on naszego rozstania minelo sporo czasu dwa miesiace....jednak ciagle sa jakies bez sensowne sytuacje w ktorych sie scieramy najczesciej przez sms...sprawa wyglada tak bardzo mnie to zabolalo pisalam z moim bylym co tam itd on nalegal zebysmy byli znajomymi (dowiedzial sie ze przezylam nasze rozstanie niby chcial mi pomoc) teraz takiego dobrego udaje zapytalam po raz ostatni czy sa jakies szanse dla nas (przez sms) powiedzial ze mozemy byc znajomymi spotykac sie bla bla bla ....wiadomo ja tak nie potafie chcialam wkoncu sie od tego uwolnic chcialam zapomniec zerwac kontakt powiedzialam ze nie potrzebuje pomocy ze juz jest ok ze o tym jak mnie potraktowal nie jest mi nawet smutno ...zeby dal mi juz spokoj....zwyzywalismy sie on zamieszal w to swoja rodzine powiedzial ze udowodnilam jego matce i rodzinie ze dobrze zrobil ...bo kiedys ktos do niego zadzownil i robil sobie jaja oczywiscie nie byla to moja wina tlumaczylam mu to ale jak widac nie dotarlo....po tym jak napisalam zeby dal mi spokoj pisal napisal zebysmy sie spotkali i pogadali jak ludzie bo sie stesknil i wie za ja tez ....mimo ze wiedzial ze nie chce spotykac sie wiecej z nim ze chce zapomniec ....i znowu klotnia przez sms wypomnialam mu to ze przez niego na oczach jego rodziny wyszlam na zimna suke ze taka nie jestem ....i wiecie jak mnie zwyzywal powiedzial ze jestem pusta idiotka ze powinnam isc sie leczyc ze chcial mi pomoc ale szkoda dla mnie czasu zaczal wyzywac mnie od przyglupow...od pustakow i wiecie co mnie najbardziej zabolalo ze po dowch latach niby takiej wielkiej milosci napisal mi ze ktos z mojego miasta mu napisal ze dziwi mu sie ze wytrzymal tyle z plotkara i napial ze faktycznie ten ktos mial racje !!! no ludzie co on jeszce na mnie wymysli zna mnie wie ze jestem porzadna przede wszytskim nikomu zle nie zycze nikogo nie obmawiam nie jestem falszywa a on robi ze mnie pusta bezwartosciowa dziewczyne?a taki byl zakochany w kim w pustaku?jak tak mozna jak mozna byc takim czlowiekiem>? ja swieta nie jestem wiadomo ale napawde mysle ze nie jestem zla osoba jak kazdy mam swoje za uszami ....mimo ze miedzy nami koniec to przykro mi ze tak zmieszal mnie z blotem ze wierzy obcym ludziom? jak wy czulibyscie sie na moim miejscu ???
Podobne tematy
przeplakalam pol nocy jak zobaczylam ta wiazanke na moj temat ....juz jest lepiej ale on mnie wykancza takim zachowaniem ;/wiele przez niego wycierpialam walczylam o milosc o nasz zwiazek a on niedosc ze mnie odrzucil to zrobil ze mnie jakas idiotke;/
nie myśl już o tym i o nim. Przynajmniej się staraj... To, że tak Cię ocenia, choć wie, że taka nie byłaś... to świadczy o jego NISKIM poczuciu własnej wartości, jakoś chce sobie ulżyć... Chce, żebyś się poczuła gorzej, więc... NIE POZWÓL MU NA TO !!! Trzymaj się!
Wiem bardzo mocno sie staram isc do przodu nie myslec o tym co bylo.Mimo iz jest to bardzo trudne...Boli najbardziej to ze jestes z kims tak bardzo blisko , ufasz komus wierzysz oddajesz serce! A pozniej sie okazuje ze to zupelnie nie mialo znaczenia.Ciezko pozniej zaufac ...naprawde ciezko...Wiem napewno ze nie jestem plotkara nie jestem zla dziewczyna...jak kazdy mam wady nie jestem idealna ale uwierzcie ze on tez nie byl ...zostalam super podsumowana jednym slowem ;-)
Moim zdaniem dziwnie się zachowuje.zostawia Ciebie i proponuję Ci pomoc w przejściu tego? Przecież to on jest powodem smutku.Myśle ,że sam do końca nie jest przekonany co do tego rozstania.Albo próbował zagłuszyc poczucie winy. W kazdym razie witam w gronie zostawionych dziewczyn.Też się zmagam z moja mała tragedia. pozdrawiam
Czytalam Twoj post rozumiem...jak kocha to wroci nie martw sie bedzie dobrze ;-) daj sobie czas przede wszytskim nie odzywaj sie nie pokazuj slabosci ...jak macie byc razem to bedziecie ! nie obwiniaj sie jak sie kocha daje sie sanse walczy sie o to uczucie przynajmniej ja tak uwazam...A moj byly? chcial mi pomoc ok ale skoro napisalam mu ze sobie radze zenie potrzebuje pomocy to po co pisal i meczyl mnie skoro chcialam miec spokoj? to bez sensu po co mialabym sie z nim spotykac skoro nie ma szans na bycie razem ...i jeszcze na koniec takie podsumowanie z jego strony ;-) czulamsie przezmoment naprawde jak pustak ale wazne jest to co ja o sobie mysle i ja wiem jaka jestem. ktos ktomnie nie zna moze sobie mowic i myslec co chce .znam swoja wartosc i mysle ze on w glebi duszy tez dobrze wie jak jest.chyba ze jest idiota do tego stopnia ze byl przez dwa lata i myslal o mnie w ten sposob w takim razie gratulacje dla niego ;-) dobry z niego aktor;-)
Nie wiem czemu Twój były się tak zachował.Ciężko mi znaleśc motyw.Przecież nie chciał Ciebie zniechęcić jeszcze bardziej bo proponował Ci pomoc.Po co te wyzwiska też nie wiem.Może go poniosło i teraz jest mu głupio.Nie rozumiem facetów.i chyba w ogole nie rozumiem tej strefy uczuć.Cały czas mnie cos zaskakuje jak ludzie potrafią się traktowac okropnie.Ja do mojego byłego nie odzywam sie prawie 2 tygodnie.I przyszły dni kiedy za nim bardzo tęsknie.Pokusa jest wielka żeby zadzwonic ale wiem ,że wtedy uzna że jestem słaba.I wtedy na bank go nigdy nie odzyskam.Głupie złudzenia nie chcą mi dać spokoju.Każdego wieczora się ciesze ,że mija kolejny dzień,że czas leci.chociaz mam wrażenie czasem ,że stoi w miejscu...Cieszę sie ,że moge tu napisać.Nie wiem co bym bez tego zrobiła...
Olej go totalnie. Szkoda czasu i nerwów. Niektórzy nie potrafią się rozstać jak cywilizowani ludzie. Przerabiałam to już z moim byłym- błagał o któryś tam z kolei powrót do siebie, to mu zaproponowałam, że możemy przeciez zostać znajomymi- rozstaliśmy się w pokoju, bez wielkich kłótni itp, trochę razem byliśmy, dobrze się znaliśmy, mieliśmy dużo wspólnych znajomych, niby tego chciał i kiedy zdarzało się, że się spotykaliśmy wśród znajomych też było spoko, dopóki się nie dowiedziałam co wygadywał za moimi plecami, a wymyslał takie głupoty, że naprawdę nie byłam pewna czy się śmiac czy płakać... Dopiero jak mu powiedziałam na osobności, że wszystko wiem i wygarnęłam mu co o nim sądzę, po czym totalnie zerwałam kontakt, dał sobie spokój. I to jest moim zdaniem najlepsze wyjście- nie odpisuj na jego głupie smsy, nie odbieraj tel., niech spada na drzewo:)
Dasz sobie rade napewno.Musisz byc silna niech wie co stracil.Zakonczyl wasz zwiazek to byla jego decyzja ty przyjeas to do wiadomosci idziesz dalej zobaczymy co dalej.Jestes watrosciowa dziewzyna w to nie watpie wiec uwierz w siebie a on niech zaluje.Doskonale wiem co czujesz ja myslalam ze serce mi peknie....z kazdym dniem jestem coraz silniejsza mimo ze przez niego tyle zlego mnie spotkalo.Wiem ze musze byc silna !!!i ty tez badz 3mam za to kciuki;*!!!;-)
U mnie to było z 3lata temu i od tamtej pory z gościem nie gadałam. I Tobie radzę to samo- czasem najlepiej po prostu całkowicie zerwać kontakt;)
olej go....to najlepsza rada....nie moze zniesc ze go juz nie chcesz... i tyle.
wiem wiem juz sie nie odezwe ...mimo wszystko to troche boli;-(
Wiem juz teraz zero kontaktu.Mimo wszystko boli mnie to trochę ;-(
Twój były facet nie byl wart twojego uczucia, teraz wszystko jasno widać, Słowo kocham niektórym bez zawachania moze "wychodzić" z ust, nie znaja tak naprawde znaczenia tego slowa, gadaja bo tak wypada, krzywdzac przy tym kogoś kto trwa przy nim blisko, jest uczciwy, szczery,lojalny,, bawiac sie uczuciami osoby nic nie winnej. Tak jak ten burak którego opsujesz nie wie co to uczucie, nie został w domu nauczony pewnych wartości. Jego zachowanie do Ciebie,siega dna tak samo jak on, zwykły prostak który nie moze przyjąć porażki na klate. A porażka jego jest to ze nie dałaś soba manipulować, i dalej sie bawic swoimi uczuciami.
Cel jogo checi spotkanie był prosty, myslal ze wyplaczesz mu sie w ramiona on bedzie próbowac Cie pocieszyć i w chwili twojej slabośći, jeszcze coś dostanie od Ciebie, na dowidzenia(seks ), a ze mu odmówilaś i nie dostal tego czego chcial to co innego moze zrobić jak pisać jakieś nic nie znaczace pierdoły, FRAJER
Masz racje teraz wyszlo ile slowo kocham dla niego znaczylo. Ja swieta nie bylam to fakt mialam swoje za uszami...ale tak naprawde walczylam tylko o swoje o to zeby nie przyjezdzal tylko w weekend , zebym nie byla zawsze na szarym koncu.kochalam go calym sercem bylam w stanie zrobic dla niego wszystko ...rowniez wszystko co mowilam w jego strone bylo szczere prosto z serducha! Przejechalam sie . Frajer dobrze napisalas bardzo dobrze . Do tej pory nie wierze ze bylam z nim tak dlugo myslalam ze go znam a dopiero teraz wyszlo jaki to czlowiek. I to co mowil to ze wybral mnie abym spedzila z nim reszte zycia bo to mnie kocha teraz jest dla mnie smieszne.Sam sie kompromitowal.Jak mozna komus tak pisac a potem kazac sie odpier***ic .I wiecie co wam napisze szcerze nie wiem czy ja bym potrafila go az tak strasznie potraktowac i odrzucic gdyby mnie zradzil...Odeszlabym odrzucialbym go rowniez ale nie w taki sposob nie potrafilabym nigdy.Jak widac faceci................
No bo dla niego zwiazek to zabawa. Nie dorusl do zycia dorowlych. Krotko mowiac jak do seksu to doroslu mezczzyzna ale jak do jakis tam planow to dzieciacz,szczyl i gowniaz. Dobrze ze zostawil cie. Jeszcze bym do niego napisal podziekowania ze otworzyl ci oczy jakim jest skorwie.....lem.
ojoj masakra ;p
18 2012-06-04 11:42:40 Ostatnio edytowany przez agau (2012-06-04 11:57:16)
Nie ma co się płaszczyć, ja próbowałam walczyć, ale to bez sensu, do miłości nie da się nikogo zmusić. Niestety osoby zakochane często tracą na godności, ja straciłam wiele, mam nauczkę, wnioski już wyciągnęłam i nie zamierzam już wchodzić w kolejne związki. Któraś napisała, że faceci to dobrzy aktorzy. Owszem, ale to my jesteśmy głupie, że dajemy się nabrać na czułe słówka, obietnice, przytulania... Należy patrzeć, czy słowa mają potwierdzenie w czynach.
Dlaczego ? chcesz być sama do konca zycia? Wiesz co ja Ci powiem ze na początku tez tak myslalam ...skrzywdzil mnie do tego stopnia piekne slowka obietnice itd ze nie moglam uwierzyc ze taka milosc skonczyla sie w taki sposob!Do tej pory tego nie rozumiem.Tlumacze sobie to tak ze po prostu dupek z niego i dobry aktor.Ale nie mam zsamiaru sie zamykac na nowy zwiazek teraz tylko bede bardziej czujna! będe miala oczy szeroko otwarte i nie będe juz naiwna idiotka ktora wierzy w wielka milosc jedynie czego czlowiek moze byc pewny to smierci.A Ty sie nie poddawaj znajdziesz takiego ktory doceni i da szczęscie 3mam za to kciuki:*!
Wiecie co wam powiem dziewczyny,jak moj facet mnie zostawil to sie zalamalam,plakalam za kazdym razem kiedy przypomnialam sobie jak to mowil ile to dla niego znacze ze kocha tylko mnie zw cialem i duchem jest tylko moj. Nagle.... Banka prysla przy byle jakim pretekscie po 5latach bycia razem w trudnych chwilach naszego zycia,przez zakazy bycia razem dostalam,zasluzylam na esmsa o tresci ja juz cie chyba nie kocham wszystko sie chyba skonczylo. Zapisalam ta wiadomosc bo nie moglam w to uwierzyc. Tez myslam ze juz nigdy nie bede z nikim innym,ze kto sie moze mna zainteresowac,mam.male cycki ktore on zaakceptowal,przez 5lat nie wychodzilam nigdzie nie znalam dyskotek jak bylam sama to jak pies spuszczony z lancucha dzien po dniu na dyskotece bylam,zobaczylam ze wiele mezczyzn interesuje sie mnie nie jak obiektem pozadania ale jako kobieta do "wszystkiego". Wystarczy otworzyc sie na ludzi i sie zaczac z nimi spotykac. Moj facet zorientowal sie ze mnie traci,a przede wszystkim zrozumial.ze to co nas laczy to naprawde jest miloscu. Po jakim czasie rozlaki wrocilismy do sie jest calkiem inaczej ale jest cudownie teraz nam razem.
Asiu, to nie jest tak, że jestem załamana, właśnie nie jestem. Wstyd mi tylko przed sobą, że płaszczyłam się przed nim pare miesięcy, straciłam godność, którą odzyskałam po moim zepsutym małżeństwie. Ciągle miałam w myśli i przed oczami pewne słowa, one działały na mnie pokrzepiająco, wierzyłam w nie. Ja też nie zamknęłam się w domu, tylko, że nie mogę patrzeć na facetów, mam odruch wymiotny, jak któryś mnie podrywa, zresztą nie chce mi się już przechodzić przez wszystko od początku. Jest dobrze, tak, jak jest ![]()
Wiecie kobiety, moim zdaniem on po prostu chciał rządzić. Być na pierwszym miejscu. Faceci tak mają. Jak widzą że kobieta zaczyna przejmować prym nie mogą się do tego przyzwyczaić i zaczynają się schody. To powoduje dalsze napięcia i w końcu doprowadza do rozstania. Nasi faceci wychowywani są z przekonaniem że w domu i małżeństwie oni są górą. Nie ma wychowania o partnerstwie. To facet ma nosić portki i ma być głową rodziny. Z drugiej strony jesteśmy bombardowani wyzwoleniem i samodzielnością kobiet. Chwała im że znoszą jarzmo kury domowej ale czasami zapędzają się w tym i próbują przejąć portki w domu. Z tym duma faceta tak wychowanego sobie nie poradzi. A dlaczego o tym piszę. Ponieważ wg mnie to jest przyczyna tego jak potraktował cię po rozstaniu. Te wyzwiska i obrażanie to jest jego reakcja na to że on samiec stracił swoją własność. Kobieta mu się postawiła i okazało się że jest bezsilny jak dziecko. Po prostu jest słaby sam w sobie. I to go przeraża i odreagowuje na tobie. Szkoda mi tylko jak kogoś pozna ale do czasu jak nie zrozumie siebie samego nie będzie w stanie zrozumieć bliskiej mu osoby.
Wiesz, Duchu, coś w tym jest. Mój partner chciał mnie zmienić w inną osobę, niby zimną, wyrachowaną na tzw. "babo-chłopa", bo podobna byłam zbyt emocjonalna, a on nie bedzie się pakował w emocjonalne bagno. Na koniec usłyszałam, ze to tylko moja wina, że się rozstaliśmy, tylko i wyłącznie, może w ten sposób podnosił swoje niskie ego, nie wiem i już mnie to nie obchodzi. Zostałam zraniona, pomimo zapewnień z jego strony, że już nigdy nie poczuję się tak, jak wtedy, gdy byłam mężatką. Cóż, ludzie, kolejny raz się przekonałam na własnej skórze, że jeśli człowiek umie liczyć, to powinien zawsze na siebie. Czy mnie boli?? Boli, zostało nadszarpnięte wszystko to, co budowałam w sobie przez wiele lat, ale cóż nie mam zamiaru się użalać nad sobą.
Oj moje drogie mialam to samo ...piekne slowaka ze zadna nie jest w stanie mnie zastapic z moimi wadami i zaletami ze nic nas nie rozlaczy ze nie moglby zyc beze mnie ze chce abym byla jego zona. Wystarczylo pare kltoni zeby stal sie zimnym draniem i gdy pojechalam do niego nie moglam uwierzyc ze to ten sam czlowiek! Taki zimny bez serce odpychal mnie przezylam pieklo.ii glupia chcialam walczyc o co ? haha smiech na sali w pewnym momecie powidzialam dosc gdy powiedzialam ze nie chce miec kontaktu powiedzial ze powinnam isc sie leczyc ze jestem nienormalna.Ze to wszystko moja wina ze wszystko spierdzielilam.Nie dam wpedzic sie w poczucie winy. Wkoncu sie od tego uwolnilam po dwoch miesiacach szcerze wkoncu wybilam go z glowy i z serca i powiem wam ze czuje ogromna ulge teraz bedzie tylko lepiej! nie warto tracic glowe dla chamow bez serca bo jestemy warte milosci i musimy sie szanowac dziewczyny moje kochane kazda z was jest wyjatkowa zapewniam was nie dajmy sie !!!:*
Pewnie ze jestesmy wyjatkowe:-Dkazda z nas przezywa to na swoj sposob. Ale kazda z nas sie z.tego"wyleczy"jesna pozniej druga szybciej. :-)po za tym kochane co nas nie zabije to nas wzmocni. Musimy sie sparzyc w zyciu zeby pozniej wiedziec jakie bledy popelnilismy zebysmy wiedzialy jak postepowac z nastepnymi partnerami. Nasza jedyna najwieksza wada jest to ze jestesmy naiwne i nasze serduszka za dobre. Pozdrawiam was kobietki:-):-*
Asiu, ja już nawet nie mam żalu do niego, wiem, jaki jest i wcale nie jest złym człowiekiem, byłam z nim szczęśliwa, czułam się bezpiecznie, takie pozytywne wibracje mi dawał do życia, nie mam mu za złe, miał prawo podjąć taką decyzję, miał prawo się bać być ze mną, miał prawo mnie nie kochać, wybaczyłam już wszystko, co było złego. Mój syn jeszcze czasem coś wspomni o nim, o jego mamie, przynajmniej będę mieć miłe wspomnienia, bo i tak uważam, że spędziłam bardzo miłe chwile. Było, minęło, trzeba żyć dalej. Wyciągnęłam naukę. Mam prawo do szczęścia i szukam go bez facetów, dla mnie już nie ma miejsca na miłość w zyciu, wybrałam samotność, w najgorszym przypadku będę starą, zgorzkniałą babą
. Pozdrawiam.
Agau przyjdzie czas,i szczescie samo zapuka do twoich drzwi,wszyscy wiemy ze milosc sama przychodzi bez naszej zgody i w najmniej spodziewanym momecie. Ty masz dla kogo zyc,masz szczwscie o ktore dbasz i pielegnujesz mianowicie synusia. Trzymam kCiuki za nas wszystkie.
ja tez 3mam kciuki
bedzie dobrze :* caluje i sciskam mocno ![]()
Andzia, u mnie sprawa dotyczy jeszcze dziecka, ponieważ mój syn strasznie przeżywa nasze rozstanie, złości się na mnie,mówi,że tęskni, dlatego już dla niego nie mogę pozwolić sobie na kontakty z mężczyznami. Spaprałam nam życie, wiążąc się z innym mężczyzną, uległam emocjom, a nie rozumowi.
Jezeli zakochasz sie i znajdziesz odpowiedniego mez
Jezeli zakochasz sie i znajdziesz odpowiedniego mezczyzne. Odpowiedzialnego,troskliwego i ty bedzies szczesliwa to twoj syn tez. Potrzeba niestety czasu.
Asiu, ja to wszystko rozumiem, tylko, że dałam słowo mojemu dziecku, że już innych "panow" nie będę sprowadzać do domu, kiedy mnie o to poprosił poczułam się, jak prawdziwa konkubina, co zmienia facetów, jak rękawiczki, wiem, jaki to ma wpływ na rozwój i kształtowanie się dziecka, nie raz miałam kontakt z dziećmi, które są właśnie z takimi matkami, które sprowadzają, co parę miesięcy nowych facetów, takie dzieci już są skrzywione psychicznie do końca życia. Dlatego staram się teraz być zarazem matką i ojcem, gram z nim w piłkę, robimy typowo męskie rzeczy. Szkoda mi tylko dziecka, bo nie dosyć, że musiał pogodzić się z rozwodem rodziców, to jeszcze takie klocki mu podałam. Nie wierzę już w ludzi, odpowiedzialnych, szczerych. Bo tyle razy mówiłam wcześniej, że jeśli nie chce z nami budować relacji niech odejdzie wcześniej, ileż to było zapewnień, że jestem w błędzie. Najbardziej boli mnie kłamstwo i słowa bez pokrycia w czynach. A co do forum, to bardzo mi pomogło przebrnąć rozwód, piszą tutaj osoby z podobnymi problemami, tak łatwiej przetrawić to piwo, które sobie sama nawarzyłam już drugi raz. Kiedy byłam u psychologa w marcu, powiedział mi , że mój partner może chcieć ode mnie odejść i całą odpowiedzialność za rozstanie przerzucić na mnie i tak też się stało, prosiła mnie bym była czujna, a człowiek głupi i naiwny, jak się zakocha, Chylińska kiedyś śpiewała "kiedy kocham, zatracam się", ja się kompletnie zatraciłam. Na szczęście moje poczucie wartości nie zostało do końca zniszczone, mam prawo do szczęścia i będę jeszcze szczęśliwa, wierzę w to, czy sama czy z kimś, ale będę.
Dziewczyny zapisałam się na warsztaty z asertywności, zresztą pod namową mojej przyjaciółki, polecam, fajna sprawa. Warto zatem walczyć o siebie i tylko o siebie. Dziękuję za słowa pokrzepienia. Pozdrawiam.
Widac ze jestes dobra matka i za to gratulacje dla Ciebie.Rozumiem Cie doskonale slowa bez pokrycia bola.Ale wierze ze jeszcze razem z synkiem odnajdziecie szczescie i milosc.Twoj synek ma szczęscie ze ma taka mame oboje zaslugujecie na sczescie i los sie napewno jeszcze do was usmiechnie ;-) :*
Widac ze jestes dobra matka i za to gratulacje dla Ciebie.Rozumiem Cie doskonale slowa bez pokrycia bola.Ale wierze ze jeszcze razem z synkiem odnajdziecie szczescie i milosc.Twoj synek ma szczęscie ze ma taka mame oboje zaslugujecie na sczescie i los sie napewno jeszcze do was usmiechnie ;-) :*
Andziu, moja przyjaciółka dzwoni niemal codziennie i wciąż mi powtarza "Cyc wypiąć i do przodu". Zobojętniłam się na to, co było i wiecie ulga, niesamowita błogość. Jestem odpowiedzialnym rodzicem i nie mogę sobie na wiele pozwolić, ale nie zamierzam się też chować pod ziemią, bo ktoś mnie nie chciał, to był nonsens. Wczoraj wysłałam zgłoszenie na studia, w lipcu mam egzamin, a co tam, zrobię sobie drugi kierunek, a potem wyjadę, 3 lata miną, jak jeden dzień. Chyba zaczynam się cieszyć, że stało się tak, jak stało.
Tak z czasem pewne decyzje zaczynaja nabierac sensu i mowimy sobie ze lepiej się tak sie stalo.Ja tez mocno wierzylam w wielką milosc naprawde okazalo sie ze to tylko zludzenie facet ktory byl mi bliski przez dlugi czas w jednej chwili stal sie dla mnie szorstki jakbym nigdy doslownie nigdy dla niego nic nie znaczyla.I najgorsza rzecza jaka od niego uszlyszlam to slowa ze chcę miec kogos dla kogo zrobi wszystko dla kobiety ktorej zrezygnuje ze wszystkiego i o ktora bedzie walczyl kazdego dnia. Wiec pytanie po cholere byl ze mna skoro dla mnie poswiecic sie nie potrafil! I jeszcze takie slowa z jego strony czulam sie jak kompletne zero...faceci.............
Andziu, mój mi powiedział, że nie będzie się pakować w emocjonalne bagno, też pytam, po co ze mną był, skoro mu nie odpowiadała moja osoba? Po co słowa "kocham", po co ? Nie wierzę w miłość, już nigdy nie uwierzę.
Dokładnie po co byli z nami? Ja tez uszlyszalam tyle slow z jego strony ze po tym jak mnie potraktowal bylam w szoku.Okazalo sie ze nie znam faceta kiedys powiedzial mi ze bedziemy razem do smierci albo i dluzej ze odnajdziemy sie w raju bo byloby nam smutno bez siebie haha jaki poeta . A ja jaka idiotka ze sie na takie slowka nabralam myslalam ze jest inny. Jak teraz widze jak podywa inne laski robi mi sie niedobrze ! faceci sa naprawde okropni i mysla do pewnego czasu a niekotorzy i cale zycie fiu**m niestety taka prawda !
I tez juz nie wierze w milosc i w taka prawdziwą wiez miedzy ludzmi.To smieszne bo on pokazal mi cos czego tak naprawde nie ma i chyba nigdy nie bylo to bylo tylko zludzenie. przyjezdzanie na weekend zaspokojenie swoich potrzeb i nara ! glupia bylam
Andzia, nie byłaś głupia, czy jest coś złego w tym, że człowiek chce być akceptowany i kochany? Nie wspominaj, zrób porządek w swoich myślach, napisz sobie na kartce dokończenie takiego zdania "Związek z ... dawał mi...." wypisz wszystko, co ci do głowy przyjdzie, ale nie dłużej niż 10 min. Nie zastanawiaj się nad tym, pisz spontanicznie. Zobaczysz, ile rzeczy wypłynie, o których wcześniej nie myślałaś.
TERAZ ZACZYNAM NOWE ZYCIE.WYRZUCILAM GO Z MOJEGO ZYCIA RAZ NA ZAWSZE DO PEWNEGO MOMENTU bylo mi naprawde przykro ja mam chyba taki charakrer ze do pewnego momentu zniose duzo ale po tym jak sie zachowal w jednej chwili powiedzialam sobie dosc dosc lez uzalania sie nad soba ide do przodu zapomnialam jest mi obojetny ;-)
andzia3332- czytając Twego posta miałam wrażenie jakbym czytała o swoim eksie ...to co on nawyprawiał w moim życiu przechodzi ludzkie pojęcie, i to też niby z tego powodu, że nie umiał sobie poradzić z miłością do mnie i z tym, że to koniec- tacy faceci są po prostu niedojrzali emocjonalnie- zaburzeni. To nie nasz poziom. Nie pytaj siebie dlaczego, jak można takim być. Nie zadręczaj się.taki typ faceta powinien pracować nad sobą, i tyle. a Ty zapomnij jak najszybciej...bo z mego doświadczenia wiem, że nic dobrego z takiego kontaktu nie wyniknie - zostaniesz na koniec i tak tą najgorszą, która wszystko zepsuła, a on taki biedny, który kochał szalenie i został zraniony...
nie zawracaj sobie nim więcej głowy, to niedojrzały dzieciak, który nie potrafi normalnie, z klasą rozstać się i tyle.
pozdrawiam.
42 2012-06-08 13:02:08 Ostatnio edytowany przez agau (2012-06-08 13:03:06)
Lolka, masz całkowitą rację. To oni powinni się leczyć, bo mają problemy sami ze sobą, kompleksy i niskie poczucie wartości. Tak, to nasza wina, byłyśmy takie niedobre
, to co najpierw uważali za zalety w mig stały stało się wadami. Nie mam sobie zbyt do zarzucenia, bo byłam w porządku, gdzie tu logika męska? Haha, rozsądek, proste rozwiązanie sprawy? No, żeby posmyrać swoje ego no to trzeba było na kogoś zwalić rozpad związku. Nie jest ważne jak facet zaczyna, ważniejsze jak kończy
. Głowa do góry.
Tak wlasnie najgorsze jest w tym wszystkim to ze on cala wine zwala na mnie cała!!! powiedzial ze nikt ze mna nie wytrzyma bo jestem taka okropna;-) zaczelam sie zastanawiac czy naprawde jestem taka okropna ale tak naprawdę chcialam zeby był blisko wtedy kiedy potrzebuje. a nie tylko na weekend po 17 ;/ wszystko moja wina bo sie wydzieralam bo to bo tamto przeciez tak samo bylam odpowiedzialna za ten zwiazek ja jak i on wiec mysle ze zawsze jest 50% na 50% ! wiem ze to moze glupie ale jak ktos ciagle powtarza ci ze jestes taka i owaka i ze wszystko to Twoja wina zaczynasz w to wierzyc ;/
To prawda wazne jak facet konczy a jak ja powiedzialam mojemu ze przyjade bo nie chce zeby zerwal przez sms chce zeby powiedzial mi to w oczy to napisalam ze mam sie odpierdolic i ze pocaluje klamke
tak skonczyl wlasnie;) pisze wam to nie dlatego ze nad tym rozpaczam i wspominam po prostu z kims takim bylam i tak mnie on potraktowal. ;-)
takie zycie coraz bardiej zauwazam ze ludzie potrafia byc gorsi niz zwierzeta! pora sie uodpornic przyzwyczaic kto ma miękkie serce musi mieć twardą dupe !!! ![]()
Kochana- Ty żebyś wiedział co on mi napisał, co mówił, nawet pojechał do moich rodziców, zeby się pożegnać i pożalić!!!!! rozumiesz??? paranoja.... oczywiście wyszło, ze jestem puszczalska, zdzira i że dobrze,że do ślubu nie doszło, bo co by było potem..itp itd. Poziom poniżej zera i to bardzo bardzo bardzo... a potem smsy, wizyty i udawanie kochanego, tęskniącego, zranionego... ajj mówię Ci P*jeb totalny. A któregoś razu wykryłam, ze mnie zdradzał, będąc ze mną, z taką jego "przyjaciółką", która niby mu pomagała sie pozbierać po naszym rozstaniu - już wiem na czym ta "pomoc" polegała... heh Mówię Ci - nie wytłumaczysz sobie dlaczego, bo on sam nie wie- nie zna siebie, robi tak żeby czućź się lepiej, zrzucić winę na Ciebie, nie mieć wyrzutów sumiernia, zę tto on spier*olił... TO SĄ CHORZY LUDZIE. NIE UMIEJĄCY RADZIĆ SOBIE Z WŁASNYMI EMOCJAMI, UCZUCIAMI, A CO DOPIERO UCZUCIAMI INNYCH. odpuść sobie zastanawianie się
nie warto tego rozkminiać.
faceci.......... mysla tylko o jednym a udaja wielce zakochanych i zranionych.paranoja
Lolka, niech oni wszyscy spier... , gdzie pieprz rośnie i najlepiej będzie, jak pójdą na terapię. Andzia, facet wszystko ci powie, co tylko chcesz usłyszeć, nie rozmyślaj, bo się poniżasz, ja tam się pakuję i jadę się bawić. Co nas nie zabije, to wzmocni. Kochane, oni taką mają z nas pośmiewajkę, że aż szkoda gadać. Radzę Ci gdzieś pojechać, rozwijać horyzonty i pamiętaj umiesz liczyć, licz na siebie. Buźka. Uciekam na pociąg. Pa.
Oj kobietki moje kochane ale sie rozpisalyscie:-)jak madrzepodsumowaliscie facetow. Kazdy z nich mysli tylko o naszwj pupie. Zanim ja dostanie to zrobi dla ciebie wszystko co tylko bys chciala,a jak juz dostanie to ma.wyjeba...oni sie nawet nie nadaja do tarcia chrzanu. Zawsze musisz byc dla nich gotowa. Bo oni tak chca. To sa zwykli frajerzy ktorzy kiedys sie obudza z reka w nocniku
50 2012-06-09 11:37:35 Ostatnio edytowany przez agau (2012-06-09 11:47:17)
Dziewczyny, jesteście młode, przed wami jeszcze szansa na udane związki, dacie radę, wierzę. Muszę odciąć się od przeszłości i także od netkobiet, konsekwentnie. Na koniec chcę Wam polecić książkę, którą z kolei poleciła mi koleżanka-psycholożka "Mężczyźni, którzy nie potrafią kochać" Steven Carter i Julia Sokol. Przewertowałam ją od deski do deski, trafna, obiektywna. Może i Wam pomoże zrozumieć pewne męskie zachowania. "współautorowi poradnika udało się ustalić, że kiedy związek staje się za bliski, mężczyźni z obsesyjnym lękiem przed związaniem, zachowują się w sposób nieracjonalny. Szukają wad w kobietach i winią je za niepowodzenia w związku, bo dzięki temu lepiej się czują i mogą usprawiedliwiać swoje zachowanie. W ten sposób odwracają własną uwagę od niemożności zaangażowania się z związek." "(...)Mężczyzna obawia się, że chcesz omotać go pajęczyną, z której nie będzie mógł się wydostać Uciekam, bo nie jestem u siebie. Wszystkiego dobrego" "Nieważne, co zrobisz ? on i tak będzie się od ciebie odsuwał. Nie dlatego, że reaguje lękowo na ciebie, tylko na fakt tworzenia się związku. W istocie partner boi się określenia ?na zawsze? i konsekwencji tej deklaracji. Dlaczego tak bardzo się tego obawia? Autorzy poradnika podają wiele przyczyn. Może być to strach przed odrzuceniem, egoizm, narcyzm, niska samoocena. Między innymi właśnie dlatego mężczyźni boją się ślubu. Steven Carter doszedł nawet do zaskakujących wniosków, że obsesyjny związek przed trwałym związkiem ma silny związek z? klaustrofobią, czyli patologicznym lękiem przed małą, ciasną, zamkniętą przestrzenią. Taki stan można śmiało nazwać klaustrofobią emocjonalną." Zacytowałam z Papilota. Poczytajcie, polecam.
Ja tez mam wrazenie ze faceci wlasnie boja się angazowac.Im dluzej się z kimś jest trzeba sie więcej poswiecec wiecej dac od siebie kobieta wiecej wymaga a facet najzwyczajniej woli byc wolny robic co chce miec czas tylko dla siebie tak jak to powiedzial moj byly. Cos w tym jest naprawdę. TO SA WLASNIE FACECI KTORZY ZAWRACAJA NAJPIERW DUPE OBIECUJE MILOSC A POZNIEJ ZNIKAJA JAKBY NIGDY NIC niedojrzali gowniarze szkoda na takich czasu;//
A wiec po tym wszytskim po wszytskich wyzwiskach ze jestem pustakiem plotkara po wszystkich obelgach wszystkich przykrosiach po slowach ze nie kocha i ma gdzies ...moj byly prawie po 3 miesiacach znowu zaczal pisac zobaczyl ze chlopak z ktorym sie spotykam dodaje mi komentarze ( w ktorym pisze ze jest o mnie zazdrosny bla bla i i jest tam poruszony rowniez mojej bransoletki ktora dostalam od bylego ja temu chlopakowi z ktorym sie spotykalam napisalam w komentarzu zeby mi ja oddal bo sobie pozyczyl) do czego zmierzam a no do tego ze moj byly znowu zaczyna pisac ze nie rozumie dlaczego nie chce sie spotkac ze lamie mu serce bo oddaje prezenty od niego zaczal pisac na fb nie odpisywalam zaczal pisac sms nie odpisalam to napisal ze jak nie to nie ze to niesprawiedliwe. po co on chce miec kontakt ze mna przeciez miedzy nami wszystko skonczone? nie rozumiem go po co wypisuje ?najpierw wyzywa potem pisze co mam robic ? udalo mi sie zapomniec choc gdzies tam jeszcze troche boli ...PO CO MIALABYM SIE Z NIM SPOTKAC NIE ROZMIEM CO MI RADZICIE CO O TYM MYSLICIE ?
no Witam Cię:) Chłopak zobaczył ze bez niego dajesz soebie świetnie rade, że jest ktoś inny przy tobie, tzn zaczyna być któś obok Ciebie. I oto efekty, ale jak to można nazwać.... Chba pies ogrodnika co?:) sam nie chce i drugiemu też nie da:) Jeżeli uważasz ze wszystko miedzy wami skonczone ale nie na tyle zeby sie spotkać to nie rób tego. Bo óżniej znowu bedziesz plakala rozdrapiesz świeżą jeszcze rane. Bo on bedzie Ci pewnie w glowie motał, ze sie zmienil ze załuje ze przeprasza. Ale sama musisz już zdecydować czy chcesz i czy jesteś gotowa na spotkanie, z przeszłościa:)
kurcze wlasnie sama nie wiem nic mu nawet na to nie odpisałam...bo fakt juz zapomniałam radze sobie ale a w sercu gdzies tam na dnie pozostał jego slad
chciałabym go zobaczyc ale boje sie cholera boje sie dziewczyny ! bo jak pisze to wszystko wraca do mnie ;/
kurcze wlasnie sama nie wiem nic mu nawet na to nie odpisałam...bo fakt juz zapomniałam radze sobie ale a w sercu gdzies tam na dnie pozostał jego slad
chciałabym go zobaczyc ale boje sie cholera boje sie dziewczyny ! bo jak pisze to wszystko wraca do mnie ;/
...on zamieszal w to swoja rodzine powiedzial ze udowodnilam jego matce i rodzinie ze dobrze zrobil ...bo kiedys ktos do niego zadzownil i robil sobie jaja oczywiscie nie byla to moja wina tlumaczylam mu to ale jak widac nie dotarlo...wiecie jak mnie zwyzywal powiedzial ze jestem pusta idiotka ze powinnam isc sie leczyc ze chcial mi pomoc ale szkoda dla mnie czasu zaczal wyzywac mnie od przyglupow...od pustakow i wiecie co mnie najbardziej zabolalo ze po dowch latach niby takiej wielkiej milosci napisal mi ze ktos z mojego miasta mu napisal ze dziwi mu sie ze wytrzymal tyle z plotkara i napial ze faktycznie ten ktos mial racje !!! mimo ze miedzy nami koniec to przykro mi ze tak zmieszal mnie z blotem ze wierzy obcym ludziom?
Pamiętasz tę wypowiedź?
Zapomniałaś jak bolało?
Wiesz, że pokazał jakim jest człowiekiem?
Dalej Ci go brakuje, jego"czułych" słówek?
Nudzi mu sie, znowu chce Cie zgnębić.
Ostatnia"walkę"przegrał i nie w smak mu to.
Ojjjjj kochana...zastanów się dobrze:)
Trzymam kciuki i zyczę podjęcia przemyślnej decyzji:)
Chyba macie racje ja tez go trochę zwyzywalam ale to dlatego ze własnie zrobił ze mnie kogos kim nie jestem.JA GO TAK NIE SKRZYWDZIŁAM UDOWODNIŁAM MU CAŁA SWOJA MILOSC JEZDZILAM CHCIAŁAM NAPRAWIAC ODRZUCIL MNIE TAK MNIE OLAŁ DZIEWCZYNY ZE SZOK.WIEC O CZYM JA MAM ZNOWU Z NIM ROZMAWIAC MA JESZCZE TUPET PISAC DO MNIE JAKBY NIGDY NIC I ZE MU SERCE ŁAMIE?! MAM NADZIEJE ZE JUZ NIGDY NIE ZNAJDZIE TAKIEJ JAK JA NIGDY NIE WYBACZE MU TEGO ZE TO WSZYTSKO ZNISZCZYL MIMO KLOTNI NASZ ZWIAZEK BYL NAPRAWDE UDANY. ALE TO JEGO DECYZJA ON ZAPRZEPASCIL SZANSE NIE JA!!!
JAKBYM MIAŁA SIE Z NIM SPOTKAC TO TYLKO PO TO ZEBY ŁADNIE SIE UBRAC UDOWODNIC ZE SWIETNIE SOBIE DAJE RADE I POWIEDZIEC ZE TO JUZ NASZE OSTATNIE SPOTKANIE ZE NIE MAM ZAMIARU BYC JEGO ZNAJOMA I ZE ZACHOWAL SIE JAK CHAM!ZEBY ZALOWAL I WIEDZIAL CO STRACIL!!!
JAKBYM MIAŁA SIE Z NIM SPOTKAC TO TYLKO PO TO ZEBY ŁADNIE SIE UBRAC UDOWODNIC ZE SWIETNIE SOBIE DAJE RADE I POWIEDZIEC ZE TO JUZ NASZE OSTATNIE SPOTKANIE ZE NIE MAM ZAMIARU BYC JEGO ZNAJOMA I ZE ZACHOWAL SIE JAK CHAM!ZEBY ZALOWAL I WIEDZIAL CO STRACIL!!!
A wiesz co bardziej by go zabolało? To, że go "olejesz", potraktujesz obojętnością. Już raz tak zrobiłas, nie przyjęłaś jego pomocy. Skutek był? BYł, i o dziwo nadal z tym"pustakiem" chce się zobaczyć.
Własnie jakie to dziwne prawda? taka jestem niby niedobra taka zła taką jestem idiotką wiec on nie powinien wogole sie ze mną zadwac skoro ma takie zdanie o mnie a jednak...;/
Własnie jakie to dziwne prawda? taka jestem niby niedobra taka zła taką jestem idiotką wiec on nie powinien wogole sie ze mną zadwac skoro ma takie zdanie o mnie a jednak...;/
Przecież to słowa. Chciał Cię zranić? Zrobił to.
I jak spotkasz się z nim, myślę, że to prędzej czy później wróci, te jego zachowanie.
Przeciez pokazał jaki jest.
Nie tylko"zgnoił Cie" sam na sam, ale wciągnął to rodzinę.
Mało Ci?
Mnie łapie odruch wymiotny /przepraszam za wyrażenie/ jak mysle o takim tchórzliwym, infantylnym pajacyku.
Koło Mężczyzny to ta kreaturka nie stała.
Kogos takiego jestes warta?
Racja udowodnił mi jakim człowiekiem jest naprawdę...Mysli chyba ze jestem w nim zakochana do tego stopnia ze wystarczy jedno jego słowa a ja do niego polece!;/
Racja udowodnił mi jakim człowiekiem jest naprawdę...Mysli chyba ze jestem w nim zakochana do tego stopnia ze wystarczy jedno jego słowa a ja do niego polece!;/
A czy nie jestes jeszcze? Nie dlatego chciałaś się ładnie ubrać i pokazac mu, że sobie radzisz?
To nie jest proste, zapomnienie.
Zastanów sie....
COS JESZCZE CZUJE NAPEWNO;/:(
ALE WIEM ZE ON MA MNIE GDZIES ;-(
NIE SPOTKAM SIE Z NIM ...MAM NADZIEJE ZE WIECEJ NIE NAPISZE DO MNIE
Myślę, że napiszę....chyba, że faktycznie zrozumie, że nic już nie wskóra.
Domyślam się, ze czujesz. Zycie nie jest proste.
Ale to Twoje życie i od Ciebie zależy kogo będziesz miała u swego boku.
Czy osobę, która mimo wszystko będzie Cie szanowała, czy osobę, której z buzi będzie lał się "rynsztok".
65 2012-06-19 11:01:51 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-06-19 11:04:26)
COS JESZCZE CZUJE NAPEWNO;/:(
ALE WIEM ZE ON MA MNIE GDZIES ;-(
NIE SPOTKAM SIE Z NIM ...MAM NADZIEJE ZE WIECEJ NIE NAPISZE DO MNIE
A jak nie napisze to zaczniesz pisac "czemu on nie pisze?".
Jakby Ci tak kolem to zwisalo to calego watku by nie bylo. Skoro, jak twierdzisz, jest chamem, to po co go jeszcze analizujesz? Nie szkoda Ci czasu na to? W ogole co to za nowy zwyczaj publicznej korespondencji: Facebooki, sms-y, moze jeszcze na YouTuba sie nagrajcie i niech idzie w swiat. Dziecinada i zabawa w kotka i myszke.
O ile wiem zmiana karty w telefonie to zaden obecnie luksus, mozna tez zablokowac niektore numery nadawcow. I bedzie po sprawie.