witam. nie wiem co mnie sklonilo aby wejsc na forum o milosci i pisac o tym ale centralnie jakos mnie tak tknelo... sory:) a wiec moze zaczne. . . jestem juz dosyc dlugo [prawie 2 lata] z moja ukochana:) ale nie otym... problem jest taki bo troche jestem rozdarty na tajle.... [kawalki:P] moja luba otrzymala wczoraj wiadomosc od swojego bylego... heh tak sie sklada ze to byl jej pierwszy facet i wogole pierwsza milosc [piekne co?] i jemu sie o niej przypomnialo chce pogadac spotkac sie itd... i tak sobie mysle co mam zrobic ... nie wiem co zrobi ona... przeciez nie moge jej zabronic sie z kims spotykac.... ale chodzi o cos innego....:( bo wiem ze kiedys byla strasznie za nim i tak sobie mysle czy ona czasem nie wolalaby byc z nim, ze bedzie szczesliwsza z nim... kocham ją...
Podobne tematy
chłopie
ale zastanów się z kim ona teraz jest? jeśli jesteś pewien jej uczuć, wierzysz w jej słowa gdy mówi "kocham Cię" i ufasz jej to nie masz się czego bać. przeszłość już była, dziś jest dziś a Ty jesteś jej teraźniejszością i prawdopodobnie przyszłością!!! porozmawiaj z ukochaną, powiedz jej że się martwisz, obawiasz tego ich spotkania ale że jej ufasz i pozwól jej iść jeśli ona tego chce. to że kiedyś go kochała nie znaczy że zawsze tak będzie. okazuj jej że ją kochasz ale niczego nie zabraniaj i nie ograniczaj jej wolności bo tym sobie nie pomożesz ![]()
dzieki za odpowiedz ale ja chyba jakis nietego jestem serio mam tyle mysli.... ostatnio sluchalismy takiej piosenki od maryli rodowicz - Rozmowa przez ocean... slyszalas? to wiesz o co mi chodzi... i mam takie chore mysli...wiecie nie zawsze jest kolorowo w zwiazku;/ przypominaja mi sie rozne sytuacje w ktorych popelnialem bledy i byly sprzeczki, gdy chodzila smutna przeze mnie:( nie jestem jakis zaebysty... staram sie...:) kocham ja w pelni slowa tego znaczenia... nie chce aby kiedys zalowala tego ze np. nie jest z nim albo cos.... jeszcze do tego lubi bardzo serial pierwsza milosc i ja juz mam 3 mozgi...ale nadal jedno serce...
i nie wiem czemu ale sie przejmuje tym ;/ i to bardzo chyba bo jaram szlugi jeden za drugim ;/ [heh jaka metoda - chyba pojde se jeszcze pobiegac:)] i do tego mysle i zachowuje sie jak dzieciak i nawet zazdrosny o to jestem juz chyba nawet raczej w sumie
ja nie czuje sie pewnie w tym zwiazku... na to wyglada... bo to wspaniala kobieta i szczerze piszac to do tej chwili nie moge uwierzyc w to ze taki aniolek zwrocil uwage na kogos takiego jak ja... czuje sie jakos dziwnie do tego zale sie przez neta
to moze ja sie jednak publicznie wysmieje. haha
właśnie dlatego że taka dziewczyna jest z Tobą to ją doceń, i uwierz w nią. Ciebie wybrała, dwa lata jesteście ze sobą więc nie jest to przypadek albo mus!!! zastanów się, może wydaje Ci się ze skoro go kochała i go zobaczy to pewnie będzie chciała z nim znów być, rzadko tak jest, skoro im nie wyszło to jest w nim coś czego nie zaakceptowała, wolała się rozstać niż z nim być a teraz jest z Tobą i tego chce. zapytaj się jej czy wybierze się z nim na to spotkanie, po co chce tam pójść, i mów jej że jej ufasz i ją kochasz. to naprawdę ważne w chwilach zwątpienia!!
i odłóż te papierosy bo z popielniczką nie będzie chciała rozmawiać, idź pobiegaj
będzie dobrze tylko UWIERZ W SIEBIE bo jak się poddasz to ona to wyczuje i wtedy dopiero zaczną się dylematy ;]
no skoro nie pójdzie to o co Ty się martwisz!! gdyby ona zainicjowała to spotkanie to mógłbyś wiedzieć że coś jest nie tak, ale ona nie chce i to się liczy!!
6 2009-03-03 12:58:27 Ostatnio edytowany przez robertolchawa (2009-03-03 13:08:23)
kurczeeeee... dzieki jakos mi lepiej jak czytam Twoje odpowiedzi... choc wiesz... on ja rzucil... tak bez powodu;/ [ogolnie to go nienawidze za to - choc gdyby nie to to moze nie bylbym teraz z nia ale wiesz to moj taki wrog...] .... zrobie tak jak piszesz bo w tym jest sens... nie pale:)
kiedys gadalismy o nim... opowiadala to z taki blyskiem w oku wiesz o co chodzi:(... i stad te dylematy... nie wiem jak z nia pogadac o tym... nie chce jej zabraniac a nic w te deseń:( kurcze znow mnie rozlozylo:/
no i głowa do góry, zrób jej może jakąs niespodzianke, zaskocz tak bez powodu, pokaż że jesteś wart tego by z nią być cokolwiek się nie zdarzy i ktokolwiek się nie odezwie ;)daj potem znać jak poszło ![]()
'nie ma milosci bez zazdrosci' i cos w tym jest.
Ona jest teraz z Toba i Ciebie kocha,a nie swojego eks.
Sama kochala strasznie swojego eks i co?
MAm teraz innego faceta i to on jest dla mnie calym
swiatem!!! Wiec kochaj swoja kobeiete,ufaj jej,zdobywaj ja,
nie zaniedbuj,a napewno bedzie dobrze!
chyba jestem tchorzem... bo gadalem z nia i powiedziala ze nie wie co zrobic;/ "cos sie we mnie przelamalo" "ciagnie mnie cos" "ze gdyby nie byla ze mna..." i w ogole mysli o nim... wiem to... teraz dostalem esa ze pojdzie bo ja to ciekawi.... co u niego i wogole a wiecie co ja jej na to:(?
nie potrafie tego zniesc....tego stylu rozmowy, tych spojrzen co bladza po podlodze, scianach... zyczylem im szczescia...
Nie odzywałam się do tej pory , ale w końcu nie mogłam się powstrzymać od komentarza z mojej strony.
Wiesz Robert , wyobrażam sobie co czujesz.W ogóle to co robi Twoja dziewczyna jest dla mnie okropne i niezrozumiałe.Facet ja kiedyś rzucił tak bez powodu , a ona teraz leci na spotkanie z nim , ledwo tylko skinął ręką.Nie dziwie Ci się , że nie czujesz się pewnie w tym związku.Tez bym się nie czuła .
Sama niedawno miałam podobną sytuacje.Zostałam zaproszona na spotkanie , gdzie miał być mój były.Dla mnie było oczywiste , że odmówię.I tak tez zrobiłam , mimo , że mogłam tam być z moim mężem.Trzeba czasami pomyśleć o tej drugiej osobie , jak będzie się czuła w takiej sytuacji.
Gdybym była na tym spotkaniu z mężem - on czułby się zapewne jak ostatni kretyn.A bez niego- to byłoby nielojalne.
Po co wracać do tematu , który jest już nieaktualny? Nie rozumiem.Jesteście razem , a ona ma dylemat .Coś tu nie gra.Jak się z kimś jest , to ta osoba jest najważniejsza , jej uczucia ...Nie wiem , jak można mieć takie rozterki widząc , że bliska osoba cierpi .Dla mnie to okrutne.
Nie pisz , że jesteś tchórzem.To odwaga powiedzieć w takim momencie coś takiego.Myślę , że nic teraz nie możesz zrobić prócz tego , żeby to wszystko przeczekać.To ona teraz musi wybrać, a Ty możesz jej tylko na to pozwolić lub nie.
heh do tego czasu chyba dostane raka ;/ faktycznie jestem tchorzem stac mnie tylko na to by wypalic paczke fajek;/ nie wiem czy to ma sens wogole miec nadzieje bo taka akcja po dwoch latach dala mi do myslenia strasznie... i te zdania gdy padalo slowo kocham...wydaja sie byc takie puste.... boli ale coz... to niewazne. znikam stad.
ale napisze wam cos jeszcze... kiedys mialem ta same akcje czyli na odwrót... dostalem wiadomosc od swojej bylej, pokazalem jej to powiedzialem jej ze to wlasnie ja kocham i tylko na niej mi zalezy i usunalem to przy niej... i tyle bylo w tym temacie:) a pozniej bylo milo...hehe:) az mi sie geba smieje:)
Jak na takie dylematy , to poczucie humoru Cie nie opuszcza.
Wiesz , ja już jestem może "stara", ale powiem Ci , ze co jak co , ale nie chciałabym być z kimś takim , kto wystawiałby mnie na takie próby.
No bo przecież coś Ty jej zawinił , żeby teraz się tak wpędzać w chorobę ![]()
A swoją droga , co ona by powiedziała na to , gdybyś Ty zechciał się spotkać sam na sam ze swoją byłą ?
ale napisze wam cos jeszcze... kiedys mialem ta same akcje czyli na odwrót... dostalem wiadomosc od swojej bylej, pokazalem jej to powiedzialem jej ze to wlasnie ja kocham i tylko na niej mi zalezy i usunalem to przy niej... i tyle bylo w tym temacie:) a pozniej bylo milo...hehe:) az mi sie geba smieje:)
A nie mógłbyś jej o tym przypomnieć? Dać do zrozumienia , ze nie jest fair? Że tak jak ona teraz robi nie jest w porządku?
strzelila by focha... chociaz teraz mysle ze bylo by to jej obojetne... ale co tam...
mysle ze to bezcelowe jej o tym przypominac:( to powinno byc naturalne...nic na sile przeciez prawda? pociesza mnie tylko fakt ze moze bedzie szczesliwsza... tak to juz chyba bywa. nic nie trwa wiecznie. zreszta to bylo jak sen.
strzelila by focha... chociaz teraz mysle ze bylo by to jej obojetne... ale co tam...
Lojalność w związku powinna obejmować nie tylko jedna ze stron.I żadna z nich nie jest zwolniona z tego , bo jest np.dziewczyna i lubi stroić fochy.
Ja bym się za bardzo nie przejmowała ewentualnymi fochami , tylko powiedziała jak ja to widzę.Ty potrafiłeś zachować się fair w takiej sytuacji , dlaczego ona nie może? Nie można myśleć tylko i wyłącznie o sobie.
Może i jestem wredota jedna , ale mam taka nadzieje , ze to spotkanie z tym gościem mocno ja rozczaruje.
mysle ze to bezcelowe jej o tym przypominac:( to powinno byc naturalne...nic na sile przeciez prawda? pociesza mnie tylko fakt ze moze bedzie szczesliwsza... tak to juz chyba bywa. nic nie trwa wiecznie. zreszta to bylo jak sen.
Daj spokój...Nie wiesz już co piszesz ![]()
oj robertolchawa.. wiesz co, zawalczyłbyś o swoją dziewczynę a nie tak po prostu się poddajesz? miłość to jest ogromna siła, która sprawia cuda, gdybyś okazał swojej ukochanej jak bardzo ją kochasz to odechciałoby się jej pojść gdzieś tam bo wolalaby zostać z Tobą!!!! może zawsze się tak boisz i w siebie nie wierzysz? kobieta to wyczuje i wtedy łatwiej będzie jej pójść na to spotkanie!! no weź się zastanów?!życzysz szczęścia swojej kobiecie z jej byłym!! absurdalne.. kochasz ją ale pozwalasz jej tak ot sobie odejść, do byłego? nie walczysz o nią, o Was? może ona swoimi słowami chciała sprawdzić czy jej ufasz co powiesz, a Ty tak po prostu jej zezwoliłeś ale nie wspomniałeś żę będziesz na nią czekał, że ją kochasz... ona nie powinna myśleć o byłym , ale Ty nie powinieneś zostać obojętny! bo faktycznie oznacza to że jesteś tchórzem ,a wszystko co do niej czujesz to fałsz.. i strach?
Myślę , że gdyby to było naprawdę silne uczucie , ta dziewczyna nie miałaby wątpliwości czy iść na to spotkanie , czy nie.Dla niej to byłoby jasne.
Dwa lata , to chyba wystarczająca ilość czasu , żeby się poznać.Dlaczego Robert ma się teraz jakoś bardziej starać , zabiegać? Bo czuje się zagrożony?
Już raz pokazał kto jest dla niego najważniejszy , to powinno dać do myślenia.Przykre jest to , że ta dziewczyna nie potrafi postąpić tak samo.
Pytanie:dlaczego?
Może Robert życzył swojej dziewczynie szczęścia , bo...wie , że nie można nikogo na siłę zatrzymać przy sobie.Tym samym dał do zrozumienia : wybieraj.
cała ta sytuacja jest jakaś dziwna.
chłopak szostawił ją sobie ot tak, a one teraz leci na spotkanie jak głupia.
musissz z nia pogadać o tym otwarcie,bo to jest jakieś dziwne jak dla mnie.
przecież ona na pewno wie, ze wolałbys, żeby nie szła tam.
niech się postawi w Twojej sytuacji.
Nie wiem czy zauważyłyscie,że ostatnio to jest temat na fali....Jak nie odzywa sie jakiś "były" z przeszłosci to jakaś "była"....i zawsze jest sporo zamieszania z tego powodu....Dzis chyba ze 3 posty już były na ten temat....
Dlatego zawsze powtarzam: posiadaj chociaż jedną wspaniałą przyjaciółkę, z którą możesz takiego dnia (jak Twój) się spotkać i miło spędzić niekoniecznie cały wieczór.
Gdyby moja laska coś takiego zrobiła to już dawno byłoby "papa". Ale Ty ją kochasz i nie dasz sobie przemówić do rozsądku, że ciągnie Ją do innego. I nie dowartościowywuj się słowami: też kiedyś miałem podobną akcję... Panna leje na Ciebie, a Ty mówisz, że deszcz pada? Stary, frajerem się robisz i tyle Ci powiem. Wystarczy, żeby było miło na spatkaniu i...
(uwielbiam te trzy kropeczki, dają tyle do myślenia, ech)
Smutne jak ludzie sobie sami komplikuja zycie jak nie maja poczucia jakiejs godnosci bo przeciaz rzucajac ja musial sobie zdawac sprawe ze ja rani ,szkoda ze ktos tak postepujac nie pomysli co czuje druga strona .Mnie by honor nie pozwoli kontaktowac sie z taka osoba .szkoda ze teraz ona nie mysli ze rani ciebie Robert .moj syn ma na imie Robert i sam sobie spapral zycie ,ale to jest inna bajka .Wy Roberciki jakos sobie nie radzicie .Mam nadzieje ze dziewczyna przemysli wszystko i jednak nie spotka sie z nim Zycze ci tego i oby spokoj i stabilizacja zawitala do twojego serca
Dlatego zawsze powtarzam: posiadaj chociaż jedną wspaniałą przyjaciółkę, z którą możesz takiego dnia (jak Twój) się spotkać i miło spędzić niekoniecznie cały wieczór.
Gdyby moja laska coś takiego zrobiła to już dawno byłoby "papa". Ale Ty ją kochasz i nie dasz sobie przemówić do rozsądku, że ciągnie Ją do innego. I nie dowartościowywuj się słowami: też kiedyś miałem podobną akcję... Panna leje na Ciebie, a Ty mówisz, że deszcz pada? Stary, frajerem się robisz i tyle Ci powiem. Wystarczy, żeby było miło na spatkaniu i...
(uwielbiam te trzy kropeczki, dają tyle do myślenia, ech)
Samiec Ty małpo jedna.....są też wrażliwi mężczyźni...ale Ty tego nie pojmiesz.....Chyba, że pokochasz jakąś kobiete naprawdę....I ona Ci zasadzi kopa....Wtedy nie będziesz już taki cwany....
A co do Roberta.....to nie on jest "frajerem" jak to okresliłeś....To raczej jego panience brak godnosci skoro decyduje sie na spotkanie z kimś kto ją tak "wystawił"....
witam serdecznie:D
hehe ja zapomnialem o Was:) sorry ale troche sie dzialo:) i centralnie zapomnialem.... ale co tam napisze wam o tym:D
wiecie co... ona jest najwspanialsza osoba na świecie! bez kitu! final byl taki ze nie moglem wysiedziec w domu podczas gdy ona z nim byla w takiej kawiarence:/ umowione spotkanie... zaraz wyjdzie... wychodzi... amok:( przez pierwsze 14 minut nie wiedzialem co z sobą zrobić.. a pozniej mi sie wlaczylo myslenie jak dzieciak:) postanowilem wyjsc... ale zanim to zrobilem to zdalem sie na los... tak troche szczerze piszac... wiedzialem gdzie sa .. nie chcialem tam isc:( im przeszkadzac itp i pocieszacze typu sam ze soba w myslach : "ze to jej wybor" ze "napewno niechce abym przeszkadzal" ...ale wiecie ne moglem i poszedlem.... obmyslilem maly plan:) wycialem z takiego czerwonego brystolu takie duuuze serce i napisalem na nim "moje serce bardzo Cie kocha..." schowalem pod kurtke wsiadlem w autobus [lini nie zdradze - sory] i pojechalem... szczerze jak juz bylem na miejscu to mialem dylemat [niesamowity2 i nawet wiecej] czy aby dobrze robie... ... .. .. .. .. w koncu docieram pod te kafejke patrze a oni miejsce przy oknie ;/ ona taka jakby nieobecna
on cos gada i sie cieszy [wulgaryzm0] podchodze do okna wyjmuje serce [teee duzee ode mnie dla niej] przykladam do swojego:) patrze... koles szok moja panna tez zdziwienie i czyta:) kurcze jej wzrok zmienial sie tak diametralnie:* i tak sie patrzy na mnie kurczeee nie zapomne nigdy tego spojrzenia [sliczne oczka] patrze wstaje, cos mu gada w pospiechu zbiera torebke oduwa krzeslo [a ja takie zwolnione tempo i obserwuje] po chwili wychodzi i rzuca mi sie na szyje:D, poszlismy... dalej wam nie powiem ale wiecie jaki byl z tego moral:)? podziekowala mi za to ze jestem... ona wie juz ze to wlasnie chce ze mna spedzic swoje zycie a ja taki usmiech:) i pytam czy jak bym ja poprosil o reke... nie dala skonczyc bo powiedziala ze wtedy powie tak!!! to bylo wczoraj:) a aktualnie jestem najszczesliwszym gosciem na plnecie Ziemia!!!
ps. ten [wulgarymz1:)] okazal sie fajnym [wulgaryzm2:P] jak wychodzila to ponoc spytal ja o to kto zaplaci za ten deser niezjedzony
no comments.
ps2. obiecala ze mi juz nie zrobi takiego czegos:) trzymam za slowo:)
Brawo gratuluje pomyslu ,mysle ze juz nie musisz sie martwic o twoja milosc ,zycze wam wszystkiego najlepszego.pozdrawiam buziaczki
Super
jak milo sie czyta takie historie i bravo za odwage i pomysl ![]()
Powodzenia zycze ![]()
samiec napisał/a:Dlatego zawsze powtarzam: posiadaj chociaż jedną wspaniałą przyjaciółkę, z którą możesz takiego dnia (jak Twój) się spotkać i miło spędzić niekoniecznie cały wieczór.
Gdyby moja laska coś takiego zrobiła to już dawno byłoby "papa". Ale Ty ją kochasz i nie dasz sobie przemówić do rozsądku, że ciągnie Ją do innego. I nie dowartościowywuj się słowami: też kiedyś miałem podobną akcję... Panna leje na Ciebie, a Ty mówisz, że deszcz pada? Stary, frajerem się robisz i tyle Ci powiem. Wystarczy, żeby było miło na spatkaniu i...
(uwielbiam te trzy kropeczki, dają tyle do myślenia, ech)
Samiec Ty małpo jedna.....są też wrażliwi mężczyźni...ale Ty tego nie pojmiesz.....Chyba, że pokochasz jakąś kobiete naprawdę....I ona Ci zasadzi kopa....Wtedy nie będziesz już taki cwany....
A co do Roberta.....to nie on jest "frajerem" jak to okresliłeś....To raczej jego panience brak godnosci skoro decyduje sie na spotkanie z kimś kto ją tak "wystawił"....
Medlaine tak mi sie to spodobalo ze pare razy czytalam ![]()
"samiec Ty malpo " ha ha ha ha ha ha ha
Buziaki :****
Robert!! zaskoczyłeś mnie mega pozytywnie:D i jaki jesteś romantyczny
pokazałeś jej że ją kochasz i słusznie
życzę Wam dużo szczęścia !!! ![]()