Witam jestem mężatką12 lat mamy 3 dzieci lecz nasze małżeństwo to jedna wielka porażka mąż przeklina na dzieci i bardzo źle je traktuje a do mnie odnosi się gorzej niż do psa lubi wypić i nawet jak go dzieci proszą nie pij to i tak pije mam już dośc niemam prawa nigdzie pojechać niemam znajomych pomóżcie mi
Podobne tematy
Po przeczytaniu tylko tematu postu, od razu chce powiedzieć, że jeżeli pojawiają się wątpliwości, to nie ma się nad czym zastanawiać - problem trzeba rozwiązać, jak - tylko Ty to wiesz. Ja bym odeszła, nie pozwoliłabym nikomu na takie traktowanie. Jednak nigdy nie byłam w takiej sytuacji i tak mi się tylko wydaje.
A dlaczego Ty nie masz żadnych praw ? A On je ma?
tak on może wszystko ja niemam prawa nawet do rodziców pojechać
A co się dzieje, gdy nie łamiesz jego zakazy?
mam kłutnie i krzyki przeklina namnie i mówi że jestem pierdolnięta
i znosisz to od 12 lat? Dlaczego?
boję się odejść do niewiem czy sobie poradzę z 3 dzieci
a on pomaga Ci w jakiś sposób z dziećmi?
ze starszymi dziećmi nie a małym czasami sie zajmie i to z łaski
11 2012-05-03 13:18:22 Ostatnio edytowany przez mata hari (2012-05-03 13:18:47)
Odpowiedź wydaje się być oczywista.
Pracujesz? Masz znajomych, rodziców, rodzeństwo, które mogłoby Ci pomóc z dziećmi? Może starsze dzieci będą w stanie zaopiekować się młodszymi?
Dla Ciebie taka sytucja jest ciężka, a co dopiero dla dzieci, które widzą pijanego ojca, który na nie klnie. Dla dzieci to będzie trauma na całe życie.
Musisz zawalczyć o siebie i przede wszystkim o dzieci. Wiem, że nie jest łatwo, ale na pewno będzie lepiej niż tkwić w takim chorym małżeństwie.
Mam dosyc takiego małżeństwa popełniłam największy błąd w życiu że wyszłam za mąż za niego od razu po ślubie traktował mnie jak psa jak szmatę jak służącą darmową i jest tak nadal trwa to już 12lat zawsze liczyła się jemu tylko jego rodzina a moja to nic nie warata nie liczy się to że zajmuję się dziećmi sprzątam gotuję ale przecież ja nic nie robię
Nie nie pracuję zajmuję się dziećmi mam rodzeństwo i rodziców ale rodzice mają jeszcze małe dziecko i nie mogę się im zwalać na głowę
Ja bym wolała prosić o pomoc rodziców, niż być z takim typem.
Na Twoim miejscu znalazłabym pracę, byle jaką, byle bym coś zarobiła. I zaczęłabym życie na nowo. Nigdy nie jest za późno, jeśli się ma chęci i siłę.
Ja bym wolała prosić o pomoc rodziców, niż być z takim typem.
Na Twoim miejscu znalazłabym pracę, byle jaką, byle bym coś zarobiła. I zaczęłabym życie na nowo. Nigdy nie jest za późno, jeśli się ma chęci i siłę.
Zgadzam się z tym.
Dokładnie. Wystąp o alimenty i bierz rozwód. Jak dostaniesz pracę to i może jakąs zapomogę od państwa na dzieci, a jak nie, to alimenty Ci powinni bez problemu przyznać, skoro mąż pije i zachowuje się wobec waszej rodziny tak jak piszesz.
witam betka 123,ja jestem mężatka od 11-tu lat,mam 2 córki,mąż nadużywa alkoholu,jest bardzo zazdrosny i agresywny,przez jego picie wszystko sie zepsuło,na szczęscie ja wyprowadzilam sie do mamy z dziecmi,ale i tak mnie nachodzi,po prostu on nie chce dac mi odejśc-nawet mi grozi,dla niego jest jedno wytłumaczenie że mam innego.Wczoraj np.przez cały dzien nie przyszedl do nas,bo był z kolegami na piwku,a wieczorem zjawil sie pijany,bo "przyszedł do dzieci",szlak mnie trafił,żeby uniknąc kłótni wolałam wyjść z domu,gdy wracałam spotkalismy sie bo już"pobył z dziecmi",i doszło do kłótni na ulicy,tak az mnie popychał,szarpal i uderzyłam głową w płot,takich sytuacji miałam juz wiele,ale jeszcze nie zebrałam w sobie tyle odwagi by sie rozwieśc,może zaczne od separacji..
Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest rozwód!! Jeśli nie dla siebie to zrób to dla dzieci... one nie muszą na to patrzeć. A co będzie jak zacznie Cię bić? Co zrobisz jak kiedyś uderzy dziecko, bo tak może się zdarzyć - oczywiście nie życzę wam tego, ale problemy z alkoholem raczej do tego prowadzą.
Nie wolno Wam (mówię tu nie tylko do autorki wątku ale także do puchatek21) zgadzać się na poniżanie. Ty puchatek powinnaś zrobić obdukcję i zgłosić napaść na policję. Teraz może nic się nie stało, kilka zadrapań, może siniak, będziesz czekać na poważniejsze obrażenia?
Bite kobiety czasem tracą przytomność bo są tak katowane a ich dzieci płaczą bo boją się że "tatuś zabił mamusię", tego chcecie dla swoich dzieci? takie obrazki chcecie im zapewnić? Walczcie o siebie i o dzieci. Będzie ciężko, ale one mają prawo spokojnie spać w nocy a tylko Wy możecie im to zapewnić, walką o godne życie.
(...) wieczorem zjawil sie pijany,bo "przyszedł do dzieci",szlak mnie trafił,żeby uniknąc kłótni wolałam wyjść z domu,gdy wracałam spotkalismy sie bo już"pobył z dziecmi",i doszło do kłótni na ulicy,tak az mnie popychał,szarpal i uderzyłam głową w płot,takich sytuacji miałam juz wiele,ale jeszcze nie zebrałam w sobie tyle odwagi by sie rozwieśc,może zaczne od separacji..
na początek zawiadom policję, niech założą niebieska kartę
poza tym: pijany nie ma prawa być z dziećmi; na co je narażasz??!!
jak przychodzi pijany do dzieci albo po dzieci - wzywaj policję
tyle razy, ile to bedzie konieczne
zanim zrobi coś dzieciom, albo zabije Ciebie
20 2012-05-06 15:33:10 Ostatnio edytowany przez Fiola (2012-05-06 15:34:19)
jesteście ofiarami przemocy domowej, takim osobom jest ciężko odejść, bo właśnie mąż tyran je tak zmanipulował że one wierzą w każde jego słowo i manipulant wie o tym, że się boicie i wykorzystuje ten wasz strach. Nie dajcie się i pokażcie że jesteście silne! Ja też byłam kiedy w podobnej sytuacji ale nie tyle lat, dokładnie 3 lata i potem uciekłam od tyrana - psychopaty. Tak nie można żyć, uwierzcie w to, że da się żyć inaczej bez takiego nic wartego dupka, dzieci jak dorosną to potem wam tego nigdy nie wybaczą że zgotowałyście im taki los, a jak odejdziecie to będą z was bardzo dumne.
To jedyne co można zrobić - odejść, poszukajcie wsparcia wśród najbliższych, powiedzcie o tym co się dzieje komu się da, jeśli trzeba to też policji, do miejskiego osrodka pomocy społecznej też można iść, tam dadzą wam wsparcie psychiczne i ekonomiczne - zasiłki, są też zasiłki alimentacyjne i rodzinne, naprawdę nie ma się czego bać że sobie nie dacie rady, bo dacie - kobiety są silne, dużo silniejsze psychicznie niż mężczyzni.
Powodzenia