witam wszystkich, pisze z prosba o opinie. Moja siostra ma 21 lat a szwagier 22 maja dziecko 9 miesiecy, odkad przyjechal do nich brat mojego szwagra (ma 29 lat) wszystko zaczeło sie psuc i to konkretnie... zaczne moze od poczatku /:
w tamtym roku brata szwagra rzucila dziewczyna z ktora byl kilka lat nie radzil sobie wrócil do matki ale tam pil i matka i jego siostra mialy go dosc i przyslali go do mojej siostry , spedzil z nimi cala zime w 22 m mieszkaniu , pomogli mu znalezli mu prace i mieszkanie jednak po pol roku mieszkania on zadluzyl je wyzwal szefa i wyjechal z powrotem do mamusi...
minelo pare miesiecy rodzina szwagra miala go dosc i znow poprosili ich o pomoc oni znow sie zgodzili dodam ze sami sa na wynajmowanym mieszkaniu a dziecko juz sie pojawilo na swiecie ale go przyjeli znalezli mu prace bo on nie raczyl sam sie ruszyc , szwagier zamiast pomoc przy dziecku to chodzil i szukal mu pracy, znalazl mu ta prace znalazl mu tez mieszkanie , jednak to nie koniec ,... oni nie maja chwili wytchnienia widze jak moja siostra sie meczy , odkad on tu jest to moj szwagier z nim pije i spedza z nim kazda wolna chwile. kiedy on ma np. na 6,00 do pracy a konczy o 14 to jego braciszek idzie po niego do pracy i wracaja do domu razem i siedzi u nich nie raz do 2 w nocy a naj krócej do 22 a jak ma na poludnie ma i konczy np.o 22,00 to przychodzi rano i wychodzi z nim do pracy a jak wraca o 22 to tez z nim ... najgorsze ze ich zwiazek sie rozpada , on nie daje im chwili wytchnienia ona nawet chodzi ,, za potrzeba'' z dzieckiem nie ma jak chodzic do szkoly bo nie pojdzie z nim na rekach a brat szwagra calyczas przesiaduje u nich je pije a na dodatek czuje sie jak u siebie w domu przynosi rzeczy do prania do prasowania i to wszystko nie ma konca...
wiem co powiecie to on jako brat powinien mu powiedziec ale on powiedzial ze nie moze bo glupio tak... siostra juz mu kiedys powiedziala ze nie zyczy sobie zeby pil w jej domu nawet kiedys nie wytrzymala i powiedziala mu do słuchu ale on mowi wtedy ze on nie przyszedl do niej tylko do brata, napuszcza go na nia caly czas,on chodzi nawet do pracy pijany a jak go wyzuca to straci pieniadze a przy tym mieszkanie i gdzie pojdzie? napewno znow do nich... czy myslicie ze on ma jakis cel w tym wszystkim? czy poprostu jest takim pasozytem? i jak sie go pozbyc ? ja nie moge sie odezwac bo szwagier powie mi ze sie wtracam w ich sprawy ale ja juz nie moge na to patrzec...