Witam wszystkich ! Jest to mój pierwszy post na tym forum i mam nadzieję że ktoś zrozumie to co teraz przeżywam i w jakiś sposób pomoże mi . Więc zacznę od tego że mam 17 lat . Od pierwszego semestru chodziłam do technikum . W gimnazjum nie miałam za dobrych wyników w nauce lecz uważałam iż warto spróbować , lecz moje przeczucia okazały się trafne co do wyboru szkoły . Ilość materiału , ciągłe uczenie się .. przeraziło mnie to . I w drugim semestrze przeniosłam się do zawodówki ponieważ bałam się że będę musiała powtarzać rok bo miałam wystawione 1 na koniec semestru z paru przedmiotów . Myślałam że tam będzie łatwiej , że dam sobie radę i wszystko się jakoś ułoży . W nowej klasie nie byłam dość miło przyjęta ale na szczęście znałam tam parę dziewczyn więc miałam do kogo się odezwać . Minął miesiąc a zaliczyłam jeden przedmiot , później został mi jeszcze jeden do zaliczenia . Uczyłam się by zdać i mieć już wszystko za sobą lecz w tedy stało się coś okropnego .. Nigdy nie miałam jakiś lęków czy coś w tym stylu przed nauczycielami czy klasą a tego dnia , gdy nauczyciel zapytał : "Więc kto dzisiaj zalicza pierwszy semestr ? Pamiętajcie że dzisiaj jest jedyna szansa" .. W tedy coś we mnie pękło . Z 20 osób które miało to zaliczyć zgłosiły się tylko 2 .. i to niestety nie byłam ja . Do dziś nie wiem dlaczego,(chodź minął już miesiąc od tamtego dnia) tak postąpiłam , że nie miałam odwagi wyjść na środek klasy i zdawać . I w tedy zaczęły się wagary , ale co jest w tym najdziwniejsze nie dlatego że nie chce mi się chodzić do szkoły tylko czuję że w czym innym tkwi problem choć może tylko mi się wydaję . Od pewnego czasu (ok 4 miesięcy) gdy tylko rano wstawałam z łóżka z myślą że za chwilę pójdę do szkoły zaczynał się koszmar . Miałam mdłości , pojawiły się mocne bule brzucha czy głowy i w dodatku problemy żołądkowe..Gdy jestem sama czuję że nikomu nie jestem potrzebna , nikt mnie nie rozumie i bardzo zamknęłam się w sobie a przy wszystkich zawszę się uśmiecham , żartuję itp. To coś w stylu podwójnej osobowości .. Może powinnam iść z tym do psychologa ? Nie wiem . No ale wrócę do tematu . Trudna decyzja .. Chodzi o to że nie wiem co mam teraz zrobić . Wiem że ten rok mam już w plecy więc zastanawiam się czy : przyszły rok szkolny zacząć w zawodówce ? Czy może odczekać rok i pójść do liceum dla dorosłych ? Przyznam że wolałabym odczekać ten rok dlatego że mam problem z chodzeniem do szkoły , po za tym po zawodówce i tak muszę skończyć jakąś wyższą szkołę .. Tylko pytanie co robiłabym przez ten rok przerwy ? Nie mam jeszcze 18 lat więc muszę chodzić do szkoły a do pracy mnie nie wezmą ..
W zasadzie nie wiem dlaczego to napisałam,może dlatego że w realu nie jestem na tyle odważna by zwierzyć się komuś z takich rzeczy . Z niecierpliwością czekam na wasze odpowiedzi . Komentarze typu : "Ty nieuku , lepiej chwyć za książkę i zacznij się uczyć !" , czy coś w tym stylu są zbędne i nie miłe więc proszę o tak owych nie pisanie . Pozdrawiam ![]()