Witam. Z chłopakiem rozstałam się wczoraj. Od niedzieli się nie odzywaliśmy, a wczoraj doszliśmy do wniosku, że za bardzo się ranimy i musimy rozstać przyjaciółmi. Już dzisiejsza noc była koszmarna. Nie spałam, ciągle płakałam i nie mogłam przestać. Dziś rano było to samo. Proszę, może wy doradzicie co mogłabym zrobić, aby tak fatalnie się nie czuć. Byłam z nim ponad dwa lata. Proszę doradźcie, być może wy przechodziłyście to samo.
Podobne tematy
Przechodzisz etap rozstania, wszystko co odczuwasz jest normalne. Skoro zgodziłaś się na rozstanie to też chociaż po części tego chciałaś. Razem doszliście do takiego wniosku więc może warto popatrzeć na to w ten sposób, że już nikt nikogo ranił nie będzie. Może sprawdzicie się w innej relacji. Czas pokaże czy to definitywne rozstanie.
mnie facet zostawił po 8 miesiącach moja historia jest opisana pod linkiem http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=962471#p962471 poczytaj. Minął miesiąc a ja sie nie mogę pozbierać ciągle myślę i wszystko mi sie z nim kojarzy ... chyba nigdy o nim nie zapomnę
jest mi ciężko jak cholera ale musze życ dalej ![]()
To normalne dziewczyny. Ja w ciągu 3 lat rozstawałam się z chłopakiem z 5 razy... ehh było to za każdym razem tak samo straszne dla mnie, w głębi serduszka wiedziałam że to nie koniec ale cierpiałam niesamowicie, po paru dniach jak nie godzinach stwierdziliśmy że skoro się kochamy musimy się ze sobą męczyć... i tak jest do dziś. Dziś znowu kłótnia ale tym razem o jego zazdrość, ale za jakiś czas wróci wszystko do normy. Nie wiem czy takiego związku chce bo mnie to strasznie męczy a wiem że bez niego byłabym sama jak palec an tym wielkim świecie:(
Nie wiem czy takiego związku chce bo mnie to strasznie męczy a wiem że bez niego byłabym sama jak palec an tym wielkim świecie:(
Nie wiem czy to dobrze, że jesteś w związku z facetem tylko dlatego, że boisz się zostać sama..
To normalne dziewczyny. Ja w ciągu 3 lat rozstawałam się z chłopakiem z 5 razy... ehh było to za każdym razem tak samo straszne dla mnie, w głębi serduszka wiedziałam że to nie koniec ale cierpiałam niesamowicie, po paru dniach jak nie godzinach stwierdziliśmy że skoro się kochamy musimy się ze sobą męczyć... i tak jest do dziś. Dziś znowu kłótnia ale tym razem o jego zazdrość, ale za jakiś czas wróci wszystko do normy. Nie wiem czy takiego związku chce bo mnie to strasznie męczy a wiem że bez niego byłabym sama jak palec an tym wielkim świecie:(
U mnie było podobnie, były częste kłótnie, zrywaliśmy 2 razy (to znaczy on zrywał ze mną po czym minęło 10 minut i zmieniał zdanie). Jednak teraz było inaczej. Po każdej kłótni wysyłałam mu masę smsów z przeprosinami, mimo iż nie zawsze miałam za co . Jednak teraz też musiałam to przemyśleć, ale kiedy przyszło co do czego razem stwierdziliśmy, że nie możemy być razem, bo te kłótnie wykańczają zarówno mnie jak i jego, więc zostaliśmy przyjaciółmi. Nie wiem czy coś jest ze mną nie tak, ale minął tydzień od rozstania, a ja nie płaczę codziennie jak inne dziewczyny. Brakuje mi go, tęsknie za nim, ale wiem że możemy zawsze się spotkać, jak kolega z koleżanką. Próbuję wciąż mieć jakieś zajęcie. Nie wiem jak będzie za jakiś czas, oboje się nie skreśliliśmy. Na tą chwilę stwierdziliśmy iż tak będzie lepiej, ale nikt nie wie co będzie za jakiś czas. Wcześniej bałam się że zostanę sama, nie będę miała z kim porozmawiać, ale są przyjaciele, znajomi i rodzina, które zawsze pomagają z gorszych chwilach, pamiętaj!
Ja płakałam przez 2 tygodnie non stop, w ciągu tygodnia schudłam 3 kg, minęły już 2 miesiące od kiedy mój facet mnie zostawił.Teraz jest mi trochę łatwiej, ale są chwile kiedy mam ochotę się rozpłakać, powtarzam sobie wtedy, że obiecałam sobie, że nie będę więcej płakać, że muszę być twarda. Najlepszym sposobem jest to, żeby nie siedzieć i nie myśleć cały czas o nim, żeby mieć jakieś zajęcie. Mnie najbardziej przygnębiają wieczory, dlatego codziennie wychodzę z koleżanką na spacer to na prawdę pomaga. Nie siedź sama, wychodź ze znajomymi, zajmij się czymś najlepiej tym, co lubisz robić. Wiem, to nie jest takie łatwe, ale da się to zrobić. ![]()