netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zależy mi na nim

4 odpowiedzi2 898 wyświetleńzałożony przez jaktozrobic, 26.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Zależy mi na nim

Witam Was drogie Panie:)
Być może sprawe którą Wam opisze uznacie za błachą i nie wartą uwagi, jednak dla mnie jest to cholernie meczace, dlatago pojawiłam sie tutaj by prosic Was o rade. Od 2 lat jestem samotna, nie lubie okreslenia singiel bo nie jestem sama z wyboru. Mam 22 lata i bardzo pragne bliskosci, nie chodzi mi w tym momencie o seks tylko o to, by miec kogos z kim moglabym sie nawzajem wspierac, kogos kto okaze mi chociaz odrobine zainteresowania i czułości. Więc zaczne od poczatku, dwa lata temu zostawil mnie czlowiek na ktorym nieziemsko mi zalezalo, poznal inna dziewczyne, poczatkowo walczylam o ten zwiazek, ale bez skutku, wiec odpuscilam. Dlugo nie moglam sie pozbierac, dopiero po jakims pol roku doszlam do wniosku ze musze przestac sie zadreczac. I wtedy dopiero zaczelo sie pieklo. Do dnia dzisiejszego przewinelo sie kilku potencjalnych kandydatow na partnera, jednak wszyscy odpuszczali mnie sobie, tlumaczac sie glupawymi wymowkami typu "jestes dla mnie za dobra", "zaslugujesz na kogos lepszego", czy "uswiadomilem sobie ze nie jestem wystarczajaco dobrym dla Ciebie". Za kazdym razem bolalo tak samo. 2 miesiace temu spotkalam sie przypadkiem ze starym znajomym, umowilismy sie na kawe, nie skonczylo sie na jednym spotkaniu. Facet ewidentnie dawal znaki ze mu sie podobam, nawet mi sie spodobalo to kokietowanie:) rozmawiamy doslownie o wszystkim, mamy podobne poczucie humoru i dosc skomplikowane charaktery. Wszystko bylo fajnie przez pierwszy miesiac, a teraz fajnie jest tylko jak sie spotkamy, a spotkamy sie raz w tygodniu o ile dobrze pojdzie oczywiscie. I te spotkania wychodza glownie z mojej inicjatywy. On twierdzil ze mu zalezy na mnie, ze chcialby czegos wiecej. Uwierzylam w te slowa i tak bardzo chcialam zeby nam sie udalo sprobowac byc razem, ale widze ze on najwyrazniej zmienil zdanie. Czuje ze sie oddalamy od siebie, a bardzo nie chce stracic kontaktu z nim. Czuje sie olewana, ale nie potrafie go odpuscic... O ile to mozliwe po tak krotkim czasie, to chyba sie zakochalam. Nie wiem co mam robic, ciagle placze. Bardzo prosze Was o rade i podzielenie się podobnymi doświadczeniami.

Dziekuje.

2

Odp: Zależy mi na nim

Witaj hmm.. no jak piszesz dlugo nie moglas pozbierac sie po zdrzdzie twojego bylego partnera , ale wkoncu ci sie to udalo ... z mojej strony wyglada to tak jestes mloda ale masz problaemy z facetami tak naprawde cos czuje ze ty nie do konca pogodzilas sie z odejsciem twojego partnera chcesz ulozyc sobie z kims innym zycie ale jednak czujesz obawe ze zroba to samo ...chcesz bliskosci tak jak mowisz to moze postaraj sie dac cos z siebie moze ty tez zacznij sie troszke starac ...nie szukaj ideału nigdy pamietaj bo takich nie ma ... i nigdy nie bylo i nie bedzie ... moze jeszce potrzebujesz czasu ... widocznie tych co poznalas do tej pory nie byli dla cxiebie ..[poszukaj sobie kogos takiego abys czula sie przy nim bezpieczna , abys czula radosc jak z nim jestes ... zebys czula ze nigdy sobie ciebie nie odpusci pomimo tego co sie w twoim zyciu bedzie dzialo ... pamietaj ufaj ale nie kontroluj ... jak bedzie mu zalezalo na tobie to sam da znaki ku temu aby sie z toba spotkac czy bynajmniej napisac do ciebie i dowiedziec sie co slychac .. badz dobrej mysli pozdrawiam smile :*

3

Odp: Zależy mi na nim
jaktozrobic napisał/a:

Witam Was drogie Panie:)
Być może sprawe którą Wam opisze uznacie za błachą i nie wartą uwagi, jednak dla mnie jest to cholernie meczace, dlatago pojawiłam sie tutaj by prosic Was o rade. Od 2 lat jestem samotna, nie lubie okreslenia singiel bo nie jestem sama z wyboru. Mam 22 lata i bardzo pragne bliskosci, nie chodzi mi w tym momencie o seks tylko o to, by miec kogos z kim moglabym sie nawzajem wspierac, kogos kto okaze mi chociaz odrobine zainteresowania i czułości. Więc zaczne od poczatku, dwa lata temu zostawil mnie czlowiek na ktorym nieziemsko mi zalezalo, poznal inna dziewczyne, poczatkowo walczylam o ten zwiazek, ale bez skutku, wiec odpuscilam. Dlugo nie moglam sie pozbierac, dopiero po jakims pol roku doszlam do wniosku ze musze przestac sie zadreczac. I wtedy dopiero zaczelo sie pieklo. Do dnia dzisiejszego przewinelo sie kilku potencjalnych kandydatow na partnera, jednak wszyscy odpuszczali mnie sobie, tlumaczac sie glupawymi wymowkami typu "jestes dla mnie za dobra", "zaslugujesz na kogos lepszego", czy "uswiadomilem sobie ze nie jestem wystarczajaco dobrym dla Ciebie". Za kazdym razem bolalo tak samo. 2 miesiace temu spotkalam sie przypadkiem ze starym znajomym, umowilismy sie na kawe, nie skonczylo sie na jednym spotkaniu. Facet ewidentnie dawal znaki ze mu sie podobam, nawet mi sie spodobalo to kokietowanie:) rozmawiamy doslownie o wszystkim, mamy podobne poczucie humoru i dosc skomplikowane charaktery. Wszystko bylo fajnie przez pierwszy miesiac, a teraz fajnie jest tylko jak sie spotkamy, a spotkamy sie raz w tygodniu o ile dobrze pojdzie oczywiscie. I te spotkania wychodza glownie z mojej inicjatywy. On twierdzil ze mu zalezy na mnie, ze chcialby czegos wiecej. Uwierzylam w te slowa i tak bardzo chcialam zeby nam sie udalo sprobowac byc razem, ale widze ze on najwyrazniej zmienil zdanie. Czuje ze sie oddalamy od siebie, a bardzo nie chce stracic kontaktu z nim. Czuje sie olewana, ale nie potrafie go odpuscic... O ile to mozliwe po tak krotkim czasie, to chyba sie zakochalam. Nie wiem co mam robic, ciagle placze. Bardzo prosze Was o rade i podzielenie się podobnymi doświadczeniami.

Dziekuje.

Powiedz mu wprost co czujesz, nie ma sensu tego przedłużać. Albo - albo.

4 Ostatnio edytowany przez troublemaker (2012-04-27 13:55:45)

Odp: Zależy mi na nim
jaktozrobic napisał/a:

Mam 22 lata i bardzo pragne bliskosci, nie chodzi mi w tym momencie o seks tylko o to, by miec kogos z kim moglabym sie nawzajem wspierac, kogos kto okaze mi chociaz odrobine zainteresowania i czułości. Więc zaczne od poczatku, dwa lata temu zostawil mnie czlowiek na ktorym nieziemsko mi zalezalo, poznal inna dziewczyne, poczatkowo walczylam o ten zwiazek, ale bez skutku, wiec odpuscilam. Dlugo nie moglam sie pozbierac, dopiero po jakims pol roku doszlam do wniosku ze musze przestac sie zadreczac. I wtedy dopiero zaczelo sie pieklo. Do dnia dzisiejszego przewinelo sie kilku potencjalnych kandydatow na partnera, jednak wszyscy odpuszczali mnie sobie, tlumaczac sie glupawymi wymowkami typu "jestes dla mnie za dobra", "zaslugujesz na kogos lepszego", czy "uswiadomilem sobie ze nie jestem wystarczajaco dobrym dla Ciebie".

Kiedy byłam w Twoim wieku miałam dosłownie to samo. Kropka w kropkę. Jak to czytałam to zastanawiałam się " Czy ja kiedyś pisalam takiego posta?" .
Jedyne co Ci mogę poradzic to cierpliwośc. Nic na siłę, nie spotkałaś tego odpowiedniego, trudno. Skup się na sobie, zrealizuj swoje marzenia. Zrób coś żebyś czuła się dobrze sama ze sobą. I uwierz mi, jak do tego doprowadzisz na pewno znajdzie się ktoś wartościowy.

.....a spotkamy sie raz w tygodniu o ile dobrze pojdzie oczywiscie. I te spotkania wychodza glownie z mojej inicjatywy. On twierdzil ze mu zalezy na mnie, ze chcialby czegos wiecej. Uwierzylam w te slowa

Sama napisałaś, że uwierzyłaś w jego słowa. SŁOWA a nie czyny. Jeżeli mu na Tobie zależy to niech to pokaże a nie tylko mówi. Pisałam to już kilka razy na tym forum i powtórzę - Szczera rozmowa to podstawa. Porozmawiaj z nim, zapytaj czy z jego strony to coś poważnego. Jeżeli tak, to niech się trochę postara i Ci to okaże (to na prawdę nic trudnego). Jeśli odpowie, że nie, nie łam się - przynajmniej wiesz na czym stoisz, nie będziesz więcej tracic czasu na spotkania z których nic nie będzie.

Trzymam kciuki żeby wszystko poszło po Twojej myśli i żebyś w końcu była szczęśliwa, niekoniecznie z kimś przy boku.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026