Hej jak wiecie od jakiegoś czasu jestem zalogowana na portalu randkowym z poprzednich postów wiecie równiez że bardzo kręce nosem ale poznałam fajnego faceta który jest inżynieem jest zupełnie taki pod względem wizualnym charakteru oraz materialnym jak oczekuje tylko nie bardzo zgadza mi się jedna rzecz facet ma bardzo mało czasu dla mnie co prawda pracuje 12 godzin ale troche mnie to dziwi że mlody facet nie ma juz siły na spotkanie, widzimy się raz w tygodniu bardzo widać że jest zdystansowany i średnio widać w nim zangażowanie, czy myślicie że to naprawde może być wywołane pracą czy raczej facet w domu ma drugą kobietę?
Podobne tematy
No to faktycznie jest dziwne, że facet po 12 godzinach pracy nie tryska energią i nie ma ochoty na spotkanie.
Inżynier, wizualnie ok, charakter ok, kasa jest, ale pracoholik - odpada. Szukaj lepszego.
Ja osobiście wolałbym mieć 15h godzin pracy dziennie z maszynami niż 7h w biurze i 8h na jakieś bezsensowne spotkania. Prawdziwy inżynier powinien kochać tylko swoją pracę i swoje zabawki ![]()
Zgadzam się z wpisem powyżej
I nie, nie jest dziwny, skoro pracuje 12 godzin, śpi pewnie 7-8 to zostaje mu raptem 4 na inne sprawy (jedzenie, zakupy, płacenie rachunków, załatwianie spraw, dojazdy itp). Może nie jesteś na jego poziomie intelektualnym (co widać po temacie), stąd nie jest Tobą podjarany, tak jak byś tego chciała.
ja też często pracuje po 12 godzin ale jednak powiem szczerze jeśli jestem zainteresowana jakąś znajomością jestem w stanie tryskać energią:) wczoraj wieczorem pisaliśmy na gg nagle cisza, a dziś rano dostaje wiadomość" przepraszam ale mi się usnęło" coraz częściej zastanawiam się czy ten człowiek nie prowadzi podwójnego życia
Nie, ten człowiek jest zapracowany i zmęczony i najzwyczajniej w świecie nie ma czasu. Nie jesteś jego priorytetem i pewnie nigdy nie będziesz więc odpuść sobie.
pewnie sobie odpuszcze szkoda mi czasu dziś się mamy spotkać i pewnie to zakończe bo nie ukrywam że jestem typem osoby która lubi być w centrum zainteresowania swoją drogą już mu to sugerowałam że tego typu zachowania mnie irytują ale wszystko obracał w żart
Ile Ty masz lat?! oO
24 a czemu zadajesz to pytanie?
Śmieszny ten wątek.....
Jak choć dwoje ludzi mówi Ci, że jesteś pijana to połóż się spać.
Pozdrawiam.
Dla kogoś kto nigdy się na nikim nie zwódł, ten wątek może być śmieszny, niestety ludzi którzy prowadzą podwójne życie jest wielu, spotkałam już kiedyś faceta który prowadził podwójne życie moja przyjaciółka też takie prowadzi na forum również nie brakuje takich osób, bardzo bym nie chciała by osoba z którą się widuje prowadziła takie życie
A jakie masz podstawy sądzić, że teraz też możesz być zwodzona? Spotykacie się co tydzień i zawsze jest seks, a potem znowu przerwa tydzień i od nowa to samo czy jak to wygląda? Jesteś już z nim w związku? Jeśli odpowiedź brzmi dwa razy NIE to robisz z igły widły.
Odpowiedz brzmi dwa razy nie z igły widły być może ale szkoda mi czasu na człowiek który nie jest mi w stanie poswięcić przynajmniej czasu 3 razy w tygodniu a z drugiej strony tak ciężko mi jest znaleć osobę która by mi odpowiadała, wiec jeśli się taka trafia to bardzo mnie irytuje że może być nie uczciwa i że nie spędzamy tyle czasu wspólnie ile bym chciała
Nie pomyślałaś, że ten brak entuzjazmu, zaangażowania i dystans z jego strony, wynika raczej z braku zainteresowania Twoją osobą, a nie prowadzeniem podwójnego życia ? Wiemy, że on pasuje Tobie, ale czy jesteś przekonana, że Ty również spełniasz jego oczekiwania pod względem wizualnym i materialnym ?
Tak przy okazji zapytam... czy również jesteś osobą wykształconą i dobrze zarabiającą ? Co oprócz ładnej buzi i wysokich oczekiwań, masz do zaoferowania temu inżynierowi ? ![]()
Zachowujesz się jak rozpieszczona nastolatka. Inżynier, pracuje 12h, normalne, że będzie zmęczony i to normalne w dorosłym życiu, że nie zawsze można się spotykać tak często, jakby się tego chciało - tym bardziej, kiedy nie mieszka się razem, ani w bezpośrednim sąsiedztwie.
Skończ szukać dziury w całym.
3 razy w tygodniu, żartujesz czy tak na poważnie? Na razie to jesteście dwojgiem znajomych z portalu randkowego, którzy chcieli się poznać i to tyle, na razie tyle... Za wiele sobie już wyobrażasz, podczas gdy on jest pewnie na razie na etapie poznawania Ciebie i na tym etapie oddaje Ci tyle swojego wolnego czasu, ile uważa za stosowne, koniec. Może sama swoją postawą go niespecjalnie nakręcasz, albo wręcz odwrotnie - zniechęcasz?
Jak chcesz to zmienić to możesz:
1. Powiedzieć mu to wprost, że oczekujesz czegoś więcej i w sytuacji spotkania się raz w tygodniu to tej znajomości nie widzisz.
2. Zredukować kontakt telefoniczny/internetowy do minimum i spowodować, że kontakt z Tobą będzie mógł mieć tylko w rzeczywistości.
Aha i napisz jaka to specjalność. Inżynier mechanik (ci najbardziej są "antybabscy"), elektryk (ci to w sporej mierze alkoholicy tudzież erotomani), chemik (jak wyżej), budowlaniec (ci są w miarę normalni ale najwięcej harują/kreślą
), czy może inżynier sprzedaży ? ![]()
Z tym podwójnym życiem to raczej małe szanse, ale mi się zdarzyło pisać na gg o 21:45 dobranoc albo cześć a potem szedłem o 22:00 na imprezę po nowe wrażenia, bo dziewczyna z pracy z którą sobie gawędziliśmy po godzinach na gg zaczęła mnie NUDZIĆ (i drażnić, że się nie chce odczepić).
A tekst jestem zmęczony lub idę spać jest typowy kiedy facet chce się POZBYĆ czytaj dać kosza ![]()
Nie pomyślałaś, że ten brak entuzjazmu, zaangażowania i dystans z jego strony, wynika raczej z braku zainteresowania Twoją osobą, a nie prowadzeniem podwójnego życia ? Wiemy, że on pasuje Tobie, ale czy jesteś przekonana, że Ty również spełniasz jego oczekiwania pod względem wizualnym i materialnym ?
Tak przy okazji zapytam... czy również jesteś osobą wykształconą i dobrze zarabiającą ? Co oprócz ładnej buzi i wysokich oczekiwań, masz do zaoferowania temu inżynierowi ?
tak jestem osobą z własnym mieszkanie zarabiam też dobrze dlatego jak poznaje faceta to oczekuje że dorówna mi warunkami domowymi i materialnymi bo nie mam zamiaru nikogo finansować
a specjalność inżynier budownictwa teraz pracuje przy budowie jakiegoś bloku
Jak długo się znacie?
Moim skromnym zdaniem powinnaś z nim na ten temat porozmawiać, ale Ty chyba już zdecydowałaś że to nie to...
21 2012-06-03 14:35:35 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-06-03 14:36:02)
jak poznaje faceta to oczekuje że dorówna mi warunkami domowymi i materialnymi bo nie mam zamiaru nikogo finansować
A to się nazywa materializm. A na to każdy normalny facet jest uczulony.
net facecie to nie jest materializm to jest wyrównanie szans mam fajne mieszkanko i chce by facet z którym się widuje też je posiadał bo inaczej za bardzo zadomowi się w moim, lubie zjeść obiad w dobrej knajpie płace sama za siebie ale oczekuje że facet też sam za siebie zapłaci nie szukam sponsora ale kogoś kto będzie się sponsorował sam:)
Gadaj co chcesz. Stawiasz poziom finansowy ponad charakter, a to jest to właśnie materializm. Sponsoring to po prostu inna nazwa prostytucji.
net facecie to nie jest materializm to jest wyrównanie szans mam fajne mieszkanko i chce by facet z którym się widuje też je posiadał bo inaczej za bardzo zadomowi się w moim, lubie zjeść obiad w dobrej knajpie płace sama za siebie ale oczekuje że facet też sam za siebie zapłaci nie szukam sponsora ale kogoś kto będzie się sponsorował sam:)
Kamisia - a co w tym złego, że chciałoby się z kimś wspólnie żyć, mieszkać, zadomawiać, płacić bez wyliczania ile kto płaci i za co? ... chyba długo jesteś sama, bo mam wrażenie, że ogarnia Cię panika na myśl o tym, że mogłabyś komuś zaufać i zakochać się bez stawiania jakichkolwiek warunków..
Gdzie tu spontaniczność? gdzie uczucie? eh myślałam, że to ja jestem racjonalna, ale wygląda, że chyba jestem niepoprawną romantyczką ![]()
Według mnie bardziej szukasz faceta 'logiką' - mieszkanko, status materialny, tytuł, niż sercem. Wiadomo, każdy by chciał bogatą/bogatego partnera/partnerkę, ale najważniejsze jest to co jest w środku.
Skoro pracuje po 12h dziennie to się dziwisz, że nie ma sił na nic? Nie znasz jego sytuacji, może ma ogromny kredyt do spłacenia i musi tyle pracować.
Zawsze możesz go szczerze zapytać czy chce się z Tobą dalej spotykać, istnieje spore prawdopodobieństwo, że powie Ci prawdę.
Gadaj co chcesz. Stawiasz poziom finansowy ponad charakter, a to jest to właśnie materializm. Sponsoring to po prostu inna nazwa prostytucji.
Zgadzam się że sponsoring to forma prostytucji dlatego ja nie szukam sponsora ale jestem za młoda i atrakcyjna by kogoś sponsorować:)
kamisia24 ty nie szukasz partnera. Ty szukasz wspólnika.
Nie pomyślałaś, że ten brak entuzjazmu, zaangażowania i dystans z jego strony, wynika raczej z braku zainteresowania Twoją osobą, a nie prowadzeniem podwójnego życia ? Wiemy, że on pasuje Tobie, ale czy jesteś przekonana, że Ty również spełniasz jego oczekiwania pod względem wizualnym i materialnym ?
Tak przy okazji zapytam... czy również jesteś osobą wykształconą i dobrze zarabiającą ? Co oprócz ładnej buzi i wysokich oczekiwań, masz do zaoferowania temu inżynierowi ?
no właśnie...kasa, mieszkanie, prezencja itd. itp. to nie wszystko....
Jak facetowi zależy to inaczej się zachowuje....
Moim zdaniem po prostu nie interesujesz go pomimo tych wszystkich swoich (+).... czasem tak bywa.
ja też często pracuje po 12 godzin ale jednak powiem szczerze jeśli jestem zainteresowana jakąś znajomością jestem w stanie tryskać energią:) wczoraj wieczorem pisaliśmy na gg nagle cisza, a dziś rano dostaje wiadomość" przepraszam ale mi się usnęło" coraz częściej zastanawiam się czy ten człowiek nie prowadzi podwójnego życia
A jakim cudem czlowiem, ktory pracuje 12 godzin moze miec czas na podwoje zycie? HALLO!! Wyobraz to sobie, facet pracuje 12 h i ma zone w domu, wraca po pracy kobieta czeka na niego z obiadem i naturalne, ze po tym obiedzie chcieliby ze soba rozmawiac, ogolnie byc razem, ale nie on zjada obiad splawia zone i siada na gg, zeby rozmawiac z kochanka na boku. No rzeczywiscie bardzo prawdopodobne. Troche wyobrazni...
Widziałam się z nim i tak macie rację on nie jest zainteresowany tak moją osobą jak ja nim, napisałam mu teraz smsa że ja się wycofuje bo nie potrafi lub nie chce mi dać tego czego od niego oczekuje, odpisał że nie rozumie o co mi chodzi i nie jest mu łatwo komuś zaufać że nie ma juz 15 lat był w różnych związkach i wiele razy się przejechał:(
napisałam mu teraz smsa że ja się wycofuje bo nie potrafi lub nie chce mi dać tego czego od niego oczekuje
No to niezbyt jesteś atrakcyjna skoro jesteś tchórzem i się przez sms-y wycofujesz, ale to teraz takie czasy, że przez smsa można kogoś poznać, przez smsa się w tej osobie zakochać, smsując przeżyć tą miłość i przez smsa zakończyć ten "związek".
ale co jestem strasznie zdziwiona bo myślałam że to oleje zaczyna mi się tu dobijać wydzwasnia smsuje co zrobił nie tak..
napisałam mu teraz smsa że ja się wycofuje bo nie potrafi lub nie chce mi dać tego czego od niego oczekuje, odpisał że nie rozumie o co mi chodzi i nie jest mu łatwo komuś zaufać że nie ma juz 15 lat był w różnych związkach i wiele razy się przejechał:(
A pół godziny później...
zaczyna mi się tu dobijać wydzwasnia smsuje co zrobił nie tak..
Aż się ciśnie na usta....no poważnie?
człowiek generalnie twierdzi że stawiam go ciągle pod ścianą że wymagam rzeczy nie możliwych i proponuje mi poszukać faceta pod pośredniakiem bo taki ma dużo czasu, ludzie czy ja wymagam rzeczy nie realnych bo chce by facet z który się widuje poświęcał mi sporo czau
Zacznijmy od tego, że NIE z przymiotnikami (w stopniu równym) piszemy razem, czyli "niemożliwych" i "nierealnych" ![]()
Nie masz cierpliwości. Od razu byś chciała wszystko na gotowo. Mieszkanko od rodziców, faceta z pełnym wyposażeniem - chciałabyś majętnego gościa, z wyższym wykształceniem, na poziome, inteligentnego, przystojnego i do tego żeby jeszcze poświęcał Ci masę swojego cennego czasu. Chryste panie ile tego. Tacy to tylko w erze przecież ![]()
Do tego wyliczasz wszystko, ilość czasu spędzoną razem, swoje mieszkanie, swoje dochody, kto płaci za kolacje, a kto za paliwo w samochodzie - łoo jezu, świat w liczbach normalnie. Przecież to odrzuca człowieka na wejściu. Faceci na randce z Tobą pewnie zaraz to wszystko wyczuwają i myślą: materialistka potrzebująca ciągłej adoracji i uwagi - i ich krzywa zainteresowania Tobą leci szybko na łeb. W głowie tych wartościowych mężczyzn zaraz pewnie pojawia się myśl: WTF, w co ja się pakuje?.
Tak naprawdę szukasz równego sobie, a nie miłości. Pewnie wyliczyłaś, że jak trafisz równego sobie, to będzie on tak fajny jak Ty i uczucie wtedy przyjdzie samo z automatu. Z matmy pewnie byłaś dobra.
Jeszcze nie wiesz o tym, że ważniejsze od tego co posiadasz materialnego, jest to jakie wartości posiadasz jako człowiek. Jest takie powiedzenie nawet: "Jedz z bogatymi, ale baw się z biednymi, bo oni umieją się cieszyć." - no i tak właśnie jest.
36 2012-06-04 07:10:38 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-06-04 07:11:27)
Mareczek to o czym piszesz aż bije z postów kamisia24...więc można przypuszczać, że w czasie spotkania ma to wszystko wręcz wypisane na twarzy.
Ja również odbieram jej wymagania tak samo: materialistka i egocentryczka.
Jedz z bogatymi, ale baw się z biednymi, bo oni umieją się cieszyć." - no i tak właśnie jest.
Wspaniały cytat tylko wiesz jak sobie wyobrażasz tą zabawę przy wodzie z kranu czy suchym chlebie bo życie niestety wygląda tak, by się bawić trzeba mieć za co bo oczywiście możesz raz zapłacić za tą osobę w kanjpie ale nie 100 razy:) a wracając do tego kogo szukam, to szukam mężczyzny z którym pojadę na urlop a nie ja pojadę a on zostanie bo nie będzie miał jechać za co tego typu rzeczy już przerabiałam nigdy więcej ludzie muszą być sobie równi:)
Zdecydowanie masz problem. Ze sobą. Tylko czy znajdziesz kogoś równego sobie z takim EGO ? Też to przerabiałem i to ja byłem tym biedniejszym. Z perspektywy oddała mi wielką przysługę spuszczając mnie do wc
gdzie jest miejsce biedaków. A ona do dzisiaj jest sama, bo nawet "równi" jej faceci w końcu mają jej dość i odchodzą.
Atrakcyjna kobieta, która ma swoje życie i zainteresowania nie potrzebuje dopominać się uwagi. Nie musi mówić na każdym kroku, że ona chce tej uwagi więcej, nie domaga się, bo ona ją po prostu dostaje. Mężczyzna jak się zainteresuje kobietą to na głowie stanie i czas jej poświęci. Ty, natomiast masz postawę roszczeniową, bo Ty masz i tobie się należy, a z jakiej racji? Skoro masz gdzie mieszkać, masz za co się utrzymać, to po co Ci ktoś do spółki? Nie potrzebujesz pomocy, a ze wszystkich Twoich postów wynika, że szukasz kogoś do spółki. Zachowujesz się jak na targu - ten za biedny, ten za dużo czasu nie ma, ten nie taki, a ten sraki. Każdy ma swoje wymagania u gust, ok, ale jeżeli uważasz, że pracujący po 12 godzin facet nie poświęcający Ci wystarczającej ilości czasu prowadzi podwójne życie, to masz zbyt wysokie mniemanie o sobie, bo każdej normalnej osobie pierwsze co przyszłoby do głowy to: a)nie ma czasu; b) nie jest mną wystarczająco zainteresowany, a nie że ma 5 żon i 3 kochanki!!
Jedz z bogatymi, ale baw się z biednymi, bo oni umieją się cieszyć." - no i tak właśnie jest.
Wspaniały cytat tylko wiesz jak sobie wyobrażasz tą zabawę przy wodzie z kranu czy suchym chlebie bo życie niestety wygląda tak, by się bawić trzeba mieć za co bo oczywiście możesz raz zapłacić za tą osobę w kanjpie ale nie 100 razy:) a wracając do tego kogo szukam, to szukam mężczyzny z którym pojadę na urlop a nie ja pojadę a on zostanie bo nie będzie miał jechać za co tego typu rzeczy już przerabiałam nigdy więcej ludzie muszą być sobie równi:)
Ewidentnie masz za sobą nieciekawe doświadczenia z poprzedniego związku i pewnych "atrakcji" chcesz sobie już zaoszczędzić. Słusznie. Na błędach, nie tylko własnych - warto się uczyć. Myślę jednak,że trochę się w tym wszystkim pogubiłaś... Aktualnie tak bardzo skupiasz się, na tych aspektach związku, które w poprzednim "szwankowały, że nieopatrznie możesz przeoczyć kogoś watrościowego, chociaż gorzej sytuowanego. Pomyśl o tym... ![]()
Tak volver dokładnie mam złe doświadczenie już od momentu kiedy byłam nastolatką moja rodzina prowadziła mały interes kręciło się blisko mnie kilku chłopców ale jak się pozniej okazywało chcieli bym porozmawiała z rodzicami czy nie znajdzie się jakaś posadka dla kogoś z ich rodziny, potem gdy rodzice kupili mi mieszkanien też kręciło się kilku którzy chętnie by zamieszkali w moim przytulnym gniazdku nie wypominając nikomu jedli u mnie kąpali się a nawet nie stać ich było żeby zaprosić mnie na obiad czy złożyć się na prezent gdy szliśmy na wesele, dlatego od pewnego czasu mój facet msi być wykształcony dobrze zarabiać i mieć mieszkanie ja nie potrzebuje nic od niego ale niech on nie ciągnie z mojej kieszeni ciężko mi poszukać kogoś takiego, więc gdy ktoś taki mi się trafi to dostaje cholery jeśli się nie układa
42 2012-06-04 14:06:29 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-06-04 14:06:45)
kamisia24 - zejdź na ziemię. Z tak roszczeniową (i materialną) postawą to ty nikogo nie znajdziesz.
Tak volver dokładnie mam złe doświadczenie już od momentu kiedy byłam nastolatką moja rodzina prowadziła mały interes kręciło się blisko mnie kilku chłopców ale jak się pozniej okazywało chcieli bym porozmawiała z rodzicami czy nie znajdzie się jakaś posadka dla kogoś z ich rodziny, potem gdy rodzice kupili mi mieszkanien też kręciło się kilku którzy chętnie by zamieszkali w moim przytulnym gniazdku nie wypominając nikomu jedli u mnie kąpali się a nawet nie stać ich było żeby zaprosić mnie na obiad czy złożyć się na prezent gdy szliśmy na wesele, dlatego od pewnego czasu mój facet msi być wykształcony dobrze zarabiać i mieć mieszkanie ja nie potrzebuje nic od niego ale niech on nie ciągnie z mojej kieszeni ciężko mi poszukać kogoś takiego, więc gdy ktoś taki mi się trafi to dostaje cholery jeśli się nie układa
Wszystko fajnie, pięknie, ale ich zachowanie to Twoja wina, a nie ich. Tak, Twoja, bo to Ty pozwoliłaś na rozpanoszenie się w Twojej prywatnej przestrzeni, Ty pozwoliłaś na kąpiele, jedzenie, spanie i nie martwienie się co będzie później i to Ty nie zamknęłaś lodówki zaraz po tym jak delikwent nie miał pieniędzy by na prezent się złożyć. Dostajemy to na co sami pozwalamy, a jak widać Ty pozwalałaś na zbyt wiele. Ludzie są różni, nikt nie powiedział, że ten z własnym mieszkaniem i pracą nie będzie u Ciebie przesiadywał i pasożytował na Tobie, skoro można to tylko głupi by nie skorzystał.
..będzie u Ciebie przesiadywał i pasożytował na Tobie, skoro można to tylko głupi by nie skorzystał.
Jestem głupia
Ja bym nie skorzystała
Uważam, że to do mnie należy stawianie sobie określonych granic... Nie kradnę nawet gdy "coś" leży na wierzchu i nikt nie patrzy ![]()
Teo napisał:
..będzie u Ciebie przesiadywał i pasożytował na Tobie, skoro można to tylko głupi by nie skorzystał.
No tak tylko ja wtedy muge odwzajemnić się też pasożytowaniem zjeść z lodóweczki, tylko w tej lodóweczce nie może być kawałek zeschłego sera bo w mojej są różne smakołyki:)
Wychodzi na to, że trafiałaś na pasożytów, bo to, że ktoś nie ma mieszkania to nie znaczy, że ma pustą lodówkę. Widać Twoi poprzedni partnerzy przyjmowali postawę roszczeniową, taką jak Ty teraz. Zabierasz się za to wszystko ze złej strony.
Niestety facet obiecał poprawę ale jej nie widać bo właśnie mi napisał że jutro jedzie do swojego rodzinnego domu i wraca w niedziele:(
A to ci niespodzianka....
facet jest jak pies ogrodnika jak się złoszcze to zamiast mnie zostawić to obiecuje poprawę a potem robi to samo..mam powoli tego dość:(
zacznijmy od tego, że to nie jest obiecywanie poprawy, ale obiecanki na odczepnego....
zacznijmy od tego, że to nie jest obiecywanie poprawy, ale obiecanki na odczepnego....
A to nie lepiej powiedzieć sorki ale próbowałem ale nie jesteś tą którą szukam, naprawde zupełnie go nie potrafie zrozumieć
W przypadku takich kobiet jak ty, to najlepiej jest potakiwać i uciekać w drugą stroną, co i nasz bohater zrobił.
Właśnie będe mu wdzięczna jak ucieknie bo wtedy będe wiedziała na czym stoje a tak zabawiamy się w kotka i myszkę bo ja mu mówie
" nie chce się z tobą widywać nie potrafisz mi dać tego czego od ciebie oczekuje"
a on zamiast powiedzieć ok to spadaj:) mówi
"Daj mi trochę czasu nie mam 15 lat potrzebuje czasu" ale ja coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że nie potrafię mu dać tego czasu:(
W przypadku takich kobiet jak ty, to najlepiej jest potakiwać i uciekać w drugą stroną, co i nasz bohater zrobił.
ale piszesz glupoty! a co z nia jest nie tak?? ze ma poprostu jakies wymagania co do faceta?? Niech sie facet postara ! Faceci sie teraz wycwanili i niech kobieta za niego robi i sie stara i moze jeszcze na randki umawia.. co sie dzieje na tym swiecie, facet nawet tylka nie ruszy, zeby sie cokolwiek postarac! I co zlego jest w tym, ze kobieta patrzy na jego kase! niech patrzy a nie jeszcze go utrzymuje!
Bez komentarza, faceci to sie takie baby zrobily ostatnio....
Jedz z bogatymi, ale baw się z biednymi, bo oni umieją się cieszyć." - no i tak właśnie jest.
Wspaniały cytat tylko wiesz jak sobie wyobrażasz tą zabawę przy wodzie z kranu czy suchym chlebie bo życie niestety wygląda tak, by się bawić trzeba mieć za co bo oczywiście możesz raz zapłacić za tą osobę w kanjpie ale nie 100 razy:) a wracając do tego kogo szukam, to szukam mężczyzny z którym pojadę na urlop a nie ja pojadę a on zostanie bo nie będzie miał jechać za co tego typu rzeczy już przerabiałam nigdy więcej ludzie muszą być sobie równi:)
Wspaniały cytat - szkoda tylko, że jego przesłania w ogóle nie rozumiesz. Biedni potrafią się bawić i umieją się cieszyć, ponieważ posiadają bardzo rozbudowaną wyobraźnię. Nie mają kasy na zabawy, więc muszą je sobie sami stworzyć i do tego właśnie potrzebna jest wyobraźnia - takie zabawy dają największą radość. I tak, chodzi tu m. in. o umiejętność zabawy przy wodzie z kranu i suchym chlebie. Ty sobie tego nie potrafisz wyobrazić, bo jesteś "bogata" - więc pewnie warto byłoby tylko z tobą coś zjeść - niestety, nawet największa wyobraźnia brzucha nie napełni, a stół bogatego jak najbardziej.
szukam mężczyzny z którym pojadę na urlop a nie ja pojadę a on zostanie bo nie będzie miał jechać za co
Moim zdaniem lepszy byłby taki, dla którego warto byłoby nie pojechać, gdyby on nie miał za co.
Znałem taką jedną. Zawracała mi tyłek przez trzy miesiące i chciała się ciągle umówić (nie znając mojej sytuacji finansowej i nie tylko). Tyle tylko że była współwłaścicielką lokalu
bo ja zdążyłem ją prześwietlić, więc wiadomo było że przez tą wtyczkę i to gniazdko prąd nie popłynie ![]()
Z takimi babami z nie tej ligi trzeba normalnie po prostu spadaj albo spadaj plus jakiś epitet. Najwyżej się rozpłacze primadonna.
Nie z tej ligi to chyba raczej ty jesteś nie z tej lgi i przez to masz kompleksy...
yoghurt007 napisał/a:W przypadku takich kobiet jak ty, to najlepiej jest potakiwać i uciekać w drugą stroną, co i nasz bohater zrobił.
ale piszesz glupoty! a co z nia jest nie tak?? ze ma poprostu jakies wymagania co do faceta??
Wymagania są normalne. Ale zobacz jakie ona ma wymagania wobec swojego faceta:
- wyższe wykształcenie
- dobrze płatna praca
- własne mieszkanie
- ma jej poświęcać dużo czasu
Co oferuje w zamian?
- podejrzliwość
- pretensje
- brak zainteresowania drugą stroną
Widzisz już co jest nie tak? Ona nie szuka faceta do związku, a szuka wspólnika do interesu. Ani słowa o pożądanych cechach charakteru, ani słowa o uczuciach. Jedynie kasa, mieszkanie i praca. I podejrzliwość.
No widzisz, nie da się mieć wszystkiego
Chcesz faceta z kasą, inżyniera - no to niestety, pogódź się z tym że ten człowiek pracuje i na pewno nie ma zbyt wiele czasu. A że nie widac po nim zaangażowania? Może po prostu angażuje sie na tyle, na ile pozwala mu praca.
kamisia24 jako ofiara ery gimnazjów
nie zrozumiała o co chodzi z tą ligą. Ja nie chciałem zadawać się z kimś kto ma kasę, bo uważam że DO TEGO świata nie pasuję.
Może nasz bohater ma kasę, czy mieszkanie ale w jego świecie liczy się coś, czego nasza bohaterka nie ma, i ona nie pasuje do jego ligi.
Zapewne kiedyś nasz pan bohater się ożeni (bo w końcu ma kasę i dobrą i przede wszystkim ciekawą pracę) np. z panią pracującą za 1200 zł w biurze projektowym
![]()
A bohaterka zwiększy wymagania na dr hab. n. med.
![]()
kamisia, mam pytanie..
Wyobraź sobie, że spotykasz swój ideał, żyjesz z nim i jest cudownie. Po kilku latach on traci pracę i popada w depresję.. co robisz w takiej sytuacji?
kamisia, mam pytanie..
Wyobraź sobie, że spotykasz swój ideał, żyjesz z nim i jest cudownie. Po kilku latach on traci pracę i popada w depresję.. co robisz w takiej sytuacji?
To oczym mówisz jest zupełnie inną sytuacją bo to wypadek losowy w życiu są gorsze chwile,,,w takiej sytuacji oczywiście zostaje..
Może nasz bohater ma kasę, czy mieszkanie ale w jego świecie liczy się coś, czego nasza bohaterka nie ma, i ona nie pasuje do jego ligi.
Zapewne kiedyś nasz pan bohater się ożeni (bo w końcu ma kasę i dobrą i przede wszystkim ciekawą pracę) np. z panią pracującą za 1200 zł w biurze projektowym
![]()
Piwo za trafne ujęcie istoty problemu i dobry przykład w jednym ! ![]()
Własciwie nasze drogi się rozeszły pojechał do rodzinnego domu ja nie wytrzymałam powiedziałam co myśle na ten temat obraził się nie odzywa się drugi dzień trochę jest mi smutno ale nie żałuje wypowiedzianych słów jeżeli ktoś nie jest w stanie poświęcić mi troche wolnego czasu nie zasługuje za moje zainteresowanie..........
Faktycznie, ustatkowany facet, który przedkłada rodzinę nad nowo poznaną panienkę z roszczeniowo-materialnym podejściem na ciebie nie zasługuje. ![]()