pewnie też tak czasem macie, że osoba na której Wam zależy rani i zawodzi Was... mój problem polega na tym że ktoś najpierw zabiega o moje względy, obiecuje wiele rzeczy a potem gdy ma do tego dojść w pewien sposób olewa np przez cały tydzień pisze że w weekend się widzimy i mnie gdzieś wyciaga, po czym przychodzi weekend i zero odezwu z jego strony. potem odzywa się jak gdyby nic i tłumaczy się tym że miał dużo spraw na głowie. mówiłam mu o tym co mnie boli, ale w sumie żadnej poprawy nie widać. kiedyś między nami się układało, dzisiaj poważnie zastanawiam się nad tym by zakończyć tą znajomość chociaż trzymają mnie przy nim piękne wspomnienia. a wy co robicie jeśli osoba na której wam zależy was zawodzi? mam nadzieję, że ktoś się wypowie i udzieli mi jakiejś skutecznej rady ![]()
Podobne tematy
Moim zdaniem, nie zależy mu na Tobie. Pisząc sprawdza czy jesteś w jego zasięgu, ale nie traktuje Cię poważnie, stąd takie zachowanie. Jesteś jeszcze taka młoda, nie pozwalaj ani jemu ani sobie na bycie zabawką. Tobie tylko wydaje się, że Ci na nim zależy, a wynika to właśnie z jego niedostępności. Postaraj się odwrócić role i zobaczysz jaki będzie efekt. Głowa do góry!
Z doświadczenia wiem że nie należy na nic naciskać,truć nad głową bez końca i narzucać pewnych zachowań ,owszem trzeba mówić o swoich oczekiwaniach ,o tym co nas boli , ale człowieka nie zmieni się jeśli taki już jest .Najlepiej zdystansować się i nie brać tak wszystkiego do siebie ,nie pokazywać jak bardzo nam zależy ,nie proponować spotkań ,czasem również się nie odezwać ,niech on się zamartwi ,zazwyczaj jak im wymyka się coś spod kontroli to zaczynają działać
Nie spisywałabym takiego związku na straty, wszytko może się jeszcze odwrócić ,zależy od Ciebie dużo jak tym pokierujesz .
Też tak miałam. On nigdy nie miał czasu na spotkanie się, lub jak się umówiliśmy to nie dotrzymywał słowa. Rok czasu wytrzymałam, próbowałam różnych sposobów, bez skutku. Człowiek się nie zmienia, więc nie ma sensu. DAj sobie z nim spokój. Wiem że będzie Ci ciężko, ale nie masz wyjścia, chyba że chcesz tkwić w takim układzie.
martwi mnie to bo wcześniej układalo się między nami, jakoś się dogadywaliśmy. mimo tego że on mnie zaczął ranić, zawodzić, olewać to ja mam wyrzuty sumienia, że jednak ja coś źle robię i go oceniam w krytyczny sposób. ostatnio po tym jak obiecywał że się spotkamy i nie doszło do tego spotkania, tłumaczył że miał konto na tel zablokowane i przez to się nie zgadał ze mną. po czym ja mu powiedziałam że niech sobie idzie i nie wraca, że nie potrzebuje kogoś kto mnie zawodzi i nie dotrzymuje słowa. smutno mi bo nie chcialam znowu w ten sposób go oceniać ale z drugiej strony zasłużył na to. aż mnie kuje w środku ![]()