Witam.A więc od prawie 4 lat jesteśmy z córką same.Są przyznane alimenty i widzenia przez sąd 2 razy w miesiacu.Ojciec płaci jak uważa czyli zwykle co 2 miesiacy,rpzyjeżdzać też jak mu się chce chodż pretekt jest taki ze nie ma za co przyjechać.Pracować nie chce mu się ale ma rente z tego tylko żyje ale niestety wydaje na nie konkretne rzeczy czyli m.in.zakłady bukmacherskie,alkohol,i inne rzeczy.Była taka sytuacja że w dzień co miał wizyte u dziecka to miał wyajzd na mecz a że się nie zgodziłam na zmiane widzenia to nie pojechał na mecz i nawet do córki nie przyjechał.Kontaktu żadnego z nim nie mam.Teraz pismo złożyłam do komornika.Gdy dotał pismo(ojciec) od razu zadzwonił z informacja że chce się wyrzec własnego dziecka,że nie chce mieć do niej praw.Czy to jest normalne.?Czy może wyrzec się.. ? Dla mnie nawet i dobrze bo to chodzi o bezpieczeństwo córki.
Podobne tematy
Witam.A więc od prawie 4 lat jesteśmy z córką same.Są przyznane alimenty i widzenia przez sąd 2 razy w miesiacu.Ojciec płaci jak uważa czyli zwykle co 2 miesiacy,rpzyjeżdzać też jak mu się chce chodż pretekt jest taki ze nie ma za co przyjechać.Pracować nie chce mu się ale ma rente z tego tylko żyje ale niestety wydaje na nie konkretne rzeczy czyli m.in.zakłady bukmacherskie,alkohol,i inne rzeczy.Była taka sytuacja że w dzień co miał wizyte u dziecka to miał wyajzd na mecz a że się nie zgodziłam na zmiane widzenia to nie pojechał na mecz i nawet do córki nie przyjechał.Kontaktu żadnego z nim nie mam.Teraz pismo złożyłam do komornika.Gdy dotał pismo(ojciec) od razu zadzwonił z informacja że chce się wyrzec własnego dziecka,że nie chce mieć do niej praw.Czy to jest normalne.?Czy może wyrzec się.. ? Dla mnie nawet i dobrze bo to chodzi o bezpieczeństwo córki.
wiec podejdz do tego sposobem ![]()
zloz sprawe o pozbawienie praw rodzicielskich ojca wtedy nie bedzie mial juz nic do gadania, nie bedziesz musial z nim konsultowac zadnych decyzji i prosic o podpisy itd.
niestety prawo do odwiedzin i obowiazek pozostanie ale widocznie on o tym nie wie i lepiej mu tego nie uswiadamiaj ![]()
podczas rozprawy jak sam sie na takie odebranie praw zgodzi sedzina powinna to szybko zakonczyc a ty i tak bedziesz miala alimenty z pelna swoboda do podejmowania decyzji dotyczacych dziecka
dzialaj wiec jak naj szybciej zeby sie nie rozmyslil
mama24 napisał/a:Witam.A więc od prawie 4 lat jesteśmy z córką same.Są przyznane alimenty i widzenia przez sąd 2 razy w miesiacu.Ojciec płaci jak uważa czyli zwykle co 2 miesiacy,rpzyjeżdzać też jak mu się chce chodż pretekt jest taki ze nie ma za co przyjechać.Pracować nie chce mu się ale ma rente z tego tylko żyje ale niestety wydaje na nie konkretne rzeczy czyli m.in.zakłady bukmacherskie,alkohol,i inne rzeczy.Była taka sytuacja że w dzień co miał wizyte u dziecka to miał wyajzd na mecz a że się nie zgodziłam na zmiane widzenia to nie pojechał na mecz i nawet do córki nie przyjechał.Kontaktu żadnego z nim nie mam.Teraz pismo złożyłam do komornika.Gdy dotał pismo(ojciec) od razu zadzwonił z informacja że chce się wyrzec własnego dziecka,że nie chce mieć do niej praw.Czy to jest normalne.?Czy może wyrzec się.. ? Dla mnie nawet i dobrze bo to chodzi o bezpieczeństwo córki.
wiec podejdz do tego sposobem
zloz sprawe o pozbawienie praw rodzicielskich ojca wtedy nie bedzie mial juz nic do gadania, nie bedziesz musial z nim konsultowac zadnych decyzji i prosic o podpisy itd.
niestety prawo do odwiedzin i obowiazek pozostanie ale widocznie on o tym nie wie i lepiej mu tego nie uswiadamiaj
podczas rozprawy jak sam sie na takie odebranie praw zgodzi sedzina powinna to szybko zakonczyc a ty i tak bedziesz miala alimenty z pelna swoboda do podejmowania decyzji dotyczacych dziecka
dzialaj wiec jak naj szybciej zeby sie nie rozmyslil
Ha ha chce się zrzec praw rodzicielskich ,żeby nie placic alimentow!?A to gratka!Bałwan jeden!
mfilipinka dobrze radzi.Odbierz mu prawa a alimenty i tak będziesz otrzymywała ![]()
Co za niedoinformowani ludzie ;-) że tacy chodzą po ziemi. Najwyraźniej myśli, że jeżeli zrzeknie się praw do dziecka to nagle przestanie być biologicznym ojcem.. Czasem jak czy tam takie posty, to żal mi jedynie takich dzieci, co mają ojców idiotów.. W sumie sama takiego miałam.
Przynajmniej będziesz miała problem z głowy. Nikt nie będzie ingerował w to, jakie decyzje podejmujesz w stosunku do dziecka. Pozdrawiam
moj byly tez stwierdzil ze woli sie zrzec dziecka niz na nie placic i ulatwiac mi zycie... dla nas to szok ale prawde mowiac jest wielu tak glupich i nieodpowiedzialnych mezczyzn bez jaj
ja jestem dzieckiem z rozbitego rozwodu i mam alimenty.
A ojca na oczy nie widziałam a co mówić już o rozmowie.Wiec powinnaś dostawać alimenty,jak on nie bedzie placil to masz prawo pojsc do sadu i zalatwic to.
i on nic nie bedzie mial do
gadania ... Dziwie się niektórym facetom zrobic dziecko łatwo ale wychować trudniej
Zycze powodzenia ![]()
Witam.
Jestem w ostatnim miesiacu ciazy, a bedac w czwartym rozstalam sie z ojcem dziecka poniewaz w trakcie klotni naublizal mi uzywajac niecenzuralnych slowza co go spoliczkowalam a on z calej sily mnie odepchnal, upadlam na podloge a on za ciuchy podniosl mnie i gdybym nie zawolala ze strachu ojca to jeszcze bymdoslam.
Od tamtej pory postanowilam ze nieche miec z nim kontatku i skazywac dziecko na wieczne klotnie i obwinianie mnie za cos czego nigdy nie robie czy nie robilam. Minelo prawie 5 miesiecy a ojciec dziecka potrafi tylko pytac smsem jaka jest jego plec i nic wiecej. Nie doklozyl sie finansowo do zakupy wyprawki a koszt tego byl ogromny. Dodam ze nie pracuje jestem osoba uczaca sie i na utrzymaniu rodzicow.
Ojciec dziecka potrafil po naszym rozstaniu grozic mi ze odbierze mi dzicko na co mam dowod poniewaz zachowalam te wiadomosci albo dzwonil lub pisla do mnie lub mojej mamy po alkoholu.
Bedac z nim jak bylam w ciazy nasz zwiazek polegal tylko na klotniach, do nieczego nie przykladal reki nie szanowal tego ze jestem w ciazy i nic go nie obchodzilo. Nie szanowal mnie.
Czy moge zabronic mu widzen z dziecekiem i odebrac prawa rodzicielskie?? Na ile moge sobie pozwolic w sadzie czego moge rzadac a czego nie?? Bardzo prosze o porade i wyjasnienie mi tej sprawy poniewaz jestem bardzo zaklopotana i nie wiem co mam z tym wszystkim robic.
Bardzo prosze o odpowiedz.
ja jestem dzieckiem z rozbitego rozwodu
heheh dobre z rozbitego rozwodu...
Chyba z rozbitej rodziny, albo dzieckiem, którego rodzice się rozwiedli...
Boże, cóż za przyszłośc nas czeka skoro rośnie nam pokolenie analfabetów.
troublemaker - po co zaraz złośliwości - analfabeci? chyba zwykłe przejęzyczenie (chociaż chodzi o pisownię więc nie wiem jak to odmienić...;)
a odnośnie wątku - niech się zrzeknie praw - dla was super sprawa. W niczym jednak nie zwalnia go to z obowiązku pokładania na utrzymanie dziecka.
matka zawsze może odmówić kontaktu ojca z dzieckiem, a on zawsze może wnieść do sądu o ustalenie kontaktów... i tutaj dopiero można wykazać dlaczego odmawiamy ojcu kontaktów z dzieckiem.
spotkałam się z takim uzasadnieniem odmowy przez matkę: nie wydam dziecka na samodzielne spotkanie (poza domem) ojcu, bo ono ma katar, a pada deszcz....
w rzeczywistości była mżawka, a dziecko ok 1,5 roku - 2 lata miało być zawiezione do rodziców ojca - czyli dziadków dziecka - na obiad...
są złośliwe ,,baby'' ale i częściej wredni tatusiowie (sorry babeczki i sorry ojcowie w porzo
trochę rożnych akt podobnych spraw miałam przed sobą w mojej pracy (zaznaczam, że nie jestem prawnikiem, ale posiadam wieloletnią praktykę jako sekretarka w dużej kancelarii).
zawsze - jeśli matka ma uzasadnione obawy o relacje ojca z dzieckiem (alkoholizm, agresja, znęcanie się nad rodziną...) - ma prawo mu odmówić spotkań, a on ma prawo (o ile naprawdę chce) ustalić sądownie kontakty z dzieckiem. na rozprawie jednak można wykazać dla czego nie chcemy/obawiamy się tych kontaktów ojca z dzieckiem. Sąd może ustalić takie spotkania w domu matki i dziecka i w jej obecności - ale nie musi. może też zezwolić na osobne spotkania ojca z dzieckiem i poza domem matki, ale może te ustalić spotkania w obecności ustanowionego kuratora. jeśli ojciec jest dla dziecka OK- to okrucieństwem jest mu kontaktów i nawiązywania ojcowskich relacji - zabronić, ale jeśli on chce się odegrać na matce dziecka, a dziecko tak naprawdę go nie interesujące - obowiązkiem jest chronić dziecko. wówczas należy zasięgnąć porady adwokata i przedstawić mu wszystkie okoliczności naszej sytuacji.
zawsze jest duża szansa na rozwiązanie sprawy dla dobra i na rzecz dziecka.
adwokaci maja doświadczenie oraz znają przepisy prawa i paragrafy, zatem na pewno pomogą znaleźć korzystne rozwiązanie.
poszukaj prawnika i zacznij działać.
groźby o zabraniu dziecka to ma znaczyć, ze chce je wykraść i np. wywieźć, czy chodzi mu by ciebie pozbawić praw?
tak naprawdę to sądy pozbawiają matek praw do dzieci w szczególnych okolicznościach i są to wyjątki. chyba nie jesteś narkomanką, alkoholiczką, czy może balujesz zostawiając dziecko na noc same ![]()
często kobiety czują się bezbronne i dają się zastraszać partnerom - nie daj się!
wypowiadałam się już w innym poście i również tutaj podpowiem, że 19 maja br. w godz. 9:00-15:00, w całym kraju odbędą się bezpłatne porady adwokackie (adwokaci pro bono) dla osób o niskich dochodach, żyjących w trudnych warunkach materialnych itp... znajdź w necie kontakt do lokalnej Izby/Rady Adwokackiej, a wskażą najbliższą kancelarię, gdzie można uzyskać w tym dniu darmową i fachową poradę prawną.
powodzenia
Witam.
Jestem w ostatnim miesiacu ciazy, a bedac w czwartym rozstalam sie z ojcem dziecka poniewaz w trakcie klotni naublizal mi uzywajac niecenzuralnych slowza co go spoliczkowalam a on z calej sily mnie odepchnal, upadlam na podloge a on za ciuchy podniosl mnie i gdybym nie zawolala ze strachu ojca to jeszcze bymdoslam.
Od tamtej pory postanowilam ze nieche miec z nim kontatku i skazywac dziecko na wieczne klotnie i obwinianie mnie za cos czego nigdy nie robie czy nie robilam. Minelo prawie 5 miesiecy a ojciec dziecka potrafi tylko pytac smsem jaka jest jego plec i nic wiecej. Nie doklozyl sie finansowo do zakupy wyprawki a koszt tego byl ogromny. Dodam ze nie pracuje jestem osoba uczaca sie i na utrzymaniu rodzicow.
Ojciec dziecka potrafil po naszym rozstaniu grozic mi ze odbierze mi dzicko na co mam dowod poniewaz zachowalam te wiadomosci albo dzwonil lub pisla do mnie lub mojej mamy po alkoholu.
Bedac z nim jak bylam w ciazy nasz zwiazek polegal tylko na klotniach, do nieczego nie przykladal reki nie szanowal tego ze jestem w ciazy i nic go nie obchodzilo. Nie szanowal mnie.
Czy moge zabronic mu widzen z dziecekiem i odebrac prawa rodzicielskie?? Na ile moge sobie pozwolic w sadzie czego moge rzadac a czego nie?? Bardzo prosze o porade i wyjasnienie mi tej sprawy poniewaz jestem bardzo zaklopotana i nie wiem co mam z tym wszystkim robic.Bardzo prosze o odpowiedz.
Pytanie podstawowe brzmi - czy jesteście małżeństwem bądź czy ojciec dziecka uznał swoje ojcostwo przed kierownikiem USC?
ja jestem dzieckiem z rozbitego rozwodu i mam alimenty.
A ojca na oczy nie widziałam a co mówić już o rozmowie.Wiec powinnaś dostawać alimenty,jak on nie bedzie placil to masz prawo pojsc do sadu i zalatwic to.
i on nic nie bedzie mial do
gadania ... Dziwie się niektórym facetom zrobic dziecko łatwo ale wychować trudniejZycze powodzenia
oj dziecko dziecko.... chyba z rozbitego domu/rodziny a nie rozwodu!! naucz sie pisac poprawnie!! moi rodzice tez sie rozstali ale ja sie nawet z tego ciesze bo sie chociaz ze soba nie mecza i sa szczesliwsi
oj dziecko dziecko.... chyba z rozbitego domu/rodziny a nie rozwodu!! naucz sie pisac poprawnie!! moi rodzice tez sie rozstali ale ja sie nawet z tego ciesze bo sie chociaz ze soba nie mecza i sa szczesliwsi
O matko, dorosła się znalazła.........
Jak taka dorosła jesteś to na przyszłość zwróć uwagę na daty wpisów i jeśli nie masz nic konkretnego do napisania w kwestii wątku, to nie pisz.
wpis jest z maja wiec ma tylko dwa miesiace i co ma niby data wpisu do zdania tej dziewczyny? umiesz to logicznie wytlumaczyc? chyba nie... kazdy wchodzi na dany temat nawet i po pol roku od jego powstania... ale nie mam zamiaru sie juz z toba przegadywac bo to bez sensu
PaulinaAlicja napisał/a:Witam.
Jestem w ostatnim miesiacu ciazy, a bedac w czwartym rozstalam sie z ojcem dziecka poniewaz w trakcie klotni naublizal mi uzywajac niecenzuralnych slowza co go spoliczkowalam a on z calej sily mnie odepchnal, upadlam na podloge a on za ciuchy podniosl mnie i gdybym nie zawolala ze strachu ojca to jeszcze bymdoslam.
Od tamtej pory postanowilam ze nieche miec z nim kontatku i skazywac dziecko na wieczne klotnie i obwinianie mnie za cos czego nigdy nie robie czy nie robilam. Minelo prawie 5 miesiecy a ojciec dziecka potrafi tylko pytac smsem jaka jest jego plec i nic wiecej. Nie doklozyl sie finansowo do zakupy wyprawki a koszt tego byl ogromny. Dodam ze nie pracuje jestem osoba uczaca sie i na utrzymaniu rodzicow.
Ojciec dziecka potrafil po naszym rozstaniu grozic mi ze odbierze mi dzicko na co mam dowod poniewaz zachowalam te wiadomosci albo dzwonil lub pisla do mnie lub mojej mamy po alkoholu.
Bedac z nim jak bylam w ciazy nasz zwiazek polegal tylko na klotniach, do nieczego nie przykladal reki nie szanowal tego ze jestem w ciazy i nic go nie obchodzilo. Nie szanowal mnie.
Czy moge zabronic mu widzen z dziecekiem i odebrac prawa rodzicielskie?? Na ile moge sobie pozwolic w sadzie czego moge rzadac a czego nie?? Bardzo prosze o porade i wyjasnienie mi tej sprawy poniewaz jestem bardzo zaklopotana i nie wiem co mam z tym wszystkim robic.Bardzo prosze o odpowiedz.
Pytanie podstawowe brzmi - czy jesteście małżeństwem bądź czy ojciec dziecka uznał swoje ojcostwo przed kierownikiem USC?
Nie ma znaczenia czy są małżeństwem czy nie. W USC są dwie możliwości. Albo jest ojcem albo nie. Alimentów można żądać tylko od ojca biologicznego. O ograniczenie lub zabranie praw rodzicielskich można wnioskować do sądu wobec biologicznego ojca, który ma takie same prawa wobec dziecka dopóki sąd tego nie zmieni.
wpis jest z maja wiec ma tylko dwa miesiace i co ma niby data wpisu do zdania tej dziewczyny? umiesz to logicznie wytlumaczyc? chyba nie... kazdy wchodzi na dany temat nawet i po pol roku od jego powstania... ale nie mam zamiaru sie juz z toba przegadywac bo to bez sensu
jeśli nie masz nic konkretnego do napisania w kwestii wątku, to nie pisz.
Co Twoja wypowiedź wniosła do wątku? Jaką poradę? Jakoś nie widzę. A bez sensu jest odgrzebywanie wątków tylko po to by komuś wytknąć błąd.
kjersti napisał/a:PaulinaAlicja napisał/a:Witam.
Jestem w ostatnim miesiacu ciazy, a bedac w czwartym rozstalam sie z ojcem dziecka poniewaz w trakcie klotni naublizal mi uzywajac niecenzuralnych slowza co go spoliczkowalam a on z calej sily mnie odepchnal, upadlam na podloge a on za ciuchy podniosl mnie i gdybym nie zawolala ze strachu ojca to jeszcze bymdoslam.
Od tamtej pory postanowilam ze nieche miec z nim kontatku i skazywac dziecko na wieczne klotnie i obwinianie mnie za cos czego nigdy nie robie czy nie robilam. Minelo prawie 5 miesiecy a ojciec dziecka potrafi tylko pytac smsem jaka jest jego plec i nic wiecej. Nie doklozyl sie finansowo do zakupy wyprawki a koszt tego byl ogromny. Dodam ze nie pracuje jestem osoba uczaca sie i na utrzymaniu rodzicow.
Ojciec dziecka potrafil po naszym rozstaniu grozic mi ze odbierze mi dzicko na co mam dowod poniewaz zachowalam te wiadomosci albo dzwonil lub pisla do mnie lub mojej mamy po alkoholu.
Bedac z nim jak bylam w ciazy nasz zwiazek polegal tylko na klotniach, do nieczego nie przykladal reki nie szanowal tego ze jestem w ciazy i nic go nie obchodzilo. Nie szanowal mnie.
Czy moge zabronic mu widzen z dziecekiem i odebrac prawa rodzicielskie?? Na ile moge sobie pozwolic w sadzie czego moge rzadac a czego nie?? Bardzo prosze o porade i wyjasnienie mi tej sprawy poniewaz jestem bardzo zaklopotana i nie wiem co mam z tym wszystkim robic.Bardzo prosze o odpowiedz.
Pytanie podstawowe brzmi - czy jesteście małżeństwem bądź czy ojciec dziecka uznał swoje ojcostwo przed kierownikiem USC?
Nie ma znaczenia czy są małżeństwem czy nie. W USC są dwie możliwości. Albo jest ojcem albo nie. Alimentów można żądać tylko od ojca biologicznego. O ograniczenie lub zabranie praw rodzicielskich można wnioskować do sądu wobec biologicznego ojca, który ma takie same prawa wobec dziecka dopóki sąd tego nie zmieni.
Owszem, ma to znaczenie, ponieważ, jeżeli dziecko urodziło się w małżeństwie nie jest potrzebne jego uznanie ani ustalenie ojcostwa sądownie, gdyż na podstawie domniemania ojcostwa męża matki to mąż staje się ojcem dziecka ze wszystkimi prawami i obowiązkami, z mocy prawa. Nawet jeżeli nie jest ojcem biologicznym. Domniemanie to można obalić, jeśli wykaże się, że mąż nie obcował z matką między 300 a 180 dniem przed narodzinami dziecka, a mógł obcować inny mężczyzna. Temu służy instytucja zaprzeczenia ojcostwa.
Natomiast, jeżeli dziecko nie urodziło się w małżeństwie, konieczne jest uznanie swego ojcostwa przez ojca przed kierownikiem USC za zgodą matki lub ustalenie ojcostwa za pomocą powództwa o ustalenie. Jeżeli żadna z tych czynności nie została wprowadzona w życie, biologiczny ojciec dziecka autorki nie dysponuje w tym momencie żadnymi prawami, ani nie jest obciążony obowiązkami (w tym alimentacyjnym). Nie ma go więc czego pozbawiać.
Natomiast, jeżeli w drodze którejś z powyższych możliwości stał się on ojcem również formalnie i widnieje w akcie urodzenia dziecka, można próbować pozbawić go władzy rodzicielskiej, gdyż ją rażąco zaniedbuje. Kontakty z dzieckiem to sprawa odrębna, ma do nich prawo również rodzic pozbawiony władzy rodzicielskiej. Pozostaje również obowiązek alimentacyjny. Kontakty reguluje sąd na wniosek rodzica. Można zaproponować częstotliwość, miejsce, osobę towarzyszącą kontaktom.
Co do tego, że alimentów można żądać tylko od ojca biologicznego - otóż nie. Do alimentów zobligowany jest rodzic widniejący w akcie urodzenia dziecka, ale nie zawsze jest to ojciec biologiczny. Może to być mąż matki dziecka, nie będący ojciec biologicznym (jak napisałam wyżej), którego objęło domniemanie ojcostwa męża matki. Ponadto, co do zasady uznać dziecko w USC może tylko ojciec biologiczny. Ale urzędnik nie ma przecież możliwości zweryfikowania tego. Może jedynie odmówić uznania, jeżeli poweźmie poważne wątpliwości. jest to druga możliwość ojca niebiologicznego, ale formalnego. Trzecia to rodzic adopcyjny ![]()
Ojciecpiotr napisał/a:kjersti napisał/a:Pytanie podstawowe brzmi - czy jesteście małżeństwem bądź czy ojciec dziecka uznał swoje ojcostwo przed kierownikiem USC?
Nie ma znaczenia czy są małżeństwem czy nie. W USC są dwie możliwości. Albo jest ojcem albo nie. Alimentów można żądać tylko od ojca biologicznego. O ograniczenie lub zabranie praw rodzicielskich można wnioskować do sądu wobec biologicznego ojca, który ma takie same prawa wobec dziecka dopóki sąd tego nie zmieni.
Owszem, ma to znaczenie, ponieważ, jeżeli dziecko urodziło się w małżeństwie nie jest potrzebne jego uznanie ani ustalenie ojcostwa sądownie, gdyż na podstawie domniemania ojcostwa męża matki to mąż staje się ojcem dziecka ze wszystkimi prawami i obowiązkami, z mocy prawa. Nawet jeżeli nie jest ojcem biologicznym. Domniemanie to można obalić, jeśli wykaże się, że mąż nie obcował z matką między 300 a 180 dniem przed narodzinami dziecka, a mógł obcować inny mężczyzna. Temu służy instytucja zaprzeczenia ojcostwa.
Natomiast, jeżeli dziecko nie urodziło się w małżeństwie, konieczne jest uznanie swego ojcostwa przez ojca przed kierownikiem USC za zgodą matki lub ustalenie ojcostwa za pomocą powództwa o ustalenie. Jeżeli żadna z tych czynności nie została wprowadzona w życie, biologiczny ojciec dziecka autorki nie dysponuje w tym momencie żadnymi prawami, ani nie jest obciążony obowiązkami (w tym alimentacyjnym). Nie ma go więc czego pozbawiać.
Natomiast, jeżeli w drodze którejś z powyższych możliwości stał się on ojcem również formalnie i widnieje w akcie urodzenia dziecka, można próbować pozbawić go władzy rodzicielskiej, gdyż ją rażąco zaniedbuje. Kontakty z dzieckiem to sprawa odrębna, ma do nich prawo również rodzic pozbawiony władzy rodzicielskiej. Pozostaje również obowiązek alimentacyjny. Kontakty reguluje sąd na wniosek rodzica. Można zaproponować częstotliwość, miejsce, osobę towarzyszącą kontaktom.Co do tego, że alimentów można żądać tylko od ojca biologicznego - otóż nie. Do alimentów zobligowany jest rodzic widniejący w akcie urodzenia dziecka, ale nie zawsze jest to ojciec biologiczny. Może to być mąż matki dziecka, nie będący ojciec biologicznym (jak napisałam wyżej), którego objęło domniemanie ojcostwa męża matki. Ponadto, co do zasady uznać dziecko w USC może tylko ojciec biologiczny. Ale urzędnik nie ma przecież możliwości zweryfikowania tego. Może jedynie odmówić uznania, jeżeli poweźmie poważne wątpliwości. jest to druga możliwość ojca niebiologicznego, ale formalnego. Trzecia to rodzic adopcyjny
Masz rację Kjersti ale pisząc, ze nie ma znaczenia czy są małżeństwem czy nie (pomyliłemtrochę wątki) Skoro dziecko już się urodziło to jest zarejestrowane w USC. O swoim byłym pisze ojciec dziecka. Skoro pyta w smsach o dziecko to wywnioskowałem, że dziecko uznał w USC. Skoro uznał to ma takie same prawa bez względu na to czy mają ślub czy nie.
Zwracam honor. Jeżeli dziecko jeszcze się nie narodziło to ważne jest czy są małżeństwem. Jeżeli tak to ojciec nie jest potrzebny przy rejestracji w USC. Jeżeli nie są to osobiście musi w USC uznać dziecko lub matka musi wystąpić do sądu o ustalenie ojcostwa. Wtedy dopiero można żądzą alimentów lub pozbawiać praw rodzicielskich.
Masz rację Kjersti ale pisząc, ze nie ma znaczenia czy są małżeństwem czy nie (pomyliłemtrochę wątki) Skoro dziecko już się urodziło to jest zarejestrowane w USC. O swoim byłym pisze ojciec dziecka. Skoro pyta w smsach o dziecko to wywnioskowałem, że dziecko uznał w USC. Skoro uznał to ma takie same prawa bez względu na to czy mają ślub czy nie.
Zwracam honor. Jeżeli dziecko jeszcze się nie narodziło to ważne jest czy są małżeństwem. Jeżeli tak to ojciec nie jest potrzebny przy rejestracji w USC. Jeżeli nie są to osobiście musi w USC uznać dziecko lub matka musi wystąpić do sądu o ustalenie ojcostwa. Wtedy dopiero można żądzą alimentów lub pozbawiać praw rodzicielskich.
To, ze pisze o nim "ojciec dziecka" nie oznacza, że ma na myśli ojca formalnego, wystarczy, że biologicznego
Oczywiście, że władza rodzicielska nie jest zależna od małżeństwa, to nie podlega dyskusji. Rozpatrujemy tu tylko różnice, jakie zachodzą w kwestii momentu jej powstania w małżeństwie i poza nim.
Ja bym zasugerowała jednak, że fakt czy są małżeństwem czy nie może mieć znaczenie również już po urodzeniu dziecka. Dziecko urodziło się w małżeństwie - wiadomo, domniemanie ojcostwa męża matki. Poza małżeństwem - matka mogła zarejestrować je samodzielnie podając, że ojciec jest nieznany. Do uznania może dojść później niż w momencie rejestracji. Co do reszty się zgadzam
A honoru pozbawiona się nie czuję ![]()
Ojciecpiotr napisał/a:Masz rację Kjersti ale pisząc, ze nie ma znaczenia czy są małżeństwem czy nie (pomyliłemtrochę wątki) Skoro dziecko już się urodziło to jest zarejestrowane w USC. O swoim byłym pisze ojciec dziecka. Skoro pyta w smsach o dziecko to wywnioskowałem, że dziecko uznał w USC. Skoro uznał to ma takie same prawa bez względu na to czy mają ślub czy nie.
Zwracam honor. Jeżeli dziecko jeszcze się nie narodziło to ważne jest czy są małżeństwem. Jeżeli tak to ojciec nie jest potrzebny przy rejestracji w USC. Jeżeli nie są to osobiście musi w USC uznać dziecko lub matka musi wystąpić do sądu o ustalenie ojcostwa. Wtedy dopiero można żądzą alimentów lub pozbawiać praw rodzicielskich.To, ze pisze o nim "ojciec dziecka" nie oznacza, że ma na myśli ojca formalnego, wystarczy, że biologicznego
Oczywiście, że władza rodzicielska nie jest zależna od małżeństwa, to nie podlega dyskusji. Rozpatrujemy tu tylko różnice, jakie zachodzą w kwestii momentu jej powstania w małżeństwie i poza nim.
Ja bym zasugerowała jednak, że fakt czy są małżeństwem czy nie może mieć znaczenie również już po urodzeniu dziecka. Dziecko urodziło się w małżeństwie - wiadomo, domniemanie ojcostwa męża matki. Poza małżeństwem - matka mogła zarejestrować je samodzielnie podając, że ojciec jest nieznany. Do uznania może dojść później niż w momencie rejestracji. Co do reszty się zgadzamA honoru pozbawiona się nie czuję
W wielu przypadkach jest tak, że w USC matki podają informację o tym, że ojciec jest nieznany (gdy nie chcą podać, nie wiedzą lub czekają na wynik biologiczny) w przypadku małżeńśtw można domniemywać kto jest ojcem ale wszyscy dobrze wiemy, że każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Jeśli chodzi o alimenty to sprawa jest bardziej skomplikowana.. musimy zdawać sobie sprawę, że jesli teraz będziemy wymuszać na mężczyznie alimenty to w przyszłości, gdy mu się nie będzie wiodło, może mieć roszczenia do dzieci o przyznanie alimentów. Było już wiele spraw dotyczących rodzin, gdzie mąż płacił sumiennie alimenty przez 20 lat, a pozniej się rozpił i złożył pozew o alimenty od dzieci... Liczmy się z tym, żeby nasze pociechy w przyszłości nie wprowadzić w gorsze problemy niż by miały te za które same będą odpowiedzialni.. Zawsze radziłem kobietom, że jesli stać je finansowo na to aby wychować dzieci samemu czy przy pomocy rodziców, to lepiej zrezygnować całkowicie z kontaktów z ojcem i alimentami... Trzeba zamknąc jeden rozdział w zyciu i rozpocząc kolejny... jesli jednak zgodzicie się panie na alimenty to trzeba pamietac ze zawsze gdzies ten mezczyzna bedzie sie przewijał w zyciu i może stwarzać problemy gdy bedziecie chcialym ulozyc sobie zycie z innym... przed podjeciem kroków i uderzeniem prosto do sądu lepiej się skonsultować z prawnikiem albo np: dzielnicowym..