netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Przyzwczajenia w zwiazku...........

14 odpowiedzi4 041 wyświetleńzałożony przez PESTKA35, 05.03.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyzwczajenia w zwiazku...........

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Przyzwczajenia w zwiazku...........

Chciałabym Was zapytać, jak to jest z uczuciami, ze stałymi związkami, jak to jest z tą drugą połówką.

Czy związki z kilku letnim stażem mogą przetrwać rutynę? która wkrada się nie po raz kolejny do związku?
A jeśli się wkrada, to czy to ma sens? To bycie razem?
Moje najistotniejsze pytanie do Was, jest takie, czy z upływem lat człowiek potrafi sobie radzić z emocjami?
Jeśli przychodzi czas rozstania dłuższego związku, bycia razem, czy potrafi zapanować nad bólem i czy potrafi wszystko przyjąć z pokorą? Czy może przeżywa to tak samo jak lata wcześniej w takich sytuacjach?
A jeśli potrafi panować nad tym wszystkim i nie poddawać się złym emocjom, bólowi, cierpieniu, to czy jest to kwestia przeżycia już kilku innych związków, które sprawiły, że ta osoba dojrzała, czy lata życia nauczyły dystansu do wszystkiego?
I co uważacie na temat przyzwyczajenia w związku?

2

Odp: Przyzwczajenia w zwiazku...........

Hmm.. przyzwyczajenie w związku jest bardzo złe dla uczucia..  Moj związek właśnie przez to się rozpadł. Wpadlismy w rutyne i powoli obie strony przesatły sie starac o druga połówke. Wkoncu sie rozstalismy.. Mysle, ze codzienne rutynowe sprawy sprawiły, ze zapomnielimy co jest w zyciu najcenniejsze.. Uczucie wkoncu zgaslo.. Teraz wiem, ze w partnerstwie trzeba czasem zaszaleć.. nie myslec tylko o obowiazkach. Trzeba walczyc o uczucie i je pielegnowac, aby przyzwyczajenie nie dalo o sobie znac:)

3

Odp: Przyzwczajenia w zwiazku...........
PESTKA35 napisał/a:

Czy związki z kilku letnim stażem mogą przetrwać rutynę? która wkrada się nie po raz kolejny do związku?
A jeśli się wkrada, to czy to ma sens? To bycie razem?
?

oczywiście, że jest sens.
bo przeciez, gdy zmienisz partnera to rutyna może pojawić się jeszcze szybciej. a poza tym, gdy się kogoś kocha to nie zostawia się go tylko dlatego, że chwilowo jest nudno.

my kobiety potrzebujemy ciągłych uniesień i zabiegań o nasze względy.
facet z kolei mysli, że jak nas już ma to się starac nie musi.

jednak możemy faceta nakierować... podpowiedzioeć, że chciałbyśmy czegoś nowego, można na przykład wprowadzić jakies urozmaicenie w seksie, wyjechać gdziś razem.

4

Odp: Przyzwczajenia w zwiazku...........

Z pewnoscia wiele zwiakow rozpada sie z powodu rutyny.
Sama bylam w zwiazku,ktory sie rozpadl z takiego wlasnie powodu.

Uwazam,ze aby temu zapobiec,mezczyzna musi ciagle
'zdobywac' kobiete.Bo milosc widac po tych drobnych rzeczach,np
gdy Ty masz katar On zaraz sie martwi,ze Cie dopadnie cos gorszego,
wie jaki jest Twoj ulubiony kolor,itd.Niby to sa detale,ale
jakze wazne swiadczace o czyms glebszym.

Kobieta rowniez powinna dbac o swojego mezczyzne.
Mysle,ze da sue byc ze soba dlugo,mimo uplywu lat
nadal kochac ta sama osobe,tylko trzeba dbac o zwiazek,
bo on jest jak roslinka - niepodlewana,nienaworzona,uschnie.

5

Odp: Przyzwczajenia w zwiazku...........

to prawda..ja powoli też ją odczuwam i wymiękam..sama nie wiem co robić.. mój narzeczony od 6-15pracuje , ja od 10-20 ..więc widzimy się tylko wieczorem..kiedy ja wracam on już usypia..ja wciąż praca,gary wieczorem i rano,pranie itd. nie mamy dzieci. ja mam 21 lat a narzeczony 23..o seksie nie ma mowy..bo jest zmęczony..bo chce mu się spać ..a ja już nie mam siły go o to prosić .. nasze dni (każde) wygladają tak samo praca -spanie-szkoła zaoczna i tak w kółko. Kiedy mówie mu wyjdźmy gdzieś poróbmy coś ..on odpowiada że nie mamy pieniędzy. jego wytłumaczenie .albo że zapieprzał cały dzień i jest padnięty.szkoda że nie widzi że ja prowadzę w tym czasie dom,sprzątam gotuje piorę,pracuje 10 h i zawsze mam ochote na seks ,.na spacer ..gdzieś wyjść.. on wogole już się o mnie nie stara. kwiatka kupi owszem okolicznościowo ..ale to też jak mu przypomnę.. kiedyś tak nie było ..szaleliśmy ..moglismy kochać się do rana..i nie mieliśmy pracy ani pieniędzy i żyło nam się o niebo lepiej...zastanawiam się często nad odejściem.. nie widzę związku na wiecznym myśleniem o pieniądzach , o rachunkach i wracania do domu z myślą że zasnę z nudów o 21...nie mam już ochoty wciąż sama ingerować ..kupować gry erotyczne..bielizny. ..namawiać na wspólne kąpiele na cokolwiek żeby się zainteresował mna.. szkoda..bo u innych facetów mam straszne branie tylko nie u tego którego kocham ....

6

Odp: Przyzwczajenia w zwiazku...........
fazereczkaa napisał/a:

to prawda..ja powoli też ją odczuwam i wymiękam..sama nie wiem co robić.. mój narzeczony od 6-15pracuje , ja od 10-20 ..więc widzimy się tylko wieczorem..kiedy ja wracam on już usypia..ja wciąż praca,gary wieczorem i rano,pranie itd. nie mamy dzieci. ja mam 21 lat a narzeczony 23..o seksie nie ma mowy..bo jest zmęczony..bo chce mu się spać ..a ja już nie mam siły go o to prosić .. nasze dni (każde) wygladają tak samo praca -spanie-szkoła zaoczna i tak w kółko. Kiedy mówie mu wyjdźmy gdzieś poróbmy coś ..on odpowiada że nie mamy pieniędzy. jego wytłumaczenie .albo że zapieprzał cały dzień i jest padnięty.szkoda że nie widzi że ja prowadzę w tym czasie dom,sprzątam gotuje piorę,pracuje 10 h i zawsze mam ochote na seks ,.na spacer ..gdzieś wyjść.. on wogole już się o mnie nie stara. kwiatka kupi owszem okolicznościowo ..ale to też jak mu przypomnę.. kiedyś tak nie było ..szaleliśmy ..moglismy kochać się do rana..i nie mieliśmy pracy ani pieniędzy i żyło nam się o niebo lepiej...zastanawiam się często nad odejściem.. nie widzę związku na wiecznym myśleniem o pieniądzach , o rachunkach i wracania do domu z myślą że zasnę z nudów o 21...nie mam już ochoty wciąż sama ingerować ..kupować gry erotyczne..bielizny. ..namawiać na wspólne kąpiele na cokolwiek żeby się zainteresował mna.. szkoda..bo u innych facetów mam straszne branie tylko nie u tego którego kocham ....

Bardzo dobrze to rozumiem. Dokladnie tak wygladal moj ostatni zwiazek i rozpadl sie wlasnie przez rutyne. Przyzwyczajenie bylo gwozdziem do trumny. Stracilismy soba zainteresowanie. Nie pociagalismy sie jako ludzie i kochankowie, bylismy bardziej jak znajomi zmieczeni codziennym przebywaniem ze soba, niz namietna para.

Ja wyciagnelam z tego wszystkiego wniosek, ze nigdy nie zamieszkam z facetem. Pozwole sie zdobywac i sama bede bardziej uwodzicielska, aby byl ten czar, ten seksapil, ta magia..... bo to jest, miedzy innymi,  potrzebne, zeby nie zawitala rutyna.

7

Odp: Przyzwczajenia w zwiazku...........

Rutyna to najgorsze co moze byc......ja od kad zaczelam mieszkac z moim facetem , zaczelo sie psuć.....na chwile obecna mamy "przerwe" ..on sie wyprowadzil...a ja dostaje do glowy bo za nim tesknie i nie chce go stracic.....w ogole przestal o mnie sie starac...kiedys potrafil mnie zaskoczyc a teraz to ja jestem ta osoba ktora walczy o zwiazek , a raczej walczyla - bo ile mozna....:-(.....

8

Odp: Przyzwczajenia w zwiazku...........

heh no właśnie.. my też odkąd zamieszaliśmy razem (minął prawie rok) wszystko się psuje..też już nie mam siły wiecznie się starać ..jakie to dziwne jest..kochamy się bardzo a nie potrafimy tego naprawić.. tzn..ja się staram ale własnie.. ileż można..słyszę tylko ``o co ci chodzi..? wiecznie się czegoś czepiasz``- ``jezuu ty to nifomanka jesteś wiecznie byś chciała``- ``aleee jestem zmęczony``..masakra..najgłupsze jest to że jak ja wybuchnę (a można zliczyć tych wybuchnięć przynajmniej raz w miesiącu) wszystko mu wyrzuce czego mi brakuje, co jest źle on kładzie się smutny spać (oczywiście odwrócony) po godzinie mniej więcej wali skruche że się poprawi , że postara się coś zmienić ..że to ..że tamto.. potem przytula się i przeprasza mnie mięknie serce .,,na zgodę seks.. a za pare dni jest TO SAMO.. to mnie przeraża najbardziej..

9

Odp: Przyzwczajenia w zwiazku...........

Tak sobie mysle, ze rutyna jest czyms normalnym i normalne, ze w jakims momencie zwiazku musi nadejesc. Problem tkwi w tym, ze pary nic z tym nie robia, albo stara sie tylko jedna strona.

Myslicie, ze w malzenstwa naszych dziadkow czy naszych rodzicow nigdy sie nie wkradala rutyna, ze nie bylo przyzwyczajenia? Na pewno, ale jakos przezyli/zyja w kilkudziesialetnich zwiazkach. Teraz jest tyle rzeczy na wyciagniecie reki, tyle nowosci, zycie ma tyle barw, ze w zasadzie trudno powinno byc o nude. Nasi dziadkowie mieli pod tym wzgledem trudniej.

To, ze nuda niszczy zwiazek, moim zdaniem, jest wynikiem, ze sie nie chce, albo ze sie chce tylko jednej stronie, albo po prostu zlej woli.

10 Ostatnio edytowany przez Dary (2010-12-07 22:16:22)

Odp: Przyzwczajenia w zwiazku...........

Na rutyne moim zdaniem są urozmaicenia nam z żoną jak to przychodzi to np.jedziem na Disco a póżniej w zagajowe miejsca i uprawiamy sex jak na poczatku naszych przygód choć mamy po 37 l i 34lhe he a strzejemy się tylko naturalnie choć i to da się ukryć samopoczucie około 20l zdjęcie w avatarze to moje lustrzane odbicie nie cierpie garniturów jakoś takie sztywniackie na codzień oczywiście

11

Odp: Przyzwczajenia w zwiazku...........

my dzięki Bogu nie znamy takiego słowa jak rutyna - nic dziwnego ,jesteśmy ze sobą 2 lata.
Mam nadzieję,że zawsze będziemy się szanowali i kochali tak jak teraz.Bardzo bym tego chciała i robię wszystko aby tak kiedyś było.

12

Odp: Przyzwczajenia w zwiazku...........

No i jeżeli dotrzymasz słowa ( robie wszytko ) ogólnie to na pewno będzie

13

Odp: Przyzwczajenia w zwiazku...........
PESTKA35 napisał/a:

Chciałabym Was zapytać, jak to jest z uczuciami, ze stałymi związkami, jak to jest z tą drugą połówką.

Czy związki z kilku letnim stażem mogą przetrwać rutynę? która wkrada się nie po raz kolejny do związku?
A jeśli się wkrada, to czy to ma sens? To bycie razem?
Moje najistotniejsze pytanie do Was, jest takie, czy z upływem lat człowiek potrafi sobie radzić z emocjami?
Jeśli przychodzi czas rozstania dłuższego związku, bycia razem, czy potrafi zapanować nad bólem i czy potrafi wszystko przyjąć z pokorą? Czy może przeżywa to tak samo jak lata wcześniej w takich sytuacjach?
A jeśli potrafi panować nad tym wszystkim i nie poddawać się złym emocjom, bólowi, cierpieniu, to czy jest to kwestia przeżycia już kilku innych związków, które sprawiły, że ta osoba dojrzała, czy lata życia nauczyły dystansu do wszystkiego?
I co uważacie na temat przyzwyczajenia w związku?

SZCZĘŚCIE KOŃCZY SIĘ W MOMĘCIE, KIEDY KOŃCZY SIĘ OCZEKIWANIE...!
Owszem za każdym stałym zwiąkiem kryje się rutyna, ale oprócz niej między parnerami są też takie uczucia, i tak silna więź której nic nie jest w stanie zburzyć. Te uczucia to stabilizacja, poczucie bezpieczeństwa, wzajemne zrozumienie itd...
Jeżeli partnerzy sie naprawde kochają to TAK PRZETRWAJĄ RUTYNĘ I ALBO BĘDĄ Z NIĄ WALCZYĆ, ALBO NAUCZĄ SIĘ Z NIĄ ŻYĆ i nie będzie ona wstanie popsuc tego co jest między nimi najpiękniejsze.
Jestem z swoim partnerem 6,5 roku i rutyna się u nas pojawia, ale nie zaprzątam sobie nią głowy jestem szczęśliwa z tego co los mi daje i codziennie ciesze się z drobnych romantycznych gestów, z słowa "kocham"...
Pozatym mamy kilka rytuałów, które sprawiają, że czujemy się z soba wyjątkowo wink

Nikt z nas nie uczy się rozstawać bez bólu, bez poczucia winy to niemożliwe i tak jak każdy z nas jest inny, tak każdy przeżywa to na swój sposób, cierpiąc mniej lub bardziej, wyciągając wnioski...

14

Odp: Przyzwczajenia w zwiazku...........

Ale poco z nią żyć rutyna zawsze będzie tyle że można z nią wygrać tylko trzeba chcieć a gra jest bardzo łatwa w dłuższych związkach samo przywiązanie do siebie jest bardzo silne w trudnych okresach trzeba sobie przypomnieć te najlepsze dni miesiące i lata z sobą a uśmieszek sam na ustach się pojawia

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyzwczajenia w zwiazku...........

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026