Witajcie,
chciałabym się zapytać osoby, które muszą się uczyć CZEGOŚ w jaki sposób sobie......z tym radzicie?
Czy nauka przychodzi wam łatwo? Jeśli nie- jak sądzicie, dlaczego?
Ja obecnie studiuję i mam ogromne problemy zarówno z koncentracją (absolutnie wszystko mnie rozprasza), z motywacją i z rozłożeniem materiału. Fakt, jest go bardzo dużo, to rodzi we mnie z kolei bunt, w końcu macham ręką i myślę : Co będzie to będzie. I jadę na uczelnię, ale zanim pojadę, zwykle weekend mam spieprzony.
Takie już mam głupie szczęście, że w większości przypadków jakoś się udaje i zdaję, jednak wiem, że bedzie coraz trudniej. Pamiętam, że lata temu miałam dość silna motywację, większą determinację, teraz uczę się na zasadzie "Łaski mi nie robią"- choć to myślenie błędne, bo przecież robię to świadomie, dla siebie.
Natomiast nie jestem w stanie uczyć się za jednym razem dłużej niż 20-25 min., bo czuję, ze nie jestem w stanie zapamiętać ani linijki więcej.
czy tylko ja jestem taka tępo-oporna czy może ktoś TU też tak ma? ![]()