Zaznaczam że jest to mój pierwszy wątek więc wybaczcie za wszelkie nie dociągnięcia , i za tytuł trochę cyniczny ale moja historia jest trochę podobna do tej filmowej...A więc do rzeczy mam 25 lat i mieszkam w poznaniu tu prowadzę kilka interesów w większości przejętych przez rodziców i jestem osobą zamożną i w tym jest mały problem ponieważ przez to na swojej drodze spotykałem przeważnie kobiety które powiem kolokwialnie leciały na moją kasę, ale nie tylko na nią ponieważ też nie jestem za brzydki i mam w miarę ciekawą osobowość...Gdzieś do 23 roku życia wykorzystywałem to i miałem wiele kobiet , zawsze z nadzieją że wreszcie bedzie to ta jedyna ale niestety przeważnie zawsze były to materialistki i szybko dawałem im kosza...Wiadomo człowiek młody musi się wyszaleć...Nigdy nie chciałem traktować kobiet przedmiotowo ale niestety jeśli im przeważnie zależało na kasie to mi na seksie...Aż w wieku 24 lat skończyłem z tym spotykałem się tylko z wartościowymi kobietami i starałem się aby nie dowiedziały się że jestem majętny...(jeździłem tramwajami, nie szastałem pieniędzmi itp) I wreszcie spotkałem odpowiednią osobę z którą spotykam się od jakiś 2 miesięcy i wiem że to jest ta kobieta którą szukałem przez tyle lat...nie bedę tu opisywał szczegółów ale nie spodziewałem się że spotkam na tym świecie taką perełkę...Z wywnioskowanych rozmów domyśliłem się że chce poznać moich rodziców a co za tym idzie dowie się że przez ten czas ukrywałem przed nią mój faktyczny stan finansowy...I pytanie do was net kobiety jak wy byście zareagowały na taką sytuacje? czy czułybyście się okłamane czy mile zaskoczone? Mniej więcej wiem jaka będzie jej reakcja ale wypowiedzcie się...Pisałem na szybko więc jest trochę chaotycznie...
Podobne tematy
A okłamałeś ją? Tłumaczyłeś, że jesteś ubogim studentem i prosiłeś, żeby kupiła Ci drożdżówkę bo dawno nic w ustach nie miałeś? Jeśli po prostu nie afiszowałeś się nadmiarem kasy to ja tu nie widzę nic, co zasługiwałoby na miano oszustwa.
Witaj,
Nie dziwię się że tak się zachowałeś, bo niektóre kobiety są strasznie łase na pieniądze, ale moim zdaniem Twoja dziewczyna powinna nie być na ciebie zła jeśli jej opowiesz dlaczego tak postępowałeś. Jeśli ja bym była na miejscu Twojej partnerki to bym ci wybaczyła.
Pozdrawiam i życzę dużo szczęścia.
4 2012-04-01 15:22:20 Ostatnio edytowany przez sweil (2012-04-01 15:24:04)
Już tytuł Twojego wątku pokazuje jakie masz mniemanie o sobie ... ![]()
Szczerze nie wiem co bym czuła, nigdy nie zwracałam uwagi na stan majątkowy drugiej osoby, bo nie ocenia się nikogo po grubości portfela. Pewnie poczułabym się trochę oszukana, zastanawiałabym się, dlaczego tak ktoś ze mną postąpił (jednak to jest do zrozumienia). Z drugiej strony masz pewność, że dziewczyna pokochała Ciebie, a nie Twoje pieniądze. Ciężko mi się odnieść do tego.
Powiedz jej szczerze, dlaczego tak postąpiłeś.
To zależy jak wyglądały wasze rozmowy dotyczące kwestii pieniędzy, jeśli rzeczywiście mówiłeś jej, że nie jesteś zamożny, tylko żyjesz przeciętnie no to pewnie będzie zaskoczona. Nie wiadomo, jak ona do tego podejdzie, czy pomyśli, że ją "testowałeś", celowo nie mówiąc jej o swojej zamożności, żeby się przekonać dlaczego tak naprawdę z Tobą jest i czy ją to zaboli. Bo jeśli nie poruszaliście tematu kasy w ogóle i mogła się tylko domyślać po tym co widziała będąc z Tobą, to chyba nie powinna się zbytnio zdenerwować, no chyba, że byłeś "skąpiradłem":) i to ona stawiała Ci kolacje, a teraz wyjdzie prawda na jaw, to obawiam się, że może być nieciekawie.
Był już bardzo podobny wątek niemalże identyczny ![]()
Mysle ze bym zrozumiala dlaczego chciales ukryc swoj prawdziwy stan posiadania ale dalszy zwiazek zalezalby od twoich SZCZERYCH odpowiedzi na kilka pytan:
1. Dlaczego ukrywales ten fakt?
2. Dlaczego zdecydowales sie mi powiedziec?
3. Czy sa jeszcze inne "niespodzianki" ktorych moge sie spodziewac (eks zona, dzieci z 3 poprzednich zwiazkow, masz AIDS czy inne takie)?
plus obietnica ze wiecej ukrywania nie ma. Bo ja opieram zwiazki na zaufaniu i jesli ty go do mnie nie masz (co moge zrozumiec na poczatku zanim sie kogos dobrze pozna) o tyle pozniej skoro nie bedziesz umial zaufac to uwazam ze daleko bysmy nie zajechali. Ale tak poza tym no hard feelings. ![]()
Spróbuję odp na Wasze pytania...Tak więc nie afiszowałeś się z pieniędzmi po prostu tak się zachowywałem jak większość 25 latków...Ale czasami było tak że np pożyczałem wujka samochód zwykłego opla i mówiłem że jest mój, jak szedłem do x zakładu to mówiłem że jestem zwykłym pracownikiem a w rzeczywistości jestem współwłaścicielem...I tylko okłamywałem lub po prostu zatajałem prawdę jeśli chodzi o pieniądze w innych sprawach byłem całkowicie szczery...robiłem to tylko dlatego aby przekonać się czy darzy mnie prawdziwym uczuciem , oraz to że naprawdę można zdobyć kobietę bez tych zbędnych bajerów...Ale muszę przyznać było ciężko lecz widocznie byliśmy sobie pisani...Szkoda tylko że w dzisiejszych czasach za pieniądz można praktycznie wszystko kupić, oraz tylu otacza nas fałszywych przyjaciół aby tylko skorzystać z naszego dobrobytu, oraz dziewczyny co są w stanie zrobić aby upolować takiego *sponsora* to przechodzi ludzkie pojęcie...Jeśli chodzi o moją kobietę to w tygodniu dowie się prawdy i zobaczymy jak to wyjdzie...
na swojej drodze spotykales kobiety ktore chciales spotkac. takie ktore lecialy na ta kase bo im to pokazywales. widzialy ze masz kase, sam wspominales, ze miales ich wiele (kobiet). widac nie rozgladales sie za wartosciowymi kobietami tylko takimi ktorym umiales zaimponowac kasa.
z tonu twojego watku widac, ze jestes pretensjonalny: pozyczalem zwyklego opla, jezdze tramwajami.
poza tym gdybym poznala faceta na ktorym mi zalezy i odkryla, ze on udawal przede mna cos juz na samym poczatku.....ech szkoda gadac.
taki program jest w TV undercover millioners. chyba sie takiego czegos naogladales.
______________________________________________
Wieczne Miasto BG