netkobietyWszystkie działy
Samotność

Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

24 odpowiedzi5 361 wyświetleńzałożony przez PeekABooBoo, 21.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

Witam Wszystkich!

Mimo, że przeczytałam już kilka wątków o podobnej tematyce, to chciałabym mimo wszystko podzielić się swoim przypadkiem. Moze ktoś mi cos doradzi? Mam znajomych, ale nie chcę im juz tyle "truć dupy" - moje problemy trwają od dawna i zdaje sobie sprawę,że jestem męcząca.

Nie wiem skad mi się to wzięło, ale mam jakis przerost ambicji, jakieś absurdalne dążenie do perfekcji, które ma być moją osobowością - jestem jedynaczką, ale ani za dzieciaka ani kiedykolwiek nikt nigdy ode mnie nie wymagał nie wiadomo czego. Tak do gimnazjum wiodło mi się nieźle, tzn wysoka średnia w szkole, znajomi, nawinęła sie nawet pierwsza miłość. Ale zawsze, nawet wtedy marudziłam,ze jestem gruba, brzydka tratatatatata. I kiedy poszłam do LO, do nowych ludzi, tamta milosc mnie zostawiła a ja przestałam być pierwsza uczennicą w szkole, to się pogubiłam. Wtedy to napawdę zaczęłam wierzyć,ze jestem beznadziejna.

No i w jakimś sesnie to złe myślenie o sobie trwa do dzisiaj (aha - kończę studia niedługo), bo pomimo pracy nasd sobą i jakiś sukcesów, to ciagle nie jestem wystarczajaco dobra dla samej siebie.
Nie jestem brzydka (choć mam bliznę na piersi, krzywe cycki, poranione nogi od depilacji ), po prostu nie na tyle brzydka, by ludzie uciekali z krzykiem, ale do femme fatal mi daleko (a szczerze mówiac taki typ kobiety to mój ideał - też ze względu na pewność siebie). Nie podobam się sobie, nie reprezentuję typu urody, który mi się podoba. To jak  mam się pdoobać innym? Nawet , jeśli ktoś by się we mnie zakochał, to to odrzucę, będe kwestionować (o czym dalej jeszcze).

Czuję,ze sie nie podobam facetom.  Wygląda na to, że mój pierwszy i jak dotąd jedyny poważny związek okazał sie niewypałem. Sądziłam,że mimo wszytsko, nawet jeśłi to nie była miłosć, to ktoś w stylu bratniej duszy. a niedawno sie dowiedziałam,że wg niego głównie nas połączyły wspólne WADY. tak własnie...
Poza tym zerwał ze mną, bo nie byłam juz aż tak atrakcyjna, wesoła, spontaniczna, za dużo marudziłam o swoich kompleksach...
Mam taką teorię, ze pociągają mnie faceci dziwni, nietypowi, w zasadzie tacy, którzy nie nadają sie do związku(patrząc na to obiektywnie, a nie wtedy, gdy sie zainteresuję). I niedawno sobie pomyslałam, że wynikać to moze z tego ciągłego poczucia niskiej wartości. Że normalnemu, wartościowemu facetowi 9który też moze mieć ciekawa osobowść), sie nie spodobam, no bo co mu się we nie spodoba?


Jest taka sentencja, by "Szukać szczęścia w sobie, a nie w innych" czy jakos tak.
Mój zasadniczy problem polega na tym,że całe swoje jestestwo uzależniam od świata zewnętrznego: od opinii innych, od standardów z kolorowych pism, od porad na forum (tu pozdrawiam Was serdecznie), przy czym jednocześnie zdaję sobie sprawę,że to wszystko to pic na wodę i choćby mi przyznano Nobla, tytuł Miss Universe to ja i tak powiem : "to wszystko nieważne".

Bo to jest nieważne, a to co jest naprawdę ważne powinno byc we mnie - tyle,że mam wrażenie, jakby tu w srodku nic nie było...
Mam wrażenie,że moja osobowosć to jeden wielki Kompleks. Nie wiem jaka jestem, nie umiem chyba cieszyć się życiem. Chciałabym "cos z sobą zrobić",ale nie mam pojęcia co... Bo jak juz cos robię, to ciągle widze wartosc w tym co zewnętrzne, co powierzchowne. Nie umiem nabrać dystansu. Kiedy myślę o sobie, to zawsze "projektujac" siebie. I w ogóle mam wrażenie,ze zdecydowanie za duzo czasu poswiecam ona ocenianie swojego wyglądu, na porównywaniu z innymi...

Do tego wszytskiego dochodzi samotność. Mam znajomych,ale głównie znajome - już w związkach, czesto wieloletnich. Nie mam takiego kolegi, ktorego moglabym spytać czy moge sie podobać itd.
Ciągle myśle o tym,ze chciałabym kochać, ze chciałabym kogoś poznać... Ale to takie błędne koło, bo w obecnym stanie nie mam nic do zaoferowania ewentualnemu partnerowi. Trochę zachowuję się, jakby moim jedynym celem w życiu była miłość i przez to gdzieś gubię siebie, resztę swojego życia...!

Mam poczucie, jakbym się bardzo mocno pogubiła i coś skopała po drodze. Bez odnalezienia wewnętrznej równowagi raczej nie mam co marzyć o związku... ale wiem,że będe marzyć i suzkac mimo to, dlatego chciałam was się psytac, poradzić... Co ja mam ze sobą zrobic? Strasznie sie boję,że będe sama, że nikt mnie nie pokocha (tak jak dotąd nikt nie kochał)...





Podchodzę do życia dość serio ( co nie znaczy, że się nie wydurniam - ostatecznie jednak sprawiam wrażenie osoby poważnej)

2

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

Fajnie to opisałaś, samą siebie i te problemy smile Widać, że jesteś oczytana, facebooka nie znoszę, ale przydałaby się tu opcja "LUBIĘ TO" smile

Lubie czytać "składnych" ludzi big_smile

3

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

Doceniam każdą odpowiedź smile ale naprawdę chciałąbym usłyszeć jakieś porady, jak się zaakceptować, jak nie dostrzegać,ze się jest samotnym i niechcianym? Jak sie cieszyć życiem mimo tego i naprawde się rozwijać (a wtedy moze i rzeczywiscie kogoś spotkam)?

4

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

Zacznij się cieszyć małymi rzeczami. Tyle na początek smile

5

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

Masz znajomych, ale wszyscy są w związkach? Zacznij poznawać nowych ludzi.=]
"Podchodzę do życia dość serio ( co nie znaczy, że się nie wydurniam - ostatecznie jednak sprawiam wrażenie osoby poważnej)"
Szczerze, to mam podobnie. Sporo rzeczy traktuję serio, na poważnie, ale pozwalam sobie na durnoty, o ile nie mają złych konsekwencji w przyszłości.=]

6

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

Przede wszystkim nie powinnaś uzależniać swojego szczęścia od tego czy jesteś w związku, czy nie. Napisałaś, że szczęścia trzeba szukać w sobie, a nie w innych. To prawda. Nikt Ci go nie da, jeśli sama sobie go nie dasz smile. Może to banalne, ale powinnaś myśleć o sobie pozytywnie. Nie skupiaj się na kompleksach, zaakceptuj to jaka jesteś. Może powinnaś pomyśleć też o nowym zajęciu ( polecam jogging, świetnie poprawia humor i nie tylko wink ).
Ja też mogłabym narzekać np. na to, że jestem niedużą brunetką, a podobno większość facetów woli wysokie blondynki ;p Pewnie znalazłabym jeszcze wiele innych rzeczy, ale po prostu o tym nie myślę. Akceptuje siebie, robię to co lubię i dużo się uśmiecham! Tobie polecam to samo.

7

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

Dziękuję za odpowiedzi! Postaram się dostosować smile Póki co, natchnęły mnie pozytywnie... Do usłyszenia przy kolejnej załamce!

8

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?
PeekABooBoo napisał/a:
chicondaro napisał/a:

Nigdy nie spotkałem szczupłej singielki narzekającej na swoją samotność:)

ja znam pełno! w tym siebie

Hmm... Naprawdę trudno mi w to uwierzyć, ale niech będzie.
Jakiś czas temu ze znajomymi stworzyliśmy obraz samotnej-desperatki po studiach ("5 lat mija, a ja niczyja";) i wyszedł nam sympatyczny grubasek z męska fryzurą, w okularach. Przy czym okulary potrafią dodać urody szczupłej, wysokiej, z bujną fryzurą blondynce, a brunetkę odmłodzić.

Tak więc skoro nie w wyglądzie Twój problem... Desperację naprawdę da się wyczuć.

I jeszcze jedno moje doświadczenie i obserwacje, to to, że "kinetyczne" dziewczyny, które szybko i łatwo łamią barierę komfortu, to w ogóle najlepsze i najbardziej rozchwytywane partie:) Bez podtekstów, chodzi mi o to, że niektóre panny, te pewne siebie, radosne i rozgadane, a często nawet niezbyt urodziwe (jakieś tam niedociągnięcia w aparycji), płynnie skracają granicę komfortu w zwykłych rozmowach i np. siadając w pustych rzędach niemal same ładują się na kolana facetom. To by też wyjaśniało teorię jaką ktoś tu na forum próbował rozkminić, dlaczego często te mniej urodziwe dziewczyny szybko wchodzą w związki, zakładają rodziny. To nie są łatwe dziewczyny, ani łatwa zdobycz dla faceta, tylko konkretne, wiedzące czego chcą.

9

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

mogę podesłać anonimowe (bez twarzy) zdjęcie, dla weryfikacji tongue bo nie ma reguł


Nie wiem jak z tą desperacją poza tym,ze ja nie  bardzo mam komu się "ładować na kolana"... Chociaż...Tak rzadko zdarza mi sie spotkac kogoś, kto byłby wobec mnie miły,a potem "on traci zainteresowanie"... Więc moze przyczyną jest desperacja (moja), a moze jeszcze coś innego. Czytałes mojego pierwszego posta, bo mam cos wrazenie,że nie bardzo wink

10

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

Ok, to już Ci wierzę w tą Twoją szczupłość, choć podtrzymuję, że ja nigdy nie spotkałem samotnej na własne życzenie (nie chcącej zmienić ten stan) szczupłej dziewczyny, a jestem w "babińcu" od czasów liceum. To tylko pokazuje jak bardzo marnujesz swój "potencjał".

I oczywiście, że przeczytałem, dlatego odpowiedziałem tutaj. Co mam się odnieść do tego - "choć mam bliznę na piersi, krzywe cycki, poranione nogi od depilacji"?. Z tego jak piszesz chyba głupia nie jesteś, ale dziwnie głupio się zachowujesz, bo z tego powodu nie powinnaś mieć kompleksów. Kobiecy wygląd tzn. szczupła dziewczyna z długimi włosami, dbająca o siebie i na pewno przyciągasz wzrok facetów, tylko żeby utrzymać to zainteresowanie, to już kwestia charakteru.

"rzadko zdarza mi sie spotkac kogoś, kto byłby wobec mnie miły,a potem "on traci zainteresowanie". Może wysyłasz jakieś dziwne sygnały?
Czasami w kościele w  momencie "przekazywania pokoju" ludziska wypowiadają sobie nawzajem "pokój z tobą", a z twarzy idzie co niektórym wyczytać coś na kształt modlitwy z "Dnia Świra" ["Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna! Zniszczcie tego skurwysyna! (...)"].
Ty może zioniesz smutkiem z faktu zadręczania się swoją samotnością, przez co odstraszasz mężczyzn i błędne koło się zamyka. Popracuj nad sobą, choć nie zmuszaj się do sztucznej radości i przylepionego uśmiechu, tylko zacznij robić coś co autentycznie będzie sprawiać, że będziesz promieniować radością i przyciągać tych "związkowych", normalnych, facetów.

Wygląd daje Ci pewność siebie, ale charakter sprawia, że ktoś chce Cię bardziej poznać, podtrzymać lub rozwinąć znajomość.

11

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

Możliwe, ze charakter mam kiepski. Ale nie wiem jak nad nim pracować, co właściwie powinnam poprawić, zmienić itd. Ciężko jets mi okreśłić jaka jestem, jakie są moje plusy. Czuję bardzo wyraźnie swoje wady, ale z plusów widzę bardzo przecietne cechy.

Przed każda zmianą, takze przed zmiana w myśleniu o sobie itd., odstrasza mnie myśl,ze przestanę byc sobą. Że nawet jeśli jestem popieprzona, to moze to jestem JA, a nie jakieś naleciałości przykrych doswiadczeń, które mnie tak urobiły. To trochę błędne koło, bo przecież zawsze życie nas kształtuje i to co zewnetrzne wpływa na wewnętrzne, no ale. Co innego, gdy to się robi "samo", bez naszej kontroli, jakby naturalnie, a co innego, gdy sami cos z tym robimy.

Co do zainteresowania, to kiedys uslyszałam,ze sie nie uśmiecham i wyglądam, jakbym miała tego kogos (faceta) gdzies..Ale mnie sie wydaje,ze potrzebuję czasu by wiedzieć, czy chcę okazywać zainteresowanie danemu mężczyźnie

12

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

Nie zmieniaj nic na siłę, dla kogoś. Ty musisz przede wszystkim chcieć tych zmian i chcieć je dokonać dla siebie, ze świadomością, że to Ty będziesz lepiej się z tym czuła. Chyba właśnie na tym polega praca nad swoim charakterem, kiedyś popularne samowychowanie.

PeekABooBoo napisał/a:

(...) nawet jeśli jestem popieprzona, to moze to jestem JA

big_smile
a nie chcesz być lepszą JA? taką, którą na pewno z czasem też polubisz i nie tylko Ty... Nie wierzę, że nie chcesz mieć wpływu na swój charakter, że nie chcesz mieć kontroli nad tym kim jesteś, tylko wygodnie zwalasz wszystko na "życie", że tak Cię ukształtowało i już nie widzisz sensu zmian.

Uśmiech nic nie kosztuje i zwykłym uśmiechem nie wysyłasz żadnych erotycznych sygnałów, więc co Ci szkodzi więcej się uśmiechać:) A jak masz takie bardzo kunktatorskie podejście, to później sobie rozkminiaj czy chcesz coś więcej, ale nie rób złego pierwszego wrażenia, bo to naprawdę trudno naprawić.

13

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

PeekABooBoo, odezwij się do mnie na maila. Ot tak, pomyślałem, że nie zaszkodzi poznać. >]

14

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

czemu czuje sie wartosciowa tylko i wylacznie jak mam partnera...jesli go niemam-jestem beznadziejnym zalenionym smieciem

15

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

PeekABooBoo nie podałaś zadnego namiaru na siebie , a ja tak bardzo chciałabym z Tobą pogadac , ale nie tutaj.

16 Ostatnio edytowany przez PeekABooBoo (2012-05-27 02:07:53)

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

@chicondaro

Dzięki za kolejną odpowiedź!

Ale co to znaczy być lepszą JA, poza eliminacją wad? przecież się nie da. Chciałabym sie jakos wzbogacić, wyewoluować ale naprawdę nie wiem JAK! Zaczęam szukać nowego hobby, ale cos mi nie idzie. Zaczełam więcej gotować, ćwiczyć (w sensie sport uprawiać), no i jest fajnie, ale czy to dobra opcja?

Ponownie: chciałabym się zmienić, ale nie wiem jak. Nie wiem co zmienic w swoim charakterze. Widze jakie mam wady (że np. jestem zbyt leniwa i cierpię na chroniczną prokrastynację - nawet multum obowiązków mnie nie przekonało do znaczącej poprawy), chyba jestem trochę "przypałowa". Znajomi mi mówią,że potrafię być zabawna i jednocześnie da sie ze mna sensownie pogadać, no ale co to za cechy? Masa ludzi jest taka. Wiec chyba i moi znajomi widzą we mnie nijakość.


Stoczyłam się do tego stopnia, że czytam sobie porady na tipy.pl odnośnie kobiecej atrakcyjności dla faceta. tongue hmm
(swoją droga, to według tej strony uśmiech JEST erotycznym sygnałem, i co teraz?:D wink )

A jeśłi nie chodzi o to czy siebie w końcu polubię, tylko o to,ze w ogole nie jestem atrakcyjna dla faceta - cokolwiek by przez to rozumieć?

@Toboe i Izolda - doceniam chęć bezpośredniego kontaktu,ale zdecydowałam,aby pozostać anonimową. Więc jeśli forum nie umożliwia prywatnej korespondencji, to niestety... sad



EDIT:

Czasem się zastanawiam na ile obecnosć na tym (czy jakimkolwiek innym) forum mi pomoże. Czytam te posty sensownie brzmiacych babek, które są po 30 i NIC. I ze to ja za parę lat... przy przydarzy mi się ich scenariusz...

17

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

Podziwiam niektórych za wybitnie nieprzeciętną zdolność do wynajdywania sobie problemów. Masz kolegów i koleżanki, którzy mówią, że jesteś zabawna i da się też pogadać? No to jak możesz być nijaka? Weź ty patelnie i walnij się w pustą główkę. To może ci się rozjaśni trochę, bo bredzisz.

Prokrastynacja i masa obowiązków oraz sporty i szukanie nowego hobby? Wybacz, ale to nie idzie w parze po prostu.

Chcesz się zmienić i rozwijać? Skończ płakać nad sobą i zacznij dostrzegać plusy.

18

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

@yoghurt007

Uprzejmie proszę, byś zapoznała sie z moim pierwszym postem w tym wątku - bo sądząc po Twojej wypowiedzi go zupełnie zignorowałeś.

19

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

Zapoznał - jestem facetem.

Tak czytałem.

Odnosiłem się teraz do twojego ostatniego postu, a nie pierwszego.

20 Ostatnio edytowany przez chicondaro (2012-05-27 09:51:29)

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?
PeekABooBoo napisał/a:

według tej strony uśmiech JEST erotycznym sygnałem, i co teraz?:D ;) )

Zaraz, zaraz...
mama do syna się uśmiecha, profesor do studentki, przedszkolak do przedszkolanki, ksiądz do zakonnicy, OMG!! runął mój purytański świat!;D
Nawet spojrzenie MOŻE mieć podtekst erotyczny...

"Lepsza JA", czyli taka którą nie tylko Ty bardziej polubisz ale i jakiś facet ją pokocha (i nie pisz o sobie "jak dotąd nikt nie kochał"!). Ty sama znasz się najlepiej. Ja już Ci więcej nie napiszę, bo myślę, ze reszta to już Twoja praca nad sobą, przez co chociaż pomożesz swojemu szczęściu (nawet jeśli nie zauważysz szybkich efektów). Nie będziesz też mieć poczucia, że nic nie robisz w tym kierunku. No i faktycznie, dalsze namiętne czytanie forów czy innych poradników, nie stworzy Ci większej ilości szans na poznanie kogoś, więc do dzieła!
...a w końcu los się do Ciebie uśmiechnie:)

(Kurcze, trochę zwał być jedynakiem:/ i PeekABooBoo, ja zupełnie przypadkowo wybrałem nick, a poważna Ty?:)
(Aha, znikam z tego wątku, bo zauważyłem, że te tematy o samotności szybko offtopują i są zawłaszczane przez innych użytkowników, tak więc powodzenia!:)

21

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

@yoghurt007

Przepraszam za zmianę płci, literówka mi się musiała wkraść.("zignorowałeś" juz napisałam poprawnie)

No cóż, ok.


@chicondaro
Tak, też chyba już sobie stąd pójdę.  Dzięki za wszystko smile

a nick miał brzmieć PeekABoo, ale był juz zajęty wink

22

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

PeekABooBoo, cenię Twoją ostrożność, ale też rozwiewam wątpliwości:
Pozwolenie na wysyłanie maila nie pokaże go innym, a pozwoli napisać Ci coś prywatnego (choćby podać numer GG, który można łatwo założyć i dalej prowadzić anonimową korespondencję=] )

23

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

czytam jeszcze raz te odpowiedzi i wciąz nie bardzo wiem jak pracować nad swoim charakterem...Co może sprawiać,ze odstraszam?
Bo  nie wydaje mi się, że ogarnięcie się (np bycie bardziej zdyscyplinowaną - wg mnie tego mi brak) sprawi, że będzie się mnie bardziej "lubiło".

24

Odp: Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

dowiedziałam się ostatnio,że tym, co mnie połączyło z moim byłym (3-letni, jedyny poważny zwiazek), to były głownie nasze wspólne wady....

to wywołuj depresje na tak wielu poziomach,że nawet nie wiem od czego zacząć...

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotność, kompleksy, one track mind... a gdzie ja?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026