Moja siostra wraz z mężem kilka lat temu wpadli w spiralę zadłużenia. Samochody, motor, meble, telewizor itd. Pewnego dnia przestali spłacać karty i kredyty. Wtedy mając już jedno dziecko siostra postanowiła, że chce mieć kolejne. Mimo, że mieszkają w obskurnym komunalnym 2 pokojowym mieszkaniu, bez WC i łazienki urodziły się bliźniaki. Chłopiec i dziewczynka. Mąż siostry ma chorą wątrobę i nie może wykonywać ciężkiej pracy pracuje jako kioskarz, siostra natomiast jest obecnie na urlopie wychowawczym. Starszy syn ma 10 lat. Komornik lada moment wejdzie na ich wypłaty, ale ona uważa, że wszystko jest ok. Uważa, że powinnam jej pomagać finansowo bo jest jej ciężko. Ja pracuje w hipermarkecie, co prawda na kierowniczym stanowisku, ale i tak niewiele zarabiam. Rodzice i starszy brat nie żyją. Czy powinnam, pomagać jej finansowo ? Odkładam na mieszkanie, a oni żyją lepiej ode mnie. Siostra całymi dniami ogląda seriale i gra na komputerze. Nie zajmuje się nawet starszym synem, który ma problemy w nauce. Potrafi się jedynie podśmiewać z innych. Wszystkich wokoło obwinia. A to mąż leniwy, a to pracy dla niej nie ma. W ogóle to ona świetnie sobie radzi - tak twierdzi. Samochód, najdroższy pakiet telewizji kablowej, szyneczka, zakupy w osiedlowym sklepie. Na nic sobie nie żałują. Jak brakuje to szantażuje mnie emocjonalnie, że jak nie pożyczę to stracę siostrę, albo że dziecko chore i na leki potrzeba. Oczywiście żadnej pożyczki jeszcze nie oddała, a jak się upomnę to twierdzi , że to moja wina bo mogłam nie pożyczać. Szkoda mi tylko dzieci. Teraz kiedy są małe nie kosztują tak wiele , ale boję się pomyśleć co będzie dalej. Co wyniosą z domu. Kiedy próbuję porozmawiać z siostrą ona uważa, że jest wszystko ok i że ona świetnie sobie radzi. Jak ja jej nie dam to potrafi zażądać od samotnego teścia żeby wziął kredyt bo ona musi zapłacić OC za samochód. Nawet jak dostała zaległą wypłatę (ok 4 tyś. zł) wydała wszystko w przeciągu 3 tyg. sama nie wie na co. To jest chore !!! Jak jej pomóc ? Jak do niej trafić ? Czy powinnam jej płacić haracz za bycie siostrą ? Mam ochotę zerwać z nią kontakt raz na zawsze.
1 2012-04-19 18:45:16 Ostatnio edytowany przez Agata31 (2012-04-19 18:54:16)
Podobne tematy
ja bym jej wcale nie pomagała, za dużo dla niej robisz.
nie przezyjesz za nia jej zycia, niestety.
chcesz tak cale zycie ? zyc jej zyciem.
masz kase oddlozona na mieszkanie i widze ze masz ochote jej ja dac aby ona wydala na pierdoly a nie na zaplacanie dlugow, a jej maz to zwykly len ktory tylko udaje wielce chorego. masakra
Pomóc można wyłącznie tym osobom, które tej pomocy oczekują. ![]()
Twoja siostra do takich nie należy. Ona przystąpiła do grupy osób "należy mi się".
Twoja siostra jest, wybacz szczere słowa, siostrą tylko z nazwy; naprawdę jest wyzyskiwaczem Ciebie i innych.
Swoją drogą, nie rozumiem powodów, dla których Ty świadomie dajesz się wykorzystywać i jej dobro stawiasz nad swoim własnym.
To jak jej pomóc ? NIe szkoda wam jej dzieci ?
Szkoda Ci jej dzieci?
To spraw im prezent, o którym marzą.
Jeśli zaś uznajesz, że Twoja siostra jest wyrodną, niedobrą matką, to wystąp do sądu o ograniczenie jej praw rodzicielskich (jej mężowi również). Możesz też postarać się, z tych samych powodów, o zostanie dla tychże dzieci rodziną zastępczą. Albo możesz też, jak dotąd, rodzinę swej siostry wspomagać finansowo.
zgadzam sie z powyzej
Zgadzam się ze wszystkim co odpowiedzieli Ci inni internauci. Nie daj się wyzyskiwać, masz swoje życie, swoje problemy i swoje potrzeby, więc skup się na nich. Dzieciaków zawsze jest szkoda, bo one są niewinne, a najbardziej poszkodowane, ale dając pieniądze swojej siostrze im nie pomagasz, bo ona je roztrwoni, a dzieci nie zobaczą ani złotówki.
Agata31, nie daj sobie wmówić że powinnaś im pomagać- bo to dorosli ludzie i skoro byli tak nieodpowiedzialni, że nie tylko wzięli jeden kredyt czy dwa, ale więcej + narobili dzieci- niech siedzą w swoim sosie. Dzieci? Trudno! To nie jest Twoje życie, a z tego co piszesz, ta sytuacja nie jest jednorazowa, OK., mozna źle zrobic, popełnic błąd ale starac się z tego wychodzić, a nie pogrążać sie jeszcze bardziej i oczekiwać pomocy.
Z doświadczenia powiem Ci jedno: dawanie im pieniędzy jest najgorszą z możliwych opcji. To przyzwyczaja do wygody.
Piszesz, że odkładasz, a oni żyją lepiej od Ciebie......i chyba sama sobie na ten cały problem odpowiedziałaś....
Agata,absolutnie nie powinnaś dawać im więcej pieniędzy,w ten sposób w niczym im nie pomożesz.Muszą się nauczyć na swoich błędach.Jeśli chcesz pomóc dzieciom to jedyne co możesz zrobić to kupić im coś od czasu do czasu lub zabrać np.do kina czy pmóc starszemu w nauce. I nie przejmuj się! jeśli zerwą kontakty-ich strata
ja także uważam, że strasznie dużo dla niej robisz już teraz...