leila01,a koleżanki niech szukają,tylko aby z tych poszukiwań coś wyszło:)i z ciekawości spytam,co ty planujesz robić w życiu?
Leila01 nie znasz mnie a miedzy wierszami wyczytalas ze wymyslam i szukam dziury w calym chyba boje sie tego slubu, boje sie ze nie bede z nim szczesliwa ze nie zapewni mi zycia "na bogato" i ze moglam poczekac i wybrac kogos lepszego
OMG!
Leila01 nie znasz mnie a miedzy wierszami wyczytalas ze wymyslam i szukam dziury w calym chyba boje sie tego slubu, boje sie ze nie bede z nim szczesliwa ze nie zapewni mi zycia "na bogato" i ze moglam poczekac i wybrac kogos lepszego
A no to wybacz...
Nie wyczytałam tego bo to jest moje zdanie.
No ale widzę, ze masz świetne priorytety...
Faceta tylko szkoda.
Powodzenia:)
może daj jednak spokój temu facetowi ,bo jak sama twierdzisz nie będziesz z nim szczęśliwa bo nie zapewni Ci zycia "na bogato",więc po co mu marnować życie,może spotka taka która doceni to kim jest i co ma
no nie mowcie ze nie zwracacie uwagi na to gdzie wasz wybranek pracuje i co robi?
Tak, masz rację.
Dużo ważniejszym od tego, jakim wybranek jest człowiekiem, jest jego zawód i miejsce pracy.
Tak. To bardzo istotne kryterium.
Moja rada?
Zostaw tego człowieka jak najszybciej.
Jeśli teraz zastanawiasz się, czy pasujecie do siebie; jeśli teraz bierzesz pod uwagę wybory swoich koleżanek; jeśli teraz uważasz, że Twój partner nie zapewni Ci życia "na bogato"; jeśli teraz myślisz, że możesz poczekać i wybrać kogoś lepszego, to ZOSTAW GO.
Daj mu szansę na poznanie kobiety, która pokocha JEGO.
A Ty poszukaj sobie osoby na swoim poziomie, z podobnymi priorytetami i podobnym systemem wartości.
skoro Ty zwracasz uwagę to nie rozumiem dlaczego jesteś ze swoim facetem,skoro on podobno jest nikim w oczach twoich koleżanek a może i w Twoich,a po za tym nikt Ci nie da gwarancji że człowiek który dzisiaj jest na stanowisku za rok nie będzie bezrobotnym!ja ze swoim facetem jestem od 12 lat w tym czasie zmienił pracę z 4 razy,przez pół roku nie pracował,ale ani razu nie pomyślałam żeby np.się z nim rozstać z tego powodu
ogarnij się dziewczyno i zastanów się czy warto komuś niszczyć życie
a nie uwazacie ze ja za 10 bede innym czlowiekiem a on sie zatrzyma na tym kim jest. ja skoncze studia a on nie i nigdy nie skonczy. I nie bede miala z nim o czym rozmawiac?
A czy Ty wiesz co będzie jutro?
Za dużo masz wątpliwości.
Ty wcale go nie kochasz. To nie jest na pewno miłość.
Wiesz, ze czasami ludzie bez szkoły bywają bardziej madrzejsi niż Ci z dyplomem?
Masz prawo wyboru. Skoro już jesteś nieszczęśliwa to daj temu zapracowanemu człowiekowi wolność.
Swoją droga...ciekawe czy on wie jaka jesteś wyrachowana?
Oczywiście.
TYLKO osoby mające ukończone studia są ludźmi na poziomie.
I tylko z ludźmi po studiach można porozmawiać.
I tylko ludzie z wyższym wykształceniem rozwijają się.
Masz rację.
Zrób coś dobrego dla niego: zostaw go w spokoju.
mam watpliwosci bo chce stworzyc dla siebie i mojej przyszlej rodziny jak najlepszy byt! A wy nie? Nie chcecie zeby ojciec wszych dzieci byl madrym czlowiekeim zeby wasze dziecko z duma mowilo ze ich tatus ma wlasna firme albo jest kims waznym a nie ze jest fizolem!
Wielokropek ma rację,daj sobie spokój zanim będzie za późno...
Mnie wystarczy aby kochał, szanował, nasze dzieci, mnie.
Tworzymy partnerstwo, a razem możemy zrobić wiele. Bardzo wiele.
Wiesz co może byc również za 10 lat?
On bedzie wiódł szczęśliwe, ciepłe i godne zycie obok troskliwej, kochanej Kobiety;
A Ty możesz wieść życie w pięknym pałacu, przepychu, z zimnym, obojetnym Mężczyzną.
Ty sie Go po prostu wstydzisz.
Ja mam inne obawy, że on - oczytany, wrażliwy, znający trudy pracy, ceniący pieniądz, posiadający mądrość życiową - po pewnym czasie to nie będzie miał o czym rozmawiać z Tobą właśnie. Niby się tak kształcisz i studia kończysz, ale na jakim kierunku? Boisz się, że nie będziesz miała życia "na bogato", a czy sama coś w tym kierunku robisz? Pracujesz? Masz wytyczone cele? Czy czekasz, aż zostanie Ci dane?
18 2012-06-04 20:57:08 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-06-04 20:59:53)
Niektórzy lubią wygodnictwo i nie doceniaja tego co mają....
P.S.
Swoja drogą....nie rozumiem w jakim celu tutaj napisałaś?
Chciałaś potwierdzenia, że pieniądz rządzi ludźmi?
Niektórymi tak.
Bardzo szkoda mi tego Twojego chłopaka...
Z dugiej strony to dobrze, że tak się stało bo gorzej jak po slubie by sie rozczarował...
lucjuszko,
ponieważ wspomniałaś wcześniej o rozwoju, to... zacznij od swojego, od pracy nad własną pogardą do innych.
a nie uwazacie ze ja za 10 bede innym czlowiekiem a on sie zatrzyma na tym kim jest. ja skoncze studia a on nie i nigdy nie skonczy. I nie bede miala z nim o czym rozmawiac?
On nie skończy studiów? A kto powiedział, że Ty skończysz? To, że studiujesz nic nie znaczy tak właściwie... Masz go za aż takiego ułoma, że z góry zakładasz, że w tym związku tylko Ty możesz mieć wyższe wykształcenie? Dziewczyny mają rację - zostaw go, puki jeszcze czas i nie marnuj chłopakowi życia. Pocierpi i znajdzie sobie kogoś innego, ale przynajmniej będzie doceniony.
a nie uwazacie ze ja za 10 bede innym czlowiekiem a on sie zatrzyma na tym kim jest. ja skoncze studia a on nie i nigdy nie skonczy. I nie bede miala z nim o czym rozmawiac?
BOŻE, czytam i nie wierzę.
Muszę cię zmartwić, ale papierek za ukończenie studiów nie zagwarantuje, że staniesz się innym człowiekiem i wskoczysz do tych wyższych sfer, do których tak aspirujesz, a których nigdy nie osiągnie Twój chłopak.
Faktycznie, posłuchaj koleżanek, wspaniałych studentek i daj spokój chłopakowi, który ma szanse sobie jeszcze ułożyć życie z dziewczyną, która go pokocha takim jakim jest.
mam watpliwosci bo chce stworzyc dla siebie i mojej przyszlej rodziny jak najlepszy byt! A wy nie? Nie chcecie zeby ojciec wszych dzieci byl madrym czlowiekeim zeby wasze dziecko z duma mowilo ze ich tatus ma wlasna firme albo jest kims waznym a nie ze jest fizolem!
Spotykałam się kiedys bardzo długo z facetem który był po podstawówce i pracował w firmie jako zwykły robotnik. I mimo, że ja mam wykształcenie wyższe, a on tylko podstawowe to w wiedzy na temat swiata, jak i w intelekcie nie dorastałam mu nawet do pięt. Po prostu czułam się przy nim głupio czasami bo nie wiedziałam połowy rzeczy które on wiedział. Oczywiscie rozstalismy się z zupełnie innego powodu.
boje sie ze to nie jest mezczyzna dla mnie na cale zycie. Szukajac dziury w calym....
Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że temat jest zwykłą prowokacją.
prowokacja prowokacja ale temat jest. bo widzisz jest tyle dziewczyn, ktore wstydza sie, ze niektorzy faceci pracuja ciezko na budowie, skladaja na dom, planuja rodzine. i ze nie bedzie tak na bogato. a mogliby w garniturku zasuwac, filharmonia i czytanie poezji co wieczor.
ze nie bedzie wspolnych tematow. ja sie pytam co oni teraz robia? rozmawiaja? to znaczy ze oni na takim samym poziomie teraz sa a potem za 10 lat to juz nie beda tak?
to co kolezanka teraz budownictwo studiuje? bo skoro gosciu na budowie macie o czym gadac teraz hahaha ale sie usmialam. Pustaki.
Smierdzi na kilometr ![]()
Chodzi mi o caloksztalt zwiazku o roznice wieku= 7 lat, o wyksztalcenie i o priorytety adekwatne do wieku. On chce dzieci a ja bardzo chetnie jeszcze poczekam. On pracuje ja sie ucze itd itd
Chodzi mi o caloksztalt zwiazku o roznice wieku= 7 lat, o wyksztalcenie i o priorytety adekwatne do wieku. On chce dzieci a ja bardzo chetnie jeszcze poczekam. On pracuje ja sie ucze itd itd
po co ty z nim jestes teraz dla sexu? skoro nie widzisz z nim przyszlosci to ja sie pytam co jest w terazniejszosci. prezenty jak wraca z zagranicy?
lucjuszka daj spokój temu chłopakowi,bo po ślubie będziesz na nim psy wieszać że za mało zarabia,że studiów nie skończył,że jest nikim
oj życia chyba nie znasz dziewczyno, a do ślubu jeszcze nie dojrzałaś
lucjuszka napisał/a:Chodzi mi o caloksztalt zwiazku o roznice wieku= 7 lat, o wyksztalcenie i o priorytety adekwatne do wieku. On chce dzieci a ja bardzo chetnie jeszcze poczekam. On pracuje ja sie ucze itd itd
po co ty z nim jestes teraz dla sexu? skoro nie widzisz z nim przyszlosci to ja sie pytam co jest w terazniejszosci. prezenty jak wraca z zagranicy?
Jestem z nim hmmm w sumie sama nie wiem. Tak sie toczy od wyjazdu do przyjazdu. Wiadomo jak jest w pracy kontakt jest utrudniony ale rozmawiamy codziennie. JAk wraca do polski jest slodko bo jest na chwile. Czasami sie klocimy a czasami jest idealnie jak w zyciu. Znam go bardzo dlugo i bylam z nim jak nie mial pracy i jak mial slaba i jak ma obecna. Czytajac wszystko jeszcze raz wydaje mi sie ze jestem za mloda na takie decyzje pomimo ze go kocham
tak lepiej zaczekaj z podejmowaniem decyzji które mogą zniszczyć i tobie i jemu życie
Dalej nie wiem co studiujesz Ty, Autorko.
33 2012-06-04 22:10:07 Ostatnio edytowany przez lucjuszka (2012-06-04 22:10:48)
Dalej nie wiem co studiujesz Ty, Autorko.
medycyne jestem na 2 roku i jeszcze nie mialam ani jednej poprawki
Powiem Tobie w ten sposób, jesteś jeszcze młoda więc może decyzja o ślubie Ciebie troszkę przerasta. Hmm powiem tylko Tobie tyle, że studia mało mają do zaradności życiowej i inteligencji. Mi kiedyś bardzo zależało, żeby mój chłopak poszedł na studia wierciłam mu dziurę z tego powodu przez długi okres czasu, ale skoro on jest szczęsliwy i sobie radzi bez papierka to co mi tam. Ja kończe w tym roku studia jestem niezależna, a on jest szczęśliwy. A swoją drogą tak naprawdę studia hmm w obecnych czasach nijak się mają do zarobków. Znam dużo osób, które nie ukończyły studiow a zarabiają lepiej ode mnie. Najważniejsze jest to czy czujesz się przy nim szczęśliwa, czy lubisz spędzać czas a przede wszystkim jak Ciebie traktuje, i czy zapewnia Ci poczucie bezpieczeństwa. Wiadomo, że chcesz swoim dziecią zapewnić wszystko co najlepsze, ale wiesz jestem pewna , ze taki "Fizol" zapieprzałby na kilka etatów, zeby jego dzieciom niczego nie zabrakło. A hehe mimo, ze w tym roku kończe studia magisterskie nie czuje się jakaś mega inteligentniejsza od mojego faceta
Owszem wiele rzeczy się nauczyłam, ale czy od razu należy przekreślać kogoś kto nie spędzał co drugiego weekendu na uczelni? Wiadomo, ze obecnie sporo osób uczy się, aby mieć lepsze kwalifikacje...ale aktualnie na rynku pracy jest bardzo dużo młodych, ambitnych pracujących w restauracjach, bo każdy potencjalny pracodawca chce doświadczenia... A jak je zdobyć ?
Zastanów się czy chcesz być z nim, bo go kochasz, czy ważniejsza jest dla Ciebie jego praca. No chyba, że Twój partner jest skrajnie nieobyty i już widzisz ogromną różnice... Nie ma co tak naprawde martwić się na zapas...
Ważne, zeby mieć pomysł na siebie i się realizować, a z drugiej strony weź pod uwagę, że taki, który zapewni Tobie życie na "bogato", moze Ciebie nie szanować, bo jest przyzwyczajony, że sobie wszystko kupuje
A Twoje koleżanku są śmieszne... Ciekawa jestem czy jak ukończą wymarzone kierunki to będą tak świetnie zarabiały... Nie papier zdobi człowieka... ![]()
Teo napisał/a:Dalej nie wiem co studiujesz Ty, Autorko.
medycyne jestem na 2 roku i jeszcze nie mialam ani jednej poprawki
DOPIERO 2 rok medycyny. Dziewczyno! Jeszcze trzy razy możesz te studia rzucić i 2 razy mogą Ciebie z nich wyrzucić. Co to jest 2 rok medycyny? Kiedy jeszcze minimum 5 przed Tobą...
takajednaja dziekuje za mile slowa i wyrozumialosc!
a twój chłopak to w sumie co skończył?
witam
myslisz ze kogos na stanowisku bys pokochała bardziej niz go..
dobrze ci z nim dba o ciebie czujesz ze go kochasz przecież powiedziałaś mu tak jak ci pierscionek dał
stara sie?zawiód cie kiedy kolwiek?
moi znajomi maja podobna sytuacje ona wykształcona on w ogrodnictwie robi mozna powiedzieć przy łopacie
mozna powiedziec ze ona wiecej zarabia i mu głupio z tego powodu ale budują sie teraz mają synka slicznego i wszystko jest miedzy mini dobbrze
koleżanki tak mówia a co one moga wiedziec
mam też rodzine oby dwoje na stanowisku i kasy ful ale czy sa szzesliwi nie powiedziała bym
ciesz sie z tego co życie ci dało bo szkoda by było go zostawic skoro go kochasz zeky kolezanki sie nei smiały a zresztą co to za kolexzanki skoro tam uwazają
to twoja sprawa twoje życie sama wiesz czego chcesz i tego sie trzymaj..myslisz ze on nei boi sie ze ty go zostawisz napewno o tym mysli ale nie powie już tacy sa ci chłopi
dziewczyno pusta jesteś i tyle. widocznie za smarkata na poważny związek i rodzinę skoro wybierasz kryteriami wykształcenia. pamiętaj ze papierek w dzisiejszych czasach to nie wszystko, trzeba mieć poukładane w głowie i dać sobie radę w życiu. jeżeli będziesz takimi kryteriami myślała to nawet papierek doktora medycyny Ci nie pomoże.
Teo napisał/a:Dalej nie wiem co studiujesz Ty, Autorko.
medycyne jestem na 2 roku i jeszcze nie mialam ani jednej poprawki
Medycynę powiadasz?
To też chyba trzeba mieć podejście do ludzi, prawda?
Czy jak przyjdzie do Ciebie pacjent po podstawówce to go nie będziesz leczyła bo z prostakami się nie rozmawia?
...no ale powodzenia
lucjuszka znam wiele osób niewykształconych, bez papierów, które są o wiele bardziej inteligentne, kulturalne i oczytane niż niejeden doktor, profesor, o magistrach nie wspominając. Trochę dziwnie podchodzisz do małżeństwa patrząc na zarobki i rodzaj pracy swojego wybranka. To nie o to chodzi. Chodzi o to jakim jest człowiekiem, a nie o to ile zarabia. A Twoje koleżanki skończą jak stare panny, albo z mężami alkoholikami, skoro będą sobie szukały facetów "na stanowisku".
42 2012-06-05 09:18:11 Ostatnio edytowany przez sAmOtnA172 (2012-06-05 09:19:45)
Boshe szkoda mi słów nie doczytałam wszystkich postów bo straciłam cierpliwość po kilku.Nienawidze ludzi którzy myślą tak jak ty!!!To ze ty masz studia badz studiujesz nie oznacza że za kilka lat nie bedziesz siedziec na zasiłku! Więszość osób z wyższym wykształceniem siedzi w domu no chyba ze masz mega znajomości lub wielki talent!!!Skoro dla ciebie osoba pracujace fizycznie jest gorsza to gratuluje.Pewnie skąńczysz jako rozwódka lub stara panna jak bedziesz dalej tak myśleć. PORAZKA
TY STUDIUJESZ MEDYCYNE - boshe proszę żebym nigdy na nią nie trafiła!!!!!
43 2012-06-05 09:18:14 Ostatnio edytowany przez monia_3103 (2012-06-05 09:20:11)
Autorko postu widzę, że pomimo "dorosłego wieku" i studiów na medycynie - masz bardzo dziecinne zachowanie. Chciałabym zauważyć, że ślub to poważna decyzja, skóra ciągnie za sobą pewne odpowiedzialności i zobowiązania - zastanów się 2 razy zanim podejmiesz właściwą decyzję (albo milion razy).
Osobiście uważam, że czasem lepiej mieć u faceta skończoną byle zawodówkę - ale mieć konkretny fach w dłoni niż jakiś papierek. Zauważ, że od lat na każdym rynku pracy nie brakuje stanowisk i miejsc pracy dla: budowlańców, hydraulików, mechaników itp. Fizyczne roboty z dziada pradziada a jak potrzebne w dzisiejszych czasach! A wiele jest takich ancymonów, co papierek z mgr przed nazwiskiem mają i siedzą w Urzędzie Pracy czekając na swoją wymarzoną pracę, bo ciepłe stołki zajęte. Sama mam faceta, który jest budowlańcem, robi codziennie 12 godzin, tyra że się wyrażę, ale jesli już Cię to interesuje zarabia nieźle. Nie musi sobie niczego odmawiać, stać go na własne mieszkanie, samochód... I to, że ma taką a nie inną prace nie powoduje, że nie mam o czym z nim pogadać... Człowiek nie składa się tylko ze swojej pracy, ale również z zamiłowań, pasji itp. Mój uwielbia fotografię i może o tym gadać godzinami!
Interesuje się filmem, lubi czytać książki oraz podróżować. Ma świetne poczucie humoru, jest bardzo pomocny itp, mogłabym wymieniać w nieskończoność
i pomimo swojego zawodu nie traktuje go tak jak Ty - bezosobowo i przedmiotowo...
Zastanawiające jest, że dopiero teraz przeszkadza Ci to, że ma taką a nie inną pracę (wcześniej byłaś przy nim jak jej w ogóle nie miał - i było git, nie odeszłaś), zakochałaś się w człowieku a nie w jego pracy, i tak nagle on przestał być extra?? Wystarczyły byle słowa koleżanek aby przewartościować człowieka, którego znasz bardzo dobrze... Szkoda i przykre to jest, ale również radzę Ci abyś zostawiła biednego człowieka w spokoju. Może i ma pracę do niczego w porównaniu z pracą "przyszłej" Pani doktor, ale na pewno jest szczęśliwym facetem - to się liczy ![]()
to ze nie miałaś poprawki nie znaczy że skończysz te studia medyczne,jeśli skończysz nie znaczy że będziesz kimś,bo na dobrego lekarza pracuje się latami
ten Twój chłopak albo jest ślepy albo bardzo w tobie zakochany skoro nie widzi twojej wady jaka jest kryterium oceniania innych,ja na jego miejscu już dawno bym Cie zostawiła,dziewczyno dobrze wiedziałaś z kim się wiążesz!może niech te Twoje koleżanki znajdą Ci odpowiedniego partnera życiowego skoro są takie obyte
A troll-lucjuszka rzuca Wam kolejne kaski i cieszy sie, ze Wy tak pieknie je lykacie...
Świetnie przszła pani doktor .Polska piszemy przez duże P.Uważam ,że nie jesteś gotowa na małżeństwo.Nie wiesz co w życiu jest naprawdę ważne.
Może narzeczony jest wartościowym człowiekiem ,może kiedyś będziesz żałowała,że go zostawilaś.
Pani doktor i robotnik?-teraz rozumiem.
A troll-lucjuszka rzuca Wam kolejne kaski i cieszy sie, ze Wy tak pieknie je lykacie...
Może i masz rację ale są takie BYSTRE panny:)
Na to wygląda, że autorka baaaaardzo się nudzi:)
czesc powiem tak nie wazne kto jakie ma wykształcenie nie papier sie liczy !!albo kochasz jego albo jego wykształcenie!! ja nie mam wykształcenia jestem zwykła prosta dziewczyna moj maz jest wykształcony i kocha mnie taka jaka jestem,a przepraszam bardzo co ty masz za kolezanki.kto bedzie zył z nim ty czy one?on ma byc dobry dla ciebie i cie szanowac!!a ile osob z wykształceniem nie ma pracy a poza tym jak gdzies idziesz przeciesz na czole mu nie pisze ze nie jest wykształcony!!!
czesc powiem tak nie wazne kto jakie ma wykształcenie nie papier sie liczy !!albo kochasz jego albo jego wykształcenie!! ja nie mam wykształcenia jestem zwykła prosta dziewczyna moj maz jest wykształcony i kocha mnie taka jaka jestem,a przepraszam bardzo co ty masz za kolezanki.kto bedzie zył z nim ty czy one?on ma byc dobry dla ciebie i cie szanowac!!a ile osob z wykształceniem nie ma pracy a poza tym jak gdzies idziesz przeciesz na czole mu nie pisze ze nie jest wykształcony!!!
Przeczytaj dokładnie posty:)
A ja w pewnym stopniu rozumiem autorkę.
Jeśli występują miedzy małżonkami różnice intelektualno - poglądowe, to niestety po jakimś czasie może stać się powodem do rozstania.
Przede wszystkim, jeśli osobą reprezentuje dany poziom intelektualny i klasowy, no to nijak ma się do tego np prosty chłopak czy dziewczyna nie mający/a obycia, który/a nie raz może przyprawić o poczucie wstydu i zażenowania.
I nie tłumaczcie tu dobrocią tej osoby, bo sama dobroć nie przesłoni tych istotnych w codziennym życiu elementów.
Ostatnio byłam świadkiem sytuacji, w której dziewczyna, wydawać by się mogło niegłupia i w miarę dobrze ubrana, wysiada z auta, a za nią wyrasta chłopak w dresie i czapeczce i bierze ją za rękę i zaczynają spacerować, po chwili on odwija głowę w prawo i pluje na chodnik.
Ja pewnie zapadłabym się pod ziemię.
Ona nie zwróciła jemu żadnej uwagi. Ja z kolei nie musiałabym tego robić, bowiem mój M nie wpadłby nawet na to, by tak zrobić.
A co do życia na bogato jak to określasz, to akurat się z Tobą autorko nie zgodzę, bowiem nie tylko mężczyźni są od zarabiania pieniędzy.
Nieraz się słyszy o stereotypach w kwestii kobiet, ale pomija się stereotypy dotyczące mężczyzn ( piszę to jako kobieta).
Nic nie stoi na przeszkodzie byś to Ty zarabiała więcej w domu.
A uwierz satysfakcja jest ogromna. A niezależność od męża/ partnera bezcenna.
Pracujesz? Zarabiasz?
Ile jesteście ze sobą?
Oprócz koleżanek, co na to Twoja rodzina?
Te plucie to akurat wychowanie, i swiadomość.
No właśnie, i w dobrym domu ( na określonym poziomie intelektualnym - nie mówię o wykształceniu), to od razu tępiłoby się takie zachowanie i taki młodzieniec nie wpadłby nawet na taki pomysł.
Owszem są wyjątki itd.
Jeżeli w domu zwracana była uwaga na kindersztubę tudzież inne prawidłowe zachowania, to człowiek ma to wpojone od małego. I nie musi się tego uczyć w dorosłym już życiu, bo to jest dla niego oczywiste.
Dlatego różnice takie dzielą po jakimś czasie.
Owszem są wyjątki, że takie pary funkcjonują i mają się dobrze.
Ale to jest moje zdanie.
właściwie należało by się cofnąć wstecz,po co było tworzyć związek który nie satysfakcjonuje którejś ze stron?z twojej strony lucjuszka on opiera się w zasadzie na kłamstwie
Przede wszystkim, jeśli osobą reprezentuje dany poziom intelektualny i klasowy, no to nijak ma się do tego np prosty chłopak czy dziewczyna nie mający/a obycia, który/a nie raz może przyprawić o poczucie wstydu i zażenowania.
To czy ktoś ma obycie czy nie, wynika raczej z wychowania i wpojonych zasad przez rodziców, a nie z poziomu intelektualnego, bo osobiście znam osoby (proste), którzy potrafią zachować się lepiej niż nie jeden z wyżej podniesioną głową.
I co to za słowa "poziom klasowy". Jesteśmy w średniowieczu czy co aby dzielić społeczeństwo na klasy lepsze i gorsze?! Ja pierdziu, żyjemy w takim kraju, że z pracą nie łatwo. Są tacy, którzy robią to co lubią ale są i tacy, którzy robią to co muszą i nie narzekają. Są również tacy, co mają po znajomości stanowiska pracy.
To, ze autorka studiuje medycynę nie znaczy, że od razu zostanie lekarzem oraz że jest lepiej obyta w świecie bo studiuje a jej partner nie (to mi podciąga pod dyskryminacje) - tak wybrał i to jego wybór... A autorka albo powinna to przyjąć do wiadomości i zaakceptować albo poszukać sobie nowego faceta - może lekarza??
monia_3103
Sformułowanie klasowy użyłam celem skrótu myślowego.
Ja o pracy nigdzie nie pisałam, wręcz przeciwnie nie zgodziłam się z autorką, napisałam tylko, że nic nie stoi na przeszkodzie by to ona więcej zarabiała.
O wpojonych przez rodziców zasadach tez pisałam powyżej. Intelekt to nie wykształcenie to suma wszystkich zachowań i cech człowieka.
Jeżeli piszesz, że niejedna osoba prosta zachowuje się lepiej niż ten z wyżej podniesioną głową, to się Tobie nie dziwię, bo ktoś kto ma wysoko podniesioną głowę ( nawet jeśli ma ku temu powody) nie może być określany jako osoba z klasą. Bo człowiek z klasą tak nie robi.
Ponadto nie wskazałam nigdzie w swojej wypowiedzi że autorka ma szukać lekarza itd.
Jestem tego zdania, że pewien wspólny tok rozumowania, zachowania, obycia czy poglądów ( nie studiów) musi być zachowany na podobnym poziomie.
Ja wychodzę z założenia, że w przeciwnym razie jest klapa.
To jest moje zdanie.
graka - stwierdzenie, że autorka powinna znaleźc sobie za partnera lekarza nie tyczyło się Twojej osoby ale autorki... Może właśnie taka osoba byłaby dla niej odpowiednia...
Ale jeśli już pozwolę sobie zacytować "że pewien wspólny tok rozumowania, zachowania, obycia czy poglądów ( nie studiów) musi być zachowany na podobnym poziomie"... Widzisz, przez ten czas autorka była z partnerem i jakoś nie było problemów z tokiem rozumowania, zachowania czy obycia, bo zapewne mieli je na podobnym poziomie. Wszystko zaczeło jej przeszkadzać pod wpływem koleżanek, które namieszały jej w głowie i nagle z ważnego dla niej człowieka facet stał się złym kandydatem. To przykre, że kilka słów koleżanek spowodowały, że ona przewartościowała kogoś z kim była dłuższy czas.
Ja rozumiem, że można się rozmyślić i autorka zapewne nie jest gotowa na krok wyjścia za mąż, ale razi mnie to, że do tej pory to, iż pracował w ten sposób a nie inny nie sprawiało żadnego problemu, a teraz...
cóż to jest moje zdanie a postępowanie autorki to drugie...
57 2012-06-05 16:43:08 Ostatnio edytowany przez disti (2012-06-05 16:48:51)
Mnie wystarczy aby kochał, szanował, nasze dzieci, mnie.
Tworzymy partnerstwo, a razem możemy zrobić wiele. Bardzo wiele.Wiesz co może byc również za 10 lat?
On bedzie wiódł szczęśliwe, ciepłe i godne zycie obok troskliwej, kochanej Kobiety;
A Ty możesz wieść życie w pięknym pałacu, przepychu, z zimnym, obojetnym Mężczyzną.Ty sie Go po prostu wstydzisz.
Popieram ja tez spoczatku myslalam jak mozna pokochac chlopaka nie wysportowanego i w dodatku noszacego okulary na nosku. Uwierz mi mozna. Tylko trzeba spojrzec sercem a nie oczami czy mozgiem... I martwic sie czy za 10 lat bede siedziec w luksusowym samochodzie. Popatrz jak slawni ludzie mieli np. Tina moze film ogladalas a jak nie to polecam. Tina miala prawie wszystko oprócz jednego nie byla szanowana przez meza... Maz ja tak bil ze nie raz byla w szpitalu. I nie umiala od niego odejsc.
Wiec lepiej czasami posluchac glosu wlasnego serca a nie prawnika czy lepszego goscia.
A jezeli cie to nie przekonuje to lepiej zostaw tego biedaka co teraz z toba jest i znajdz sobie takiego chlopa ktory bedzie ci odpowiadac JEGO IQ .Bo watpie ze ci chodzi i uczucie.
Popieram tez wiadomosc wyzej... Bo chce dorownac kolezankom i wogole. ALe tez powinna sie zastanowci nad ich wypowiedzia.
I autorko jezeli ty go naprawdę kochasz to badz z nim nie dlatego ze kolezankom sie nie podoba ale dlatego bo to jest twoje zycie.
A dlaczego poszlas na te studia?? czyzby bogaci rodzice cie wyslali??? kolezanki pewnie wszystki z dobrych domow, rodzice planuja sluby z synalkami bogatych przedsiebiorcow itp... Nie trawie takich osob jak ty. Sama mam narzeczonego , skonczyl gimnazjum, prowadzi firme motoryzacyjna, do wszystkiego doszedl sam, bywa ze jest ciezko, nigdy sie go nie wstydzilam, wrecz przeciwnie, moze nie wie z czego sklada sie komorka , ale ma inna wiedze, ktora mnie fascynuje, ma hobby, ambicje, plany....i jestem z nim bo go kocham.
Jak mozna wogole za priorytet bycia w zwiazku uwazac wyksztalcenie drugiej osoby??? choc oczywiscie masz takie prawo, wiec jezeli dla ciebie to najwazniejsze to szukaj faceta na uczelni,a temu nie rob zmudnej nadzieji, bo widac ze facet pracuje za granica wlasnie myslac o tobie, zeby zapewnic ci dobre zycie.
chyba twoj "rozum" przycmil serce i tylko nim sie kierujesz...
a znasz to lucjuszka :" Kto chleba nie chce , niewart i kolacza " ?
nie moge sie nadziwic ile pustosci i pogardy w ludziach...
gdyby takie poglady miala moja corka kiedys, to wstydzilabym sie bardzo
A dlaczego poszlas na te studia?? czyzby bogaci rodzice cie wyslali??? kolezanki pewnie wszystki z dobrych domow, rodzice planuja sluby z synalkami bogatych przedsiebiorcow itp... Nie trawie takich osob jak ty. Sama mam narzeczonego , skonczyl gimnazjum, prowadzi firme motoryzacyjna, do wszystkiego doszedl sam, bywa ze jest ciezko, nigdy sie go nie wstydzilam, wrecz przeciwnie, moze nie wie z czego sklada sie komorka , ale ma inna wiedze, ktora mnie fascynuje, ma hobby, ambicje, plany....i jestem z nim bo go kocham.
Jak mozna wogole za priorytet bycia w zwiazku uwazac wyksztalcenie drugiej osoby??? choc oczywiscie masz takie prawo, wiec jezeli dla ciebie to najwazniejsze to szukaj faceta na uczelni,a temu nie rob zmudnej nadzieji, bo widac ze facet pracuje za granica wlasnie myslac o tobie, zeby zapewnic ci dobre zycie.
chyba twoj "rozum" przycmil serce i tylko nim sie kierujesz...
Kamcia bardzo ładnie to ujęła - nie trzeba mieć ukończonych studiów, wykształcenia wyższego, dyplomów czy innych papierków, żeby dla drugiej osoby być fascynującym. I o to tu chodzi, uwierz mi autorko tematu, że na każdym facecie większe wrażenie zrobi to jaką jesteś osobą, czy masz dobre serce, a nie to , czy na medycynie nie miałaś poprawki
Tylko w tym wszystkim szkoda tego chłopaka, który pewnie sprawy sobie nawet nie zdaje, za kogo go tak naprawdę uważa jego własna dziewczyna.
żal mi Cię dziewczyno zapewne córeczka bogatych rodziców i myśli, że jedną z kategorii wartości jest grubość portfela masakra chłopak chcę zarabiać żeby Ci niczego nie brakowało a Ty się zastanawiasz czy nie zostawić go dla bogatszego jak się nawinie Brak mi słów nie mam pojęcia co Ty wiesz o miłości skoro masz takie wątpliwości, bo kocha się bez względu na wszystko a ilość zarobków nie ma znaczenia chyba ze w Twoim wyimaginowanym świecie pusta lalo mózg Ci chyba owrzodziło w tym Twoim otoczeniu jak tym Twoim koleżanką
62 2012-06-05 19:40:36 Ostatnio edytowany przez mia-sonnchen (2012-06-05 19:43:03)
Medycyna i ani jednej poprawki... a słoma wychodzi z butów.
... zostaw tego kolesia.
lucjuszka a nie widzisz tego, że do pracy potrzebni są FACHOWCY a nie magistrzy?
powinnaś się cieszyć, że ktoś taki chce z Tobą spędzić życie! jak można być tak wyrachowanym?
skoro marzy Ci się życie na bogato to sama sobie na to zapracuj za swoją pensję lekarską (o ile skończysz te studia...)
Moim drodzy przedmówcy!
Dziekuje wszsytkim za jednoznaczna ocene mojej osoby! Pewnie się wstydze tego co on robi i kim jest. Jego wielkich spracowanych rak i paznokci ktorych nie da sie doczyscic. Patrzac na niego widze czlowieka ktory ma wady i zalety jak kazdy z nas. Najzwyczajniej na swiecie zastanawiam sie czy podjac ryzyko jakim jest slub. Czy to aby odpowiednia osoba dla mnie? Jestem jeszcze mloda i moze powinnam poczekac? A z drugiej strony w ogole to nie jestem taka wspaniala i moze w obecnych czasach juz nikogo lepszego nie znajde?
autorka
p.s. nie mam bogatych rodzicow- siedze na swoich 4 literach i sie ucze!
Hehe poszłaś na studia, i do razu wydaje Ci się że będziesz kimś - Panią Doktor. A Twój mąż marnym 'Fizolem'. Ale przepraszam Cię bardzo, gdyby nie 'Fizole' to dużo rzeczy by nie było. Nie sądze by wielcy doktorzy czy magistrzy zakasali rękawy i wzięli się do pracy przy budowie własnego domu lub innych rzeczy. Ludzi po studiach wyróżnia wiedza ale teoretyczna, ta praktyczna jest trudniejsza.
Ogarnij się dziewczyno, na razie jesteś studentką i oprócz matury nie masz nic więcej. I nie oceniaj ludzi na podstawie wykształcenia, patrz na to jaki człowiek jest - dobry czy zły. A jeśli uważasz ze będziesz szczęśliwsza z człowiekiem z wyższym wykształceniem to zostaw swojego narzyczonego, myśle że zasługuje na to by być szczęśliwym z kimś innym.