Czy uważacie ,że należy żyć chwilą i nie oglądać się za siebie? Czy takie myślenie sprawia, iż odnosimy sukcesy i cieszymy się z życia? Takie nastawienie pomaga nam w realizowaniu marzeń niezależnie od tego ile już przeżyliśmy i osiągnęliśmy? W ogóle da się tak? Mam 20 lat, rocznikowo 21. Zauważyłam , że mam tendencje do rozpamiętywania tego co już było i nie mogę już zmienić,i bez przerwy robię sobie wyrzuty ..... wszystkiego żałuje, wiele razy czuje się beznadziejnie. Jakie powinnam mieć nastawienie do życia?
Podobne tematy
z czasem sama w sobie wypracujesz najlepsze dla siebie podejście
potrzebne będą tylko dobre chęci i uważność na siebie i na to co Cię otacza,z doświdczenia mogę Ci powiedzieć że słuchanie swojego wewnętrznego krytyka który dziamie do ucha jest cholernie destrukcyjne, ale trzeba się nauczyć nie słuchać czynionych sobie wyrzutów, bo zazwyczaj powielają one słowa, które kiedyś tłukli nam do głowy rodzice ;-p mimo iż robili to pewnie w dobrej wierze nie wszystko co chcieli nam przekazać jest dla nas dobre, ale odpowiadając na Twoje pytanie czy żyć chwilą ? myślę ,że warto
i warto pracować nad tym żeby to na codzień wychodziło:) ja też kiedyś rozpamiętywałam wszytskie przyrke i mniej przykre wydarzenia w życiu, ale wiem że wszystkie one przytrafiają się po coś i nie bez powodu , są lekcjami do odrobienia a przy odrobinie chęci mogą dać wiele wskazówek na przyszłość. Warto na pewno wyluzować ale tego nie muszę Ci pisać bo już sama to wiesz, zakładając ten wątek pokazujesz że już teraz posiadasz wiedzę o tym że warto przestać się tak przejmować i więcej łapać z życia fajnych momentów! czego Ci życzę.
Umieć zamknąć za sobą drzwi, wyciągnąć wnioski z tego co nam się kiedyś przydarzyło i żyć tym co jest. Tu i teraz. Łatwiej osobom młodszym, tym które mają mniejszy bagaż doświadczeń, ale można się tego nauczyć i ja uczę się każdego dnia..
Nie mamy wpływu na to co było, na to co będzie też nie zawsze mamy. Nie zostaje nic innego jak żyć chwilą obecną...
Twoje pytanie jest bardzo trudne- masz takie, a nie inne podejście, z czegoś to pewnie wynika, a jak je zmienić to tylko Ty sama możesz poszukać odpowiedzi..
Przeszłości już nie zmienisz, trzeba żyć dniem dzisiejszym, ale i pracować na przyszłość. Bo marzenia same się nie spełnią.
Mądrze wszystkie prawicie
Ja miałam kiedyś jak autorka wątku....ale to mi przeszło z czasem. Dlaczego? Bo z takim nastawieniem [ROZPAMIĘTYWANIE PRZESZŁOŚCI] nie można w pełni cieszyć się życiem.
Co do PRZESZŁOŚCI - jak dziewczyny piszą: cieszyć się że była:) Wyciągnąć wnioski i iść dalej bo przeszłość to abstrakcja, ona juz po prostu nie istnieje. Do nas należy tylko chwila TU I TERAZ, nie ma przyszłosci, nie wiadomo czy będzie. Cóż zostaje? POKORA przed nieznanym:) to główny problem ludzi z takim nastawieniem jak aurelka. Potrzeba kontroli wszystkiego co się w życiu dzieje.... a to tak nie działa ![]()
Jeśli nie zaczniesz cieszyć się życiem TERAZ to....kiedy? Wiedząc, że jutro do Ciebie nie należy?
Dziękuje serdecznie wszystkim za odpowiedzi, maja dla mnie duże znaczenie
. Tylko mnie męczy jeszcze to ,że gdybym w przeszłości postąpiła inaczej, to właśnie teraz miałabym zupełnie inne życie, a teraz tylko pozostaje poczucie niespełnienia i niezadowolenia z siebie, czuje się gorsza od innych. Chciałabym zawalczyć o lepsze życie, ale właśnie to rozmyślanie: co by było gdyby..... ogranicza mnie i żyje trochę jak na jawie, myślę tylko o tym , żeby dzień jakoś przeminął
Mój problem polega na tym , że bardziej żałuje tego , że czegoś nie zrobiłam niż, tego , że coś zrobiłam.
Kiedyś słyszałem takie ciekawe powiedzenie:
Żyj tak, jakby każdy twój dzień miał być ostatnim. Planuj tak, jakbyś miał żyć wiecznie.
Łatwiej jest nie rozpamiętując tego co nieodwracalne. Szkoda na to energii.
Sama ciągle się uczę żyjąc TU i TERAZ. Planuje sobie tez MAŁE cele, do których dążę.
I naprawde działa:)
Czasami skocze sobie do przeszłości, a że pewne fakty smucą mnie trochę to szybko stamtąd uciekam:)
to walcz!! jesli nie zawalczysz TERAZ, za jakiś czas znów bedziesz wyrzucała sobie PRZESZŁOŚĆ, która tak naprawdę jest chwilą obecną.
Nie patrz już do tyłu bo tam nie ma nic!! Przeszłosc jest tylko w twoich wspomnieniach, nie ma już jej REALNIE.
Hmm,a masz pewność, że gdybyś w przeszłości zrobiła to, o czym teraz mówisz, to faktycznie byłabyś teraz w 100 %
usatysfakcjonowana ?? Ze podjęcie w tamtym czasie jakiejś ważnej decyzji sprawiłoby, żebyś zaczęła żyć tym co masz ?
Bo ja mam takie wyobrażenie, że jeśli jesteś osobą, która grzebie w tym co było i trudno jej odciąć się od przeszłości, to wówczas znajdzie tysiące innych powodów, by jednak zamartwiać się tym co mogłaś kiedyś zrobić ?
Poza tym myślenie o tym co zrobiłaś, albo nie zrobiłaś, albo mogłaś zrobić inaczej, nieważne- niczego już nie zmieni, prawda ?
Jest książka "Kobiety, które martwią się za bardzo " H. Hazlett-Stevens. Polecam, fajne konkretne ćwiczenia pomocne przy zmianie nawyków "martwieniowych".
Polecam też jogę, medytację, tai-chi. Świetnie uczą zatrzymania się na chwili obecnej.
Pozdrawiam
Co w teraźniejszości jest dla Ciebie tak trudne, że odwracasz się od niej i zajmujesz tym, na co nie masz żadnego wpływu?
Co ciekawego, fascynującego, jest dla Ciebie w katowaniu się własnymi niewyróbkami?
Dlaczego pociąga Cię myślenie, że żyjesz "nie tak"?
Kaja74 ma rację! gdyby nie to, co zrobiłaś, może wpakowałabys się w duże kłopoty! Nigdy nie mów że byłoby tak czy tak- bo tego nie wiesz! Mogłoby byc o wiele gorzej! Ciesz się, że jesteś tu i teraz, możesz zrobić ze swoim zyciem WSZYSTKO czego tylko zapragniesz!
aurelka Twoje rozpamiętywanie przeszłosci jest pewnego rodzaju "nawykiem" a jak to znawykami bywa trzeba najpierw się im przyjrzeć,a potem podjąć działania zmierzające do ich wyeliminowania ! łatwiej napisac niż wykonać niestety ale jest to na pewno możliwe tylko nie tak szybko jakbyś tego chciała. Jeśli czujesz się gorsza od innych to na sam początek radzę C pracę nad zwiększeniem poczucia własnej wartości i wtedy zobaczysz że samoistnie przestaniesza aż tak zadręczać się myślami o pzreszłości i tym co zrobiłaś nie tak a co mogłabyś zrobić lepiej. Pamiętaj nie ma ludzi idealnych każdy ma parwoe do błędów i to dzięki nim się uczymy przede wszystkim:) i tak jak pisalm wcześniej zrobiłaś już piewrszy krok najważniejszy zdałaś sobie sprawę ze swojego "położenia" i teraz masz nad czym pracować a efekty się pojawią z czasem zobaczysz!
i zrobić dobry plan celów:)
Mam tak samo jak autorka postu
Nastawienie do życia to jedno, rozpamiętywanie przeszłości to drugie. Są ludzie, którzy w ogóle nie przejmują się tym, co już była. Zgodnie z zasadą - było, minęło. Wiem, że łatwo tak jest powiedzieć, ale zrobić, to już zupełnie inny temat. Musisz starać się wyznaczać sobie cele na przyszłość - tą bliższą i tą dalszą. Skup się na ich osiąganiu, żyj tym, co będzie jutro. Patrzenie w przyszłość (a także życiem tym, co jest tu i teraz), odwróci z pewnością Twoją uwagę od tego, co już było. Oczywiście każdy czasem sięgnie gdzieś wstecz, to całkowicie normalne. Choćby z samego faktu, żeby nie popełnić dwa razy tego samego błędu ;-) A jak ktoś już wspomniał, jest to pewien nawyk, ale nawyki również można zmienić - małymi kroczkami i do przodu ![]()